[VIDEO] Burki, detonatory i pasy szahida. Tak zareklamował się pewien kebab z Sanoka!

Bar Kebab w Sanoku będzie wkrótce obchodził swoje pierwsze urodziny. Dla każdej firmy to doniosła data, więc nic dziwnego, że właściciele przygotowali huczne święto i atrakcje dla klientów. Swoje pomysły postanowili jednak zareklamować w sposób, który nie każdemu się spodobał…

Właściciele baru kebab umieścili w serwisie YouTube zaledwie 18 sekundową zapowiedź urodzin swojego lokalu. Jednak ten krótki filmik wystarczył by wywołać odpowiedni oddźwięk. Występuje w nim dwóch mężczyzn w burkach, obwiązanych „pasami szahida”, stworzonymi ze sznurków i butelek sosów.

 

 

ZOBACZ TEŻ: [FOTO] Oto najgorsze dania na wynos w HISTORII. Po tym co zobaczysz stracisz apetyt!

 

Siemanko! Chcielibyśmy was zaprosić na wielkie urodziny Baru Kebab. Mamy dla was przygotowane super konkursy, obserwujcie nasz profil na Facebooku, tam naprawdę się będzie działo

 

Trzeba przyznać, że z marketingowego punktu widzenia na pewno udało się właścicielom baru uzyskać wielki rozgłos, bowiem o ich krótkim filmiku rozpisują się już media ogólnopolskie. Nie dziwi więc, że pomysłodawcy kują żelazo póki gorące i na Facebook pojawiło się odpowiednie wydarzenie i zdjęcia promujące…

 

 

A do Was trafia taki typ reklamy? Śmiesznie, z przymrużeniem oka, czy może oburzająco? Dajcie znać, co myślicie!

wilk

WILK na ulicach? Mieszkańcy polskiego miasta żyją w STRACHU – potężny drapieżnik sfilmowany między blokami!

Zazwyczaj obiektem takich żartów jest Rosja. To o tym kraju mówi się, że niedźwiedzie i inne zwierzęta chodzą tam po ulicach. Tym razem jednak mowa nie o Rosji, a dodatkowo to nie żart. Sporej wielkości wilk został nagrany w jednym z podkarpackich miast. Mieszkańcy żyją w strachu, ale służby nie mają pewności, co to za zwierze.

 

Nagranie wykonano na osiedlu Błonie w Sanoku. Widać na nim sporej wielkości psowatego. Piszemy tak, gdyż sceptycy uważaj, że to tylko spory wilczur, inni natomiast widzą w zwierzęciu wilka. Nagranie dotarło do lokalnych służb weterynaryjnych, które jednak także pozostają ostrożne w ocenach.

 

„Otrzymaliśmy nagranie, na którym widać drapieżnika przechodzącego po jednym z sanockich osiedli. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że jest to wilk. Zupełną pewność jednak będziemy mieli po schwytaniu zwierzęcia. Straż Miejska w Sanoku może to zrobić celem przewiezienia osobnika do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu”

 

– powiedział Łukasz Lis z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

 

 

 

Nie tak dawno wataha wilków zagryzła osiem  danieli w hodowli tych zwierząt w Człuchowie w pomorskim. Miejmy nadzieję, że są to tylko jednostkowe przypadki. Bo choć może wilki mogą nas przerażać, to w ostateczności to ich los będzie przesądzony jeśli będą częściej pojawiać się w pobliżu ludzkich siedzib.

 

o2.pl

AFERA Lekarka i pacjenci staną przed sądem

Była ordynator oddziału neurologii szpitala w Sanoku Agata Ś. została oskarżona o przyjmowanie łapówek. Podkarpacki wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej zarzucił jej łącznie 74 przestępstwa korupcyjne. Wraz z lekarką oskarżono 39 pacjentów.

 

Według oskarżenia, 54-letnia lekarka Agata Ś. – była ordynator w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Sanoku i specjalista neurologii w przychodni Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Sanoku, podczas udzielania świadczeń medycznych przyjmowała od pacjentów po 100 zł.

 

Miała się tego dopuszczać od marca do prawie końca czerwca 2015 roku. Jak poinformowała PK, kobieta przyznała się do popełnienia zarzucanych jej przestępstw i złożyła wyjaśnienia. Razem z lekarką na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze 15 pacjentów, którzy odpowiedzą za wręczanie łapówek, w wysokości 100 zł. Sześcioro z nich przyznało się do zarzucanych im czynów, pozostałych dziewięciu zaprzeczyło.

 

Ponadto 24 pacjentów Poradni Neurologicznej w Sanoku, którym prokuratura zarzuciła także udzielanie korzyści majątkowych, wyraziło chęć dobrowolnego poddania się karze. Prokuratura skierowała zatem do sądu wniosek o wydanie wyroku skazującego wobec tych pacjentów bez przeprowadzania rozprawy.

 

Wobec lekarki Agaty Ś. zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł. Została też zawieszona w czynnościach służbowych. Ponadto z majątku oskarżonej pobrano kwotę 8,9 tys. zł na poczet grożącej jej kary grzywny oraz pokrycia kosztów postępowania.

 

Naczelnik Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie Rafał Teluk wyjawił, że wobec 10 pacjentów sprawa została umorzona. Są to pacjenci, którzy sami zgłosili się do prokuratury i przyznali się do wręczenia łapówek. Mogli przez to skorzystać z klauzuli niekaralności.

 

PAP/foto: pixabay.com

kd