aktorka

7-latka zginęła w męczarniach bo chciała być jak aktorka ulubionego serialu

  • Wystarczyło na moment zostawić ją samą w domu by doszło do tragedii. 7-latka chciała naśladować aktorkę z ulubionego serialu. 

7-letnia dziewczynka o imieniu Prarthana, mieszkająca w indyjskim stanie Karnataka zginęła w wyniki tragicznego wypadku. Była fanką serialu „Nandini”, który łączy w sobie elementy fantasy, melodramatu i thrillera. Na dziecku ogromne wrażenie zrobiła scena, w której główna bohaterka tańczy w kręgu ognia. Postanowiła to samo zrobić w swoim domu.

 

Dziewczynką i jej siostrą opiekowała się babcia. Gdy wyszła odebrać ze szkoły ich brata, Prarthana rozsypała śmieci, podpaliła je i usiłowała tańczyć. Jej ubrania szybko zajęły się ogniem. Siostra dziewczynki pobiegła po pomoc do sąsiadów, którzy ją ugasili. Niestety, miała już poparzone ponad 70% ciała.

 

ZOBACZ: Wystarczyła chwila nieuwagi. 13-miesięczne dziecko w męczarniach walczy o życie

 

Lekarzom nie udało uratować się dziecka. 7-latka zmarła następnego dnia w szpitalu. Śledczy badają teraz całą sprawę i przesłuchują członków rodziny. Ważą się losy ewentualnych zarzutów dla bliskich dziewczynki – jej rodzice mogą zostać oskarżeni o zaniedbania.

 

Ta sytuacja, choć z dalekiego kraju dobitnie pokazuje nam jak groźna może być telewizja i inne nowe technologie dla młodych dziecięcych umysłów. Monitorujmy to, co oglądają nasze pociechy – do takiej tragedii może dojść wszędzie gdzie dzieci pozostawione samopas oglądają nieodpowiednie dla ich wieku treści.

 

rmf24.pl

paździochem

Wiemy co dalej z serialowym Paździochem. Twórcy serialu podjęli decyzję

Serialu „Świat według Kiepskich” nikomu nie trzeba przedstawiać. Odwieczne konflikty między Ferdynandem Kiepskim, Marianem Paździochem i Arnoldem Boczkiem przeszły już do historii polskich sitcomów. Ostatnio jednak na zdrowiu podupadł Ryszard Kotys grający rolę Paździocha. Pojawiały się również fałszywe informacje o tym, że zmarł. Na szczęście pan Ryszard ma się dobrze mimo iż lata robią swoje. Twórcy serialu napisali do widzów wiadomość.

Któż z nas nigdy nie oglądał „Świata według Kiepskich”? Chyba każdy na pamięć potrafi wymienić chociaż kilka postaci. Są również przeciwnicy tego, jak to mówią – „ogłupiającego sitcomu”, lecz o wiele więcej jest fanów. Twórcy odpowiedzieli co dalej z serialowym Marianem Paździochem, w którego rolę wciela się od 20 lat Ryszard Kotys. W związku z pojawiającymi się w mediach nieprawdziwymi informacjami na temat Pana Ryszarda Kotysa pragniemy poinformować, że aktor wcielający się w rolę Mariana Paździocha nie żegna się z serialem „Świat według Kiepskich”. Pan Ryszard Kotys jest w bardzo dobrej formie. Sławomir Szcześciak, który w serialu gra Janusza Paździocha – syna Mariana Paździocha dołączył do ekipy już w ubiegłym sezonie, aby wzbogacić obsadę, a nie zastąpić Pana Ryszarda Kotysa – brzmi komunikat.

 

ZOBACZ:Straszny wypadek KUTRA rybackiego. Zginęło 26 osób, a wśród ofiar znajdowali się…

 

Jesteście już uspokojeni? Czy jednak twierdzicie, że zdrowie mimo wszystko nie pozwoli kontynuować gry aktorskiej Ryszarda Kotysa? Jedno jest pewne – nikt nie zagra tak tej roli jak on sam!

źródło: se.pl fot. youtube.com

"Alfie"

Za rolę w „Alfie” kochały go miliony. Przegrał karierę i życie – znany aktor nie żyje

Na tym serialu wychowały się pokolenia Polaków w latach 90-tych. Amerykańska produkcja o „Alfie” – włochatym kosmicie, który trafił na Ziemię i został przygarnięty przez rodzinę Tannerów zdobyła sobie popularność w wielu krajach. Za tym sukcesem szła też popularność głównych aktorów – w tym Maxa Wrighta, odtwórcy roli głowy rodziny Tannerów.

W „Alfie” grał w latach 1986-1990. Po zakończeniu emisji serialu nie narzekał na brak propozycji. Może nie zrobił kariery na wielkim ekranie, ale Wright regularnie pojawiał się w serialach i innych produkcjach telewizyjnych i teatralnych.

 

W 1995 roku Max Wright dowiedział się, że ma chłoniaka, ale udało mu się z nim wygrać. To jednak jeden z ostatnich jego życiowych sukcesów. Z czasem Wright zaczął lecieć po bandzie i coraz bardziej się staczać.

 

W 2000 roku zatrzymała go policja, gdy prowadził auto pod wpływem alkoholu. Wkrótce też odeszła od niego żona, z którą spędził praktycznie pół życia i wychował dwóch synów. Wszystko to po rewelacjach, które ujawnił kochanek aktora.

 

Jego życie wymknęło się spod kontroli. Nie przejmował się niczym, nawet tym, że może zachorować na AIDS. Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu, wybieraliśmy bezdomnych mężczyzn, zabieraliśmy ich do siebie do domu i płaciliśmy po 100 dol. za seks bez zabezpieczeń. Max chciał nawet, żebym filmował, jak zabawia się nimi. Oczywiście, wszyscy byliśmy w tym czasie na haju

 

– relacjonował

"Alfie"

 

Wkrótce zwierzenia te zostały poparte seks taśmą, na której Wright uwieczniono z dwoma mężczyznami w trakcie zażywania narkotyków. Ostatni raz na ekranie pojawił się w 2005 roku. Od tego czasu żył w zapomnieniu i wyglądał jak wrak człowieka. Trzeba przyznać, że to jedna ze smutniejszych historii show biznesu.

 

Teraz właśnie znalazła swój finał – rodzina podała, że Max Wright zmarł w swoim domu w Hermosa Beach w Kalifornii. Przegrał wieloletnią walkę z nowotworem, który od jakiegoś czasu znowu dawał mu się we znaki.

 

o2.pl

żmijewski

Sensacyjne doniesienia. Artur Żmijewski odejdzie z „Ojca Mateusza”?!

Artur Żmijewski jest w Polsce kojarzony głównie z „Ojcem Mateuszem”. Przyczynia się on również do reżyserowania serialu. Teraz ponoć się zbuntował i jego rola może niebawem dobiec końca. Czy w ogóle wyobrażacie sobie żeby mógł się w nią wcielić ktoś inny?!

„Super Express” donosi, że Żmijewski zaczął narzekać na monotonię i miał się do tego przyczynić jego udział w serialu „Odwróceni. Ojcowie i córki”, zagrał tam policjanta, ale tego chyba nikomu nie trzeba mówić. Producenci „Ojca Mateusza” już od kilku lat mają co chwilę jakieś problemy z zatrzymaniem aktora. Same wpływy z reklam przekraczają 10 mln złotych, a widzów jest 3 miliony.

Żmijewski został, i zaproponowali mu, że będzie reżyserował jeszcze więcej odcinków niż dotychczas. Taki układ wiąże się oczywiście z wyższymi zarobkami. Według informacji, które pojawiały się w mediach, za reżyserię jednego odcinka popularnego serialu TVP, który kręcony jest przez pięć dni, aktor dostaje ok. 15 tys. zł. Do tego dochodzi jeszcze pensja aktorska – 5 tys. zł za dzień zdjęciowy. Sezon liczący 13 odcinków to 65 dni pracy, a więc Żmijewski zarobi ok. 475 tys. zł, zakładając, że wyreżyseruje 10 odcinków – czytamy w „Super Expressie”.

Wyobrażacie sobie serial bez Artura Żmijewskiego? Według nas jest to niemożliwe, to już ikona której nie da się zastąpić nikim.

źródło: se.pl fot. youtube.com

czarnobyl

Apel twórców serialu „Czarnobyl” do fanów serialu. Błysnęli niesamowitą klasą

Serial „Czarnobyl” okazał się niesamowitym hitem i został pozytywnie odebrany przez miłośników dobrych produkcji. Historia na którą składa się 5 odcinków przeszywa na wskroś. Obraz katastrofy, która miała miejsce w 1986 roku i jej skutki odczuwane są do dziś to arcydzieło. Tak też ocenili to eksperci i krytycy, którzy postawili produkcję nawet przed mającą miliony fanów „Grą o Tron”.

Czarnobyl to w ostatnich miesiącach jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc na ziemi. Wszystko właśnie przez serial, który zrobił furorę na całym świecie. Wielu robi sobie również zdjęcia i dodaje je na media społecznościowe i to właśnie o tym wypowiedzieli się twórcy. To wspaniale, że Czarnobyl zainspirował falę turystyki do Strefy Wykluczenia. Tak, widziałem zdjęcia, które krążą po sieci. Jeżeli odwiedzasz to miejsce, pamiętaj, że wydarzyła się tam straszna tragedia. Zachowaj szacunek dla wszystkich, którzy w niej ucierpieli oraz poświęcili swoje życie – powiedział Craig Mazin. Pierwszy odcinek serialu został wyemitowany 7 maja. Powstało 5 odcinków. W rolach głównych wystąpili Jared Harris, Stellan Skarsgård oraz Emily Watson.

 

ZOBACZ:Pierwszy taki wyrok w historii. Zapewne ucieszy on wszystkie kobiety!

 

Oglądaliście Czarnobyl? Może wybieracie się na wycieczkę i marzycie o zdjęciu stamtąd? Apelujemy, postąpcie tak jak powiedział jeden z twórców serialu. Szacunek do tego miejsca to najważniejsza rzecz.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

plan zdjęciowy wiedźmina

Zakradli się na plan zdjęciowy Wiedźmina. Te zdjęcia nie miały ujrzeć światła dziennego! [FOTO]

Serial tworzony przez Netflix wzbudza ogromne zainteresowanie od momentu, w którym pojawiły się pierwsze mgliste plotki, że „ktoś zekranizuje losy Geralta z Rivii”. W momencie, gdy wizje te przybrały konkretny kształt, fani Sapkowskiego i gier CD Projekt oszaleli. Teraz część z nich dostała się na plany zdjęciowe Wiedźmina i podejrzała, co się tam dzieje!

Zdjęcia pochodzą z Wysp Kanaryjskich – obecnie to tam ekipa filmowa kręci sceny do serialu. Wiemy też, że wcześniej część materiału do Wiedźmina nagrywano m.in. na Węgrzech, a w planach jest też Polska.

 

ZOBACZ:  Piła łańcuchowa rozcięła mu twarz na pół. Musiał uratować się sam!

 

Na zdjęciach możemy zobaczyć kilku bohaterów serialu, w tym, bez żadnych wątpliwości, Yennefer. Jak podoba Wam się jej serialowa wizja? Jej zdjęcia znajdziecie na kolejnych stronach galerii!

View this post on Instagram

#SETALERTTHEWITCHER | Novas imagens do set da série The Witcher em Isla entre Agaete, Valsequillo, Tejeda e Maspalomas nas Canárias, Espanha. @HenryCavill faz parte do elenco La serie de Netflix que protagoniza Henry Cavill cubre la mitad del plan de rodaje en la Isla entre Agaete, Valsequillo, Tejeda y Maspalomas #HenryCavill #TheWitcher #Witcher #Netflix @NetflixBrasil @Netflix #TheWitcherNetflix #thewitcher3 #Ведьмак #wiedzmin #gaming #geralt #GeraltOfRivia #gameofthrones #cirilla #bloodandwine #wildhunt #ciri #polish #yenneferofvengerberg #sapkowski #monsterslaying #yennefer #monsterslaying #henrycavill #cdprojektred #thewitcher3wildhunt #canaryislands fonte laprovincia.es

A post shared by Portal Henry Cavill © (@portalhenrycavillbr) on

m jak miłość postać wraca po 13 latach

Co za powrót! Do M jak Miłość po 13 latach wraca znana postać!

Do M jak Miłość po 13 latach wraca Anka  grana przez Weronikę Rosati – dawna miłość Pawła, granego przez Rafała Mroczka. Pierwsze zdjęcia z jej udziałem nakręcono właśnie w Krakowie!

Producenci serialu M jak miłość zdecydowali się wrócić do postaci Anki po 13 latach przerwy. Weronika Rosati przyjechała z Los Angeles, aby wcielić się w tą postać. Wraz z nią przybyła jej 9-miesięczna córka Elisabeth.

 

W scenach granych przez Rosati pojawili się dobrze znani jej aktorzy: Krzysztof Wieczorek, Anna Mucha i oczywiście Rafał Mroczek. Mówi się, że postać grana przez Rosati może namieszać w związku postaci granych przez Muchę i Wieczorka!

 

ZOBACZ:Kłótnia SZWAGRÓW. Jeden ciął drugiego MACZETĄ i… nie uwierzysz, co zrobił potem!

 

Producenci zapewniają, że wątek Anki zaskoczy wszystkich oglądających M jak miłość. Czy tak będzie w rzeczywistości? Przekonamy się za kilka tygodni!

 

se.pl/ foto: screenshot

wiedźmina 3, "wiedźmina", wiedźmin, serial, netflix

Wiedźmin Netflixa będzie poprawny politycznie? Niestety, wszystko na to wskazuje!

Wszyscy fani sagi Andrzeja Sapkowskiego oraz serii gier studia CD Projekt RED z wypiekami na twarzach śledzą kolejne newsy o pracach nad serialem Netflixa, który ma powstać na podstawie powieści Sapkowskiego. Wszyscy obawiają się, że Wiedźmin jako międzynarodowa produkcja może znacznie odbiegać od pierwowzoru i być jej uładzoną, politycznie poprawną wersją. Obawy te chyba były słuszne.

W Internecie pojawiło się ogłoszenie, zgodnie z którym twórcy serialu Wiedźmin poszukują odtwórczyni do roli Ciri – dziecka, z którym Geralt z Rivii był związany przeznaczeniem. Jest to młoda dziewczyna o popielatych włosach i zielonych oczach, którą według twórców serialu ma zagrać… aktorka z mniejszości etnicznej!

 

Według ogłoszenia poszukiwana jest 15-16 letnia dziewczynka BAME. Skrót ten oznacza Black Asian Minority Ethnic, czyli Czarna, Azjatycka Mniejszość Etniczna!

Nie oszukujmy się – postaci w uniwersum stworzonym przez Sapkowskiego są białe. Stereotyp ten umocniły gry studia CD Projekt RED, którym zresztą zarzucano promowanie rasizmu i sarkano na brak przedstawicieli innych ras niż biała.

 

Czyżby serial Netflixa miał z nim zerwać? Nie chcemy mieć przypiętej łatki rasistów, ale zupełnie nam się to nie widzi! Szczególnie, jeśli zmiana ta ma dotyczyć jednej z najważniejszych postaci całej serii.

hbo, gra o tron

HBO tą zapowiedzią ROZGRZEJE DO CZERWONOŚCI wszystkich fanów „Gry o Tron”!

HBO właśnie pracuje nad finałowym sezonem „Gry o Tron”. Czy to oznacza, że w 2019 roku pożegnamy się ze światem wykreowanym przez Georga R. R. Martina? Okazuje się, że… nie!

 

HBO poinformowało, że po ukończeniu prac nad 8. sezonem „Gry o Tron” zamierza zająć się przygotowaniem prequela sagi, który będzie rozgrywał się tysiące lat przed wydarzeniami znanymi z książki.

 

Ale żeby było jeszcze ciekawiej – w sumie może powstać nawet pięć serii bazujących na świecie wykreowanym przez George’a Martina!

 

Co jeszcze ważniejsze – nad pracami ma czuwać sam Martin, wraz z utalentowaną scenarzystką Jane Goldman, która ma na swoim koncie scenariusze do „X-mena” czy „Kingsmana”.

 

HBO już zamówiło pilotażowy odcinek serii. Ma się ona rozgrywać tysiące lat przed wielką wojną o Żelazny Tron, którą znamy z książek i seriali. Konkretnie serial ma być:

 

kroniką zstąpienia świata od złotej Ery Bohaterów do jego najczarniejszej godziny

 

– napisała stacja w oświadczeniu.

 

Musimy jednak uzbroić się w cierpliwość – żaden odcinek serialu nie wyjdzie przed zakończeniem „właściwej” serii „Gry o Tron”. A będzie na co czekać – podobno HBO zamierza przeznaczyć nawet 50 milionów dolarów na pierwszy sezon serialu!