matkę

Zabił matkę, bo nie chciała mu dać pieniędzy na alkohol! Siostra przyłapała go jak smażył jej (…) na patelni!

Wstrząsającej zbrodni dokonał 32-letni Sitiaram z Rajgarh w Indiach. Mężczyzna pokłócił się ze swoją matką, ponieważ ta miała dość jego pijackich wybryków i nie chciała mu dać pieniędzy na alkohol. Wściekły mężczyzna chwycił za siekierę i zimną krwią zamordował matkę. Kilka godzin później w mieszkaniu pojawiła się jego siostra, która omal nie zemdlała kiedy zobaczyła co wydarzyło się w mieszkaniu.

Z ustaleń hinduskiej policji wynika, że 32-latek miał poważne problemy psychiczne, które jeszcze bardziej pogłębiały się przez alkohol. Feralnego popołudnia mężczyzna zdenerwował się na matkę, która nie chciała dać mu pieniędzy na wódkę. Sitarama chwycił za siekierę i rozłupał kobiecie czaszkę. Według relacji jego siostry miał później wyjąć mózg 50-latki i smażyć go na patelni.
To właśnie ona dokonała makabrycznego odkrycia w swoim rodzinnym domu. Kiedy Hindus zobaczył, że siostra otwiera drzwi miał wyskoczyć przez okno. Mężczyzna kilka godzin później został znaleziony nieopodal swojego domu. Był roztrzęsiony i ubrudzony krwią. 32-latek został aresztowany. Policja przekazała mediom, że Sitarama często znęcał się nad kobietą i nie utrzymywał kontaktu z resztą rodzeństwa.
źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

zabił siekierą, siekierą

3-letnie dziecko zamiast zabawką bawiło się… SIEKIERĄ. Opiekował się nim…

Takich wiadomości chcielibyśmy czytać jak najmniej, lecz niestety nie da się ich uniknąć. Głównie przez nieodpowiedzialnych ludzi. 3-letni chłopiec ze Skierbieszowa w województwie lubelskim bawił się siekierą. Dziecko znajdowało się wtedy pod opieką swojego pijanego wujka. Zraniło się, ale na szczęście nie doszło do tragedii.

Matka poszła do pobliskiego sklepu, a 3-latek i jego 8-letni brat zostali pod opieką 48-letniego wujka. Okazało się, że był on pijany i nie powinien sprawować tak odpowiedzialnej funkcji. Dziecko do szpitala trafiło z poważnymi ranami ciętymi dłoni. Jak ustalono, zrobiło sobie to siekierą. Mężczyzna, którego zatrzymała policja miał 3,5 promila alkoholu we krwi. Chłopczyk wyjął ostre i niebezpieczne narzędzie z nijak zabezpieczonej drewutni. Pijanemu wujkowi przedstawiony zostanie zarzut narażenia chłopca na uszczerbek na zdrowiu oraz na bezpośrednią utratę życia. Grozi mu do 5 lat więzienia.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Tak wygląda PIORUN KULISTY. Szansa na jego zobaczenie jest niemal równa zeru!

 

Pamiętajmy o tym aby nasze pociechy zostawiać pod opieką ludzi odpowiedzialnych i przede wszystkim trzeźwych. Kto wie jak mogła skończyć się ta historia. Mogło być również tak, że dziecko wbiłoby sobie siekierę w głowę, a wtedy dramat byłby o wiele większy. Nie zapominajmy również o tym, że prócz 3-latka pod opieką pijanego wujka znajdował się 8-letni chłopiec.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

siekierą

[VIDEO] Blondynka podczas rzutu siekierą omal się nie zabiła! Niewiele zabrakło, a trafiłaby się w głowę!

O tym, że nawet w tak bezpiecznym miejscu jak park rozrywki może nam stać się coś złego przekonała się 24-letnia Amerykanka. Jessica wybrała się tam wraz ze swoim chłopakiem Johnem. Para postanowiła pobawić się w rzucanie siekierą do dużej drewnianej tarczy. Zabawa przypomina trochę darta, jednak w tym przypadku rzuca się do drewnianej tarczy, a do dyspozycji nie mamy lotki lecz prawdziwą siekierę.

Jessica szybko przekonała się, że zabawa nie była zbyt odpowiednia dla kobiet, ponieważ podczas swojego rzutu siekierą ostrze omal nie trafiło ją w głowę! Amerykanka tylko dzięki niezłemu refleksowi zawdzięcza, że siekiera nie wbiła się w jej czaszkę. Jak do tego doszło? Sytuacja wydawała się banalna. Jednak 24-latka rzuciła tak niefortunnie, że siekiera zamiast w tarczę najpierw uderzyła trzonkiem w drewnianą podłogę. Później odbiła się od tarczy i poleciała wprost w Jessickę.

 

 

 

 

Nagranie feralnego rzutu zobaczyło już prawie 200 tysięcy osób. Wielu z nich uważa, że Amerykanka to prawdziwa farciara, ponieważ gdyby nie refleks mogła zakończyć tamten wieczór w szpitalu. Trzeba przyznać, że 24-latka robi lepsze uniki niż rzuty i może następnym razem niech lepiej zdecyduje się na bezpieczniejszą zabawę.

 

 

źródła: instagram.com, foto instagram.com

żonie, przerażające, trójkąt kanibali,

Odrąbał żonie ręce, bo myślał, że go zdradza. Gdy nadal się nie przyznawała zrobił coś niespodziewanego…

W związku nie ma nic gorszego od chorej zazdrości. Tym razem doprowadziła ona do niewyobrażalnego dramatu. Mąż nie wierzył żonie w jej wierność, więc wywiózł ją do lasu i potraktował po bestialsku.

Dimitrij i Margarita Graczow wyglądali na udane małżeństwo. 5-letni staż, dwóch synów w wieku 3 i 4 lat. Znajomi nie podejrzewali, że coś złego dzieje się w ich rodzinie, choć niektórzy twierdzą, że Margarita planowała odejście od męża. Nie zdążyła.

 

26-letni Dimitrij był chorobliwie zazdrosny. Uważał, że żona go zdradza, dlatego postanowił po swojemu dowiedzieć się prawdy. Za wszelką cenę. W grudniu 2017 wywiózł swoją żonę do lasu pod miejscowością Panikowo. To tam rozegrał się horror.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Mały dzieciak chciał za wszelką cenę zjeść suche, niesłodzone kakao. Mama postanowiła dać mu nauczkę!

 

Dimitrij zamierzał wymusić na żonie przyznanie się do zdrady za wszelką cenę. Wziął siekierę i zaczął odcinać jej po kolei wszystkie palce u rąk. Margarita nie przyznawała się do niczego, dlatego mąż kontynuował chore tortury.

 

Gdy palce się skończyły, odrąbał jej obie dłonie, ale kobieta i tak nie przyznała się do żadnej zdrady. Zdezorientowany sadysta skończył znęcanie i… odwiózł ciężko ranną kobietę do szpitala, a samemu oddał się w ręce policji!

 

Po 9-godzinnym zabiegu lekarzom udało uratować się jedną rękę kobiety. Będzie kaleką do końca życia. Dimitrij w areszcie oczekuje na proces. Rosyjskie media nadały mu przydomek „Otello z siekierą”.

 

Skoro doszło do takiego dramatu, niemożliwym jest aby wcześniej nic go nie zapowiadało. Znajomi przepytywanie przez prasę przyznają, że mąż groził Margaricie śmiercią, a raz w ich domu interweniowała policja. Jednak mimo to, nikt nic więcej nie zrobił z tą sprawą. W końcu musiało dojść do tragedii.

 

Przez ostatni rok trwały procedury mające ustalić, czy Dimitrij jest poczytalny czy nie. Wstępnie groziły mu zaledwie 3 lata więzienia! Jednak oceniono, że był w pełni świadom tego, co robi. Ostatecznie został skazany na 14 lat więzienia i 2 miliony rubli odszkodowania dla żony (ok. 100 tys. złotych). A co z jego żoną? Margarita uczy się na powrót używania przyszytej lewej dłoni, oraz bionicznej protezy w miejscu dłoni prawej. I oby ta nauka szła jej jak najszybciej!

 

fakt.pl/o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

śląska, przemyślu, pielęgniarz, policja, noworodka, asfalt, pieca

Jessica i Sebastian zabili siekierą mężczyznę w Przemyślu. Ciało mężczyzny wieźli nocą w… taczce, a to co zrobili ze zwłokami przechodzi ludzkie pojęcie

Czytając o zbrodni która miała miejsce w Przemyślu, zastanawiamy się czy to się dzieje naprawdę. Mężczyźni pod osłoną nocy wieźli ciało człowieka w taczce.  Martwy mężczyzna został porzucony w rowie na końcu miejscowości Słonne. Sprawcy najprawdopodobniej chcieli upozorować w ten sposób wypadek drogowy. Policjanci ustalili jednak, że było to zabójstwo.

W poniedziałek śledczy zatrzymali znajomych ofiary: właściciela domu w którym doszło do zbrodni, żonę, 17-letnią przybraną córkę oraz jej 17-letniego chłopaka. I to właśnie nastolatkom postawiono zarzut zabójstwa. Zbrodnia wyszła na jaw w poniedziałek. Wracający ze służby nocnej stróż zauważył rozebrane zwłoki mężczyzny. Okazało się, że jest to 38-letni Wojciech P. mieszkający 50 metrów dalej. Wojtek był jeszcze kawalerem, pracował w Niemczech. Ma tam siostrę. Jakiś czas temu wrócił do domu pomagał rodzicom – powiedzieli jego znajomi dla „Faktu”. Według śledczych Wojciech P. zginął od ciosów zadanych siekierą w głowę. Zarzuty przedstawiono w tej sprawie17-letniej Jessice oraz jej chłopakowi – Sebastianowi. To właśnie oni mieli przetransportować ciało taczką do rowu. Sytuację miał widzieć przez okno również ojciec zamordowanego, lecz nie spodziewał się, że właśnie doszło do tragedii. Matka i Ojczym Jessici zostali zwolnieni, natomiast para wyląduje najprawdopodobniej w ośrodku dla nieletnich. W Przemyślu jest to teraz temat numer jeden.

Aż się nie chce wierzyć w okrucieństwo niektórych ludzi. Jessica i Sebastian – młoda para, która zmarnowała czyjeś życie oraz swoje. Skąd w ludziach tyle zła?

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

zabił siekierą, siekierą

Okrutny mord: zarąbał siekierą sąsiadkę i trójkę jej wnucząt! Powód szokuje

Denis Daniłow z Krasnodaru w Rosji dokonał jednej z najokropniejszych zbrodni, o jakich ostatnio słyszeliśmy. Wszedł z nożem i siekierą do domu sąsiadki i w bestialski sposób zamordował ją, a potem trójkę jej wnucząt. Jednak najbardziej szokują powody, dla których to zrobił.

29-letni Daniłow mieszkał z matką Eleną, która od lat była skonfliktowana ze swoją sąsiadką. Początkowo chodziło o zatarg na tle podziału działki, później pojawiły się nowe ogniska zapalne – wnuki. Dzieci były rzekomo bardzo głośne i zatruwały swoimi krzykami życie Eleny.

 

ZOBACZ: 5 lat temu miała 13 lat i zaginęła. Nagle wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

 

Kobieta zgłosiła nawet sprawę do sądu, ale przegrała z kretesem. Prawdopodobnie to wtedy w jej głowie narodził się szatański plan. Swojego syna namówiła do przeprowadzenia masakry sąsiadów!

 

Doszło do niej zaledwie kilka dni po przegranej w sądzie sprawie. Elena nastawiła radio na pełen regulator, żeby nikt postronny nie usłyszał krzyków dochodzących z domu sąsiadki. Denis poszedł do jej domu i zamordował ją bez mrugnięcia okiem. Potem czekał jak gdyby nigdy nic na wnuczęta, które sukcesywnie zabijał: 14-letniego chłopca i dwie dziewczynki w wieku 9 i 7 lat.

 

Gdy wszyscy nie żyli Elena poszła mu pomóc. Spaliła zakrwawione ubrania, zakopała nóż, siekierę i jak sądziła, zatarła wszystkie ślady prowadzące do nich.

 

Jednak śledczy już następnego dnia zapukali do ich drzwi. Kobieta próbowała przekupić ich 50 tysiącami rubli (ok. 3 tys. złotych), zaś jej syn Denis ukrył się na kilka dni. Ostatecznie oboje stanęli przed sądem, nie przyznając się do winy.

 

Sąd skazał Denisa na dożywocie w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, zaś jego matkę na 15 lat więzienia i grzywnę. Nie zwróci to życia zamordowanym, ale przynajmniej dwie chore z nienawiści osoby zostały odizolowane od społeczeństwa!

 

faktpl. foto: pixabay

kolega, tłuczkiem do mięsa

„Głowy nie dałem rady obciąć bo toporek był za mały” – zwyrodnialcy z Torunia na ławie oskarżonych. Prawie doszło do linczu!

39-letnia Tatiana Wesołowska była dobrą i skromną kobietą z Torunia. Postanowiła pomóc ludziom w potrzebie i do swojego domu zaprosiła 31-letniego Arkadiusza K. i jego partnerkę. Nie spodziewała się, że ze strony mężczyzny i jego kolegi może ją spotkać coś tak przerażającego. Zwyrodnialcy obcinali jej palce by zdjąć pierścionki. 

W dniu morderstwa Arkadiusza w mieszkaniu ofiary odwiedził kolega, Dawid P. Kłócili się o pieniądze i narkotyki. Wreszcie ustalili, że jak Tatiana się obudzi, to zmuszą ją do wydania pieniędzy. Dodatkowo kobieta nasłała wcześniej na Arkadiusza, który bił swoją partnerkę, policję.

 

ZOBACZ: 26-letnia nauczycielka romansowała z 14-latkiem! Udzielała mu „prywatnych lekcji” , a w ramach „nagrody”…

 

Gdy kobieta wstała, od razu ją zaatakowali. To była prawdziwa masakra: obcinali jej palce, bo nie mogli zdjąć pierścionków, wyrwali kolczyk z nosa, rozerwali przegrodę nosową, rozcięli policzek. Kobieta miała rany tłuczone głowy, cięte, szarpane i kłute na całym niemal ciele – szczególnie na szyi, klatce piersiowej, rękach i plecach. Doznała obrzęku mózgu i po trzech godzinach mąk zmarła.

 

Przestępcy nie znaleźli wymarzonych pieniędzy. Ciało zawinęli w dywan, przykryli kartonami i kryli na strychu. Szybko wpadli w ręce policji. Teraz rusza ich proces, a jak twierdzi Nikola, córka ofiary, wcale nie są skruszeni.

 

Wiem, że w więzieniu chodzą i się chwalą, że prawie jej siekierą odcięli głowę, a sekatorem się łatwo odcina palce. Mam nadzieję, że już stamtąd nigdy nie wyjdą. Że zostaną tam do swojej śmierci

 

Rozprawa przed sądem okręgowym w Toruniu zaczęła się od próby linczu – rodzina zamordowanej chciała samemu wymierzyć sprawiedliwość. Złoczyńców ochronili policjanci. Na sali sądowej tylko jeden z nich zeznawał. Przyznał się do wszystkiego i ze szczegółami opowiedział o kaźni, którą zgotowali kobiecie.

 

Potem obciąłem jej palce i zabrałem złoto. Głowy nie dałem rady obciąć, bo toporek był za mały

 

– przytacza zeznania Arkadiusza K. „Super Express”.

 

POLAK dokonał masakry w Irlandii. Użył do tego SIEKIERY!

Irlandzka policja w Ardee, dokonała makabrycznego odkrycia. W jednym z domów, funkcjonariusze znaleźli pozbawione głowy zwłoki 57-letniej Polki. Jedynym podejrzanym w tej sprawie jest jej 32-letni syn. Najprawdopodobniej, do zbrodni użył siekiery. Irlandczycy są w szoku.

O całej sytuacji, irlandzka policja została poinformowana ok. godz. 11:30 we wtorek, kiedy to otrzymali zgłoszenie o niepokojących wydarzeniach. Sąsiadka Polki, twierdziła, że słyszy krzyki kobiety, dobiegające z jej mieszkania. Po przyjeździe policjanci odkryli okaleczone zwłoki kobiety. Zabezpieczyli również narzędzie zbrodni. Uważają, że 32-latek, użył siekiery. Jak ustalili śledczy, ofiarą jest 57-letnia Polka, która w Irlandii przebywa od 10 lat. W chwili popełnienia zbrodni jej mąż przebywał w pracy, a córka w Polsce.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Rozmawiała z MARYJĄ na oczach kamer w MEDJUGORIE! Znamy treść ORĘDZIA!

 

Funkcjonariusze ustalili, że po ucieczce z miejsca zbrodni podejrzany pojechał taksówką do oddalonego o około 8 km miejsca, w okolice Drumconrath, gdzie próbował pozbyć się dowodów przestępstwa. – Aresztowaliśmy jedną osobę i nie szukamy nikogo innego – powiedział w rozmowie z „The Irish Times” jeden z funkcjonariuszy prowadzących śledztwo Des McTiernan.

źródło: wp.pl

fot. youtube.com

lasu, drzewko

CO ZA POTWÓR! Oskarżył żonę o ZDRADĘ, wywiózł do lasu i wymierzył BESTIALSKĄ KARĘ, a potem…

W związku nie ma nic gorszego od chorej zazdrości. Tym razem doprowadziła ona do niewyobrażalnego dramatu. Mąż wywiózł żonę do lasu i potraktował po bestialsku.

 

Dimitrij i Margarita Graczow wyglądali na udane małżeństwo. 5-letni staż, dwóch synów w wieku 3 i 4 lat. Znajomi nie podejrzewali, że coś złego dzieje się w ich rodzinie, choć niektórzy twierdzą, że Margarita planowała odejście od męża. Nie zdążyła.

 

26-letni Dimitrij był chorobliwie zazdrosny. Uważał, że żona go zdradza, dlatego postanowił po swojemu dowiedzieć się prawdy. Za wszelką cenę. W grudniu 2017 wywiózł swoją żonę do lasu pod miejscowością Panikowo. To tam rozegrał się horror.

 

Dimitrij zamierzał wymusić na żonie przyznanie się do zdrady za wszelką cenę. Wziął siekierę i zaczął odcinać jej po kolei wszystkie palce u rąk. Margarita nie przyznawała się do niczego, dlatego mąż kontynuował chore tortury.

 

Gdy palce się skończyły, odrąbał jej obie dłonie, ale kobieta i tak nie przyznała się do żadnej zdrady. Zdezorientowany sadysta skończył znęcanie i… odwiózł ciężko ranną kobietę do szpitala, a samemu oddał się w ręce policji!

 

Po 9-godzinnym zabiegu lekarzom udało uratować się jedną rękę kobiety. Będzie kaleką do końca życia. Dimitrij w areszcie oczekuje na proces. Rosyjskie media nadały mu przydomek „Otello z siekierą”.

 

Skoro doszło do takiego dramatu, niemożliwym jest aby wcześniej nic go nie zapowiadało. Znajomi przepytywanie przez prasę przyznają, że mąż groził Margaricie śmiercią, a raz w ich domu interweniowała policja. Jednak mimo to, nikt nic więcej nie zrobił z tą sprawą. W końcu musiało dojść do tragedii.

 

Przez ostatni rok trwały procedury mające ustalić, czy Dimitrij jest poczytalny czy nie. Wstępnie groziły mu zaledwie 3 lata więzienia! Jednak oceniono, że był w pełni świadom tego, co robi. Grozi mu więc 10 lat odsiadki. A co z jego żoną? Margarita uczy się na powrót używania przyszytej lewej dłoni, oraz bionicznej protezy w miejscu dłoni prawej. I oby ta nauka szła jej jak najszybciej!

 

fakt.pl/o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne