Żyła, żyły, piotr żyła, piotrek żyła

Piotr ŻYŁA zdobył się na szczere wyznanie: „Nie mogłem poradzić sobie z emocjami. Dużo rozmawiałem z…”

Wraz z zakończeniem kolejnego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich, cichnie skandal w jakim uczestniczył Piotr Żyła. A ponieważ emocje opadają, można o tym wszystkim porozmawiać na spokojnie. Skoczek opowiedział więc, co pomogło mu przetrwać trudne chwile.

 

Z jednej strony sportowiec podkreślił, że jego zdaniem obyczajowy skandal, którego stał się główną postacią, nie wpłynął zbyt mocno na jego sportową formę. Żyła stwierdził, że wynika to z tego, że sprawa ta ciągnęła się za nim od dłuższego czasu, dlatego nie była dla niego zaskoczeniem, ani nowością. Starał się za wszelką cenę skupić na tym, co ma do zrobienia w skokach.

 

Z drugiej strony Piotr Żyła przyznał, że miał problemy emocjonalne w związku z trudną sytuacją w życiu osobistym:

 

„Nie potrafiłem sobie poradzić z tymi emocjami. Dużo rozmawiałem z trenerem Stefanem Horngacherem. To mi bardzo pomagało. Zawsze można z nim porozmawiać o wszystkim. Poza tym to świetny psycholog. Umie nas czytać. Od razu widzi, kiedy coś jest nie tak. Jakby potrafił czytać w myślach”

 

– powiedział skoczek.

 

Mamy nadzieję, że kolejny rok pracy Stefana Horngachera pozytywnie wpłynie również na formę Piotra Żyły. Oby wspólnie z trenerem poukładał sobie wszystko w głowie, skupił się na treningach i uregulował osobiste problemy. Trzymamy kciuki, aby kolejny sezon był lepszy!

 

fakt.pl

kamil stoch

Kamil STOCH znowu ZASKOCZONY przez norweską telewizję! Tym razem zrobili mu WSPANIAŁY prezent! [FOTO]

Kamil Stoch nie miał do tej pory szczęścia do występów w norweskich mediach. Gdy w czasie igrzysk olimpijskich w Pjongczang został zaproszony przez norweski Eurosport do programu „Emil i OL” zakpiono sobie z niego. Wkurzony Stoch opuścił studio. Tym razem jednak Norwegowie zachowali się wspaniale wobec naszego mistrza!

 

Stoch to zagorzały kibic piłkarski, a jego ulubioną drużyną jest FC Liverpool. Dlatego niewątpliwie strzałem w dziesiątkę był upominek przygotowany przez stację NRK Sport. Polak otrzymał od niej koszulkę meczową Liverpoolu z autografem Jamiego Carraghera, wieloletniego kapitana drużyny.

 

Nie był to jednak zwykły autograf. Obok niego znajdowała się dedykacja „Kamil Stoch – you will never walk alone”, będąca nawiązaniem do słów klubowego hymnu. Nasz sportowiec nie krył zaskoczenia i radości z tego upominku.

 

„Zdobyłeś złoty medal olimpijski w Pjongczangu, triumfowałeś w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, wygrałeś Raw Air. Może spodoba ci się prezent od nas”

– powiedział prezenter norweskiej stacji.

 

 

Co ciekawe, pasja do futbolu i sympatia do Liverpoolu mogą łączyć tych, którzy na co dzień na skoczniach są rywalami. Rok temu Kamil Stoch pochwalił się zdjęciem z Norwegiem Danielem Andre Tande, z którym wspólnie oglądał mecz ich ulubionej drużyny.

 

To bardzo miły gest ze strony norweskiej telewizji. Tym bardziej, że Kamil Stoch w pewnym sensie „zepsuł” Norwegom turniej Raw Air, w którym mimo świetnej postawy norweskich skoczków, nie dał wydrzeć sobie zwycięstwa. Może przy najbliższej okazji TVP Sport powinno zorganizować jakiś prezent dla któregoś z Norwegów?

 

wprost.pl/foto: twitter.com/ screenshot

żyła, żona romans, piotr

Ż jak Żyła, czyli najgorętsze rozstanie roku! Czy tajemnicza KOCHANKA Piotra Żyły w ogóle istnieje? [VIDEO]  

Ostatnio bardzo dużo słów padło w temacie związku Piotra Żyły i Justyny Żyły. Większość, to tylko spekulacje, internetowe posty i różne bardziej lub mniej poważne artykuły i domysły. Jak przebiegał cały spór? Co jeszcze kilka miesięcy temu o mężu mówiła Justyna? I czy w ogóle tajemnicza kochanka Piotra Żyły istnieje? O tych wszystkich kwestiach dowiecie się z TEGO VIDEO – ZOBACZ!

 

 

youtube.com/foto: screenshot twitter

małysza

Żona Piotra ŻYŁY to kuzynka Adama MAŁYSZA! Legendarny skoczek zabrał głos w sprawie głośnego skandalu

Justyna Żyła to kuzynka Adama Małysza. Piotr Żyła to z kolei jego dobry przyjaciel i bliska mu osoba. Co w takiej sytuacji może zrobić Orzeł z Wisły? Wydaje się, że wypowiedziane przez niego słowa są najlepszymi z możliwych.

 

W weekend fanów skoków narciarskich w Polsce zelektryzowała wiadomość o rozpadzie małżeństwa Piotra Żyły. Ogłosiła to jego żona, która dodała bardzo wymowny wpis w mediach społecznościowych. Skoczek także odniósł się do sprawy, zaprzeczając wielu zarzutom kobiety.

 

Przez kilka dni trwała istna burza i pranie brudów. Teraz, gdy sytuacja się uspokaja, kibice zaczynają na chłodno zastanawiać się jaki wpływ to zamieszanie będzie mieć na formę Piotra Żyły. To głównie do tej sprawy postanowił odnieść się Adam Małysz:

 

„Nie będę się wypowiadał na temat rodziny, bo Justyna jest moją kuzynką, a Piotr to także osoba mi bliska. Myślę natomiast, że sprawy rodzinne nie miały żadnego wpływu na formę Piotra. W Korei nie było widać po nim żadnego przygnębienia. Wiadomo, że wewnętrznie przeżywał, iż skacze gorzej niż inni reprezentanci, ale nie dawał tego po sobie poznać.”

 

– powiedział Małysz.

 

Tak dyplomatyczny ton z jednej strony pokazuje wielką klasę naszej legendy. Nie chce brać udziału w publicznym linczu ani na Piotrku, ani na Justynie. Wszak jak wiemy, utworzyły się już dwa obozy, jeden popierający skoczka, drugi jego żonę. Ta wypowiedź może też pokazywać, że sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać, a wina być może leży po obu stronach.

 

Miejmy nadzieję, że Piotrek poukłada zarówno swoje sprawy sportowe jak i rodzinne.

 

sportowefakty

piotr żyła, skoki narciarskie, pjongczang, igrzyska

Piotr ŻYŁA żegna się z igrzyskami w Pjongczang w swoim własnym stylu! Zdjęcie, które wrzucił bije REKORDY popularności! [FOTO]

Piotrek Żyła przyzwyczaił nas do swojego poczucia humoru i niesamowitej inwencji. Choć na igrzyskach nie dane mu było wystąpić w żadnym z konkursów, to dobry nastrój nie opuścił go ani na chwilę. Teraz, gdy przyszedł czas pożegnań z igrzyskami postanowił zrobić to w świetnym stylu! 

 

Na profilu Instagram Piotra Żyły pojawiło się zdjęcie polskiej kadry skoków narciarskich wraz z całym sztabem szkoleniowym. Nasi zawodnicy wdrapali się na koła olimpijskie pomnika w Pjongczang, pod nimi ustawił się trener i sztab.

 

Poland skijumping strong team💪😎🇵🇱🌶 #team #poland🇵🇱 #ciangaponga2018🇰🇷

Post udostępniony przez Piotr Żyła (@piotr_zyla_official)

 

 

 

Zdjęcie zdecydowanie przepadło do gustu fanom, którzy masowo je komentują i podają dalej. Nie tak dawno Żyła zasłynął śmiesznym postem na Facebook, w którym domagał się od prezydenta stworzenia nowego banknotu [ZOBACZ: ŻYŁA do Andrzeja DUDY: „Na śniadanie zawsze możesz Pan zaprosić, ale…”]

 

 

Mamy nadzieję, że Piotrkowi poza humorem zacznie też dopisywać forma sportowa. Wprawdzie sezon się kończy, ale poza igrzyskami wciąż jeszcze jest do zdobycia kilka trofeów i kilka zawodów do wygrania.

 

Nasi skoczkowie dziś wrócą do kraju i zapewne po krótkim odpoczynku wrócą do ciężkiej pracy i przygotować do kolejnych startów.

piotr żyła, skoki narciarskie, pjongczang, igrzyska

Żyła do Andrzeja DUDY: „na śniadanie zawsze Pan możesz zaprosić, ale…” – zobacz o co skoczek poprosił Prezydenta RP!

Piotrek Żyła nie traci dobrego humoru. Choć na zimowych igrzyskach olimpijskich nie miał jeszcze okazji wystąpić, a z formą u niego nie najlepiej, to wciąż błyszczy swoją bezbłędną, jedyną i oryginalną gadką. Teraz ten nietuzinkowy skoczek narciarski ma bardzo ciekawy apel do prezydenta Andrzeja Dudy!

 

Sportowiec postanowił zrobić mały prezent-niespodziankę Kamilowi Stochowi i odegrał na gitarze Mazurka Dąbrowskiego. Ale to nie koniec fetowania naszego Mistrza z Zębu. Piotrek Żyła ma już kolejny pomysł na uhonorowanie Kamila:

 

„mam troszke ostatnio dużo wolnego czasu, a i jeszcze dzisiej trenerzy pozwolili wypić jedno piwo:-) a jakoś spać sie mi nie chce:-/ i tak sobie myśle ze w Polsce powinien zostać stworzony banknot 300 złotowy a na jego nominale powinien sie znaleś taki jeden skoczek narciarski Kamil Trzeci Wielki:-) a dla czego to sobie sami odpowiedzcie:-P tak że prośba do Pana prezydenta Andrzeja Dudy na śniadanie Pan zawsze mozesz zaprosić, ale jak by sie pięknie płaciło nominałem 300zł;-) a i wszyscy by byli bogatsi:-)))” [pisownia oryginalna]

 

– napisał na swoim profilu Facebook.

 

 

Obawiamy się Piotrku, że od samego stworzenia banknotu 300-złotowego Polacy bogatsi nie będą, ale sam pomysł jak i projekt, który zamieściłeś bardzo przypadł nam w redakcji do gustu!

 

Panie Prezydencie, co pan na to?

 

facebook.com

adam małysz, igrzyska, pjongczang, wywiad, skoki

Adam Małysz NIE WYTRZYMAŁ: „Pozostaje porządnie się wkur…”. Tak OSTRO nie skomentował jeszcze żadnych zawodów!

Nie cichną echa konkursu indywidualnego na skoczni normalnej w koreańskim Pjongczang. A ten zakończył się dla Polaków wyjątkowo pechowo. Dawid Kubacki przez niesprzyjające warunki odpadł w pierwszej serii, a Stefan Hula i Kamil Stoch zajmujący 1 i 2 miejsce spadli ostatecznie na 5 i 4 lokatę. Złości po konkursie nie krył Adam Małysz.

 

Oberwało się bardzo mocno organizatorom i sędziom.  Małysz uważa, że w takich warunkach zawody nie powinny  zostać rozegrane:

 

„Taki konkurs nie powinien się odbyć. Mamy kilka dni przerwy, więc był czas, aby przenieść te zawody. Tylko nie my decydujemy. Trzeba zacisnąć zęby i pokazać siłę na dużym obiekcie.”

 

Największe kontrowersje wywołuje jednak spadek Stefana Huli z pierwszego miejsca na piąte. Choć wydawało się, że skok powinien dać mu podium, komputer odjął mu absurdalnie dużą ilość punktów za wiatr:

 

„Gdy zobaczyłem te odjęte punkty, byłem w szoku! Trenerzy mówili, że na dole skoczni jest źle. Szkoda, bo Stefanowi ten medal się należał za cierpliwość i walkę. Wiem, że zaraz zrobicie z tego tytułu, ale zostaje tylko się porządnie wkur… Na dużej będzie pełna mobilizacja. Chłopaki będą chcieli udowodnić, że to, co się stało na normalnej skoczni było tylko winą pogody.”

 

– powiedział Orzeł z Wisły.

 

Pozostaje mieć nadzieję, że chłopaki nie załamią się po tych zawodach i pokażą prawdziwą wartość na skoczni dużej. Oby tym razem udało się rozegrać konkurs w uczciwych, równych warunkach.

 

sport.onet.pl

kibice, kibole, zakopane, skoki narciarskie

„To nie są wspaniali kibice tylko KIBOLE” – gorzkie słowa syna legendy polskich skoków o zawodach w ZAKOPANEM!

Przez wiele lat wszyscy jednogłośnie zachwycali się kibicami skoków narciarskich. Obok fanów siatkówki i piłki ręcznej byli oni stawiani jako przeciwwaga do krwiożerczych kiboli piłki nożnej. Okazuje się jednak, że kibole są już wszędzie. Niektórzy zaczynają krytykować nawet spokojnych kibiców naszych skoczków. Dlaczego?

 

Piotr Marusarz, syn Stanisława Marusarza, wybitnego polskiego skoczka narciarskiego udzielił wywiadu dla portalu eurosport.interia.pl. Głównym tematem była jego walka o utrzymanie sali-muzeum, która na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza jest poświęcona właśnie jego ojcu – patronowi skoczni.

 

Jednak większym echem odbiją się zdecydowanie słowa pana Marusarza o kibicach, którzy przybywają na zawody do stolicy polskich Tatr. A ma o nich jak najgorsze zdanie.

 

„Na Wielkiej Krokwi jesteśmy otoczeni kibolami. Takimi samymi, jak na meczach piłki nożnej. To jest coś strasznego i niewyobrażalnego.”

 

– mówi Piotr Marusarz i jako przykład podaje widok jaki zastał przed niedzielnym konkursem skoków:

 

„przechodziłem obok pustych butelek po wódce oraz wokół śmieci. To naprawdę nie są wspaniali kibice. Tak to wygląda w rzeczywistości.”

 

Szybko wychodzi, że pan Piotr po prostu nie jest zwolennikiem „nowoczesności” i tęskni za dawnymi czasami. Krytykuje np. spikera, który zagrzewa publiczność do zabawy przez cały czas trwania zawodów:

 

„Każe tym ludziom kucać, wstawać lub wyskakiwać, czyli kompletnie bzdurne rzeczy. Po prostu robi się z tego cyrk. Nie jest to kibic narciarski, który przychodził 20-30 lat temu na skoki, żeby podziwiać wyczyny wszystkich zawodników. Aktualny kibic w większości przychodzi po to, żeby się drzeć, trąbić i pić wódkę.”

 

Najbardziej bolesna jest jednak konkluzja, jakże typowa dla wielu Polaków. Nagle okazuje się bowiem, że tylko nasi kibice robią „syf”, nie to co Austriacy w Innsbrucku czy Niemcy w Garmisch-Partenkirchen. Tam jest „inaczej”.

 

Czy naprawdę atmosfera na skokach narciarskich poszła  w tak złą stronę? Czy ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy, był w Zakopanem i podzieli się z nami własnymi odczuciami? A może byliście także na zawodach poza granicami kraju i możecie je porównać z naszymi?

 

Wydaje nam się, że głos Piotra Marusarza to po prostu głos człowieka starej daty, który nie odnajduje się w dzisiejszej rzeczywistości. I nie jest to absolutnie coś, co należy krytykować, czy wyszydzać. Ot, różnica pokoleń.

 

eurosport.interia.pl

polski skoczek narciarski jan ziobro

SENSACJA! Polski skoczek zawiesza karierę w połowie sezonu – opublikował bardzo wymowne nagranie [VIDEO]

W momencie gdy wszyscy kibice żyją ostatnim konkursem Turnieju Czterech Skoczni przypomniał o sobie sportowiec, którego dawno nie widzieliśmy na belkach na największych zawodach. Skoczek uważa, że jest „pomijany i poniżany”.

 

Mowa o Janie Ziobro – 26-letnim sportowcu, który w swoim debiucie w 2013 roku wygrał zawody w Engelbergu, był w kadrze olimpijskiej, świecił triumfy wraz z naszą drużyną. Od jakiegoś czasu nie łapał się jednak do kadry A, a nawet do kadry B skoków narciarskich! Co się stało?

 

„To nie jest tak, że nie chcę skakać. Ale to kontynuowanie kariery nie ma sensu. Wielu ludzi z otoczenia chce mnie zniszczyć jako zawodnika. Jest szereg skandalicznych decyzji. Kłody są mi rzucane pod nogi od dłuższego czasu. Jestem pomijany, poniżany, traktowany gorzej niż tło”

 

– mówi skoczek w swoim video. I zaraz podaje jako dowód sytuację, która spotkała go przed zawodami pucharu kontynentalnego w Titisse-Neustadt, gdy w czasie treningów w Zakopanem ważyły się losy powołań na te zawody:

 

„Skakałem po 125-126 metrów. Mój kolega Andrzej Stękała po 105-110 metrów. I ja nie dostałem powołania (…) Są równi i równiejsi. (…) Wiele osób chce mnie zniszczyć za kilka słów prawdy”

 

Jaka jest prawda o formie Jana Ziobro i jego pozycji w kadrze? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy. Nie wiemy też, czy dobrym posunięciem zawodnika jest robienie wokół siebie szumu tuż przed zakończeniem TCS. Z drugiej strony – jeśli faktycznie Janek jest pokrzywdzony, to może ten krzyk rozpaczy w takim momencie w jakiś sposób mu pomoże?

 

Gorzej, jeśli zaszkodzi pozostałym zawodnikom, którzy będą dziś walczyć o jak najlepsze lokaty w Bischofshofen. Tu możecie zobaczyć całość nagrania skoczka: