biegli, zeznania, stefan w.

Kosmiczny odlot Stefana W. Nie uwierzysz, jakie złożył zeznania!

Sprawą przeszłości Stefana W. żyje cała Polska. Zabójca z Gdańska zaskakuje tym, jakie składa zeznania. Śledczy próbują ustalić motywy działania zabójcy oraz jego przeszłość. Jednak, niektóre rzeczy, które mówi, są po prostu nie do uwierzenia.

Stefan W. zeznał m.in. że latał statkiem kosmicznym. Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski, twierdzi, że może on grać na swoją niepoczytalność. To dosyć częsty proceder w przypadku zabójców. Robią tak, aby dostać mniejszy wyrok. Chcą, aby w świetle śledztwa ich działania były brane pod uwagę jako skutki choroby psychicznej. Tylko, czy rzeczywiście Stefan W. jest niepoczytalny? Być może to element jego gry, która ma go uchronić przed wieloletnim więzieniem. W niektóre zeznania, ciężko uwierzyć. Mecenas Jacek Kondracki komentuje to w ten sposób: To, co w tej chwili mówi podejrzany – czyli opowiada o zamachu na Pałac Prezydencki, na prezydenta, że sforsował bramy Pałacu – czy też opowie inne jeszcze rzeczy, nie ma znaczenia. Dlatego, że podejrzany może mówić, co mu się podoba. Może wygłaszać najbardziej absurdalne powody i opowiadać, czego to on nie robił. To jego prawo. Służby wiedzą i powinny wiedzieć swoje.

 

ZOBACZ:Stefan W. chciał zabić kogoś innego. Nowe wstrząsające informacje: „Wiedział jak zabijać”

 

Zespół ekspertów najpierw dokładnie zbada Stefana W., po czym wyda opinię o tym, czy rzeczywiście jest chory psychicznie. W tej sprawie, nie mogą oni popełnić żadnego błędu.

źródło: fakt.pl

fot. facebook.com

ZAMUROWAŁ żonę w ścianie! Został zatrzymany po 21 LATACH!

Ciało kobiety, zamurowane w ścianie piwnicy domu w Debrznie (woj. pomorskie), odnaleziono po 21 latach. Przed sądem w Słupsku stanął jej mąż Daniel M.

43-latek jest oskarżony o zamordowanie żony w 1998 roku. Został schwytany po prawie 21 latach od zniknięcia kobiety. Grozi mu dożywocie. Mężczyzna nie przyznał się do winy, odmówił też złożenia jakichkolwiek wyjaśnień. Policję zawiadomił anonimowy informator. Wyposażeni w profesjonalny radar, funkcjonariusze z gdańskiego Archiwum X, przybyli do wskazanego domu. Po przeszukania piwnicy i rozkuciu podłogi natrafili na zwłoki kobiety. Badania DNA potwierdziły, że były to szczątki poszukiwanej tak długo Angeliki.

 

ZOBACZ:Odnaleziono MATKĘ noworodka z sortowni! Miała być NIEMKĄ, a okazała się…

 

Według słupskiej prokuratury Daniel M. zamordował żonę kablem elektrycznym. Potem, miał umieścić jej ciało w torbie podróżnej, którą zakopał w piwnicy. Następnie, w tym miejscu wylał betonową posadzkę. Jest to teoria śledczych. Przychyla się do niej również rodzina ofiary. W chwili śmierci Angelika miała 20 lat. Para wychowywała córeczkę Magdalenę. Dziewczyna przez 21 lat była oszukiwana przez ojca, który twierdził, że jej matka uciekła za granicę i zostawiła ją, gdy była rocznym dzieckiem.

źródło: o2.pl

 

Kolejne czarne chmury nad Przystankiem Woodstock. Festiwal pod lupą śledczych

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie wszczęła postępowanie w sprawie organizacji imprezy w latach 2011-2015. Doniesienie do prokuratury złożył bloger internetowy.

 

Wcześniej tę sprawę prowadzili śledczy z Gorzowa. Sprawa została przeniesiona, żeby uniknąć zarzutów stronniczości prokuratury. Według zawiadomienia liczba uczestników Przystanków była zaniżana, natomiast nadzór nad bezpieczeństwem był niewystarczający.

 

Postępowanie toczy się w dwóch sprawach. Pierwsze na okoliczność niedopełnienia obowiązków czy przekraczaniu uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Druga natomiast dotyczy przepisu o organizacji imprez masowych. Mówi się, że organizator nie dopełnił wszystkich obowiązków w związku z przygotowaniem tego typu imprezy.

 

Nikomu nie zostały postawione żadne zarzuty. Śledczy chcą przesłuchać między innymi burmistrza Kostrzyna nad Odrą i organizatora festiwalu Jerzego Owsiaka.

 

kd, źródło: onet

Wszyscy myśleli, że wyjechała. Tymczasem policja znalazła jej zwłoki po 4 latach w DOSKONAŁYM STANIE

Policja w mieście Culleredo w północno-zachodniej Hiszpanii dokonała zaskakującego odkrycia. W mieszkaniu znaleźli doskonale zachowane zwłoki 50-letniej kobiety. Sąsiedzi ostatni raz widzieli ją 4 lata temu.

 

Jak podaje „The Guardian” policja ustaliła, że kobieta zmarła z przyczyn naturalnych. Nie wykryto u niej żadnych śladów przemocy. Znajomi i sąsiedzi myśleli, że gdzieś wyjechała. Nie widzieli jej od 4 lat.

 

Niestety nie są znani żadni krewni zmarłej. Wiadomo jedynie, że była pracownikiem samorządowym do 2011 roku. Potem zmagała się z depresją po śmierci matki. Policja nie wyklucza, że to właśnie depresja mogła przyczynić się do śmierci kobiety. Śledczy na razie nie zdradzają przyczyny śmierci.

 

kd, źródło: wp