narkotyki

UWAGA! Na rynek trafiły narkotyki, które….

Uwaga rodzice! Policja ostrzega, że na rynek trafiły narkotyki, które wyglądają jak słodycze. Z łatwością można je pomylić z cukierkami.

Policjanci z Georgia w USA zatrzymali mężczyznę, który miał pełną torbę narkotyków. Wyglądały identycznie jak słodycze.

Zatrzymany posiadał duże ilości marihuany a produkt imitujący cukierki zawierał kokainę. Część narkotyków była w formie…lizaków.

Policja wydała komunikat, w którym ostrzega przed przyjmowaniem słodyczy od obcych. Rodzice powinni być szczególnie uważni.

W związku z szybkim rozprzestrzenianiem się narkotyków zachodzi ryzyko, że te imitujące słodycze dotrą niebawem do Europy.

Źródło: chwilesloneczne.blogspot.com

Fot. chwilesloneczne.blogspot.com, TVN 24

ZOBACZ TEŻ: https://wpolityce24.pl/tego-nie-ma-w-mediach-chiny-morduja-caly-narod-swiat-milczy/

czekoladę

Lubisz CZEKOLADĘ? Lepiej najedz się na zapas – wkrótce może jej ZABRAKNĄĆ! Wszystko przez…

Brzmi strasznie i nieprawdopodobnie? Niestety, ale to prawda. Uczeni uważają, że w ciągu 30 lat dzisiejsze uprawy kakaowców mogą praktycznie przestać istnieć, a co za tym idzie – wszystko, co z nasion kakaowca powstaje. Być może będziemy przez to musieli pożegnać czekoladę. 

 

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego zwracają uwagę na coraz mocniejsze zmiany klimatu. Według nich, dalsze podwyższanie średnich temperatur może nas doprowadzić do sytuacji, w której uprawa kakaowca stanie się niemożliwa.

 

Kakaowce rosną tylko w wąskiej, przyrównikowej strefie lasów deszczowych. Mniej-więcej w pasie 20 stopni na północ i południe od niego. Deszcz, wilgotność i temperatura muszą być stałe, kakaowiec to trudna i wymagająca do uprawy roślina. Obecnie ponad połowa produkcji nasion kakaowca pochodzi z Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej.

 

Jeśli do 2050 roku średnia temperatura wzrośnie o 2,1 stopnia Celsjusza, to kakaowiec zniknie ze strefy równikowej. Jeśli popyt na czekoladę się zwiększy – a zapewne tak będzie – to braki tego produktu będą jeszcze bardziej odczuwalne, a ceny znacznie wzrosną.

 

Kolejna sprawa, która prowadzi w długiej perspektywie do spadku produkcji, to prymitywne metody uprawy stosowane przez producentów. 90% produkcji pochodzi dziś od małych dostawców, którzy nie mają odpowiednich środków, aby swoje uprawy unowocześniać i tym samym zapobiegać spadkowi produktywności.

 

Teoretycznie można spróbować uprawy tej rośliny w innych szerokościach geograficznych, ale istnieją obawy, że to poważnie zaburzy tamtejsze ekosystemy. Dlatego naukowcy pracują już nad zmianą DNA kakaowca, aby stał się bardziej wytrzymały na wzrastające temperatury i zmiany klimatu. To obniżyłoby także koszty produkcji.

 

Czy wysiłki uczonych przyniosą właściwy rezultat? I jaki będzie smak i wartość takich modyfikowanych genetycznie nasion kakaowca? Czy nasze wnuki i prawnuki nie będą znały smaku czekolady? To brzmi jak wizja z koszmaru, ale zmieniający się klimat może nas postawić przed koniecznością zmiany nawyków żywieniowych. Bo inżynieria genetyczna niekoniecznie wyjdzie nam na dobre.

 

o2.pl

SKANDAL w Białymstoku: Podziękowała ONR-owi za 100kg słodyczy dla dzieci, musiała podać się do DYMISJI! Ohydne działania Urzędu Miasta!

Okazuje się, że w walce ideologicznej i politycznej nawet dzieci mogą być ofiarami. Władze Białegostoku pokazały się z pięknej strony!

 

W ramach akcji „Słodka Krew” członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego zebrali 100kg słodyczy. Pochodziły one głównie od krwiodawców, którzy postanowili przekazać dzieciom czekolady otrzymywane w zamian za oddanie krwi.

 

Łakocie trafiły do Ośrodka Wychowawczo-Opiekuńczego nr 2 w Białymstoku, który podlega Urzędowi Miasta. Dzieci, które nie mają rodziców miały mieć nieco osłodzone święta.

 

ONR swoją akcją pochwalił się w Internecie prezentując podziękowania podpisane przez wicedyrektor ośrodka, panią Grażynę Zimnoch. To nie spodobało się prezydentowi miasta, Tadeuszowi Truskolaskiemu, związanemu z PO, który od dawna walczy z tą organizacją.

 

Wkrótce po przekazaniu słodyczy miał się odbyć jubileusz 70-lecia placówki. Nie pojawił się na nim nikt ze strony władz miasta. I jak informuje rzecznika ratusza miało to związek właśnie z podziękowaniami dla ONR.

 

Ale to nie koniec – fakt, że „faszystowskie” czekolady trafiły do dzieci tak rozwścieczył Truskolaskiego, że zażądał od władz ośrodka wyjaśnień. Sprawę nagłośniła też lokalna Gazeta Wyborcza. Skończyło się na tym, że wicedyrektor, która podpisała podziękowania złożyła dymisję.

 

„To jest taka taktyka tej organizacji, aby swoje brunatne oblicze pudrować akcjami charytatywnymi. Pan prezydent oczekiwał zdecydowanych kroków w tej sprawie i zakończyła się ona w ten sposób, że pani wicedyrektor złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska.”

– powiedziała rzeczniczka miasta.

 

Sprawa jest bulwersująca, bo zakładnikami w walce politycznej stały się dzieci i to wystarczająco już pokrzywdzone przez los. Władzom Białegostoku przypominamy, że ONR wciąż jest legalnie działającą organizacją i zamiast tego typu popisówek mogliście przekazać 200kg słodyczy do ośrodka. Ale tu chyba wcale nie chodzi o dobro dzieci.

 

Otwarte pozostaje też pytanie ile słodyczy przekazała węsząca wszędzie faszyzm Gazeta Wyborcza?

 

Wygląda na to, że najlepiej by było gdyby dyrekcja ośrodka nie przyjęła daru dla dzieci, aby zadowolić władze miasta. I znowu wraca pytanie – ważniejsze jest dobro dzieci, które mogły otrzymać trochę słodyczy, czy dobre samopoczucie włodarzy  – chyba można tak napisać – nienawidzących ONR-u? Wicedyrektor wybrała dobro dzieci nie patrząc na to, kto udziela pomocy i jakie mogą być reakcje „góry”. I ostatecznie sama stała się ofiarą w tym konflikcie.

onet.pl/facebook.com/lemingopedia

Kosztowna kradzież w grupie harcerek. Gdzie są słodycze?

26-letnia Leah Ann Vick to liderka jednej z grup amerykańskich harcerek. Kobieta została aresztowana pod zarzutem kradzieży 6 tysięcy opakowań ciastek o łącznej wartości przekraczającej 26 tysięcy dolarów.

 

Słodycze przeznaczone były na sprzedaż. Akcja miała na celu uzyskanie pieniędzy na utrzymanie lokalnej grupy skautek. Kobieta pobrała ciastka z magazynu, jednak nigdy nie zwróciła pieniędzy zebranych z ich sprzedaży. Od lutego skautki bezskutecznie upominały się o zwrot środków lub chociaż towaru.

 

Nie wiadomo co stało się w ciastkami. Czy też liderka zleciła ich sprzedaż innym skautkom, czy sama zajęła się rozprowadzaniem i zagarnęła zebrane pieniądze. Na chwilę obecną dziennikarzom nie udało się uzyskać komentarza w tej sprawie ani od kobiety, ani od jej rodziców.

 

Jeśli zarzuty się potwierdzą, to Leah Ann Vick następne 10 lat może spędzić w więzieniu. Rozprawa przewidziana jest na 26 maja.

 

Źródło: cnn.com
kd

Wielkanocny ZAJĄCZEK z czekolady! Przeczytaj, JAK oni to ROBIĄ, że jest PUSTY w środku?

Każdego roku zarówno dzieci, jak i dorośli, przy okazji Wielkanocy zajadają czekoladowe zajączki.

 

Figurki przygotowywane są z czekolady, ale nie mają nadzienia, więc zjadamy samą „skorupkę”. Jak wygląda produkcja zajączków i jak to się dzieje, że figurki są puste w środku?

 

Najpierw czekolada o temperaturze 20 stopni Celsjusza wlewana jest do form, które po zamknięciu wirują w specjalnej komorze. To tam następuje schłodzenie do temp. 10 st. dzięki czemu, czekolada może stężeć. Potem figurka leżakuje, aż czekolada całkiem stwardnieje. Wtedy można figurkę wyjąć z formy i zapakować w sreberko. Następnie… zjeść!

 

Poniżej przedstawiamy schemat produkcji.

 

PAP

DASZ WIARĘ! Słodkie, zdrowe, smaczne, a do tego mało kaloryczne…

Słodkie, zdrowe, smaczne, a do tego mało kaloryczne! Jeżeli jesteś na diecie, a masz ochotę na  coś słodkiego , sięgnij po rodzynki Ten rodzaj bakalii dzięki zawartości naturalnego cukru (fruktozy i dekstrozy) z powodzeniem zastąpi typowe słodycze, a co ważne, w przeciwieństwie do tradycyjnych słodkości korzystnie wpłynie na nasz organizm. Rodzynki zawierają błonnik, żelazo, potas, cynk oraz związki mineralne. Ich jedzenie, pomaga w trudnościach z trawieniem, zaś magnez i witaminy z grupy B(B1, B2, B3, B6) pomagają w utrzymaniu koncentracji. W rodzynkach występuje także wysoka zawartość miedzi. Znajdują się w nich również witaminy C oraz E, które zwalczają wolne rodniki. Rodzynki korzystnie wpływają na pracę serca i wygląd skóry oraz podnoszą odporność. Co więcej, tak samo jak świeże winogrona, zawierają resweratrol, który jest przeciwutleniaczem chroniącym komórki przed uszkodzeniem.

Źródło WP

Wiemy kto zjada najwięcej ciastek w Europie. Kogo obstawiacie?

Ciastka traktowane są jako przekąska, którą można się podzielić z rodziną, znajomymi lub gośćmi. Autorzy raportu PwC „Rynek ciastek w Polsce” podkreślają, że w nadchodzących latach będzie się zmieniał model konsumpcji ciastek. Regularne ich spożywanie oraz zastępowanie nimi niektórych posiłków, np. śniadań (ciastka z błonnikiem, ziarnami zbóż) będzie coraz popularniejsze.

W porównaniu do innych krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej poziom konsumpcji ciastek w Polsce jest dość niski. Rocznie Polacy zjadają około 3,8 kg tych słodyczy. W Czechach i Słowacji wyniósł on średnio 5,5 kg na osobę, a na Węgrzech 4,7 kg. To jednak i tak znacznie mniej niż np. w Wielkiej Brytanii – 13,6 kg na osobę czy we Włoszech – 10,5 kg, Francji – 7,6 kg i Niemczech – 5,0 kg.

Raport wykazał także, że kobiety jedzą więcej ciastek niż mężczyźni. Stanowią one 60 proc. konsumentów.

 

PAP