Chłopcy kłócili się z 69-latkiem. Gdy pokazali mu TO, ten zmarł ze strachu!

chłopcy

Młodzież nigdy nie zrozumie starszych, a starsi nigdy nie zrozumieją młodzieży. Choć kiedyś sami byli tacy jak oni, emeryci alergicznie reagują na dziecięce popisy. Z tego powodu, między tymi grupami dochodzi czasem do iście komicznych sprzeczek. Tym jednak razem skończyło się tragedią, którą prawdopodobnie sprowokowali dwaj chłopcy. 

Do smutnego zdarzenia doszło w miejscowości Rankweil w Austrii w minioną sobotę. 69-letni mężczyzna był zdenerwowany przez odgłosy dochodzące z pobliskiego boiska. Chłopcy bawiący się na nim były zdecydowanie zbyt głośno.

 

ZOBACZ TEŻ: Obława na polską nastolatkę w Niemczech. Zrobiła coś potwornego

 

Mężczyzna ruszył więc na plac i udzielił 12 i 13-latkowi reprymendy. Chłopcy jednak nie zamierzali go słuchać tylko zaczęli pyskować. Utarczka słowna w pewnym momencie zamieniła się w małe starcie na dystans, bowiem mężczyzna zaczął rzucać w chłopców patykami. Ci nie pozostali mu dłużni.

 

W pewnym momencie, ta zapewne komicznie wyglądająca scena zmieniła się o 180 stopni. Jeden z chłopców wyjął z kieszeni zabawkowy pistolet i wymierzył w kierunku 69-latka. Ten zbladł i w jednej chwili osunął się nieprzytomny na ziemię! 

 

Co ciekawe i godne pochwały, chłopcy nie uciekli widząc tą scenę, tylko wezwali pogotowie i poczekali przy mężczyźnie na przyjazd służb. Niestety nie udało się go uratować – doznał rozległego zawału serca. 

 

Śledczy podejrzewają, że mężczyzna mógł już od dłuższego czasu zmagać się z chorobą serca. Nie wiadomo więc, czy nastolatkowie poniosą jakąkolwiek karę. Tym bardziej, że w Austrii osoby poniżej 14 roku życia nie mogą odpowiadać karnie.

 

Jak widać, czasem lepiej powstrzymać się przed głupimi żartami, bowiem nigdy nie wiadomo, jak może zareagować druga osoba. Nastolatki powinny też mimo wszystko ustąpić starszej osobie – nawet jeśli był to stetryczały narzekacz, to wypadało okazać mu odrobinę szacunku i zrozumienia.

Zielona Góra:  sprzeczka sąsiadów przerodziła się w bójkę, a ta w tragedię.  W ruch poszła drewniana pałka

zarośla, policji, sąsiadów, policja, niemowlę, znęcanie się

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór na osiedlu Ochla w Zielonej Górze. Ostra wymiana zdań dwóch sąsiadów skończyła się bójką, zaś w jej czasie emocje wzięły już zupełnie górę nad rozsądkiem. Skończyło się bardzo tragicznie.

Tak naprawdę nie wiemy dlaczego doszło do tak ostrego konfliktu sąsiadów. 56-latek pobił się z 65-latkiem przy ulicy Żagańskiej. Policjanci od razu ruszyli na miejsce po otrzymaniu zgłoszenia. Niestety, nie zdążyli. 65-latek już nie żył, gdy przybyli na miejsce.

 

ZOBACZ TEŻ:FBI ujawnia akta dotyczące Wielkiej Stopy. Próbki DNA dały jednoznaczny wynik

 

Jak się okazało, 56-latek pobił swojego oponenta drewnianą pałką. Zadał mu kilka ciosów w głowę i to najprawdopodobniej one były śmiertelne. Napastnik został przebadany alkomatem – był trzeźwy. Kwalifikacja czynu, a tym samym zarzuty i grożąca mężczyźnie kara zostaną podane przez prokuraturę. Na pewno jednak będzie mu groziła długa odsiadka za kratkami.

 

wp.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

Warszawa: Zaskakujący finał sprzeczki pod monopolowym! Złamał mu szczękę, bo zbyt długo pakował zakupy!

szczękę

Policjanci z Warszawy, którzy otrzymali zgłoszenie o bójce klientów sklepu monopolowego na warszawskim Mokotowie nie przypuszczali, że doszło do niej z tak błahego powodu. 26-letni Mateusz O. nie wytrzymał ciśnienia i pokłócił się z mężczyzną robiącym zakupy przed nim. Nie podobało mu się, że zbyt wolno pakuje je do torby. Słowna przepychanka przerodziła się w bójkę, w efekcie której 26-latek złamał swojej ofierze szczękę!

Do zdarzenia doszło przy kasie sklepu monopolowego na Mokotowie. Zniecierpliwiony Mateusz O. wściekł się na klienta robiącego zakupy tuż przed nim. 26-latek uważał, że mężczyzna zbyt wolno pakuje swoje zakupy i posłał w jego kierunku kilka obraźliwych słów. Klient nie pozostał mu dłużny i od słowa do słowa skończyło się na rękoczynach pod sklepem. Efekt bójki okazał się fatalny dla opieszałego klienta, ponieważ Mateusz O. złamał mu szczękę.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Seba fikał na klatce do bezbronnego człowieka. Złamał sobie nogę!

 

 

Poszkodowany trafił do szpitala, a krewki 26-latek do policyjnego aresztu. Na miejscu okazało się, że to nie pierwsza bójka w karierze Mateusza O, który był już karany za podobne przewinienia. Na jego usprawiedliwienie pozostaje fakt, że przyznał się do winy. W chwili popełnienia przestępstwa nie potrafił nad sobą zapanować, ponieważ był pod wpływem alkoholu. Teraz grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

Przyjęcie urodzinowe zamieniło się w krwawą łaźnię. W strzelaninie zginęły cztery osoby

żony, urodzinowe, 11-latek,

Tragicznie zakończyło się przyjęcie urodzinowe w Teksasie. W wyniku sprzeczki doszło do eskalacji przemocy. W strzelaninie zginęły cztery osoby oraz jedna została ranna. Jeden z podejrzanych już trafił do aresztu. Drugi wciąż jest na wolności. 

Do zdarzenia doszło w miejscowości Taft w minioną sobotę. Policjanci dostali zgłoszenie o strzałach na jednej z posesji. Funkcjonariusze, którzy dotarli na miejsce znaleźli z tyłu domu zwłoki czterech osób. Jak się okazało był to 62-letni mężczyzna oraz jego wnuczkowie. Wciąż nie są jasne okoliczności w jakich przyjęcie urodzinowe rocznego dziecka przemieniło się w śmiertelną strzelaninę.  

 

 

 

Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji oraz zeznań świadków przyczyną zajścia była kłótnia pomiędzy uczestnikami zdarzenia. Na całe szczęście na przyjęciu nie było żadnych dzieci. 

 

 

 

Do aresztu trafił pierwszy podejrzany. 20-letni mężczyzna został zatrzymany w swoim domu w Taft. Jeszcze nie postawiono mu zarzutów. Policja poszukuje także jego 37-letniego ojca, który również może być zamieszany w strzelaninę. Co ciekawe, córka zabitego 62-latka zeznała, że obie rodziny doskonale się znały i razem wychowywały. 

 

 

 

 

ZOBACZ:Napadli na nią z powodu napisu na koszulce. Mężczyźni wycięli jej na brzuchu znak swastyki

 

 

 

 

foto pixaby / źródło cnn.com

Głowno: masakra w piaskownicy. Wyśmiewał 10-latka, ten brutalnie się zemścił!

piaskownicy, chłopiec, gwałt, plac zabaw

Makabrycznie skończyła się sprzeczka  w piaskownicy pomiędzy 5-latkiem i jego 10-letnim kolegą. Młodszy chłopiec naśmiewał się ze starszego. Ten poczuł się tak urażony, że poszedł do domu. Po chwili wrócił z nożem…

W piaskownicy bawiło się trzech chłopców w wieku 5, 8 i 10 lat. Pomiędzy najstarszym i najmłodszym doszło do  kłótni. Nic nie zapowiadało tragedii – dzieci pilnowała matka 8-latka, który nie brał udziału w sprzeczce.

 

 

ZOBACZ: Horror w opolskim: gwałcili ze znajomymi własne dzieci!

 

 

Obrażony 10-latek wrócił do domu, jednak po krótkim czasie przeszedł z powrotem i to z nożem w ręce! Trzykrotnie zaatakował 5-latka, któremu pociął buzię. Na szczęście obrażenia, które zadał nie były groźne dla życia.

 

Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że dwaj chłopcy bawili się w piaskownicy i jeden z nich ugodził nożem młodszego. Jego stan jest stabilny. Trwają pierwsze czynności w sprawie, przesłuchania świadków

 

– powiedział Tomasz Szczepanek z prokuratury rejonowej w Łodzi. Sprawą zajmie się także sąd rodzinny. Rodzina 10-latka nigdy nie była notowana przez policję. Dlaczego więc chłopiec zrobił coś tak strasznego?

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

ŚMIERDZĄCY PROBLEM. Samolot AWARYJNIE LĄDOWAŁ z powodu wiatrów… pasażera! Na pokładzie doszło do ostrej burdy!

piloci, oślepił laserem, lądowanie, samolot, airbus, świąteczny prezent, rysunek, radar, emirates. drzwi

W konkursie na najbardziej kuriozalne powody awaryjnych lądowań, to zdarzenie chyba wygrywa. A na pewno znajduje się gdzieś na szczycie listy. Samolot linii Transavia lecący z Amsterdamu do Dubaju musiał awaryjnie lądować w Wiedniu, ponieważ jeden z pasażerów nieustannie zatruwał powietrze w maszynie! To zaś, efektem domina, doprowadziło do kolejnych niebezpiecznych sytuacji…

 

W tej sprawie każda z zaangażowanych stron ma swoje zdanie i twardo przy nim obstaje. Za pokrzywdzonych mają się zarówno starszy mężczyzna z problemami żołądkowymi jak i czwórka pasażerów wyrzuconych z samolotu. Ale zacznijmy od początku.

 

Starszy pasażer podróżujący do Dubaju okazał się problematyczny dla wszystkich w okolicy. Nieustanne gazy, które z siebie wypuszczał obrzydziły pół samolotu. Dwóch młodych mężczyzn pochodzenia marokańskiego zaczęło się z nim kłócić i żądać aby poszedł do toalety. Mężczyzna nie posłuchał.

 

Sprzeczka wkrótce przerodziła się w ostrzejszą wymianę zdań, a wreszcie – ciosów. W tej sytuacji obsługa samolotu i piloci podjęli decyzję o awaryjnym lądowaniu w Wiedniu.

 

Na pokład wkroczyła policja, która wyprosiła z niego dwóch awanturujących się mężczyzn i dwie kobiety. Te twierdzą, że padły ofiarą „rasistowskiego ataku” i nie uczestniczyły w zajściu. Innego zdania jest załoga samolotu, która zeznała, że kobiety były równie agresywne co dwóch młodych mężczyzn. One także miały marokańskie korzenie.

 

Niestety, nie wiemy co stało się ze starszym panem, który stał się zaczątkiem całego sporu. Wygląda na to, że doleciał do miejsca docelowego, nadal „umilając” współpasażerom podróż.  Linia lotnicza nie ma nic do zarzucenia załodze i pilotom, co więcej rozważa obciążenie kosztami awaryjnego lądowania czwórkę prowodyrów. Na razie dostali zakaz wstępu do maszyn tej firmy.

 

o2.pl