krwi, najtrudniejszy

Każda grupa krwi naraża na konkretne choroby. SPRAWDŹ JAKA PRZYPADŁOŚĆ MOŻE DOTYCZYĆ CIEBIE

Grupa krwi jest indywidualną cechą każdego człowieka. Wyróżnia się cztery główne, czyli: A, B, AB i 0. Okazuje się, że każda z nich naraża na zupełnie inne choroby. Nie mają tu znaczenia tzw. plusy i minusy. Czy zauważyliście u siebie jakieś objawy?

Oto podział grup krwi jeżeli chodzi o zależność z chorobami. Eksperci nie mają wątpliwości, że ma to ogromne znaczenie. Sprawdza się to u Was?

GRUPA „0”

Jedną z najważniejszych zalet jest silny układ odpornościowy, lecz również to ma swoje wady. Często wywołuje on choroby autoimmunologiczne. Osoby, które posiadają grupę krwi 0 mają skłonność do otyłości, a co za tym idzie: miażdżycy, cukrzycy oraz problemów z sercem i stawami. Cierpią również na zapalenie jelita grubego oraz borykają się z zaparciami i biegunkami. O wiele częściej mają wrzody żołądka i dwunastnicy. Dodatkowo posiadają dosyć słabą kondycję.

prostytutki

Polskie prostytutki poddane badaniom na obecność HIV. Rezultaty badań są JEDNOZNACZNE

Prostytutki z racji tego, że wykonują taką a nie inną profesję są narażone na różne choroby zakaźne, typu HIV i HCV. Wolontariusze ze Szczecina postanowili zrobić badania prostytutek pracujących w seks-biznesie. Ich wyniki są bardzo zaskakujące. Stowarzyszenie Wolontariuszy DADU ze Szczecina uzyskało 37 tys. zł z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii – agenda Ministra Zdrowia, na wykonanie testów na obecność HIV, HCV i kiły miejscowym prostytutkom.

Badania w których uczestniczą prostytutki trwają od początku tego roku. Zbadanych zostało już 51 kobiet, a do końca roku ma ich być około 250 – na tyle starczy środków finansowych. Na razie wszystkie dziewczyny godzą się na przeprowadzenie badania, choć obawialiśmy się, że tak nie będzie. Jest nam nieco łatwiej, bo większość z tych kobiet znamy i one znają nas. Jeździmy do nich przecież także w ramach akcji profilaktycznych, rozdajemy prezerwatywy, lubrykanty. Przebadaliśmy już 51 kobiet i u żadnej nie wykryto HIV, HCV, ani kiły – mówi Justyna Bągorska, przewodnicząca Stowarzyszenia Wolontariuszy DADU. Jest to zaskakujące, gdyż pokazuje, że te kobiety naprawdę dbają o to, aby być zdrowymi. Badania polegają na tym, że wolontariusze własnymi samochodami podjeżdżają do miejsc pracy prostytutek. Większość z nich nie robi problemów i się bada.

 

ZOBACZ:Oto 5 największych wygranych u polskich bukmacherów. Od wysokości kwot można dostać zawrotu głowy

Inicjatywa ciekawa, gdyż trochę uświadamia ludzi. Zarówno te kobiety, jak i mężczyzn korzystających z ich usług. Nie zmienia to jednak faktu, że prostytutka to prostytutka…

źróło: fakt.pl fot. youtube.com

ćwierć miliona napaści seksualnych

PONAD ĆWIERĆ MILIONA NAPAŚCI SEKSUALNYCH. W jednym mieście, w dwa lata, tylko w komunikacji miejskiej. WSTRZĄSAJĄCY RAPORT!

Żeby było jeszcze śmieszniej jest to jedno z czterech najbezpieczniejszych miast Francji. Przy tym liczba napaści seksualnych jest największa w kraju.

 

Tą niechlubną statystyką może pochwalić się Paryż. Z raportu Biura ds. Monitorowania Przestępczości wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat ofiarami napaści seksualnych w środkach komunikacji miejskiej padło aż 267 tysięcy osób!

 

85% tej liczby to kobiety. Do ataków dochodziło w metrze, autobusach, pociągach. W raport włączone są zarówno przypadki obmacywania, całowania, obelżywego traktowania jak i gwałty.

 

„Chociaż uwaga opinii publicznej skupia się przemocy domowej, zjawisko molestowania w transporcie publicznym lub innych miejscach uczęszczanych przez ludzi również jest poważne”

– możemy przeczytać na początku raportu.

 

Jest to pierwszy raz gdy Biuro ds. Monitorowania Przestępczości publikuje tego typu raport. Wychodzi z niego, że choć Paryż to ogółem czwarte najbezpieczniejsze miasto we Francji, to z problemem napaści seksualnych zupełnie sobie nie radzi.

 

Do większości opisanych ataków dochodziło, gdy środek transportu poruszał się. Przestępca mógł liczyć dzięki temu, że ofiara nie ucieknie, w pobliżu nie pojawi się policja, a wystraszeni pasażerowie – jeśli w ogóle byli w okolicy – zachowają obojętność. Dla własnego bezpieczeństwa.

 

Życzylibyśmy Francuzom, żeby nadchodzący wielkimi krokami rok 2018 przyniósł spadek tych dramatycznych statystyk. Jednak na horyzoncie nie widać żadnych pomysłów i działań, które mogłyby przynieść realny spadek seksualnej przestępczości.

wprost.pl

Jak oni mogą nas POUCZAĆ? Te statystyki pokazują dramatyczną sytuację w Niemczech – są jak kraj TRZECIEGO ŚWIATA!

Na zachodzie walczą o prawa kobiet i demokrację na wschodzie, a sami maja potężne problemy.

 

Niemiecki komitet organizacji ONZ Kobiety zwrócił uwagę na dramatyczną sytuację kobiet w tym kraju, które bardzo często padają ofiarą przemocy domowej i seksualnej. Statystycznie, w 2015 roku co trzy dni z tego powodu ginęła jedna Niemka!

 

„Kiedy o tym mówimy, nasi rozmówcy sądzą z początku, że te dane odnoszą się do któregoś z państw trzeciego świata, ale przemoc wobec kobiet, której skrajnym przypadkiem jest mord, dotyka Niemiec w takim samym stopniu jak każdego innego kraju”

– powiedziała Bettina Metz, przewodnicząca niemieckiego komitetu ONZ Kobiety.

 

Metz wraz ze swoją organizacją podkreśla, że obecnie sytuacja jest jeszcze gorsza, a co najstraszniejsze – kobiety nie mogą zazwyczaj liczyć na fachową pomoc i zapewnienie bezpieczeństwa.

 

Wszystko z powodu małej liczby schronisk dla samotnych matek, które są wiecznie przepełnione i niedofinansowane. Na cały kraj jest ich zaledwie 350. Np. w Kolonii, mieście milionowym, są zaledwie dwa schroniska dysponujące… 20 miejscami! Przez to tylko w ubiegłym roku odmówiono w nich pomocy aż 700 kobietom. Co stało się z nimi potem? Można przypuszczać, że jeśli nie znalazły pomocy u bliskich, lub przyjaciół, to wróciły do partnera sadysty. A potem mogły zapełnić czarną statystykę ofiar przemocy.

 

Dodatkowym problemem jest właśnie brak funduszy i personelu. Większość środków schroniska czerpią od prywatnych darczyńców i organizacji, pomoc państwowa jest zdecydowanie niewystarczająca.

 

Po raz kolejny okazuje się, że Polska na tle Niemiec nie jest czarną owcą. Choć niewątpliwie wszędzie istnieją podobne problemy, to wcale nie są one u nas większe niż na Zachodzie. Podobnie rzecz się ma z różnicami w zarobkach kobiet i mężczyzn, które jak się okazuje, należą w Polsce do jednych z najmniejszych na Starym Kontynencie! Może więc Berlin powinien więcej uwagi przyłożyć do sytuacji wewnętrznej u siebie niż do stanu demokracji nad Wisłą?