Kulturysta przesadził ze sterydami. To co się stało z jego ciałem jest przerażające!

kulturysta

23-letni Kiryl Tereszyn to wielka gwiazda rosyjskiego MMA. Sportowiec, który cieszy się ogromną popularnością wśród internautów swój „karykaturalny” wygląd zawdzięcza sterydom, z którymi trochę przesadził! Kulturysta w zaledwie kilka miesięcy ze zwykłego chłopaka zmienił się w prawdziwego potwora!

23-letni zawodnik MMA dzięki swojemu monstrualnemu wyglądowi zyskał międzynarodową sławę. Kulturysta z Rosji nim został popularny był zawodowym żołnierzem. Służba wojskowa jednak mu się znudziła i postanowił zaistnieć w internecie. Wcześniej przeszedł szokującą metamorfozę i postanowił upodobnić się do kreskówkowego „Popeye’a”. Jego imponujące mięśnie to jednak nie tylko efekt ciężkiej pracy na siłowni, a zasługa preparatu o nazwie synthol i sterydów.

 

 

 

Dzięki specyfikom na przyrost masy mięśniowej jego bicepsy osiągnęły rekordowy obwód 60 centymetrów! 23-latek jest zadowolony z efektu jaki osiągnął i cieszy się, że stał się sławny. Jego entuzjazmu nie podzielają lekarze, którzy są pewni, że prędzej czy później eksperymenty z niedozwolonymi preparatami skończą się dla Tereszyna tragedią i apelują by zgłosił się do psychiatry póki nie jest za późno. Ostrzegają go również, że wkrótce może stracić czucie w ramionach i stanie się niepełnosprawny. Mimo to Rosjanin nie bierze sobie ich wskazówek do serca i cieszy się sławą.

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com, wideo youtube.com

 

[WIDEO] Rosyjski Hulk na syntholu, czyli jak zrobić z siebie kalekę. Czegoś tak obrzydliwego już dawno nie widzieliśmy

hulk

Ludzie dla wyglądu robią czasami bardzo dziwne rzeczy. Najgorsze jest jednak to, że często nie przynosi to zamierzonych efektów. Ten rosyjski Hulk ewidentnie przesadził z syntholem i dosłownie zrobił z siebie kalekę. Inaczej się tego nie da nazwać. Mięśnie tylko wyglądają na duże i silne, lecz tak naprawdę wszystko jest sztuczne. Współczujemy facetom, którzy zdecydowali się na taki krok. Najdziwniejsze jest to, że dalej w to brną.

Przecież to się nie mieści w głowie. Rosyjski Hulk myśli, że dobrze wygląda, a tak naprawdę jest pośmiewiskiem. Lecz na dłuższą metę – czy jest się z czego śmiać? Koleś zmarnował sobie życie i ciało. Synthol to bardzo niebezpieczna substancja. Nie idźcie w jego ślady.

ZOBACZ:[WIDEO] Ochrzcili młodą dziewczynę w wannie. Czyli gdy religia za bardzo zawładnie Twoim życiem

źródło fot. i wideo: youtube.com

[FOTO] Dziś nazywają ją najbardziej „męską” kobietą na świecie! Zobacz jak wygląda zanim zaczęła brać sterydy!

Anna

Anna Turaeva to rosyjska mistrzyni w trójboju siłowym. Choć wielu ludzi na świecie powątpiewa w jej „kobiecość”, była już sportsmenka jest w 100% przedstawicielką płci pięknej! Świadczą o tym archiwalne zdjęcia i wcześniejszy wygląd. Swoją szokującą metamorfozę zawdzięcza wielogodzinnym treningom na siłowni i sterydom, które przyjmowała. To właśnie one doprowadziły do nieodwracalnych zmian w jej ciele i doprowadziły do zaburzeń hormonalnych.

Rosjanka, która zakończyła karierę sportową po poważnej kontuzji kręgosłupa uprawiała trójbój siłowy. Mało tego była nawet mistrzynią świata w tej dyscyplinie. Anna robiła wszystko, aby utrzymać swoją formę na wysokim poziomie za co zapłaciła najwyższą cenę. Jej obecny wygląd przypomina raczej osiłka z siłowni niż kobietę z krwi i kości. Turaeva ma ogoloną głowę, liczne tatuaże, męskie rysy twarzy, i niezwykle umięśnioną sylwetkę. Wielu ludzi myli ją z mężczyzną i trudno im się dziwić.

 

 

 

 

 

Brak kobiecych kształtów powoduje, że była gwiazda trójboju przy swojej partnerce wygląda jak napakowany facet. Rosjanka zakłada do tego tylko i wyłącznie męskie ubrania co jeszcze mocniej podkreśla ten efekt. W sumie to nie ma się czemu dziwić, ponieważ w damskich fatałaszkach jakoś trudno ją sobie wyobrazić. Anna jest częstym gościem w rosyjskich programach rozrywkowych, gdzie wzbudza nie lada sensację i jest powodem do wielu burzliwych dyskusji.

 

 

źródła: papilot.pl, foto youtube.com, instagram.com

Wrocław: celnicy zatrzymali nietypową przemytniczkę. Tłumaczyła, że to dla „synków-kulturystów”

celnicy

Ludzie przeróżne rzeczy próbują przewieźć przez granice. Często do tego celu wykorzystują lotniska i samoloty, co w dobie dzisiejszych procedur bezpieczeństwa wydaje się czynem zgoła szalonym. A jednak. Celnicy we Wrocławiu zatrzymali turystkę wracającą z Turcji, która całą walizkę wypchała… anabolikami i blokerami!

Kobieta wracała z wypoczynku na Rivierze Tureckiej. Celnicy w czasie rutynowego prześwietlania bagażu zauważyli, że w jej walizce nie ma ubrań, ani pamiątek, a… dziesiątki opakowań leków! Po otwarciu walizki wyszło na jaw, że są to sterydy anaboliczne i blokery, które służą do kontrolowania wydzielania hormonów przez organizm.

 

 

ZOBACZ: Lublin: Litwin chciał wnieść TO na pokład samolotu. Wcale się nie krył!:

 

 

Kobieta tłumaczyła się, że jej dwóch synów jest kulturystami i cały ten potężny zapas jest dla nich dwóch! Przyznała też, że środki te w tureckiej aptece kosztowały około 5 dolarów za opakowanie. W Polsce trzeba za nie zapłacić około 150 lub więcej złotych, zaś na Zachodzie, np. w Holandii – nawet 100 euro za pudełko!

 

Kobieta nie miała żadnych wymaganych pozwoleń, np. głównego inspektora farmaceutycznego, dlatego grozi jej kara grzywny, ograniczenia wolności lub nawet 2 lata więzienia! Czy przewiezione przez nią 16 185 tabletek faktycznie mieli zużyć jej dwaj synkowie? Brzmi to co najmniej nieprawdopodobnie, ale to kobieta będzie już tłumaczyć przed innymi organami!