Szokujące PENSJE w supermarketach! Sprawdź, ILE zarabia się na kasie?!

na kasie

Praca na kasie w markecie jeszcze niedawno owiana była złą sławą.

Mówiło się, że osoby pracujące na kasie czyli kasjerzy i kasjerki muszą zakładać pieluchy, bo nie wolno wychodzić im do toalety. A ta legenda była jedynie symbolem złych warunków pracy. Teraz jednak sytuacja się zmieniła i to znacznie!

Zsyłka na kasę

Kilka lat temu, gdy w Polsce stopa bezrobocia była znacznie wyższa niejeden pracownik słyszał, że tysiąc osób czeka na jego miejsce. I była to prawda. W sytuacji konfliktu czy też trudności w pracy, pracodawca nie miał problemów ze znalezieniem nowego pracownika. A tego problematycznego symbolicznie mówiąc wysyłał do pracy w markecie – synonimie pracy najgorszego gatunku – monotonnej i słabo opłacanej. Obecnie jednak nastąpiła zamiana ról.

Zarobki w supermarketach

Teraz to pracodawcy mają problem z rekrutowaniem pracowników. A zachętą najczęściej jest wysokość pensji. Sieć Kaufland właśnie ogłosiła podwyżki płac, a i tak nie przebija stawek w Lidlu. Ile zatem można zarobić pracując jako kasjer, sprzedawca w Kauflandzie, Lidlu, czy Biedronce? Stawki wyglądają następująco:

  • Biedronka – od 3050 zł do 3400 zł brutto w zależności od stażu pracy
  • Kaufland – od 3200 do 3900 zł brutto
  • Lidl – od 3400 zł do 4150 zł

Czytaj też: Kompromitacja! Sprawę ujawniły Ambasadorki Ewy Chodakowskiej!

Szkoła niepotrzebna

Jak widać pensje w marketach są całkiem niezłe i nie jest to już najniższa krajowa (2600 brutto), ale znacznie więcej. A jakie są wymagania wobec pracownika na stanowisku kasjer – sprzedawca? Biedronka szuka osób:
„Otwartych na kontakt z Klientami
Gotowych do pracy w systemie zmianowym
Zaangażowanych, dokładnych i chętnych do nauki
Nastawionych na współpracę”

Jeśli chodzi o oczekiwania w sieci Lidl czy Kaufland to są one bardzo podobne. Żadna z tych firm nie podała wymagań formalnych (poziom wykształcenia, czy ukończone kursy). Wygląda na to, że jedyne czego oczekują pracodawcy to… chęć do pracy!

Tym samym poziom wynagrodzeń trzeba uznać za wysoki. W wielu firmach osoby, które skończyły studia czy liczne kursy, pracują na stanowiskach biurowych. I tam otrzymują porównywalne bądź niższe wynagrodzenie niż pracownik marketu na kasie.

Zobacz także: Emeryt z Jasła dostaje „aż” ….. złotych EMERYTURY!

 

fot. pixabay

 

USA:strzelanina W SUPERMARKECIE! Po wszystkim zamachowcy USIŁOWALI…

strzelanina

W wyniku strzelaniny, która miała miejsce w stanie New Jersey zginęło 6 osób. Po wszystkim zamachowcy usiłowali…

„Podczas kilkugodzinnej strzelaniny, jaka wywiązała się wczoraj w Jersey City w stanie New Jersey, zginęło 6 osób, w tym – dwoje zamachowców i policjant” – podały władze hrabstwa Hudson.

Do makabrycznego zdarzenia doszło w w sklepie JC Kosher Supermarket. Agencja Associated Press podała, że sklep ten z produktami koszernymi jest centralnym punktem, wokół którego toczy się życie rosnącej z roku na rok wspólnoty ortodoksyjnych Żydów.

 

Sprawców jako pierwszy próbował wylegitymować 40-letni policjant Joseph Seals. Mężczyzna został zastrzelony przez zamachowców. Zdarzenie to miało miejsce w obszarze pobliskiego cmentarza i synagogi.

 

Następnie zamachowcy usiłowali schronić się w supermarkecie, gdzie zastrzelili jeszcze trzy osoby. Media podają, że funkcjonariusze SWAT szybko „zneutralizowali” dwójkę zamachowców, którzy stracili życie, ale dwóch policjantów odniosło rany. Przewieziono ich do szpitala. Stan rannych policjantów nie jest ciężki.

 

Motywy zamachowców nie są znane, natomiast według lokalnych mediów społecznościowych sprawcami strzelaniny byli mężczyzna oraz kobieta.

 

 

„To bardzo ciężki dzień dla Jersey City” – napisał na Twitterze burmistrz miasta, Steven Fullop. „Zginął jeden z najlepszych naszych oficerów w rekwirowaniu broni pojawiającej się na ulicach naszego miasta” – dodał.

 

 

ZOBACZ TEŻ:AWARIA w znanym banku! Możesz STRACIĆ wszystkie pieniądze!

 

 

Prezydent Donald Trump napisał na Twitterze:

„Zostałem wprowadzony w szczegóły straszliwej strzelaniny, jaka miała miejsce w New Jersey. Nasze myśli i modlitwy kierujemy do ofiar oraz ich rodzin w tym ciężkim tragicznym czasie, jaki przeżywają. Będziemy śledzić sytuację i wspomagać lokalne oraz stanowe władze”.

 

 

Źródło:londyneknet

Źródło zdjęcia:YouTube

Zaginął 10 lat temu, jego ciało znaleziono w miejscu pracy. Umierał w makabrycznych okolicznościach

rachunki, seryjnego mordercy, seryjny morderca

28 listopada 2009 roku to czarny dzień dla rodziny Moncada. Ich syn Larry Ely Murillo-Moncada wyszedł z domu bez butów, choć padał śnieg i ślad po nim zaginął. Przez dekadę nikt nie wiedział, co się z nim stało. Ostatnim miejscem, w którym go widziano, było miejsce pracy. Teraz pracownicy firmy sprzątającej dokonali wprost przerażającego odkrycia.

Do zdarzenia doszło w stanie Iowa. Feralnego dnia Larry wybiegł z domu bardzo zdenerwowany. Rodzice podejrzewali, że to wina leków, które przyjmował. Gdy nie wrócił do domu, postanowili zgłosić zaginięcie. Policjanci rozpoczęli poszukiwania od miejsc, w których zaginiony najczęściej bywał, czyli np. miejsca pracy.

 

ZOBACZ TEŻ: [VIDEO] Otworzył drzwi wychodka na działce. To co zastał w środku przerazi każdego!

 

Larry pracował w sklepie w No Frills Supermarket i jak się okazuje, był tam w dniu zaginięcia. Co jednak intrygujące, nikt z pracowników, ani właścicieli sklepu nie zauważył niczego podejrzanego w jego zachowaniu. Nie zdziwiło ich też to, że 25-latek przyszedł do sklepu poza swoją zmianą.

 

Nikt też nie zwrócił uwagi na to, kiedy Larry wyszedł z budynku. Policjanci szybko utknęli w martwym punkcie, bo wyglądało na to, że chłopak dosłownie rozpłynął się w powietrzu! Tak mijały kolejne lata od zaginięcia..

 

O tym jak znaleziono zwłoki mężczyzny przeczytasz na kolejnej stronie 

Jedna z najbardziej znanych sieci delikatesów znika z Polski. Kto ją zastąpi?

worek, niedziele, delikatesów

Los wielu delikatesów w naszym kraju jest przesądzony. Nie opłaca się im funkcjonować w miejscu, gdzie jest od groma supermarketów. Decyzję o odejściu z polskiego rynku podjęła sieć Piotr i Paweł. Najpierw zbankrutowała Alma, później Bomi, a teraz przyszedł czas żeby ważne kroki podjęli włodarze Piotra i Pawła. Piotr i Paweł był zmuszony odsprzedać część placówek Biedronce i sieci Carrefour, a teraz resztę sklepów przejmie kolejna zagraniczna spółka.

Ponoć ma się skończyć tak, że pozostałe placówki zmienią nazwę z Piotr i Paweł na cześć nowo powstałej sieci delikatesów. Najprawdopodobniej wszystkie sklepy sieci Piotr i Paweł zostaną przekształcone w Eurospar lub Spar. Proces zmiany marki zajmie kilka miesięcy, a inwestycje w podniesienie jakości tych sklepów następne pięć lat – mówi dla „Faktu” Rob Philipson, odpowiedzialny za polski rynek z ramienia Spar Group Ltd. Marka już wyrobiła o sobie bardzo dobre zdanie wśród klientów. Według statystyk kojarzy ją co najmniej 29 procent badanych Polaków. To więcej niż popularną sieć Dino. Tak czysto dla porównania – Biedronkę zna 95 procent, a Lidla 78…

 

ZOBACZ:Jak ochłodzić auto w takie upały? Ten trik ułatwi Ci życie

 

Piotr i Paweł to raczej dobrze kojarząca się sieć sklepów. Szkoda by było jakby zniknęła całkowicie. Niebawem dowiemy się co ją zastąpi i jak nazywała się będzie nowa firma.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

Tłum rzucił się na darmowe jedzenie. Dwie ofiary śmiertelne i czworo rannych.

Do dramatu doszło w jednym z supermarketów w Stolicy Malezji- Kuala Lumpur. Dwie kobiety zmarły w kolejce po kupony na darmowe jedzenie.

 

Jeden z supermarketów w dzielnicy Pudu zorganizował akcję, gdzie do rozdania było 200 kuponów na darmowe posiłki. Chętnych było jednak około tysiąca, a po odbiór kuponów mogło zgłosić się maksymalnie 4 osoby naraz. Jak często bywa w przypadku takich eventów ludzie oszaleli i zaczęli się między sobą przepychać. Kiedy sytuacja nieco się uspokoiła okazało się, że na posadce marketu leżą dwie martwe kobiety. Oprócz tego 4 osoby zostały ranne.

 

Kupony były rozdawane z okazji zbliżającego się Chińskiego Nowego roku.

 

Źródło: rmf24

Fot.: pixabay

 

 

Warszawa: chciała kupić banany, odkryła coś przerażającego: „maleńkie, przezroczyste…” [FOTO]

banany i pajączek

Coraz częściej w naszym kraju wraz z egzotycznymi owocami, pojawiają się inni, nieproszeni egzotyczni goście. To już kolejny przypadek w ciągu ostatniego roku, gdy klienci kupujący banany odkrywają jadowite pająki. Tym razem jednak sprawa może być znacznie poważniejsza.

Na profilu Facebook „Znajomi nieznajomi” pojawił się opis sytuacji z supermarketu Carrefour na warszawskim Mokotowie. Klientka znalazła w kiści bananów sporej wielkości pająka. Po dłuższej chwili udało się jej namówić obsługę do interwencji i złapania go do pudełka. Miał zostać przekazany do ekopatrolu.

 

Wstępnie klientka zidentyfikowała go jako wałęska brazylijskiego, jednego z najjadowitszych pająków. Jednak w komentarzach pod postem bardziej obeznani twierdzą, że pająk pochodzi z niegroźnej rodziny spachaczowatych – którą notabene wczoraj opisywaliśmy w jednym z artykułów.

Problem pojawił się jednak po zabraniu pająka – kobieta opisująca sytuację stwierdziła, że na bananach aż roi się od malutkich przezroczystych pajączków – zapewne „dzieci” rzeczonego intruza, które w trakcie transportu wylęgły się.

 

Sklep zapewnia, że sprawę zgłosił do Ekopatrolu, natomiast Ekopatrol… stwierdził, że nie dostał żadnego zgłoszenia! Co więc stało się z pająkiem i jego potomstwem? Sklep uspokaja, że ma od tego specjalną osobę, która zajmuje się takimi przypadkami. Co jednak z osobami, które zdążyły kupić banany – być może z intruzami?

 

ZOBACZ: Podkarpacie: z bananami kupiła egzotycznego pająka. Skutki ugryzienia były przerażające [FOTO+18]

 

Opisywany kilka tygodni temu przykład mieszkanki Podkarpacia, która najprawdopodobniej omal nie zginęła z powodu ukąszenia pająka przywleczonego do domu z bananami pokazuje, że w takich sytuacjach nie ma żartów.

 

wprost.pl/ foto: pixabay/ facebook.com

Alarm bombowy w wielu Biedronkach. Ewakuowano kilka sklepów!

bombowy

Biedronka ewakuowała swoich pracowników oraz klientów sklepów po tym, jak ogłoszono alarm bombowy. Dotyczyło to sklepów w województwie mazowieckim. Fałszywe zgłoszenie dotarło m.in. do Pruszkowa, Piaseczna i Grodziska Mazowieckiego.

W Pruszkowie i Piasecznie ewakuowano pracowników, a markety zostały dokładnie sprawdzone przez osoby do tego uprawnione. Policję o wszystkim poinformowali dziennikarze, którzy dostali na swoje skrzynki mailowe wiadomości o możliwym zagrożeniu. Po sprawdzeniu ewakuowanych miejsc i nie wykryciu niebezpieczeństwa, sklepy wznowiły działalność. Alarm bombowy oraz ewakuację przeprowadzono tam łącznie w ośmiu sklepach. W Grodzisku Mazowieckim nie ewakuowano ludzi, tylko wysłano na miejsce policjantów. W dniu dzisiejszym, podejrzanej treści maile trafiły w wiele miejsc. Wszędzie okazały się to fałszywe zgłoszenia.

 

ZOBACZ:[PILNE] Niepokojąco w siedzibach Platformy Obywatelskiej. Trwa ewakuacja!

 

Póki co, nikt nie potwierdził, żeby w którymkolwiek z tych miejsc znaleziono coś podejrzanego.

źródło: wp.pl

fot. youtube.com

[WIDEO] Skąd u człowieka może pojawić się tasiemiec? Ten sobie spokojnie pełzał po łososiu w supermarkecie!

tasiemiec

Tasiemiec to pasożyt, o którym słyszał chyba każdy. Często można go spotkać w organizmie, ale rzadziej… w supermarkecie. W tym przypadku, pełzał sobie spokojnie po kawałku łososia. Po zjedzeniu takiego soczystego kawałka ryby, dostałby się on do naszego organizmu. Później, zastanawialibyśmy się nad tym, skąd on się tam wziął. Wideo przeraża…

Mimo, że staramy się prowadzić zdrowy tryb życia, to nigdy do końca nie doprowadzimy do tego, żeby wszystko w naszym organizmie dobrze się układało. Właściciele supermarketów sprowadzają nieprzebadane mięso, w którym mogą być takie przypadki, jak na filmiku. Tasiemiec, spokojnie sobie pełza po łososiu. Wideo jest przeznaczone na prawdę dla ludzi, którzy się nie brzydzą takimi widokami…

ZOBACZ:[WIDEO] Jechał na rowerze przez las. Nie spodziewał się, że nagle wydarzy się coś takiego!

źródło fot. i wideo: swiatfilmikow.pl , youtube.com

UWAGA! Tego produktu NIE KUPUJ! Klienci LIDLA znaleźli w nim…

lidla

Jeśli w ostatnim czasie kupowaliście jakieś produkty z Lidla, to musicie mieć się na baczności. Lidl musiał wycofać krojone pomidory z puszki, które mogą zawierać zanieczyszczenia w postaci ”plastikowego ciała obcego”.

Sklep Lidl ostrzega w oficjalnym komunikacie, że możemy zranić się podczas konsumpcji. Firma wycofuje ze sprzedaży puszki krojonych pomidorów marki „Freshona” i „Italiamo” właśnie z tego powodu. Klienci powinni zwrócić produkty i zdecydowanie zaniechać ich spożywania.

[ZOBACZ: Przerażający WYBUCH na autostradzie w Bolonii. Policja udostępniła nagranie! [ZOBACZ VIDEO]

To już druga wpadka z wycofanym produktem w Lidlu w ciągu ostatnich tygodni. Pod koniec lipca głośno było o polskiej papryce, w której przekroczone były normy związane z środkiem chemicznym stosowanym w uprawach jako regulator wzrostu i rozwoju roślin. Ethephon – bo tak nazywa się ten środek chemiczny – mógł powodować o osób, które spożyły paprykę, częstsze oddawanie moczu lub biegunkę.

źródło: wp.pl