sędziego

Makabryczne konsekwencje pomyłki sędziego! Wysłał email z danymi świadka na adres oskarżonego!

Makabryczna pomyłka sędziego miała fatalnego konsekwencje dla  mechanika z Denver, który chciał tylko pomóc amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości w schwytaniu przestępcy. David Henderson podczas pracy w warsztacie samochodowym dostał do naprawy auto, w którym znalazł broń i narkotyki. Mało tego jego klienci mieli na sumieniu napad na sklep i byli poszukiwani przez policję. Kiedy rodzina Blacków opuściła jego warsztat od razu pojechał na komisariat. Pech chciał, że bezmyślność sędziego kosztowała go życie.

Kilka dni po anonimowym donosie niczego nieświadomy Terrence Black został aresztowany przez policję. Rabuś jednak długo nie zabawił w więziennej celi i dzięki wysokiej kaucji szybko opuścił mury więzienia. Przyświecał mu tylko jeden cel, chciał jak najszybciej zabić Hendersona. O tym, że wydał go mechanik dowiedział się dzięki sędziemu, który przez przypadek przekazał mu dane świadka.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Uchwycił na kamerze niecodzienne zjawisko na niebie! Przyznał, że w życiu nie widział czegoś tak fascynującego!

 

Stało się to w momencie wysłania maila, sędzia pomylił się zaznaczając opcję „wyślij wiadomość do wszystkich”. To właśnie wtedy państwo Black otrzymali dane osoby, która ich wsypała. Później sprawy potoczyły się bardzo szybko. Torrence pojechał do warsztatu Hendersona i zastrzelił go z zimną krwią. Kilka godzin później małżeństwo zostało zatrzymane przez policję. Oboje usłyszeli wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

świadek

Zaginiony malezyjski samolot z przed 5 lat odnaleziony?! Świadek twierdzi, że wie gdzie jest!

Po pięciu latach od zaginięcia słynnego malezyjskiego samolotu MH370, pojawiły się sensacyjne wiadomości, których autorem jest rybak. Świadek twierdzi, że widział katastrofę oraz zapisał dokładne współrzędne miejsca, w którym do niej doszło.

Świadek podaje współrzędne pomiędzy Malezją a Indonezją. Indonezyjski „Tribunnews” dodaje, że nie było żadnego hałasu, a mężczyzna zauważył tylko ogromny czarny dym. Rusli Khusmin tłumaczy, że kontaktował się z wieloma instytucjami, zarówno indonezyjskimi, jak i malezyjskimi, lecz dziwić może, że na konferencje prasowej nie potrafił powiedzieć ich nazw. Władze tego nie skomentowały, a dziennikarze wykorzystały Khusmina, jako dobry materiał do zarobienia pieniędzy na sensacji.

 

ZOBACZ:Rodzinna masakra na Dolnym Śląsku. Zwłoki trzech osób w domku jednorodzinnym

 

Do Khusmina zgłosił się jednak malezyjski prawnik Jacob George. Miał w końcu namówić go do wzięcia udziału w konferencji prasowej, powołując się na dobro rodzin ofiar katastrofy MH370. Być może, okaże się, że Rusli stanie się bohaterem, a wrak zostanie odnaleziony.

źródło: o2.pl

fot.

 

ZGWAŁCIŁ własną córkę na weselu. SKANDALICZNE tłumaczenie!

Pomyłką miał zasłaniać się 50-letni mężczyzna, który stanął przed sądem za przerażające przestępstwo. Przyznał się, że zgwałcił własną córkę. Do zdarzenia miało dojść na weselu w Danii.

Zmęczona huczną zabawą 20-latka poszła położyć się spać. Wesele odbywało się bowiem w hotelu. Później, do jej pokoju przyszedł ojciec i wbrew wszelkim oporom kobiety zgwałcił ją. Jak pisze „Fakt”, dziewczyna prosiła żeby tego nie robił, ten jednak nie miał żadnych zahamowań. Ojciec nie chciał się przyznać. W końcu przed sądem wyjawił, że przyznaje się do zdarzenia z 2017 roku. Tłumaczył jednak, że pomylił córkę z kobietą, która dopiero od kilku godzin była jego żoną. Twierdzi też, że na weselu „urwał mu się film” i nie panował nad sobą. 

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kazał usiąść PANNIE MŁODEJ. To co ZROBIŁ później, zdziwiło wszystkich!

 

Duński sąd za gwałt na własnej córce wymierzył mężczyźnie karę 2,5 lat więzienia. Będzie też musiał wypłacić ofierze odszkodowanie w wysokości 60 tys. koron, czyli ok. 35 tys. zł.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

[WIDEO] Kazał usiąść PANNIE MŁODEJ. To co ZROBIŁ później, zdziwiło wszystkich!

Każdy chce, aby najważniejszy dzień w życiu, czyli ślub, zapamiętać do końca życia. Niektórzy szykują niespodzianki, pierwsze tańce przygotowywane przez nauczycieli tańca oraz rzeczy na co dzień nie spotykane. To co zrobił ten chłopak, zaskoczyło wszystkich.

Oglądajcie i rozpływajcie się nad tym nagraniem. Panna młoda zapamięta do końca życia to, co zrobił dla niej jej mąż.

ZOBACZ:[WIDEO] DZIEWCZYNA weszła na siłownie i ZAWSTYDZIŁA wszystkich! MEGA

źródło fot. i wideo: youtube.com , swiatfilmikow.pl

hejterów, 2-latka, ósme

Ciecierzyn-Piekło: nie żyje jeden ze świadków. Dobrze znał dzieciobójczynię

Można powiedzieć, że czarna seria w Ciecierzynie trwa. Po zatrzymaniu dzieciobójczyni, która udusiła czworo swoich małych dzieci, jej partnera i jego rodziców w tajemniczych okolicznościach umarł jeden ze świadków w sprawie. Podobno dobrze znał się z podejrzanymi.

Śmierć samotnie mieszkającego mężczyzny została odkryta dzięki uwadze sąsiadów, którzy wezwali policję. Martwili się, że od kilku dnie nie widzieli go poza domem. 39-letniego mężczyznę znaleziono martwego. Prawdopodobnie mógł być jednym z ważniejszych świadków.

 

Prokuratura wstępnie wykluczyła udział osób trzecich w śmierci mężczyzny, ale zarazem nie podała żadnych informacji na ten temat. A śmierć stosunkowo młodej osoby, zamieszanej w tą sprawę musi budzić wątpliwości. Zlecono już sekcję zwłok, która ma pomóc ustalić przyczynę śmierci.

 

ZOBACZ: Piła: nie szło w mu grze, więc odreagował na 2-letniej córce. Skończyło się potwornie

 

Przedstawiciele służb tonują nastroje i tłumaczą, że mężczyzna był zaledwie jedną z 17 osób przesłuchanych w tej sprawie. Jednak dziennikarze ustalili, że miał on bliskie stosunki z Aleksandrą J. i Dawidem W. Miał się z nimi dobrze znać, często ich odwiedzać i mógł posiadać cenne dla śledczych informacje.

 

wp.pl/ foto: policja

rura, warszawą, łoś, bmw, wypadek, pasażerów, straż, policja, osoby

Podkarpacie: tragiczny wypadek. Zginęli w drodze na ŚLUB!

Jechali we dwóch i bardzo się śpieszyli – musieli dowieźć na ślub obrączki. 25-latkowie ze Stalowej Woli pędzili w kierunku Tarnobrzega. W pewnym momencie ich auto zjechało z drogi i uderzyło w drzewo.

 

Jeden z mężczyzn miał być na ślubie świadkiem, zaś drugi drużbą. Na obrączki czekali ich przyjaciele. Nie wiadomo dlaczego ich auto uderzyło w drzewo. Zniszczenia były tak poważne, że strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, aby wydobyć zwłoki z roztrzaskanego auta.

 

Droga, na której doszło do tego potwornego wypadku była zablokowana przez kilka godzin. Jego przyczyny bada policja i prokuratura.

 

Trudno wyobrazić sobie tragiczniejszy wypadek. Nie dość, że życie straciło dwóch młodych mężczyzn, to ich śmierć położyła się cieniem na wymarzonym dniu ślubu i wesela ich przyjaciół. Może gdyby kierowca zdjął nogę z gazu, to do tragedii by nie doszło?

komendy

Kluczowy świadek w sprawie T. Komendy ZMARŁ W TAJEMNICZYCH OKOLICZNOŚCIACH! Co będzie dalej?

Uniewinniony Tomasz Komenda od kilku tygodni cieszy się wolnością. Jak sam zapowiadał, zamierza doprowadzić do skazania wszystkich tych, którzy wsadzili go niesłusznie do więzienia. Może to być trudniejsze, bo właśnie zmarł bodaj najważniejszy świadek w sprawie, który mógłby rzucić światło na całe postępowanie.

 

Dorota P. była sąsiadką babci Tomasza Komendy. To ona wskazała go policjantom na podstawie bardzo nieszczegółowego portretu pamięciowego. Funkcjonariusze zaufali jej, bo dobrze znała rodzinę Komendów.

 

Pikanterii całej historii dodaje fakt, że u Doroty P. nie raz widywani byli na imprezach… policjanci i prokuratorzy! Śledczy ponownie badający sprawę Tomasza Komendy interesowali się kobietą od ponad roku. Dziennikarze „Faktu” dowiedzieli się, że kilka dni temu Dorota P. zmarła w „tajemniczych okolicznościach” w jednym z wrocławskich szpitali.

 

Bez jej zeznań może nie być możliwe ustalenie dokładnych szczegółów i okoliczności skazania Tomasza Komendy. Nie ulega żadnej wątpliwości, że mając taki udział w sprawie i takie znajomości, kobieta dużo wiedziała. Czy ktoś po prostu pozbył się niewygodnego świadka?

 

Tomasz Komenda został skazany w 2000 roku na 25 lat więzienia za gwałt i morderstwo 15-letniej dziewczyny. Po 18 latach udało mu się wyjść z więzienia i oczyścić z zarzutów przed Sądem Najwyższym. Prokuratura Okręgowa w Łodzi bada teraz sprawę i próbuje ustalić, kto doprowadził do skazania niewinnej osoby mimo braku przekonujących dowodów.

 

wprost.pl/youtube.com