mężczyzna

Przez kilka tygodni odwiedzał martwego kolegę! Myślał, że mężczyzna cały czas (…)!

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci ze Świdnicy (woj. dolnośląskie). Sąsiadów zaniepokoił dziwny zapach wydobywający się z mieszkania 71-latka. Mężczyzna od jakiegoś czasu nie wychodził z domu, jednak w jego lokum słychać było trzaskanie drzwiami i codziennie paliło się światło. Prawda okazała się szokująca.

Policjanci, którzy otrzymali zgłoszenie o odorze wydobywającym się zza drzwi mieszkania 71-latka postanowili sprawdzić czy z mężczyzną wszystko w porządku. Kiedy przy pomocy strażaków weszli w końcu do środka ich oczom ukazał się przerażający widok. Mężczyzna nie żył co najmniej od miesiąca o czym świadczył stan jego zwłok. Jakby tego było mało w drugim pokoju spał jego kolega, który regularnie go odwiedzał i zostawał na noc. Zaskoczony informacją mundurowych tłumaczył, że myślał, iż jego przyjaciel jest cały czas pijany!

 

 

 

Policjanci byli zszokowani odpowiedzią mężczyzny, który w ogóle nie zdawał, bądź nie chciał sobie zdawać sprawy, że jego 71-letni kompan nie żyje od miesiąca. Ciało mężczyzny znajdowało się w stanie tak głębokiego rozkładu, że widoczny był już szkielet. W pokoju było pełno larw i owadów, które się w nim zalęgły. Mimo, że w całym pomieszczeniu czuć było potężny smród zgnilizny 58-latek, który znajdował się w mieszkaniu mówił śledczym, że był przekonany, iż jego kolega śpi bo za dużo wypił. Mężczyzna został oskarżony, o zbezczeszczenie zwłok poprzez zaniechanie, grożą mu za to dwa lata więzienia.

 

ZOBACZ TAKŻE:MAKABRA: zmumifikowane ciało w mieszkaniu! Obok TAJEMNICZA NOTATKA – co tam się stało?

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

 

REKLAMA
REKLAMA

szpital

Makabryczny atak w szpitalu w Świdnicy. 84 latek zadał 30 ciosów nożem

Na jednym z oddziałów świdnickiego szpitala doszło do makabrycznych zajść. 84 latek zaatakował nożem 98 latka i 85 latka. Ranna jest także pielęgniarka.

W czasie porannego obchodu pielęgniarka zastałą mrożącą krew w żyłach scenę: 84  latek stał z ogromnym nożem a obok leżeli we krwi 98 i 85 latek.

98 latek otrzymał około 30 ciosów nożem. Miał rany brzucha, klatki piersiowej, głowy i dłoni. Jego stan jest bardzo ciężki. 85 latek ma rany głowy i podudzia. Pielęgniarka, która znalazła mężczyzn została uderzona w głowę metalową rurką.

Napastnikowi postawiono zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Nie wiadomo jaki był motyw ataku i jak 98 latek znalazł się w szpitalu.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Pixabay

Zobacz też: https://wpolityce24.pl/video-antysemici-grozili-smiercia-w-auschwitz/

zbrodnia doskonała

Świdnica: to miała być ZBRODNIA DOSKONAŁA. Zabrakło kilku minut, aby plan się ziścił

Policjanci ze Świdnicy odebrali jeden z najdziwniejszych telefonów w ostatnich latach. Skontaktowała się z nimi osoba podająca się za siostrę pewnego 54-letniego mężczyzny, który tego dnia miał zostać skremowany w zakładzie pogrzebowym. Kobieta twierdziła, że został zamordowany. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić ten trop i co ciekawe – to byłaby zbrodnia doskonała, gdyby nie szybka reakcja! 

 

28-letni Mariusz W. pokłócił się ze swoim 54-letnim ojcem. Zbrodnia rozpoczęła się od sprzeczki o papierosy. Ojciec miał być agresywny, wyzywał swojego syna. Ten nie wytrzymał – uderzył go w głowę i dusił poduszką. 54-latek zmarł.

 

Mariusz W. raczej nie planował takiego obrotu spraw – spanikowany zadzwonił do przyjaciela informując o swoim czynie. Powiedział, że szybko skremuje ciało ojca. Jednak jego przyjaciel nie zamierzał puścić tego mimo uszu, ani przyłożyć ręki do tego planu– nagrał rozmowę i skontaktował się z ciotką Mariusza W., siostrą zamordowanego.

 

To ona zgłosiła sprawę na policję. Stróże prawa przybyli na miejsce w ostatniej chwili i zatrzymali przygotowaną już kremację. Tym samym uratowali najważniejszy dowód w tej tajemniczej sprawie – zwłoki.

 

Sprawa jest niejasna z kilku powodów – przede wszystkim jak to możliwe, że Mariusz W. uzyskał akt zgonu, w którym lekarz stwierdził śmierć z przyczyn naturalnych?

 

Lekarz przybył do mieszkania, obejrzał zwłoki, po czym wystawił kartę zgonu. Wynika z niej, że przyczyna zgonu jest nieznana, natomiast brak w tym przypadku działania osób trzecich – powiedziała stacji TVN24 prokurator Katarzyna Rusinek.

 

Na niekorzyść mężczyzny świadczy też fakt, że kremacja miała się odbyć w niespełna 24 godziny po śmierci. Teraz prokuratura sprawdzi, czy tak szybki termin nie był próbą zatarcia śladów. Mariusz W. został już aresztowany, a za morderstwo grozić mu może nawet dożywocie.

 

wprost.pl/foto: screenshot/ youtube

TRAGEDIA NA ŚLĄSKU! Są ofiary. Jak mogło do tego dojść?

Ratownicy wynieśli spod gruzów zawalonej kamienicy w Świebodzicach sześć osób; dwie z nich nie żyją – potwierdził w sobotę w południe wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak. Komendant wojewódzki PSP podał, że poszukiwanych jest jeszcze 11 osób.

Według wojewody akcja ratownicza w Świebodzicach, gdzie przy ul. bp. Krasickiego zawalił się wielorodzinny dom, przebiega sprawnie, a poszkodowani, których udało się uratować, są w szpitalach w Świdnicy i Wrocławiu.

Dolnośląski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Adam Konieczny podał, że służby ratownicze poszukują jeszcze 11 osób. Jak podkreślił, nie można jednoznacznie stwierdzić, ile osób było w budynku w chwili katastrofy. Jak przyznał, w budynku było zameldowanych 18 osób. Dodał, że pojawiły się informacje, iż u jednej z rodzin przebywali też goście, ale z drugiej strony – jak wskazano – są też dane, że niektóre osoby mogły być poza domem.

Na miejscu pracuje sztab kryzysowy. Są w nim także przedstawiciele nadzoru budowlanego, którzy mają za zadanie ocenić nie tylko to, czy zawalony dom nadaje się do odbudowy, ale także czy nic nie grozi sąsiednim budynkom.

W czasie briefingu nie chciano też potwierdzić wcześniejszych informacji, że przyczyną zawalenia kamienicy był wybuch gazu. Komendant Konieczny poinformował, że służbom gazowym udało się zamknąć główny zawór gazu dla budynku – co podniesie bezpieczeństwo akcji ratowniczej.

Burmistrz Świebodzic Bogdan Kożuchowicz zadeklarował, że miasto zapewni wsparcie poszkodowanym. Dziękował za deklaracje takiej pomocy, jakie do niego napływają. Jak ujawnił, zawalony budynek był po renowacji dachu i instalacji, dokonywanej przez zarządzającą nim wspólnotę mieszkaniową.

Źródło PAP

MM