lądowanie, samolot, airbus, świąteczny prezent, rysunek, radar, emirates. drzwi

Samolot z POLSKIMI siatkarzami zaliczył AWARYJNE LĄDOWANIE. „Problemy były spore”

Siatkarze klubu Asecco Resovia Rzeszów zmierzali do Biełgorodu w Rosji na mecz półfinału Pucharu CEV. Niestety tuż po starcie maszyny – nota bene opóźnionym o 3,5 godziny – pilot zameldował usterkę maszyny i podjął decyzję by wykonać awaryjne lądowanie.

 

Siatkarze startowali wczoraj z podrzeszowskiego lotniska Jasionka. Ich lot późnił się, ale był to dopiero początek problemów. Po wzbiciu się w powietrze pilot zameldował o usterce, która uniemożliwia dalszy lot. Zdecydował się na awaryjne lądowanie.

 

Do tego celu wybrał lotnisko w podlubelskim Świdniku. Na szczęście lądowanie przebiegło bardzo sprawnie.

 

„Samo lądowanie przebiegło bardzo spokojnie, nie odczuliśmy żadnych kryzysowych sytuacji, choć z tego co mi wiadomo te problemy były spore”

 

– powiedział Bartosz Górski, prezes klubu.

 

 

Przewoźnik zorganizował transport inną maszyną, ale trzeba było na nią poczekać. Ten czas sportowcy wykorzystali na trening, który odbył się na pobliskiej hali Avii Świdnik. O 21 ruszyli w dalszą drogę do Biełgorodu. Aktualnie siatkarze są już na miejscu i trenują przed wieczornym spotkaniem. Mamy nadzieję, że nieoczekiwane problemy nie wpłyną na dyspozycję i w meczu zaprezentują się z jak najlepszej strony!

 

 

fakt.pl/ facebook.com/ twitter.com/ foto: pixabay

 

upił, policja, dwulatek, 2-latek, policji

MAKABRA w Świdniku – ZWŁOKI rodziny z DZIECKIEM znalezione w przydrożnym rowie! Co tam się stało?

Tragiczne odkrycie miało miejsce wczoraj w Świdniku – wsi w Małopolsce, niedaleko Limanowej. Około 23 służby ratunkowe dostały informację o mężczyźnie leżącym na poboczu drogi. Gdy ratownicy dotarli na miejsce dokonali przerażającego odkrycia.

 

Okazało się, że na poboczu rozrzucone są ciała trzech osób, wszystkie nie żyły już w momencie gdy przyjechały służby ratunkowe. Policja ustaliła, że ofiary to małżeństwo dwojga 37-latków i ich 10 letnie dziecko.

 

Wszystko wskazuje na to, że ofiary musiały zostać potrącone przez samochód, zaś sprawca uciekł bez poinformowania służb.  Policja już poszukuje kierowcy i samochodu, który mógł przyczynić się do tragedii.

 

Co spowodowało ten dramat? Zbyt wysoka prędkość, niewidoczność rodziny, która być może była bez odblasków, czy może alkohol? To wkrótce powinni ustalić śledczy. Najważniejsze teraz to złapanie pirata drogowego, który zabił trzy osoby!

wprost.pl

12-latek zaginął

12-latek miał spędzić sylwestra u babci – nie dotarł na miejsce. Okazało się, że PONIÓSŁ GO MELANŻ! Policja znalazła go w…

Dzieci dorastają dziś zdecydowanie za szybko. Przykładem jest ten 12-latek ze Świdnika, który zamiast do babci poszedł na zakrapianą imprezę ze starszymi znajomymi.

 

31 grudnia 12-latek, mieszkaniec Świdnika, spakował do plecaka fajerwerki i miał z nimi udać się do domu swojej babci. Niestety – nie dotarł tam, a jego telefon nie odpowiadał. Spanikowana mama o 4  w nocy 1 stycznia zgłosiła na policji zaginięcie.

 

Policjanci podejrzewając, co mogło się stać z chłopcem wytypowali kilka miejsc w Świdniku i okolicach, gdzie mógłby przebywać zaginiony. Okazało się, że w gminie Mełgiew ich przypuszczenia się potwierdziły. Pod jednym z wytypowanych pustostanów odnaleźli resztki wystrzelonych fajerwerków i butelki z alkoholem. Z wnętrza dobiegały odgłosy imprezy.

 

Gdy weszli do środka zastali tam poszukiwanego 12-latka, a wraz z nim 4 inne nieletnie osoby – wszystkie pijane. Okazało się, że wszyscy potajemnie, bez wiedzy rodziców spotkali się tam na sylwestrowej imprezie.

 

Młodzież została rozprowadzona do swoich domów, a o ich losie zadecyduje teraz sąd rodzinny. W całej historii szkoda tylko rodziców 12 latka, którzy przez kilka godzin w strachu nie mieli pojęcia, co stało się z ich synem. Taka nauczka z pewnością starczy mu na bardzo długo!

kurierlubelski.pl

Repolonizacja w wojsku

Ministerstwo Obrony Narodowej chce przejąć część udziałów producenta śmigłowców. W tej sprawie miano już rozmawiać z włoską firmą Leonardo.

To właśnie Włosi są właścicielami Polskich Zakładów Lotniczych w Świdniku. Wojsko chce, aby przejęcie części udziałów w PZL odbyło się na zasadzie wymiany akcji. W zamian za oddanie Skarbowi Państwa części Świdnika włoski koncern miałby objąć część udziałów w polskim przemyśle obronnym.

Według „Dziennika Gazety Prawnej” póki co temat jest badany wstępnie, ale byłby zgodny z planami repolonizacji przemysłu, o których mówił rząd Prawa i Sprawiedliwości. Oficjalnie zarówno MON, jak i włoski koncern Leonardo nie przyznają się do prowadzenia żadnych rozmów.

Analitycy i eksperci twierdzą, że repolonizacja w wojsku byłaby na pewno ciekawym rozwiązaniem, ale najwięcej zarobić mieliby prawnicy. Wszystko przez to, że tak gigantyczna transakcja byłaby bardzo trudna do przeprowadzenia pod względem formalnoprawnym. W tym celu konieczne byłyby zastępy prawników, za które zapłaciliby polscy podatnicy.

 

BR