O mały włos od tragedii! Prawie wpadli pod tramwaj, bo byli wpatrzeni w telefony!

Funkcjonariusze policji od lat przestrzegają przed tragicznymi skutkami wypadków. Do niecodziennego, a przy tym niebezpiecznego zdarzenia doszło w Szczecinie. Osoby wpatrzone w telefony komórkowe prawie wpadły pod tramwaj. Wszystko skończyło się dobrze jedynie dzięki szybkiej reakcji motorniczego.

Nagranie z monitoringu ukazuje jak matka z dwójką dzieci wchodzi na torowisko, mimo zapalonego, czerwonego światła. Przerażający jest w tym wszystkim fakt, że każde z nich wpatrzone było w swój smartfon i nie zwracało uwagi na to, co dzieje się wokół.

Zobacz też: Podczas wędkowania wykopywał robaki na przynętę. Nie spodziewał się, że za chwilę umrze

Zostali uratowani tylko dlatego, że zimną krew zachował motorniczy kierujący tramwajem. Do niebezpiecznego incydentu doszło na przejściu przy alei Piastów w Szczecinie.

Zobaczcie przerażające nagranie!

 

 

alert, porywacz

[PILNE!] W Polsce grasuje groźny porywacz. Poluje na małe dziewczynki, jednej zaproponował…

Cały Szczecin trzyma czujność, a rodzice drżą o bezpieczeństwo swoich pociech. Wszystko przez to, że po mieście grasuje groźny porywacz. Do jednej z dziewczynek podjechał samochodem i zaproponował, że da jej 100 złotych i ją podwiezie. Na szczęście wiedziała ona jak się zachować w takiej sytuacji i wzięła nogi za pas. Ukryła się na pobliskim przystanku, gdzie mężczyzna bał się już podjechać.

Komenda Miejska w Szczecinie potwierdza, że przyjęła takie zgłoszenie i zajmuje się właśnie tą sprawą. Porywacz grasuje po mieście i nie są to pierwsze pogłoski na ten temat. Nie może zatem dziwić fakt, że rodzice boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci. 17 czerwca około godziny 10:30 na osiedlu Kasztanowym w okolicy Lewiatana nieznajomy mężczyzna zaczepił małą dziewczynkę, uczennicę Szkoły Podstawowej nr 39. Zaproponował jej 100 złotych oraz to, że podwiezie ją do domu. Pojawił się niebezpieczny mężczyzna poruszający się czarnym samochodem, który oferował jednej z naszych uczennic pieniądze i podejrzewamy, że w ten sposób chciał ją zachęcić do tego, aby wsiadła do jego pojazdu – można przeczytać w oficjalnym ostrzeżeniu opublikowanym na facebookowym fanpage’u „Rada Osiedla Załom – Kasztanowe”. Okazuje się, że był to już drugi przypadek w ostatnim czasie gdy doszło do takiej sytuacji.

 

ZOBACZ:Ogromny pająk pożerał swoją ofiarę. Okazało się, że był to…

 

Miejcie się na baczności i pilnujcie swoich pociech. Może to być bardzo niebezpieczny człowiek, którego zamiary póki co są nieznane. Oby został ujęty przez służby.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

karambolu

Podczas karambolu na S3 bohater z Ukrainy uratował wiele osób. Niemal przypłacił to życiem

Skutki karambolu na S3 pod Szczecinem pomiędzy węzłem Kijewo a węzłem Dąbie w kierunku Świnoujścia okazały się tragiczne. Zginęło 6 osób a 11 zostało rannych. Szczecińskie media donoszą, że na miejscu niesamowitą postawą wykazał się Ukrainiec, który uratował dwie kobiety oraz dwójkę dzieci. W akcji pomagali również kierowcy innych aut podróżujących akurat tą trasą.

Około godz. 13.20 na drodze S3 w okolicy zjazdu na Wielgowo doszło do zderzenia sześciu samochodów osobowych i jednego ciężarowego. Sześć osób poniosło śmierć, jedenaście osób jest rannych. Akcja gaszenia pożaru na miejscu została zakończona – powiedziała st. sierż. Ewelina Sierzchuła z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie dla „Faktu”. „Fakt” donosi, że jeszcze jest za wcześnie aby podawać konkretne przyczyny tragedii. W wypadku uczestniczyły 22 osoby. Sześć z nich zginęło na miejscu. Cztery osoby przetransportowano do szpitali. Pozostałe 12 osób zostało przebadanych. Okazało się, że nie mają żadnych obrażeń. W najcięższym stanie była kobieta, która została przetransportowana śmigłowcem do szpitala przy Unii Lubelskiej w Szczecinie z urazem klatki piersiowej, urazem głowy i kręgosłupa – dodaje Paulina Targaszewska, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w rozmowie „Faktem”. Skutki karambolu okazały się opłakane.

 

ZOBACZ:Oto przepowiednia o. Pio o końcu świata! Widać, że zaczyna się … spełniać !

 

Wyszedłem z samochodu, wziąłem gaśnicę i podszedłem do jednego z aut z prawej strony. W środku były dwie kobiety i dwoje dzieci. Wyciągnęliśmy te osoby z samochodu. Nagle usłyszeliśmy krzyk, ktoś z lewej strony wybił szybę i wydostał kierowcę ciężarówki – powiedział pan Andriej, bohaterski kierowca z Ukrainy dla Radia Szczecin.

źródło: fakt.pl fot. twitter.com

brzuch, szaleniec, narkotyki, hełmży, dziecko, kanibalizm, zwyrodnialec, ucho, 2-letnią córkę, żywcem, tajniaków, sex shop

Kanibalizm i zabójstwo w Szczecinie? Sąd Apelacyjny podjął ostateczną decyzję

Każdy wie doskonale co to jest kanibalizm. I właśnie do tego oraz zabójstwa miało dojść w Szczecinie 15 lat temu. Sąd Apelacyjny podjął decyzję o uchyleniu aresztu dla dwóch podejrzanych o zbrodnię mężczyzn. To wszystko dlatego, że nie ustalono do tej pory, kto był ofiarą oraz nie znaleziono żadnego ciała.

Pięciu mężczyzn miało pobić i uwięzić mężczyznę. Zdaniem prokuratury zabili go „ze szczególnym okrucieństwem”, a potem odcięli części jego ciała, upiekli i częściowo zjedli – czytamy na rmf24.pl. Jeden z podejrzanych zmarł w 2017 roku. Czterej pozostali siedzą w areszcie od października 2017 roku. Obrońcy dwóch mężczyzn złożyli zażalenie i sąd apelacyjny przychylił się do niego wypuszczając ich na wolność. Rafał O. i Sylwester B. trafili na wolność. Nie ma, naszym zdaniem na dzień dzisiejszy żadnego dowodu, pozwalającego na stwierdzenie, że jest uprawdopodobnione, iż podejrzani B. i O. dokonali wspólnie z innymi osobami zabójstwa – skomentował wyrok sędzia Olszewski. Dodał, że możliwe iż w zabójstwo i kanibalizm był zamieszany inny podejrzany oraz wymieniony wyżej zmarły mężczyzna. Znane nam są opisy w prasie, że mamy tutaj do czynienia z “ohydną zbrodnią”. Pewne też bulwersujące społeczeństwo fakty nastąpiły już po popełnieniu zbrodni zabójstwa, chodzi bowiem o kanibalizm. Trzeba też pamiętać, czemu miało to służyć – jedzenie szczątków ludzkich miało służyć temu, żeby każdą z osób, które były zamieszane w to zdarzenie – nie mówię, że brały w nim udział – na przyszłość przymusić do milczenia. I to chyba się po części udało – powiedział na koniec sędzia cytowany przez portal „o2.pl”.

 

ZOBACZ:Uważajcie na dziwne maile od SKARBÓWKI. Możecie zostać ofiarami oszustwa!

 

Zbrodnia jak widać jest bardzo tajemnicza, nie znamy o niej wielu szczegółów. Nawet opisy nie naprowadzają na jakikolwiek trop…

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

przemyślu, pijaku, córkę, prostytutka

Prostytutka ze Szczecina zrobiła coś potwornego. Prawda wyszła na jaw po 12 latach

43-letnia Eleonora Z. przez wiele lat zarabiała swoim ciałem przy drodze ze Szczecina do Stargardu. W 2007 roku prostytutka zaszła w ciążę, najpewniej z jednym z klientów. Niemal do samego porodu dalej świadczyła seksualne usługi. Gdy wreszcie nadszedł czas rozwiązania, kobieta na działkach na Wyspie Puckiej zrobiła coś okropnego.

O tajemnicy Eleonory Z. wiedziały tylko dwie osoby – jej alfons i jeden z klientów. Kobieta urodziła dziecko samodzielnie, do wiaderka. Następnie pozwoliła mu utopić się w wodach płodowych. Zwłoki noworodka wyniosła na śmietnik, szczelnie owinięte w foliowe torebki.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Horror na A4: kobieta spłonęła żywcem w samochodzie. Wszystko przez kierowcę BMW!

 

Policja o sprawie usłyszała po dziesięciu latach. W 2007 roku jeden z informatorów policyjnych przekazał wiadomość o strasznym czynie prostytutki. Zatrzymano ją i przeprowadzono konfrontację. O dziwo, kobieta szybko zmiękła i przyznała się do zbrodni, choć nigdy nie odnaleziono ciała dziecka, a więc koronnego dowodu w sprawie.

 

Proces kobiety rozpoczął się w poniedziałek. Oskarżono ją o dzieciobójstwo, nie zaś o zabójstwo. Różnica między obiema sprawami dotyczy ewentualnej odpowiedzialności – za dzieciobójstwo można trafić do więzienia na zaledwie pięć lat, a nie na np. dożywocie, jak w wypadku oskarżenia o morderstwo.

 

Kobieta przed sądem wyznała wszystko. Wkrótce więc powinniśmy się dowiedzieć, na jaką karę skaże ją sąd.

wiadomości, kulminacji

Nie wpuszczali księży po kolędzie. Parafia wpadła na ciekawy pomysł!

Księża ze Szczecina komentują to jak zostali przyjęci w tym roku i zapowiadają, że to była ostatnia taka kolęda. Dopiero w co trzecim domu duchowny mógł wejść i porozmawiać z rodziną? Chodzi o wydarzenia, które miały miejsce w parafii, gdzie jest Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa. Parafia wpadła na pomysł.

W wielu domach kolędę przyjmowali rodzice, ale kiedy umarli, ich dzieci już się na kolędę nie zgadzają. Praktykujący swoją wiarę katolicy należą na terenie naszej parafii do mniejszości. Żyją pośród osób niewierzących, obojętnych religijnie, a czasami wierze wrogich. Bywają klatki schodowe w kamienicach czy blokach, gdzie na piętnaście rodzin kolędę przyjmują dwie – tak kolędę w biuletynie podsumowali księża. Wyciągając wnioski z tegorocznej wizyty duszpasterskiej, parafia wpadła na pewien pomysł i poinformowała, że w następnym roku zapuka tylko i wyłącznie do drzwi, gdzie ludzie im otworzyli. Księży trzeba będzie zapraszać pisemnie a na drzwiach wywieszać zawieszki z prośbą o kolędę. Ma to dotyczyć osób, które do tej pory nie otwierały księżom – podaje polskatimes.pl

 

ZOBACZ:Apel ojca Tadeusza Rydzyka na antenie Radia Maryja. Nie wpłacasz, popełniasz grzech!

 

Parafianie strasznie oburzyli się tym faktem. Sami twierdzą, że ksiądz powinien pukać właśnie tam, gdzie są zamknięte drzwi. Chodzi tutaj o ludzi zagubionych, którzy nie potrafili odnaleźć swojego pojednania z Bogiem.

źródło: se.pl , polskatimes.pl

fot. pixabay.com

papieża

Południe kraju ZASYPANE. Północy grozi POWÓDŹ!

Ledwo co, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wydał ostrzeżenie dla dziewięciu województw o zagrożeniu opadami śniegu, o którym pisaliśmy TUTAJ, a już jest kolejne dla północy kraju. Poziom wody w Bałtyku przekracza normy.

W północnej części kraju odnotowano również prawie 70 interwencji związanych z opadami deszczu i wzrostem poziomu wód. Strażacy przeprowadzali działania prezwencyjne polegające na układaniu worków z piaskiem i rękawów przeciwpowodziowych – mówi Paweł Frątczak dla Faktu. Po nocnej wichurze, poziom wody w Bałtyku znacząco przekracza stany ostrzegawcze, szczególnie w Świnoujściu i Kołobrzegu. Na północy kraju, na terenie województw: pomorskiego i warmińsko-mazurskiego, nadal obowiązują ostrzeżenia hydrologiczne. W najgorszym przypadku, może dojść do powodzi.

IMiGW wydał również ostrzeżenia meteorologiczne. W północnej części kraju dotyczą one wiatru i oblodzonych dróg, a w górach zamieci śnieżnych. W województwie pomorskim ostrzeżenia pierwszego stopnia przed silnym wiatrem wydano dla powiatów: lęborskiego, słupskiego, wejherowskiego, gdańskiego, puckiego, malborskiego, nowodworskiego i tczewskiego. Prędkość wiatru może tam sięgnąć 90 km/h. Jeżeli nie ma takiej konieczności, lepiej nie wybierać się w dalsze podróże.

źródło: fakt.pl

fot. pixabay.com

wyrok

Rowerzysta uderzył przechodnia, a ten zmarł po kilku dniach. Mężczyzna usłyszał wyrok w sprawie

To już drugi wyrok w tej sprawie. Mężczyzna został skazany na rok bezwzględnego więzienia. Sąd uznał, że rowerzysta działał celowo, a jego zachowanie ma charakter chuligański.

Pierwszy wyrok w tej sprawie został wydany w maju tego roku  przez Sąd Okręgowy w Szczecinie. Wtedy Sebastian Z. został skazany na rok więzienia  w zawieszeniu na trzy lata. Jego działanie uznano za nieumyślne. Teraz sąd apelacyjny zmienił decyzję i wymierzył oskarżonemu karę roku bezwzględnego więzienia. Sędzia odczytując uzasadnienie stwierdził, że mężczyzna wyprowadzając cios działał celowo. Dlatego postanowił zmienić sposób represji karnej.

 

 

 

Do zdarzenia doszło pod koniec sierpnia ubiegłego roku w centrum Szczecina. Skazany wdał się w utarczkę słowną z jednym z mężczyzn, który zwrócił mu uwagę, że nie powinien jeździć po chodniku. W pewnym momencie rowerzysta uderzył pieszego, który upadając na chodnik uderzył o chodnik. Po kilku dniach spędzonych w szpitalu ofiara zmarła.

 

 

 

 

ZOBACZ:Przedszkolanka zmarła po tym jak źle poczuła się w pracy. Rodzice boją się, że ich dzieci mogły się zarazić

 

 

 

 

foto pixaby / źródło tvn24.pl / wprost.pl

szczecin, guz, rak piersi, nowotwór

Szczecin: znachor leczył nowotwór. Guz rozerwał pierś pacjentki!

Krzysztof Ż. irydolog i znachor ze Szczecina usłyszał wreszcie akt oskarżenia. Rok temu leczył kobietę chorą na nowotwór piersi. Jego terapia poskutkowała tym, że guz w piersi kobiety rozrósł się do niebotycznych rozmiarów!

Krzysztof Ż. swoją działalność prowadził od 2015 do końca 2017 roku. Pod koniec lipca 2017 roku do szpitala w Szczecinie trafiła kobieta, której nowotwór dosłownie rozerwał pierś. Jak się okazało, kobieta od dwóch lat wiedziała, że ma raka, ale zamiast pomocy u specjalistów, postanowiła poszukać jej u znachora.

 

 

ZOBACZ: Chirurg z piekła rodem. W jego zwyrodniałych praktykach pomagała mu dziewczyna

 

 

Badanie tęczówki oka i specjalna dieta tylko pogorszyły jej stan. W momencie gdy trafiła do szpitala, nie było szans na jej wyleczenie – rak zaatakował już inne organy. Co gorsza, znachor nie poczuwał się do błędu i odpowiedzialność. Kobiecie, która najpierw poszła z rozerwaną piersią do niego, a nie do szpitala zalecił by… poczekała, aż guz i rana „zaschną”!

 

Mężczyźnie zarzucamy, że, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i bez uprawnień udzielał świadczeń zdrowotnych polegających na rozpoznawaniu chorób i stawianiu diagnozy w oparciu o wygląd tęczówki oka pacjentów oraz leczeniu tak rozpoznanych chorób

 

– powiedziała TVN24 Joanna Biranowska-Sochalska z prokuratury okręgowej w Szczecinie.

 

Ciekawe ile osób jest tak naprawdę pokrzywdzonych przez tego szarlatana?