SAMOLOT lądował awaryjnie! NA SZKOŁY SPADŁO…

samolot

Samolot linii Delta Airlines był zmuszony lądować awaryjnie w Los Angeles. Na skutek tego zostało rannych około 60 osób.

Problemy rozpoczęły się około 15 minut po starcie Boeinga 777-200 z portu lotniczego Los Angeles. Maszyna leciała docelowo do Szanghaju. Z powodu awarii silnika pilot musiał jednak zawrócić, a wcześniej dokonać zrzutu paliwa.

 

Zrzut został wykonany nad pięcioma szkołami podstawowymi i jednym liceum.

Jak podały lokalne władze, uczniowie z co najmniej jednej placówki w trakcie lądowania awaryjnego znajdowali się na placu zabaw. Zarówno podopieczni jak i personel, skarżyli się na problemy z oddychaniem i podrażnienia skóry. Udzielono im doraźnej pomocy medycznej. Na szczęście nie było konieczności hospitalizacji.

 

Rzecznik portu lotniczego Heath Montgomery przekazał, że żaden z pasażerów nie został ranny, a samo lądownie boeinga przebiegło bezpiecznie.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Latami UKRYWANO tę chorobę! Gwiazda Świata według Kiepskich cierpi na…

 

 

Jak podaje federalna służba ds. lotnictwa, zgodnie z przepisami zrzut paliwa powinien odbywać się „nad specjalnie do tego wybranymi niezaludnionymi terenami, zazwyczaj na dużych wysokościach”. Śledztwo wyjaśni, czemu tym razem było inaczej i cała operacja naraziła na szwank zdrowie mieszkańców Los Angeles.

 

 

 

Źródło:wprost/pixabay

NAPIĘCIE NARASTA Ostrzeżenie dla japońskich szkół w Korei Południowej

Resort oświaty Japonii wydał w piątek ostrzeżenie dla japońskich placówek edukacyjnych w Korei Południowej. Powodem jest narastające napięcie na półwyspie mogące według obserwatorów przerodzić się w każdej chwili w konflikt zbrojny.

 

Dyrektorzy japońskich szkół na terenie Korei Południowej powinni pozostawać w stałym kontakcie z placówkami dyplomatycznymi Japonii – poinformował w rozesłanym w piątek komunikacie minister oświaty, kultury, sportu, nauki i technologii Hirokazu Matsuno.

 

„Będziemy na bieżąco dzielić się informacjami z ministerstwem spraw zagranicznych i zrobimy, co tylko się da, by zapewnić bezpieczeństwo dzieci i pracowników”.

 

Według ministerstwa oświaty na terenie Korei Południowej znajdują się dwie japońskie szkoły: w Seulu oraz mieście Pusan na południu kraju. Łącznie liczą one ok. 500 uczniów oraz członków kadry.

 

We wtorek prezydent Donald Trump po raz kolejny ostrzegł reżim Korei Północnej „Korea Północna szuka kłopotów. Jeśli Chiny postanowią pomóc, byłoby świetnie. Jeśli nie, rozwiążemy ten problem bez nich! USA” – napisał Trump na Twitterze, odnosząc się do rozwijania przez Pjongjang programu zbrojeń nuklearnych i programu rakietowego. W sobotę USA wysłały w kierunku wybrzeży Korei Północnej lotniskowiec USS Carl Vinson, kilka niszczycieli oraz krążowników rakietowych.

 

PAP/foto: pixabay.com
kd

Drożdżówki wracają do szkół

Minister zdrowia podpisał rozporządzenie, które gwarantuje, że dzieci w polskich szkołach publicznych znowu będą mogły kupić w szkołach wyroby cukiernicze.

W wyniku zmian uczniom nie będzie można sprzedawać tylko pieczywa oraz wyrobów cukierniczych wykonywanych z głęboko zamrożonego ciasta. Możliwy będzie natomiast zakup kanapek, drożdżówek, sałatek, surówek, mleka i produktów mlecznych czy serwatek.

Kluczem jest, aby produkty sprzedawane w szkolnych sklepikach nie zawierały cukru i soli. Dotyczy to zbożowych produktów śniadaniowych czy też soków owocowych, warzywnych, przecierów, musów owocowych albo warzywnych. Dostępne będą także bezcukrowa guma do życia i gorzka czekolada o zawartości minimum 70 procent kakao.

Nowe przepisy zastąpią rozporządzenie wprowadzone jeszcze przez rząd Ewy Kopacz. Jego zasady były bardzo restrykcyjne i zakazywały między innymi drożdżówek, kanapek z białego pieczywa czy cukru do słodzenia herbaty. Celem była troska o zdrowie dzieci i walka z otyłością. Regulacje te wywołały olbrzymie protesty w wielu szkołach, gdzie uczniowie nie mogli pogodzić się z ograniczeniami, które i tak nie działały. Dzieci bowiem mogły kupić odpowiadające im produkty w sklepach znajdujących się w okolicach szkół.

 

BR

Wydamy mniej na wyprawkę szkolną

W przyszłym roku szkolnym rząd wyda na program „Wyprawka szkolna” o ponad połowę mniej pieniędzy podatników niż rok wcześniej.

W sumie na podręczniki dla uczniów szkół publicznych przeznaczonych zostanie 24 miliony złotych. W roku szkolnym 2015/2016 było to natomiast 51 milionów złotych. Portal wp.pl tłumaczy, że powodem znacznego obniżenia tegorocznych wydatków jest fakt, że coraz więcej klas może korzystać z darmowych podręczników zakupionych w ramach rządowego programu we wcześniejszych latach. W efekcie, teraz szkoły mogą wypożyczać uczniom te książki. Ministerstwo Edukacji szacuje, że już w roku szkolnym 2017/2018 wszystkie klasy szkół publicznych będą mogły korzystać z bezpłatnych podręczników.

Program „Wyprawka szkolna” obowiązuje już od 14 lat. Jego celem jest wyrównanie szans edukacyjnych i wsparcie finansowe w zakupie podręczników. W ubiegłym roku z programu skorzystało ponad 210 tysięcy uczniów, w nadchodzącym będzie to około 62 tysiące uczniów. Na dofinansowanie w tym roku liczyć będą mogli już tylko uczniowie niepełnosprawni. Maksymalne dofinansowanie, na jakie będą mogli liczyć uczniowie to 770 złotych i będzie ono zależało od rodzaju niepełnosprawności wnioskującego.
  

BR