pupę

Chciała mieć pupę jak Kim Kardashian, wstrzyknęła sobie w nią 2 litry tłuszczu! Efekt jaki uzyskała jest przerażający! (foto)

Jennifer Pampalona to 24-letnia Brazylijka, której kiedyś wieszczono karierę w modelingu. Dziś chce mieć pupę jak Kim Kardashian. Swego czasu, jako młodziutka dziewczyna pracowała nawet dla marki Vercace, jednak szybko doszła do wniosku, że podbijanie światowych wybiegów jest nie dla niej. Kobieta postanowiła realizować inną pasję, za wszelką  cenę chciała dorównać swojej idolce, Kim Kardashian. Jennifer zamarzyła sobie, że będzie mieć taką samą… pupę!

Młoda Brazylijka aby za wszelką cenę upodobnić się do swojej ulubionej gwiazdy przez ostatnie siedem lat wydała aż pół miliona dolarów na specjalistyczne zabiegi chirurgiczne! Pierwszą operację plastyczną przeszła już jako 17-latka. Przez kolejne lata inwestowała swoje pieniądze na zabiegi upiększające piersi czy twarzy. Jednak sprawę priorytetową stanowił wygląd jej pośladków. Kobieta w końcu dopięła swego i w strzyknęła  sobie w pupę aż 2 litry tłuszczu!

 

 

 

 

Wielu ludzi 24-letnią Brazylijkę traktuje jako kolejną osobę, która zwariowała na punkcie bycia ideałem a stała się karykaturą i dziwadłem. Ryzykowne operacje mają również ogromny wpływ na jej zdrowie, gdyż mogą jej poważnie zaszkodzić. Kobieta jest odmiennego zdania i twierdzi, że przez tych, którzy tak twierdzą przemawia zwykła zazdrość i nie boi się ryzyka jakiego się podejmuje.

 

 

 

 

” Doktorzy zawsze pytali mnie, czy nie boję się, że umrę od tych operacji, ale według mnie, jeśli do tego dojdzie, odejdę szczęśliwa i piękna! Teraz wreszcie mam pupę jak Kim Kardashian. Teraz wiem, że jest ona bardzo piękna i mogę porównywać ją z jej pupą, ponieważ moja jest równie masywna i wielka!”

 

 

Jennifer Pampalona cieszy się z zamieszania, jakie powstało wokół jej osoby. Kobieta twierdzi, że już niedługo będzie bardziej sławna niż jej idolka, Kim Kardasian.

pupę

 

źródła: dailymail.co.uk, foto: youtube.com

śmieciowe

Wiemy jak działa ŚMIECIOWE jedzenie na mózg. To bardziej skomplikowane niż nam się wydaje

Któż z nas nie lubi sobie raz na jakiś czas przegryźć kebaba, burgera, frytek lub innych pyszności z food trucków? Praktycznie każdy je śmieciowe jedzenie, lecz nigdy nie zastanawiamy się nad tym dlaczego po nie sięgamy. Portal „Men’s Health” przedstawił pięć czynników, które powodują to, że wracamy do tego niezdrowego żarcia.

Śmieciowe jedzenie jest wpływa bardzo niekorzystnie na naszą kondycję fizyczną, a to, że je jemy leży w naszym mózgu. Zaprogramowała to ewolucja. Przez to, że nasi przodkowie lubili węgle rozwinęły się nasze mózgi. To właśnie ewolucyjny impuls każe nam doładować mózg wysokoenergetycznym jedzeniem. To dlatego nawet gdy nie jesteśmy głodni, a przejeżdżamy koło KFC lub McDonald’s mamy ochotę na posiłki z tych restauracji. Zdarzało się Wam kupić sobie zestaw i nie zjeść go do końca? No właśnie!

W tzw. ośrodku nagrody znajdziemy odpowiedź na to dlaczego tak bardzo chcemy sięgać po śmieciowe żarcie. To on nagradza za zachowania, które pozwalają na sukces ewolucyjny i przetrwanie naszego gatunku. Chodzi tu m.in. o seks i jedzenie. Mózg zapamiętuje fakt, że po zjedzeniu np. Big Maca jesteśmy szczęśliwi.

 

ZOBACZ:[FOTO] Kobieta wetknęła ściętą różę w ziemniaka. To co się później stało przeszło jej najśmielsze oczekiwania!

 

Gdy jesteśmy już dorośli, to tak naprawdę nie ma dla nas ratunku. Dopamina robi swoje. Dlatego właśnie naukowcy podkreślają, że ogromne znaczenie mają kampanie przeciwko fast foodom skierowane do dzieci. Jest pewien sposób w który możemy walczyć, lecz nie należy on do najłatwiejszych. Gdy masz ochotę np. na skrzydełka z KFC, to postaraj się pięć minut pomyśleć o czymś innym lub po prostu pójść na spacer. Wtedy innymi bodźcami możesz znokautować nierównego przeciwnika!

źródło: msn.com fot. pixabay.com

 

ekshibicjonistę

Tłuszcz: Policja namierzyła ekshibicjonistę. Mężczyzna został ukarany grzywną

Funkcjonariusze z komisariatu w Tłuszczu ujęli ekshibicjonistę. Mężczyzna obnażał się przed kobietami. Za swoje zachowanie ukarano go grzywną.  

Do zdarzenia doszło w ubiegłym miesiącu. Policja dostała zgłoszenie o mężczyźnie, który widząc młode kobiety zatrzymywał pojazd, którym podróżował i wyskakiwał w ich kierunku nago. Mężczyzna obnażył się między innymi przed jedną nieletnią. Chociaż namierzenie mężczyzny nie było łatwe, funkcjonariuszom po poszukiwaniach udało się w końcu zatrzymać ekshibicjonistę. 

 

 

 

Dzięki zeznaniom świadków i śledczym z policji ustalono, że podejrzany poruszał się samochodem osobowym marki seat. Namierzenie mężczyzny nie było jednak proste, mimo tego, że funkcjonariusze znali również numer rejestracyjny pojazdu. Problem polegał na tym, że auto wielokrotnie zmieniało właściciela, a transakcje dokonywano bez niezbędnych dokumentów. 

 

 

 

Ostatecznie okazało się, że ekshibicjonistą był 35-letni mieszkaniec powiatu węgrowskiego. Mężczyzna po zatrzymaniu przyznał się do zarzucanych mu czynów. Swoje zachowanie tłumaczył nieodpowiednim stosowaniem środków farmakologicznych. Za obnażanie się ukarano go grzywną w wysokości trzech tysięcy złotych. 

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Bełchatów: Był za szybki, ale nie dla rejestratora jazdy. Teraz za swój wyczyn musi słono zapłacić

 

 

 

 

 

foto pixaby / źródło warszawawpigulce.pl 

 

Uwaga na ETYKIETY! Produkty bez CUKRU lub BEZTŁUSZCZOWE mogą być NIEZDROWE i sprzyjają PRZEJADANIU SIĘ – Przeczytaj DLACZEGO!

Wielu z nas próbuje zrzucić parę kilo lub chociażby utrzymać obecną wagę. To dlatego czasem kuszą nas produkty oznaczone napisami „light”, „0% tłuszczu”, „bez dodatku cukru”, „ekologiczne” itp.  Nie dajemy się jednak zwieść! Szukając zdrowszych produktów koniecznie czytajmy etykiety.

 

Psycholog żywienia, naukowiec Brian Wansink  książce „Beztroskie jedzenie” pisze:

 

„W naszym czarno-białym obrazie rzeczywistości większość żywności jest dobra albo zła. Lecz czy niskotłuszczowy automatycznie znaczy zdrowy (…) Ogólne wrażenie dotyczące jakiejś żywności może nas łatwo sprowadzić na manowce”

 

Okazuje się, że w przypadku produktów fit czy light, czy też zdrowych w naszym mniemaniu, łatwo o przesadę. Etykietka, będąca marketingowym certyfikatem zdrowia, sprzyja przejadaniu się.

 

Po pierwsze Wansink podaje przykład niskotłuszczowego musli, gdzie zawartość tłuszczu jest tylko o 10% niższa, niż w normalnej wersji produktu. Jednak już sama „łatka”, że produkt jest niskotłuszczowy może sprawić, że… z „czystym sumieniem” zjemy go więcej!

 

Drugi czynnik, na który warto zwrócić uwagę, to czym ten obniżony tłuszcz czy cukier został zastąpiony? Bardzo często tłuszcz zastępowany jest zagęstnikami (np. skrobią), a cukier syntetycznymi słodzikami. Wybierając produkty bez cukru lub beztłuszczowe warto przeczytać etykietę. Dopiero wtedy zadecydować, czy nie lepiej byłoby zjeść klasyczną wersję produktu, niż tę zmodyfikowaną.

 

Wansink dodaje też , że „zdrowotne, dietetyczne etykietki, mają o wiele większy wpływ na osoby z nadwagą„.

Mniej tłuszczu  w produkcie, oznacza większą porcję, większa porcja to więcej jedzenia i kalorii, nawet jeśli na opakowaniu napisano, że są lekkie jak piórko!

 

ms, na podst PAP Life

MAGDA GESSLER! Jej ulubiony produkt ma aż 900 KALORII i ułatwia spalanie tkanki tłuszczowej.

Używasz zwykłego masła do smażenia i pieczenia? Zastąp je ulubionym masłem Magdy Gessler czyli klarowanym. Jest ono o wiele zdrowsze, niż to zwykłe i do tego można je samodzielnie przygotować w domu, bez niepotrzebnego biegania po sklepach. Dzięki klarowaniu, czyli powolnemu podgrzewaniu, z masła pozbywamy się wody, białka i laktozy – to bardzo dobra wiadomość dla osób, które ich nie tolerują. Masłopoddane procesowi klarowania nadaje potrawom wyjątkowy smak i świetnie nadaje się zarówno do dań mięsnych, jak i wegetariańskich.  Składa się ono niemalże z samego czystego tłuszczu i choć w 100 g znajduje się aż 900 kcal, to jednak osoby odchudzające się nie powinny z niego rezygnować. Dlaczego? Masło klarowane ma świetne właściwości, przyspiesza metabolizm i ułatwia spalanie tkanki tłuszczowej, dlatego, jeśli się odchudzasz, masło klarowane powinno pomóc ci zrzucić nadprogramowe kilogramy.

Źródło WP

MM