Tajlandii

[WIDEO] Jak odróżnić kobietę od transseksualisty w Tajlandii? Polska podróżniczka daje wskazówki!

Pamiętacie scenę z „Kac Vegas w Bangkoku”, kiedy Stu trafił na kobietę z przyrodzeniem? Właśnie o tym będzie ten tekst. Jak odróżnić kobietę od transseksualisty w Tajlandii? Polska podróżniczka Mariola daje kilka podstawowych wskazówek, dzięki którym nie zakochasz się w facecie. W gruncie rzeczy, wiele różnic między tamtejszymi ladyboy’ami a zwykłymi dziewczynami nie ma. Lecz, gdyby się tak bliżej przyjrzeć…

No właśnie, podstawowa rzecz – jabłko Adama. Co prawda, jak mówi pani Mariola, daje się je usuwać lub zmniejszać dzięki operacjom plastycznym. Więc może to być bardzo myląca wskazówka. Lecz duże dłonie lub stopy wychwycimy na pierwszy rzut oka. Z racji tego, że Tajki są na ogół bardzo filigranowe, może to nas naprowadzić na fakt, że trafiliśmy właśnie na ladyboy’a. Kolejną ważną rzeczą jest wzrost – wysokie niewiasty to na 99 procent transseksualiści. Następną ciekawostką są kształty. U prawdziwych kobiet piersi zazwyczaj są naturalne i widać to na pierwszy rzut oka. Właśnie dlatego panie w Tajlandii tak rzadko poddają się operacjom plastycznym. Również jeżeli chodzi o makijaż, to tamtejsi transseksualiści używają go o wiele więcej. Wystarczy zapamiętać te parę rzeczy i na tajskiej ziemi możecie się czuć bezpiecznie!

ZOBACZ:Zdarza Ci się zdradzać swojego partnera? Jeżeli tak, to jesteś narażona na raka!

źródło fot. i wideo: youtube.com

ŚWIAT STAJE NA GŁOWIE! Kościół Anglii radzi: niech dziecko samo wybierze swoją płeć

Stanowisko ogłoszone przez hierarchów anglikańskich z pewnością wywoła burzliwą dyskusję nie tylko na Wyspach.

 

W radach wydanych dla 5000 szkół przedstawiciele Kościoła Anglii wypowiedzieli się na temat prawa dzieci do odkrywania własnej tożsamości. Możemy przeczytać, że młodzież powinna mieć prawo do „wypróbowania wielu płaszczyzn tożsamości” bez stygmatyzowania i zastraszania.

 

Zdaniem największego z kościołów anglikańskich, chrześcijańska nauka nie może być wykorzystywana do tego, by dzieci czuły się zawstydzone tym, kim są.

 

Powyższe rady to uzupełnienie do wytycznych, które szkołom anglikańskim wydano już trzy lata temu w sprawie tępienia homofobii i nietolerancji. Placówki muszą wyeliminować zastraszanie z powodu orientacji seksualnej i tożsamości płciowej.

 

Innymi słowy władze kościoła zabraniają swoim szkołom uznawania pewnych zachowań za nienormalne lub problematyczne, jeśli nie mieszczą się w stereotypach płciowych. Zresztą, już teraz nauczyciele miewają problemy i postępowania dyscyplinarne z powodu nieodpowiedniego zachowania wobec transpłciowych uczniów.

 

Sprawa wywołuje ogromne emocje w Anglii, bo przeciwnicy tego stanowiska zwracają uwagę, że teraz to im narzuca się pewne zasady, stojące w sprzeczności z ich rozumieniem świata, sumieniem i religią.

 

Czy odejście od stygmatyzowania, nietolerancji i dyskryminacji w kierunku bezwarunkowej akceptacji pewnych zachowań jest tym czego faktycznie dzisiaj potrzeba? Ludziom zagubionym i gnębionym z powodu własnych problemów należy pomóc i otoczyć ich opieką. Niestety, kościół anglikański to jeden z najbardziej liberalnych kościołów protestanckich, dlatego tego typu działań możemy spodziewać się więcej. Może wkrótce doczekamy się w jego placówkach studiów nad Koranem?

 

independent.co.uk

DZIEWCZYNKA CZY CHŁOPIEC? Nie wiadomo. PIERWSZE TAKIE DZIECKO NA ŚWIECIE, KTÓRE NIE MA PŁCI! Jego matka jest…

transseksualistką. To chyba wiele wyjaśnia.

 

Kori Doti kanadyjska transseksualistka urodziła dziecko, które w karcie zdrowia nie ma określonej płci.

Kanadyjka nie identyfikuje się ani z płcią żeńską, ani z męską, dlatego też twierdzi, że dziecko (które określa zaimkiem „oni”) powinno samo w przyszłości zdecydować czy chce być mężczyzną czy kobietą, niezależnie od tego, jakie ma genitalia. W karcie zdrowia dziecka jako płeć wpisano literę U, co oznacza „nieokreślona” (undertermined) lub „nieprzypisana” (unassigned).

Kori Doty walczy teraz, by płci dziecka nie określono w jego akcie urodzenia. Czyż to nie chore?

 

Wychowuję Searyl w taki sposób, że do czasu aż one [sic!] osiągną samoświadomość i będą mogły mi powiedzieć, kim są, traktuję je jako dziecko i próbuję dać im miłość oraz wsparcie, aby były jak najpełniej osobą, która jest poza ograniczeniami wypływającymi z bycia chłopcem lub mężczyzną – powiedziała Kori Doti stacji CBS.

 

Władze kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska nie chcą zgodzić się na wydanie aktu urodzenia bez oznaczonej płci dziecka. Do walki o wydanie takiego dokumentu Doti wynajęła prawniczkę. Jak podaje CBC, prowincje Ontario i Alberta zastanawiają się obecnie nad wprowadzeniem „trzeciej płci” w swoich dokumentach, jednak Doti chodzi o coś więcej – o nie określanie płci dziecka w ogóle.

Doti, która jest członkiem Gender-Free ID Coalition (Koalicji przeciw określaniu płci w dokumentach tożsamości), twierdzi, że osoby, które nie zgadzają się z płcią przypisaną im przy urodzeniu, mają później  problemy ze zmianą dokumentów.

Źródło Kresy.pl

MM

 

Środowiska GEJOWSKIE na PARADZIE w Warszawie. Było 13 czy 50 tys. uczestników? ZOBACZ galerię zdjęć!

 

Ulicami Warszawy przeszła w sobotę po południu 17. Parada Równości. Marsz zakończył się na Placu Defilad, gdzie uczestnicy imprezy będą do późna bawić się w Miasteczku Równości.

 

Barwny korowód pod tęczowymi flagami przeszedł m.in. Alejami Jerozolimskimi, przez Plac Zawiszy, Koszykową do Placu Konstytucji i stamtąd przed Pałac Kultury i Nauki.

 

fot. PAP

 

Paradzie towarzyszyło kilkanaście platform organizacji, firm i partii współorganizujących imprezę, z których puszczana była muzyka. Swoje pojazdy miały m.in.: Partia Razem, Zieloni, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Kampania Przeciw Homofobii, Amnesty International, Google. W tłumie powiewało mnóstwo tęczowych flag, a także wiele flag UE; były flagi Polski, Danii, Szwecji, Finlandii, Gruzji, a nawet Rosji. Uczestnicy mieli tęczowe parasolki i kolorowe balony; tęczowymi balonami udekorowane były także platformy. Puszczano bańki mydlane, rzucano confetti.

 

fot. PAP

 

Wielu uczestników miało tęczowe akcenty w stroju, niektórzy byli poprzebierani. Częstym akcentem były tęczowe wianki na głowach i na szyjach; wiele osób miało oryginalne nakrycia głowy.

 

 

Uczestników Parady pozdrawiali mieszkańcy mijanych budynków, wielu machało do nich z okien i balkonów, niektórzy wywieszali tęczowe flagi, inni machali flagami polskimi lub unijnymi. Uczestnicy odpowiadali im okrzykami, wymachując tęczowymi flagami.

 

fot. PAP

 

 

Jak zwykle przy tego typu wydarzeniach, pojawiły się rozbieżności co do ilości osób biorących udział w paradzie.

Według organizatorów w Paradzie uczestniczyło ok. 50 tys. osób; według szacunków policji – ok. 13 tys. osób.

 

fot. PAP

 

Generalnie podczas Parady Równości było, pięknie, kolorowo, tęczowo i bardzo pokojowo. Jak widać, zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy zapomnieli, że człowiek nie został stworzony do homoseksualizmu, biseksualizmu czy transseksualizmu oraz, że dwie mamy czy dwóch tatusiów nigdy nie będzie mamą i tatą. Jakie skutki psychologiczne da wychowanie dzieci w takich „rodzinach”, jakie nowe trendy seksualne? Warto zastanowić się nad tą sprawą zanim zaczniemy machać tęczową flagą.

 

***

Warszawska Parada Równości to coroczne święto społeczności LGBT (lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transseksualnych) organizatorzy zawsze upominają się jednak również o prawa mniejszości wyznaniowych, etnicznych, osób z niepełnosprawnościami i wszystkich dyskryminowanych grup. Wśród postulatów Parady są m.in.: ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem, wzmocnienie ochrony prawnej przed mową i przestępstwami z nienawiści, małżeństwa i związki partnerskie dla wszystkich obywateli, miasta bez barier, otwarte przyjazne dla lokalnej społeczności, otwartość wobec uchodźców i obcokrajowców, edukacja antydyskryminacyjna, rzetelna edukacja seksualna i etyka w szkole, zaostrzenie kar za przemoc na zwierzętach.

 

(PAP)

ms