morze wyrzuciło stwora

Szczątki dziwnego STWORA wyrzucone na plażę. Naukowcy nie są pewni co to jest! [FOTO]

Na walijskie wybrzeże nieopodal Swansea morze wyrzuciło truchło dziwnego zwierzęcia. Odkryte przypadkowo wzbudziło wielkie zainteresowanie internautów, którzy prześcigają się w pomysłach na identyfikację stwora.

Szczątki odnalazła 41-letnia Beth Janett, która spacerowała po plaży Rhosili. Zwierzę, do którego należały, miało około 1,5 metra długości i płaską głowę. Jednak zaawansowane stadium rozkładu uniemożliwiało dokładną identyfikację stwora.

 

Początkowo chciałam uciec, gdy to zobaczyłam. Z daleka wyglądało to na rozkładającego się walenia. Wrzuciłam zdjęcie na Facebooka i rozgorzała dyskusja. Wiele osób uważa, że to coś podobnego do krokodyla. Chciałabym dowiedzieć się, co to za gatunek

– powiedziała kobieta

 

Dan Forman, specjalista z Uniwersytetu w Swansea zdecydowanie stwierdził, że nie jest to krokodyl. Jednak to daje nam więcej pytań niż odpowiedzi. Zdaniem uczonego mogą to być szczątki zarówno morświna, delfina lub foki.

 

potwór wyrzucony na plażę

Włochaty POTWÓR wyrzucony na plażę! Dla mieszkańców to ZNAK, że wydarzy się coś STRASZNEGO

Tego typu odkrycia zawsze wzbudzają zainteresowanie i przykuwają uwagę. Ale dla mieszkańców Filipin mają też znacznie głębsze znaczenie. Przedziwne zwierzę wyrzucone na plażę, to oznaka zbliżającej się katastrofy. I mają mocne podstawy, aby tak myśleć!

 

Przedziwne stworzenie wyrzuciło morze na brzeg prowincji Oriental Minoro. Szybko zgromadził wokół siebie tłum gapiów, a wkrótce potem trafił do sieci i mediów. Ma około sześciu metrów długości i wygląda tak, jakby było pokryte włosami.

 

 

W rzeczywistości jest to najprawdopodobniej truchło wieloryba w zaawansowanym stopniu rozkładu. Taką też informację podały lokalne władze. Jednak nie zmienia to zbyt wiele w podejściu do sprawy Filipińczyków, którzy z przerażeniem uznali to za znak nadciągającego kataklizmu.

 

Dla nich takie zdarzenia to najczęściej zapowiedź trzęsienia ziemi i tsunami. Uważają, że niemal zawsze poprzedzały one wielkie klęski żywiołowe. Miejmy nadzieję, że tym razem nic złego się nie wydarzy.

 

Po pobraniu próbek z ciała zwierzęcia zostanie ono najpewniej zutylizowane, gdyż roztacza wokół siebie bardzo nieprzyjemną woń. Ci, którzy byli na miejscu mówią wręcz, że „śmierdzi jak coś z innej planety” – ale to raczej zbyt daleko posunięty wniosek!

 

o2.pl/ twitter.com