truskawkowa terrorystka

Przed tą 50-latką drżał cały kraj. Prawie doprowadziła do ruiny całą gałąź gospodarki

Australijska policja zatrzymała 50-letnią My Ut Trinh, która była kierowniczką plantacji truskawek. Jak się okazuje, ta niepozorna 50-latka zapoczątkowała truskawkową panikę w tym kraju, wkładając igły w owoce. Stał za tym iście szatański plan!

 

Wietnamka  miała bardzo konkretny cel. Mówiąc wprost – liczyła na to, że jej firma splajtuje ponosząc ogromne straty finansowe. Działała z zemsty i aktualnie oskarżona jest o włożenie co najmniej 7 igieł do truskawek.

 

ZOBACZ: Ktoś wbija igły w owoce w sklepach. Można się poważnie zranić!

 

 

Jej działania po pierwsze wywołały panikę wśród konsumentów, a po drugie znalazły sobie naśladowców, którzy podkręcali psychozę. Łącznie zgłoszono ponad 200 przypadków znalezienia igieł w owocach. W efekcie cała branża truskawkowa bardzo mocno ucierpiała, a setki kilogramów owoców zostały prewencyjnie zutylizowane.

 

Z jakiego konkretnie powodu kobieta, która przed 20 laty znalazła w Australii nowy dom, zdecydowała się na taki krok – nie wiadomo. W każdym razie teraz grozi jej 10 lat więzienia.

 

o2.pl/ foto: youtube.screenshot

truskawki

Warszawa: ojciec DŹGNĄŁ SYNA nożem. Poszło o… truskawki!

Sezon na truskawki w pełni, nie dziwota więc, że większość z nas objada się teraz tymi słodkimi owocami. Jednak nigdy nie podejrzewalibyśmy, że mogą one być zarazem zarzewiem poważnych rodzinnych konfliktów, z których jeden mógł skończyć się tragicznie!

Do zdarzenia doszło na warszawskich Bielanach. 56-letni mężczyzna potężnie zdenerwował się na swojego syna. Zaczęło się od tego, że w zlewie ich mieszkania od trzech dni leżały nieuprzątnięte przez niego truskawki.

 

Sprzeczka z powodu truskawek w zlewie eskalowała tak bardzo, że ojciec chwycił za nóż i ugodził nim syna! O sprawie poinformowano policję, która aresztowała krewkiego tatę, a syn z kolei trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Cios nie mógł być bardzo groźny, bo 56-latek usłyszał zarzut naruszenia czynności narządu ciała. Mimo to grozić mu może nawet 5 lat więzienia. Czy truskawki warte były tego, aby zaatakować w taki sposób własne dziecko? Śmiemy wątpić.

 

wprost.pl/ pixabay

PILNE! PRZYJECHAŁA DO POLSKI, ABY ZAROBIĆ TROCHĘ PIENIĘDZY, SPOTKANY POLAK NIE MIAŁ JEDNAK DLA NIEJ LITOŚCI. Teraz potrzebne są duże pieniądze na leczenie.

34 – letnia Svietlana z Mołdawii przyjechała do Polski, aby pracować, niestety zamiast tego została zgwałcona i aby uwolnić się od swoich napastników skoczyła z czwartego pietra. Teraz potrzebne są pieniądze na jej leczenie.

 

Svietlana miała pracować przy zbiorze truskawek pod Chmielnem, niestety tam okazało się, że nie ma dla niej pracy, dlatego pojechała do Gdyni, aby poszukać innego zatrudnienia. Tam trafiła do schroniska dla bezdomnych kobiet. Kiedy chciała wrócić do Chmielna, zamówiła taksówkę, jednak kierowca zaproponował jej pokój w zamian za sprzątanie. To był początek nieoczekiwanej tragedii, mężczyzna zgwałcił kobietę, później została zgwałcona przez mieszkającego z nim Ukraińca. Oprawcy gwałcili ją potem wielokrotnie i wszystko nagrali telefonem komórkowym.

 

 30 maja nad ranem zauważono kobietę, zwisającą z okna na czwartym piętrze. Jeden z mężczyzn próbował wciągnąć ją z powrotem do pokoju, ale Mołdawianka skoczyła i doznała bardzo poważnych obrażeń. Złamała nogę i obojczyk, pękła jej miednica, miała obrzęk mózgu i stłuczenia narządów wewnętrznych, to cud, że przeżyła.

 

Po miesiącu Svietlana obudziła się i złożyła zeznania. Z informacji do których dotarła WP wynika, że Polak został ujęty, ale Ukrainiec nadal przebywa na wolności. Pierwszemu grozi 12, drugiemu – 15 lat więzienia.

 

Svietlana nadal przebywa w szpitalu, musi przejść operację zespolenia miednicy, ale na to potrzebne są pieniądze, dlatego już rozpoczęto zbiórkę publiczną. Potrzeba 100 tys. zł.

 

Pieniądze można wpłacać na wydzielone specjalne konto bankowe Fundacji Gdańskiej: 46 1090 1098 0000 0001 1637 3915 z dopiskiem w tytule: „Pomoc dla Svietlany”.

Źródło WP.PL

MM

To nie KREW, ale nietypowa BITWA! W niedzielę DRUGI SORT będzie FRUWAŁ w powietrzu!

 

Tona truskawek posłuży za amunicję podczas wielkiej potyczki, która w niedzielę będzie rozegrana w Korycinie!

 

 

Podczas 22. Ogólnopolskiich Dni Truskawki odbędą się zmagania  „Korycin-reszta świata” i ma w nich wystartować około 140 zawodników. 

 

Zawodnicy dostaną koszulki, spodenki i okulary ochronne. Wszyscy liczą na dobrą zabawę. Za to owoce użyte do bitwy, którymi będą rzucać zawodnicy, są drugiego sortu, uszkodzone lub przejrzałe, nie ma więc mowy o marnowaniu jedzenia.

 

O tym, co można „wyczarować” w deserach i ciastach z truskawką w roli głównej będzie się można również przekonać w niedzielę. Gospodynie z podlaskiego zagłębia truskawkowego – jak nazywa się gminę Korycin – zmierzą się w konkursie kulinarnym. Co roku można smakować i podziwiać najbardziej wymyślne ciasta i desery z tych smacznych i lubianych owoców.

 

Truskawka będzie też bohaterką rewii mody dziecięcej, rywalizacji na największy owoc czy mistrzostwach w jedzeniu kilograma tych owoców na czas.

 

Gwiazdą tegorocznych ogólnopolskich dni truskawki będzie Patrycja Markowska.

 

nowa.korycin.pl

 

(PAP Life)

ms, nowa.korycin.pl, screen: isokolka.eu

NAJWIĘKSZA polska TRUSKAWKA! Wiemy, ile waży! (FOTO)

Przeciętnej wielkości truskawka waży 10-15 gram. Za dorodne uchodzą owoce o masie 50 gram.

Tymczasem prawdziwego giganta wyhodowała pani Wioletta Chrost z Leokadiowa!

 


Wioletta Chrost, fot. gminapulawy.pl

 

Owoc odmiany Roxana waży 214 gram! To bardzo blisko rekordu zapisanego w księdze rekordów Guinnessa. Największa truskawka miała 250 gram.

 


fot. gminapulawy.pl

 

Ponieważ ten sezon truskawkowy uznawany jest za słaby, to może w kolejnym roku pani Wioletta pobije rekord świata. Tymczasem otrzymała od Wójta Gminy Puławy nagrodę specjalną za na najdorodniejszą truskawkę sezonu.

Gratulujemy!

 

ms, źródło: gminapulawy.pl

Nowa MODA prosto z Paryża! TRUSKAWKI na…

Truskawki to nieodłączny symbol wczesnego lata i… dzieciństwa, bo kto z nas nie pamięta pysznych truskawek ze śmietaną i cukrem!

 

Bardziej wyrafinowane i znane głównie z filmów połączenie, to truskawki z szampanem. Teraz jednak owoce te są popularne w jeszcze innym wydaniu.

 

W epoce kuchni „fusion”, „molekularnej”, truskawki na słodko wydały się niektórym szefom nieco mdłe. I zaczęli je podawać na słono.

Za słone pieniądze zjeść można obecnie w jednej z modnych, paryskich restauracji, sałatkę z mango, smaczliwki, czyli awokado, serka fety i rukoli. Porcja dwuosobowa posypana jest tuzinem truskawek i polana winegretem z oliwy nicejskiej i octu balsamicznego.

 

Szczęśliwie nie trzeba po to jeździć do Paryża. Warto ją samemu przygotować nad Wisłą czy Wartą, kusząc się nawet na pewne zmiany – fetę zamienić mozzarellą, rukolę inną sałatą, do której doda się trochę liści bazylii. Nie zapominając o soli i pieprzu!

 

Ta, teoretycznie nowa moda nawiązuje do  starych tradycji, np. średniowieczny jeszcze zwyczaj jedzenia na przystawkę mięsa z owocami i nieco młodszy, włoski, spryskiwania truskawek octem balsamicznym.

 

Dodanie truskawek do słonej sałatki spowoduje interesujące przełamanie smaków. Tradycjonaliści mogą pozostać przy wersji ze śmietaną i cukrem, a dbający o linię wybrać truskawki solo.

Tak czy owak, warto je jeść, bo oczyszczają one nasz układ pokarmowy i mają więcej witaminy C niż pomarańcze. Chronią nasze serce, mają też działanie przeciwzapalne i właściwości antyrakowe.

 

aw, na podst. pap,  fot. pixabay

 

 

Gdyby nie Polacy Francuzi już dawno by splajtowali!

Na południu Francji zbiór truskawek w dużej części opiera się na polskich robotnikach sezonowych – sile roboczej, która szybko przybywa na miejsce i zawsze gotowa jest do pracy w niedzielę.

 

Polacy, zatrudniani we Francji często bez umowy o pracę, ratują istnienie gospodarstw, w których uprawiane są truskawki. Bez nich te plantacje by splajtowały – uważa związek rolników Confederation Paysanne (Konfederacja Chłopska).

 

„Dla gospodarstw rolnych prowadzących intensywną uprawę warzyw i owoców na południu Francji polska siła robocza stanowi ważny czynnik ich konkurencyjności” – twierdzi Anais Hammel z Confederation Paysanne w departamencie Drome, na południowym wschodzie Francji.

 

Jean-Louis Martinet z departamentu Lot i Garonna, na południowym zachodzie, od lat zatrudniał od 25 do 50 Polaków, a od ostatniego sezonu podwoił tę liczbę, gdyż zwiększył tunelową produkcję truskawek z 200 do 400 ton. „Właściwie nigdy nie pracowałem z Francuzami” – zwierzał się wolontariuszce z Confederation Paysanne, Mikele Dumaz.

 

„Tak zwani poszukujący pracy, czyli bezrobotni, nie chcą pracować w rolnictwie, a Polakom robota pali się w rękach” – mówił Martinet. Jego słowa potwierdza w rozmowie Francois Chevrol z departamentu Drome:

 

„Coraz mniej jest studentów, coraz mniej francuskich pracowników szuka sezonowego zajęcia w sadownictwie. Polaków przyjeżdża coraz więcej, ale nie mamy żadnych oficjalnych danych”.

 

Przez ostatnie 10 lat o 25 proc. zmniejszyła się liczba gospodarstw w departamencie Lot i Garonna, o tyle samo spadła liczba zatrudnionych w rolnictwie. Żeby przeżyć, pozostali rolnicy muszą powiększać swe gospodarstwa, zmniejszać koszty w poszukiwaniu konkurencyjności, by zdobywać rynki europejskie. W przeciwieństwie do miejscowej ludności zagraniczni pracownicy sezonowi zgadzają się na proponowane warunki, przekonani, że to tylko obowiązkowy okres przejściowy przed słodkim życiem we Francji – tłumaczy Dumaz.

 

Ponieważ Polska należy do UE, francuscy gospodarze nie potrzebują zezwoleń, by zatrudniać Polaków. Często zdarza się, że pracownicy sprowadzają swych krewnych i przyjaciół. Chętnych nie brakuje, przyjeżdżają osoby spoza sektora rolniczego, mające nawet wyższe wykształcenie.

 

PAP
kd

CAŁA PRAWDA O TRUSKAWKACH! BADANIA NAUKOWCÓW UJAWNIAJĄ NIEZWYKŁE WŁAŚCIWOŚCI TYCH OWOCÓW.

Zespół naukowców z Hiszpanii i Włoch potwierdził, że bogaty w polifenole wyciąg z truskawek może hamować namnażanie się komórek raka gruczołu sutkowego. 

Choć wiadomo, że truskawki są zdrowe, to jednak dopiero teraz udało się udowodnić, że mogą być skutecznie wykorzystywane do hamowania aktywności komórek inwazyjnego raka piersi. Na razie ich działanie antynowotworowe udało się wykazać podczas badań na myszach laboratoryjnych.

Włoscy badacze z Università Politecnica delle Marche oraz Hiszpanie z Universidad Europea del Atlántico na łamach Scientific Reports przedstawili wyniki badań, które wskazują, że truskawkowy ekstrakt może zapobiegać namnażaniu się wszczepionych gryzoniom komórek raka piersi.

Podczas badań in vitro w różnych odstępach czasu eksperci analizowali wpływ określonych stężeń ekstraktu z truskawek z odmiany Alba na komórki rakowe. Wyciąg z tych owoców doprowadził do zmniejszenia ekspresji genów doprowadzających do przerzutów nowotworowych. Wpływał też stymulująco na gen ograniczający wśród pacjentek z rakiem sutka ryzyko przerzutów nowotworu do węzłów chłonnych.

Podczas kolejnych etapów badań specjaliści postanowili sprawdzić, co się stanie z myszami, jeśli ich dieta przez miesiąc w 15-proc. będzie oparta na ekstrakcie z truskawek. Jedna grupa gryzoni jadła standardowy pokarm, a kolejna – wzbogacony wyciągiem z tych owoców. Po miesiącu wszystkim wszczepiono komórki raka gruczołu sutkowego, by sprawdzić, co się będzie działo z guzami, spowodowanymi przez nowotwór. Po 5 tygodniach wszystkim gryzoniom usunięto guzy i dokładnie przeanalizowano ich parametry. Okazało się, że u myszy, które przyjmowały ekstrakt z truskawek, nie doszło do takich zmian, jak w przypadku grupy kontrolnej. Komórki rakowe rozprzestrzeniały się dużo wolniej wśród gryzoni spożywających karmę z dodatkiem owocowego wyciągu.

Teraz naukowcy planują badania kliniczne wśród ludzi. Chcą też sprawdzić, które odmiany truskawek mogą wykazywać najlepsze efekty w leczeniu osób cierpiących na nowotwór piersi.

Źródło Radio ZET

MM