Koronawirus się ROZPRZESTRZENIŁ! Władze odizolowały CAŁE miasto

Koronawirus się ROZPRZESTRZENIŁ! Władze odizolowały CAŁE miasto

Koronawirus rozprzestrzenia się bardzo szybko. Już od kilku miesięcy przez chorobę giną i zarażają się nią tysiące ludzi.

Koronawirus grasuje we Włoszech od około dwóch tygodni. W tym czasie wzrosła liczba zakażonych, nie tylko w tym kraju, ale też na całym świecie. Koronawirus dotarł do Czech, a nawet do Polski! W środę rano otrzymaliśmy informację, że pojawił się pierwszy przypadek zachorowania u pacjenta w Polsce w woj. lubuskim.

 

CZYTAJ TAKŻE: Wzruszająca przemowa CÓRKI Królikowskiego! Poruszyła wszystkich do ŁEZ

 

Koronawirus z Chin dotarł także do Betlejem. Pojawiło się podejrzenie zarażenia kornawirusem u siedmiu osób. Władze Palestyny zdecydowały o ogłoszeniu stanu wyjątkowego, a Izrael kontrolujący Zachodni Brzeg zamknął kilkudziesięciotysięczne miasto. Turyści w hotelach, gdzie wystąpiły podejrzane przypadki, zostali poddani obserwacji. Znajdowali się tam też Polacy.

 

– Pobraliśmy próbki od polskich oraz amerykańskich turystów przebywających w hotelu, a także od 21 jego pracowników. Większość z nich pokazała wynik ujemny, jednak próbki wysłaliśmy do strony izraelskiej, aby i oni to potwierdzili

 

– poinformował rzecznik ministerstwa zdrowia Palestyny.

 

Angel Hotel w Bajt Dżala nie będzie przez najbliższe tygodnie przyjmował turystów.

 

Jednocześnie hotel dostał polecenie, aby nie przyjmował przez najbliższe 2 tygodnie zagranicznych turystów i został wyznaczony jako miejsce kwarantanny. Dodatkowo personel na wszelki wypadek został umieszczony w izolatkach

 

– przekazuje „Middle East Monitor”.

 

 

Źródło: wp.pl / foto Pixabay.com

Pijany 28-latek staranował autem grupę turystów! Nie żyje (…)!

Pijany 28-latek staranował autem grupę turystów! Nie żyje (…)!

Do makabrycznego wypadku doszło po włoskiej stronie Alp. W grupę stojących na chodniku turystów wjechał pijany 28-latek. Młody mężczyzna z powodu nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem i staranował zaskoczonych ludzi.

Świadkowie wypadku mówią o prawdziwej masakrze. Turyści z Niemiec i Włoch właśnie wychodzili z autokaru. Część z nich stała już na chodniku, kiedy zza zakrętu wyjechało rozpędzone BMW. Kierowca z ogromną prędkością wpadł w poślizg i wjechał wprost w zaskoczoną grupę turystów, która stała na chodniku. Pijany 28-latek zabił na miejscu sześć osób. 11 kolejnych poszkodowanych trafiło do lokalnych szpitali. Stan trzech określany jest jako bardzo ciężki.
Tragedia rozegrała się w miejscowości Lutago. To górska, spokojna wioska na północy Włoch, położona wysoko w Alpach. Miejscowi policjanci powiedzieli, że to największa tragedia z jaką mieli do czynienia. 28-letni sprawca masakry został zatrzymany i zbadany alkomatem. Śledczy nie podali ile miał promili, wiadomo tylko, że zawartość alkoholu w jego krwi był bardzo wysoka. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie. Grozi mu surowa kara i długoletnie więzienie. 28-latek zostanie przesłuchany kiedy wytrzeźwieje, ponieważ jest z nim bardzo utrudniony kontakt.
źródła: wprost.pl, foto: pixabay.com

 

Popularny wśród turystów kraj wprowadza restrykcyjne przepisy! Otyli muszą mieć się na baczności!

Popularny wśród turystów kraj wprowadza restrykcyjne przepisy! Otyli muszą mieć się na baczności!

Turyści, którzy wybierają się na grecką wyspę Santorini muszą mieć się na baczności. Kraj wprowadza nowe, restrykcyjne przepisy, które dotyczą turystów zmagających się z otyłością. Rozporządzenie ma ograniczyć wykorzystywanie przez nich osłów. Osoby z nadwagą, które zostaną zauważone na jeździe tymi zwierzętami zapłacą nawet 30 tysięcy euro grzywny!

Decyzja greckiego rządu miała uzasadnienie w praktyce. Na Santorini wpłynęło dużo skarg dotyczących otyłych turystów, szczególnie z Europy i USA. Osły, którymi podróżowali cierpiały ogromne męki, a niektóre z nich trzeba było nawet uśpić! O sprawie zrobiło się bardzo głośno w ubiegłe wakacje. Na jednej ze stron pojawił się film z ledwo człapiącymi osłami, na których grzbietach siedziały osoby z pokaźną tuszą. Wiele zwierząt po tak mozolnej przejażdżce padało z wyczerpania. Greckie władze postanowiły odpowiedzieć na apel innych państw i wprowadziły restrykcyjne przepisy dla otyłych.

 

ZOBACZ:Matka nie pozwalała mu ćwiczyć na lekcjach WF-u. Otyłość doprowadziła nastolatka do…

 

Parlament w Grecji ustanowił nowe przepisy, które ograniczają podróżowanie osłami dla osób powyżej 100 kilogramów. Grecki minister rozwoju obszarów wiejskich i żywności Makis Voridis powiedział dziennikarzom, że zrobi wszystko, by przepisy były egzekwowane, a osoby, które ich nie przestrzegają surowo ukarani! „W przypadku naruszenia obowiązujących przepisów przestępcy będą podlega surowym karom. Należy zauważyć, że przewidywana grzywna może wynosić nawet 30 tys. euro .”

 

ZOBACZ TAKŻE:UWAGA! Naukowcy odkryli związek pomiędzy czasem spędzanym przed ekranem i otyłością u dzieci!

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

Zaczęli świętować wieczór kawalerski kolegi w rejsowym samolocie! Na lotnisku czekała na nich przykra niespodzianka!

Zaczęli świętować wieczór kawalerski kolegi w rejsowym samolocie! Na lotnisku czekała na nich przykra niespodzianka!

Nie tak pasażerowie samolotu Ryanair wyobrażali sobie lot z Edynburga na Ibize. Przez niemal trzy godziny podróży przeżywali prawdziwy koszmar. Wszystko za sprawą przyszłego pana młodego i jego 30 kompanów, którzy świętowanie wieczorku kawalerskiego rozpoczęli już w rejsowym samolocie. Swoim głośnym zachowaniem sprawili, że podróż na wakacje była dla innych pasażerów prawdziwą gehenną.

Z relacji pasażerów feralnego lotu wynika, że młodzi mężczyźni podróżujący samolotem byli pijani i bardzo wulgarni.Jeden z nich się nawet rozebrał do naga! Ubrani w koszulki z podobizną przyszłego pana młodego i jego narzeczonej obrażali innych i nie oszczędzili nawet małych dzieci. Pilot nie chcąc robić niepotrzebnych komplikacji postanowił dolecieć na Ibizę, gdzie na głośnych imprezowiczów czekała prawdziwa niespodzianka.

 

Koszmarny lot na długo zostanie zapamiętany przez brytyjskich turystów, ponieważ młodzi mężczyźni robili wszystko, by jak najbardziej im go „uprzyjemnić”. Zachowanie uczestników wieczoru kawalerskiego było na tyle niebezpieczne, że na lotnisku czekał na nich oddział hiszpańskiej policji. Mężczyźni zamiast do hotelu, gdzie zamierzali kontynuować zabawę zostali przewiezieni wprost na komendę i niewykluczone, że zostaną zawróceni z powrotem na Wyspy Brytyjskie.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

Podczas spaceru górskim szlakiem usłyszała głośny trzask! Chwilę później już nie żyła!

Podczas spaceru górskim szlakiem usłyszała głośny trzask! Chwilę później już nie żyła!

Makabrycznie zakończył się górski spacer dla pary turystów wędrujących po szwajcarskiej stronie Alp. 59-letnia kobieta i jej mąż wybrali się na wędrówkę jednym ze szlaków. W pewnym momencie ciszę i spokój zakłócił głośny trzask. Para zupełnie nie spodziewała się, że w ich kierunku toczy się powalone drzewo. Pech chciał, że oboje znaleźli się na jego drodze.

Mężczyzna i kobieta dopiero w ostatnim momencie zorientowali się, że w ich kierunku z ogromną prędkością toczy się powalone 6-metrowe drzewo. Zbocze góry było dość strome, dlatego sosna, która złamała się 120 metrów wcześniej nabrała ogromnej prędkości. Turyści przebywali akurat na górskim szlaku Gommer u stóp wioski Ulrichen w Szwajcarii. Mężczyzna opowiadał w szpitalu, że jedyne co udało im się usłyszeć to głośny trzask, później już nic nie pamiętał.

 

 

 

W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła jego żona, Kobieta została zmieciona ze ścieżki przez ogromne drzewo. Mężczyzna odniósł niegroźne obrażenia, miał parę zadrapań po gałęziach. Mimo wysiłku ratowników z lotniczego pogotowia funkcji życiowych kobiety nie udało się przywrócić.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

[WIDEO] Niesamowity Kenijczyk rozmawia z polskimi turystami. Prawie doprowadził ich do łez

[WIDEO] Niesamowity Kenijczyk rozmawia z polskimi turystami. Prawie doprowadził ich do łez

Kenijczyk stanął na drodze polskich podróżników i postanowił zamienić z nimi parę słów w naszym ojczystym języku. Gdy zaczął rzucać formułkami, to para aż nie mogła w to uwierzyć. Rozbawił ich do łez mówiąc np. „wszystko wina Tuska”, „Grzegorz Brzęczyszczykiewicz” oraz wiele innych. Stwierdził również, że „Polak – Kenijczyk – dwa bratanki”. I jak tu ich nie lubić?

Zazwyczaj gdy jesteśmy na wakacjach to miejscowi zaczepiają nas i próbują rzucać jakieś teksty po naszym języku. Nie zawsze im to wychodzi, ale ten Kenijczyk stanął na wysokości zadania. Widać, że lubi kontakt z Polakami i pokazał, że język też ma opanowany prawie do perfekcji!

ZOBACZ:Szok i niedowierzanie. 12-latka z Bielska-Białej urodziła dziecko

źródło fot. i wideo: youtube.com

[WIDEO] Ludzie bez przerwy załatwiali się pod jego domem. Wpadł na pomysł, który…

[WIDEO] Ludzie bez przerwy załatwiali się pod jego domem. Wpadł na pomysł, który…

Na znakomity pomysł wpadł mieszkaniec jednej z nadmorskich miejscowości. Jak sam tłumaczy, ich miasto w sezonie przyciąga wielu turystów. Ci często zahaczają o jego dom w podróży między barami. Bardzo mu to przeszkadzało, gdyż się… załatwiali. To był jedyny powód wejścia na posesję. Postanowił więc wziąć sprawy w swoje ręce i jak widać na filmiku, wyszło mu to kapitalnie!

Natryski wodne, światło na czujnik, tabliczka z napisem „Proszę, nie oddawaj moczu obok mojego domu” – to elementy niecnego planu. Imprezowicze zawsze załatwiali się na jego posesji. Chyba każdego doprowadziłoby to do furii. Prosty plan – a działa! Patrzcie.

ZOBACZ:[WIDEO] Tak się robi porządek z uchodźcami. Słowacy nie mają sobie równych

źródło fot. i wideo: youtube.com

Polscy kibice narobili wstydu w Chorwacji. Sprawa ma zaskakujący i dobry finał!

Polscy kibice narobili wstydu w Chorwacji. Sprawa ma zaskakujący i dobry finał!

Jakiś czas temu chorwackie media obiegła wiadomość o paskudnym zachowaniu grupy polskich turystów, prawdopodobnie z Nowego Sącza. Nasze media, głodne tego typu sensacji podchwyciły temat i tak oto wieść o pewnej niezbyt kulturalnej imprezie na chorwackiej plaży roznosi się lotem błyskawicy po sieci. Sprawa ma teraz jednak zaskakujący i dobry finał!

O sprawie pierwszy napisał portal Sibenski. W miejscowości Srima na początku lipca pojawiło się kilka aut na polskich rejestracjach. Kierowcy podjechali nimi nad sam brzeg morza, puścili głośna muzykę i zaczęli bawić się razem z resztą towarzystwa. Miejscowi Chorwaci byli zaniepokojeni, bo do tej pory nic takiego nie miało tam miejsca.

 

ZOBACZ TEŻ: Córki sprzątały dom po zmarłej matce. Dokonały makabrycznego odkrycia!

 

Turyści mieli wznosić głośne okrzyki do późnych godzin nocnych i rzucać kamieniami. Podobno w ich grupie były też dzieci. O sprawie została poinformowana policja, ale albo była wybitnie nieskuteczna, albo nie zareagowała na wezwanie.

 

Nad ranem okazało się, że na przystani, którą Polacy również wykorzystali jako miejsce imprezy pojawił się wulgarne napisy: „J***ać Wisłę” oraz „KKS Sandecja”. Chorwaci byli mocno zniesmaczeni.

 

Sanja Kučeković, która wynajmuje pokoje w miejscowości przyznała portalowi Sibenski, że dwoje jej gości – Dorota i Waldemar z Polski postanowili pójść dalej i nie tylko przeprosili ją za rodaków, ale też kupili farby i zamalowali brzydkie napisy! 

 

 

Chorwaci są bardzo pozytywnie zaskoczeni takim obrotem spraw i podkreślają, że Polacy są tam zawsze mile widziani. Na wakacyjnych wyjazdach puszczają hamulce nie tylko naszym rodakom i warto pamiętać, że tego typu zachowania do przypadki jednostkowe.

Janusze na Rysach. Popełnili idiotyczny błąd, a żądają odszkodowania od TPN!

Janusze na Rysach. Popełnili idiotyczny błąd, a żądają odszkodowania od TPN!

Po raz kolejny przekonujemy się o tym, że góry naprawdę nie są dla wszystkich i lepiej by było, gdyby niektórzy podziwiali je co najwyżej z Gubałówki, a najlepiej z ekranu komputera. Oto grupka nieodpowiedzialnych turystów postanowiła ruszyć po południu na najwyższy szczyt Polski. Zrobili źle wszystko, ale pretensje o przygody na Rysach mają do kogo innego! 

Jak dowiadujemy się z postu, który sami opublikowali w internecie, wycieczkę rozpoczęli przy ładnej pogodzie, ale o dziwo półtora kilometra wyżej na Rysach okazało się, że widoki zasłaniają gęste chmury! Co więcej, było już po 19 i powolutku zaczynało zmierzchać. Oznacza to, że swoją wycieczkę turyści zaczęli najwcześniej około południa.

 

ZOBACZ TEŻ: Rybacy dostrzegli wieloryba z przymocowaną do ciała dziwną uprzężą! Kiedy ją zdjęli odkryli, że była to (…)!

 

W gęstej mgle na szczycie Rysów „turyści” zgłupieli i nie wiedzieli jak zejść. Postanowili więc po prostu pójść za innymi. Kolor szlaku się zgadzał, a we mgle każdy kamień wyglądał tak samo. Nie przeszkadzało im, że droga zejściowa nie zawiera prawie w ogóle łańcuchów, a po drodze mijają schronisko, którego przecież na drodze z Morskiego Oka nie ma!

 

Jeśli jeszcze nie możecie uwierzyć w to co się stało, to napiszemy wprost – te zdolniachy zeszły na stronę słowacką, o czym przekonali się dopiero na samym dole! Co więcej, narzekali, że nikt nie chciał ich podwieźć do Polski i byli wielce zdziwieni, że do Morskiego Oka jest 60 kilometrów, podczas gdy sami przecież szli znacznie krócej. Widocznie nie przyszło im do głowy, że drogi okrążają tatrzańskie szczyty…

 

Ostatecznie policja zawiozła ich do hotelu, w którym spędzili noc, a kolejnego dnia musieli wynająć taksówkę, aby dostać się na Łysą Polanę i do Morskiego Oka po swoje samochody. Łączne koszty ich głupoty, to bagatela 3 tysiące złotych. Jednak ich zdaniem, za wszystko odpowiada Tatrzański Park Narodowy!

 

Wyrywającą z kapci i gwałcącą logikę argumentację turystów przeczytacie na kolejnej stronie!