rolnik szuka żony

Rolnik szuka żony: pierwsza randka i wielka KLAPA. „To są aktualne zdjęcia?”

Każdy, kto kiedykolwiek poznawał partnerów lub partnerki na odległość wie, że zdjęcia, które wysyła się drugiej stronie… często są „nieco” podkoloryzowane. Wszak każdy wybiera te najlepsze, pokazujące go jak najkorzystniej. Okazuje się, że moda ta dotarła także do programu Rolnik szuka żony! 

 

Aktualnie nowa grupka rolników poznaje kandydatki na partnerki na całe życie. Dziewczyny wysyłały im swoje zdjęcia, listy i inne upominki. Jeden z rolników – Grzegorz, wybrał sobie m.in. Aleksandrę – uroczą kobietę o rudych włosach i malutkim podbródku.

 

Jakież było jego zdziwieni, gdy okazało się, że… Aleksandra znacząco odstaje od wizerunku ze zdjęć. Oczywiście nad niczyim wyglądem nie zamierzamy się pastwić – nie o to chodzi! Ale jednak wielkie zdumienie Grzegorza, który wypalił od razu „A wiesz, że cię nie poznałem?” mówi bardzo wiele!

 

 

 

Rozumiemy, że każdy z nas chce się zaprezentować jak najlepiej, ale tutaj mamy do czynienia z kłamstwem. Dziewczyna sama postawiła się w bardzo stresującej i zawstydzającej sytuacji przed milionami widzów. Domyślamy się jakie były jej intencje, ale przecież smutny finał był bardzo łatwy do przewidzenia.

 

Jesteśmy pewni, że Aleksandra to miła, ciekawa i dobra dziewczyna, ale ukrycie pewnych niedoskonałości własnej sylwetki nie wyszło jej na dobre. Zawiedziony i oszukany Grzegorz nie był już w ogóle zainteresowany, tym co swoją osobą prezentuje dziewczyna! Ale może – mimo wszystko – nie wyjdzie jej to na złe. Być może pojawi się kandydat, któremu Aleksandra, taka jaka jest, wpadnie w oko? Czego jej szczerze z całego serca i bez żadnych złośliwości życzymy!

 

facebook.com/ foto: facebook 

 

 

janowski

Robert Janowski do TVP: „ZOSTAWCIE w spokoju MOJĄ RODZINĘ!”

Po 21 latach Robert Janowski musiał pożegnać się z programem „Jaka to melodia?”. Jednak zamiast godnego pożegnania sprawa może trafić do sądu.

Podobno Janowski miał  usłyszeć od prezesa Kurskiego, że „jeśli nie podpisze kontraktu, to skończy jak Torbicka i Orłoś”. Ostatecznie w „Jaka to melodia?”, Janowskiego zastąpi Norbi, który jest znany tylko z jednego hitu sprzed 21 lat – „Kobiety są gorące”.

[ZOBACZ: STRZELANINA podczas TURNIEJU na Florydzie! Wszystko zostało NAGRANE! [VIDEO]

„Zostawcie w spokoju moją rodzinę ” – tych słów użył były prowadzący w rozmowie z Party. TVP przypomniała też aferę z żoną Roberta, którą oskarżano o popełnienie wykroczenia. Janowski nie pozostawi sprawy bez echa. Skieruje sprawę do sądu i będzie walczył o dobre imię.

Chyba wszyscy się zgodzą, że siłą teleturnieju nie był jego format, ale właśnie popularny prowadzący. Spore grono telewidzów oglądało program ze względu na Roberta.

źródło: wp.pl

maciej szczęsny, wojciech szczęsny

Maciej Szczęsny BEZLITOŚNIE ZGNOIŁ syna za wczorajszy mecz! Zobacz co powiedział na antenie TVP!

Po dwóch fatalnych błędach naszego zespołu Senegal w zasadzie dostał bramki na tacy. Przy jednej z nich winę częściowo ponosi Wojciech Szczęsny. Jego ojciec Maciej skrytykował go chyba najostrzej ze wszystkich!

 

Wczorajsza porażka 2:1 z Senegalem była jak kubeł zimnej wody dla reprezentacji i zapatrzonych w nią kibiców. Mało kto słuchał bardziej wyważonych opinii ekspertów, którzy uważali, że remis z drużyną z Czarnego Lądu będzie dużym sukcesem. Tymczasem nie ma nawet tego.

 

Pierwszą bramkę możemy w zasadzie wybaczyć Cionkowi. To w dużej mierze zwykły pech, że piłka akurat tak odbiła się od jego nogi. Ale przy drugim golu cała nasza reprezentacja zdawała się spać. Fatalne podanie Krychowiaka, błąd Bednarka, który nie zauważył wracającego na boisko Senegalczyka i… no właśnie. Interwencja Wojtka Szczęsnego, co do której opinie są podzielone.

 

Jego ojciec powiedział wprost, co myślisz o wyczynie syna:

 

Dopełnieniem wszystkiego była przebieżka naszego bramkarza. Chyba do kiosku z napojami wyskokowymi. Senegalczyk strzelił bramkę, nie mając z tym żadnego kłopotu. Do pustej.

 

 

Skąd tak bezlitosny ton ojca o własnym synu? Wydaje się, że źródłem może tu być dziwny konflikt, który jest między panami. Od 2013 roku w zasadzie nie utrzymują oni ze sobą kontaktu.

 

Maciej Szczęsny twierdzi w wywiadach, że nie zna przyczyn tego nagłego zwrotu akcji, gdyż wcześniej miał rzekomo świetny kontakt z synem. Sugerował jedynie, że konflikt pojawił się, gdy Szczęsny junior zaczął spotykać się z Mariną Łuczenko.

 

Cóż, jakie by nie były relacje pomiędzy ojcem a synem, w naszym odczuciu publicznie nie powinni sobie okazywać braku szacunku. A tak sformułowana krytyka chyba zasługuje na określenie cios poniżej pasa.

sławomir, kajra, sławomir zapała

Ale HIT! SŁAWOMIR i Kajra zagrają w jednym z SERIALI w TVP. ZOBACZ w którym!

Mało kto już pamięta, ale Sławomir Zapała to przede wszystkim z wykształcenia aktor, a nie wokalista. Przed laty zdarzało mu się zagrać kilka ról drugoplanowych, ale to rock-polo przyniosło mu sławę i pieniądze. I oto na fali tej popularności Sławomir wróci do swojej macierzy – aktorstwa, w serialu TVP.

 

Jak dowiedzieli się dziennikarze „Super Expressu”, Sławomir ma się pojawić w produkcji TVP 2 – w „Barwach szczęścia”. Odkąd jego „Miłość w Zakopanem” zdominowała listy przebojów, artysta dostał mnóstwo różnych propozycji gry w filmach i serialach.

 

Sławomir od początku roku dostał kilka propozycji serialowych oraz kilka filmowych. Z udziału w filmie zrezygnował, gdyż nie miałby możliwości pogodzenia pracy na planie z trasą koncertową, jednak przyjął inną propozycję

– powiedział dziennikarzom „SE”, ktoś z bliskiego otoczenia gwiazdy.

 

Zdecydował się na występy w „Barwach Szczęścia”, w których pojawił się epizodycznie już pięć lat temu. Wtedy jednak były to ledwie trzy odcinki, teraz zapowiada się na dłuższą historię. Jednak na razie musimy zwalczyć ciekawość – żadna ze stron nie chce zdradzać szczegółów kontraktu. Wiadomo jedynie, że w serialu ma wystąpić razem ze swoją żoną, Kajrą!

 

Jesteśmy w trakcie ustalania wszystkich szczegółów, więc jak na razie nie mogę o tym mówić

 

– mówi manager Sławomira

 

Przed laty mogliśmy zobaczyć Sławomira m.in. w „Hotelu 52” i w filmie „Karol, człowiek, który został papieżem”. Teraz chętnie przekonamy się, czy Sławomir nie zapomniał jak się gra!

the voice of poland

The Voice of Poland: poznaliśmy NOWYCH JURORÓW. Widzowie potężnie ZASKOCZENI – czy to zmiany na lepsze?

Spore zamieszania wywołała informacja podana przez instagramowy profil pytania na śniadanie. Poznaliśmy nowych jurorów kolejnej edycji jednego z najpopularniejszych show Telewizji Publicznej. Są spore zaskoczenia – i nie wszyscy widzowie przyjęli je dobrze!

 

To będzie już dziewiąta edycja The Voice of Poland. Jednak tym razem w jurorskich fotelach zasiądą Michał Szpak, Patrycja Markowska i debiutujący w tej roli Grzegorz Hyży i Piotr Cugowski!

 

 

Najbardziej uderzający jest brak Tomsona i Barona, którzy zasiadali w jury od samego początku programu. To właśnie z tą zmianą najbardziej nie mogą pogodzić się fani show. Najbardziej rozczarowani fani grożą, że tej edycji już nie będą oglądać.

 

Nowe odcinki The Voice of Poland będziemy mogli obejrzeć już jesienią. Do tego czasu wstrzymujemy się z komentarzami. Każdemu należy dać szansę, ale niewątpliwie nowi jurorzy będą mieli przed sobą trudne zadanie!

tvp

Paskowy w TVP miał ZŁY DZIEŃ. Takiego czegoś jeszcze nie widzieliście! [FOTO]

Paski w TVP od jakiegoś czasu wzbudzają spore kontrowersje. Szczególnie wyczuleni na nie są politycy i zwolennicy opozycji. O ile jednak paski „zaangażowane politycznie” jesteśmy w stanie zrozumieć, bo telewizja publiczna zawsze była w garści aktualnie rządzących, o tyle takich byków nie potrafimy pojąć… 

 

W niedzielę mogliśmy oglądać program Woronicza 17 prowadzony przez Michała Rachonia. Dziennikarz ten mocno podpadł politykom totalnej opozycji tydzień wcześniej, wypytując ich o Stanisława Gawłowskiego i sprawę jego mieszkania wynajmowanego dla prostytutki.

 

Dlatego w ostatnim odcinku nikt z PO, Nowoczesnej ani PSL się nie pojawił. Był za to Jerzy Wenderlich z SLD, które to rzekomo ma coraz wyższe poparcie w sondażach. Przynajmniej takim argumentem posłużył się Rachoń.

 

Jerzy Wenderlich powiedział między innymi, że to Timmermans odpowiada za przestrzeganie „rule of law”, co możemy tłumaczyć jako „rządy prawa”. Niestety, paskowy TVP albo zaspał, albo nie uczył się angielskiego, albo miał ciężką sobotę, bo napisał coś… „nieco” innego:

 

 

Dla równowagi warto dodać, że i polityk PO zaliczył wpadkę w związku z programem Michała Rachonia. Twitterowy profil PO podał dalej następującego tweeta:

 

 

Jak widać mylić się jest rzeczą ludzką i z jednej strony może to być komiczne, ale z drugiej, to po prostu robi się człowiekowi przykro jak na to wszystko patrzy.

magdalena ogórek

Magdalena OGÓREK oberwała reprymendę od TVP! Poszło o… ciuszki i Instagrama!

Magdalena Ogórek, jedna z gwiazd obecnej Telewizji Polskiej to niewątpliwie kobieta z klasą, która potrafi pięknie się ubrać i w każdej sytuacji wyglądać stylowo. I to częściowo to zamiłowanie do mody, którym dzieli się z fanami na Instagramie ściągnęło na nią czarne chmury.

 

Można powiedzieć, że aferę rozkręciła Hanna Lis, niegdyś pracująca dla TVP. Dziennikarka zwróciła uwagę, że Ogórek często promuje  na swoim Instagramie znane marki modowe.

 

„Przypomnijcie mi: za co Aśka Racewicz straciła pracę w TVP? Było coś o lokowaniu produktu na Instagramie, o ile dobrze kojarzę…? Może Jacek Kurski pamięta? To jak to działa? Lepszy sort może?”

 

– napisała Lis.

 

Magdalena Ogórek odniosła się do sprawy na swoim profilu na Twitterze, oraz w rozmowie z portalem wirtualne media. Podkreśliła, że tego typu oznaczanie marek, to bardzo popularna praktyka na Instagramie i robi tak ze względu na wiadomości od fanek. Podobno panie bardzo często chcą wiedzieć w co Magdalena Ogórek się ubiera.

 

Informacje na moim prywatnym Instagramie są odpowiedzią na prośby wielu Pań – nie sposób odpowiedzieć każdej z osobna. Takie oznaczenia to częsta praktyka na Instagramie

 

– tłumaczyła Ogórek. Zaś w oświadczeniu na Twitterze dodała, że nie prowadzi kampanii promocyjnej żadnej z marek, ani nie pobiera od nich wynagrodzenia.

 

Mimo to – mleko się rozlało. Biuro prasowe TVP podało, że w umowie pomiędzy Telewizją Polską, a dziennikarką nie ma żadnych klauzul dotyczących lokowania produktów, nie mniej jednak dziennikarkę:

 

Obowiązują, jak każdego pracownika i współpracownika TVP, powszechnie znane standardy etyki dziennikarskiej. Pani Magdalena Ogórek została pouczona o ścisłej konieczności ich stosowania i przeprosiła za działania, które mogą budzić najmniejsze podejrzenia ich naruszania

 

Znaczniki znanych marek już zniknęły z Instagrama pani Magdaleny.

tvp info, rachoń, cejrowski, minęła 20-ta

„Homoharem, czy homoburdel?” TVP Info zrobiło KONTROWERSYJNĄ sondę, bo Rachoń i Cejrowski się pokłócili. O co chodzi?

Michał Rachoń, dziennikarz TVP Info słynie z dość specyficznego prowadzenia swoich programów, a prawdziwą wisienką na torcie są czwartkowe rozmowy z Wojciechem Cejrowskim. Tym razem panowie dyskutowali nie tylko o zbliżającej się Wielkanocy, ale też o sprawach bieżących.

 

Cejrowski i Rachoń wzięli się ostro za aferę w Instytucie Meteorologii  i Gospodarki Wodnej. Według doniesień mediów jego były dyrektor miał oferować pracę młodym mężczyznom za seks, a nawet utrzymywał wokół siebie grupkę kochanków. Michał Rachoń określił to „homoharemem”, na co nie przystał Wojciech Cejrowski.

 

Zdaniem podróżnika nie można mówić o haremie, jeśli dyrektor płacił za seks i oferował stanowiska. W związku z tym jest to co najwyżej „homoburdel”. Sprawa na tyle podzieliła obu panów, że po programie na Twitterze Minęła 20-ta pojawiła się poniższa sonda:

 

 

„Jest spór pomiędzy Michałem Rachoniem a Wojciechem Cejrowskim – czy afera w IMGW to bardziej homoharem czy homoburdel. Pomożecie rozstrzygnąć?”

 

Jak na razie zagłosowało ponad 1300 osób, które zdecydowanie opowiadają się za wersją Cejrowskiego. Ale wielu wyraża też oburzenie z powodu użycia takich słów w sondzie i na antenie TVP Info.

 

 

 

 

Cóż, sonda jest ostra, uderza pośrednio w święta krowę dzisiejszej debaty publicznej i – może przede wszystkim – po prostu raczej nie przystaje do telewizji publicznej.

 

Mimo to nie mogliśmy się powstrzymać i zagłosowaliśmy… A Wy?

 

tvp info/ twitter.com

jeden, tadeusz sznuk, sznuk, jeden z dziesięciu

WYJĄTKOWA sytuacja w „Jeden z dziesięciu”: zaskoczenia nie krył nawet Tadeusz Sznuk. Coś takiego zdarzyło się tylko RAZ! [VIDEO]

„Jeden z dziesięciu” – teleturniej znany i uwielbiany przez pokolenia Polaków. Bawi nas od 1994 roku, ale mimo 24 lat na antenie, pewne rzeczy się w nim praktycznie nie zdarzają. Tym razem było inaczej – przytrafił się precedens, który do tej pory wystąpił w programie tylko raz. Zaskoczony był nawet Tadeusz Sznuk! 

 

W finale odcinka, w którym występowało troje uczestników powinien zostać wyłoniony jeden zwycięzca. O to miano walczyli Lech Wiśniewski i Włodzimierz Rakowski. Przed ostatnim pytaniem pan Włodzimierz miał 10 punktów przewagi.

 

Pan Lech miał odpowiedzieć na pytanie, kto jest autorem m.in. powieści „Zły”. Bezbłędnie wskazał Leopolda Tyrmanda. Dzięki temu zrównał się w punktacji z Włodzimierzem Rakowskim.

 

„Remis mamy, proszę panów. Raz się zdarzyło w ciągu 24 lat, a teraz jest drugi!” – powiedział Tadeusz Sznuk, nie kryjąc zaskoczenia.

 

Wszystko dlatego, że obaj zawodnicy mieli też po jeden szansie, tym samym obu dopisane zostało jeszcze po 10 punktów. W ten sposób obaj wskoczyli na listę dziesięciu najlepszych zawodników serii z 142 punktami.

 

Poprzedni przypadek remisu miał miejsce 22 lata temu, kiedy Anna Pawłowska i Marek Krukowski zgromadzili po 152 punkty.

 

 

Od stycznia „Jeden z dziesięciu” jest emitowany na antenie TVP1. I mimo tej zmiany nie stracił nic na swej popularności. Wielka w tym zasługa udanego, brytyjskiego formatu „Fifteen to one”, ale chyba jeszcze większa charyzmy i wielkiej klasy Tadeusza Sznuka.

 

wprost.pl/youtube.com