śniadaniowej

[WIDEO] Prezenterka pokazała za dużo w telewizji śniadaniowej. Była tego świadoma?!

Wielu z nas zaczyna dzień od oglądania telewizji śniadaniowej. Ostatnio jednak prezenterki pokazują w niej bardzo dużo. Może to dlatego wzrasta oglądalność? Na tym filmiku widać na prawdę wiele. Pytanie: czy była tego świadoma? Wydawać by się mogło, że tak…

Zobaczcie sami i powiedzcie co o tym sądzicie. Czyżby kolejne nabijanie oglądalności? Może nie, lecz w telewizji śniadaniowej raczej nie powinno się przybierać tak odważnych póz. Z jednej strony, kobieta ćwiczy na piłce – z drugiej prezenterce widać majtki. Hmm.. Co o tym sądzicie? Oglądajcie i piszcie w komentarzach.

ZOBACZ:[WIDEO] Tak TVP robi sobie oglądalność. Dziennikarka wypina się przed kamerą!

źródło fot. i wideo: youtube.com

dziennikarka

[WIDEO] Tak TVP robi sobie oglądalność. Dziennikarka wypina się przed kamerą!

Dziennikarka TVP Marcelina Zawadzka na pewno wpływa na oglądalność stacji. Podczas jednego z odcinków „Pytania na Śniadanie” wypina się i pokazuje swoje walory. Pech chciał, że tuż za nią umiejscowione jest lustro. Widzowie od razu to dostrzegli a wideo stało się hitem sieci. Chyba co raz więcej mężczyzn zacznie oglądać ten program śniadaniowy. Hm?

Wysoki poziom oglądalności stacja może sobie zagwarantować na wiele sposobów. Ciekawe tematy, historie o których nikt nie słyszał czy znani goście. Lecz przyznajcie sami – nic nie wpływa na to tak, jak piękna kobieta. Dziennikarka TVP Marcelina Zawadzka dyskretnie i być może nieświadomie ukazała wszystkim swoje walory.

ZOBACZ:[WIDEO] Nawaleni jak bombowce udali się na spacer z dzieckiem. Cud, że nie skończyło się tragicznie!

źródło fot. i wideo: youtube.com

bartek

[WIDEO] Wystrzelony Bartek w Familiadzie. Takiego gościa jeszcze w tym programie nie było!

Gdy w internecie czytamy o programach typu: „Familiada”, „Jeden z Dziesięciu” czy „Koło Fortuny” to zazwyczaj jest mowa o wpadkach. Tutaj co prawda wpadki nie było, ale jeden z uczestników przechodził sam siebie swoim stylem bycia. Wystrzelony Bartek skradł show Karola Strasburgera i zapewne był to jeden z odcinków, które przejdą do historii „Familiady”.

Strasznie pobudzony chłopak z drużyny CEMS SGH totalnie przejął program. Jego zachowanie przeszło oczekiwania najbardziej wymagających ludzi. Show jakie zrobił Bartek na pewno zapisze się w historii „Familiady” jako jeden z najśmieszniejszych odcinków.

ZOBACZ:[WIDEO] Polski kierowca tira pokazuje, jak zatrzymuje się na dziewczyny. Nie spodziewałbyś się, co wydarzyło się później!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Bolesne rozstanie w „Rolnik szuka żony”. „Po tym co zaszło nie możemy być nawet przyjaciółmi”.

Wydawało się, że Małgorzata i Jan z piątej edycji programu „Rolnik szuka żony” stworzą wspaniały związek. Jednak w finałowym odcinku mężczyzna wyznał, że już nie spotyka się z uczestniczką. Teraz głos w sprawie zabrała Małgosia.

 

Kiedy Małgorzata Płaza zawitała na gospodarstwo Jana Widulińskiego wydawało się, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Pozostałe dwie uczestniczki stanowiły dla Jana wyłącznie tło, a mężczyzna całą swoją uwagę skupiał wyłącznie na Małgorzacie. Widzowie byli pewnie, że para wkrótce się pobierze.

 

Jednak w finałowym odcinku Jan powiedział, że nie spotyka się już z Małgosią i poprosił o numer do innej uczestniczki – Marysi. Małgorzata długo nie komentowała sprawy, ale ostatecznie udzieliła wywiadu dla magazynu Rewia.

 

Nie możemy być nawet przyjaciółmi, bo zbyt wiele przykrych rzeczy się wydarzyło – powiedziała Małgosia.

 

Źródło: rewia

Fot.: facebook

 

dzienniakrz tvp

Dziennikarz TVP ma syna geja!  „Nie od razu to zaakceptowałem”

Dziennikarz TVP udzielił szczerego wywiadu „Dziennikowi”. Opowiedział w nim między innymi o trudnych relacjach z synem homoseksualistą i o swojej drodze do zaakceptowania dziecka takim, jakie jest.

Michała Olszańskiego kojarzymy zapewne wszyscy, przede wszystkim z programem „Pytanie na śniadanie”, który współprowadzi od wielu lat. Dziennikarz TVP opowiedział nie tylko o pracy w telewizji, ale także o kryzysie wieku średniego. Jednak największe emocje wzbudziło pytanie o jego syna, który jest homoseksualistą.

 

Od małego był zabawnym, przebierającym się dzieckiem. Kiedy dotarło do mnie, że jest gejem, zacząłem się zastanawiać jak sobie z tym dać radę. Nie ukrywam, że miałem z Antkiem konflikty na tle tego, jak wygląda, jak się ubiera. Potem mi szalenie zaimponował, bo gdy odkrył przede mną tę swoją tożsamość, poczułem, że dojrzał

 

– opowiada dziennikarz cytowany przez portal wprost.pl. Przyznaje też, że proces godzenia się z tym faktem był długotrwały.

 

Antek był zawsze otyłym dzieckiem, a narzucił sobie taki reżim i tak pięknie schudł, że byłem pod ogromnym wrażeniem tej jego determinacji. Dziś ma 38 lat, jest przystojnym facetem, ogarniętym, bez maniery zachowania w znakomitym, partnerskim związku. Bardzo cenię i lubię jego partnera. Myślę, że gdy człowiek przeżyje to we własnym domu, z bliskimi, to jest cenne doświadczenie, zmierzenia się ze swoimi odwiecznym stereotypem, który masz. Nie mam teraz żadnego problemu z tym, że mój syn jest gejem, nie psuje to naszej relacji ojciec-syn

 

– konkluduje Michał Olszański.

żywo

Awantura w programie nadawanym na żywo. Musiała interweniować ochrona [WIDEO]

Wczoraj podczas programu ,,Studio Polska’’ doszło do nietypowej sytuacji. W czasie transmisji na żywo jeden z uczestników kopnął drugiego w plecy. Mężczyznę musiała wyprowadzić ochrona. 

,,Studio Polska’’ to program publicystyczny nadawany w TVP Info. Wczoraj jednym z zaproszonych gości był Rafał Lipski z Inicjatywy Polskiej. Mężczyzna w trakcie transmisji na żywo został kopnięty w plecy przez siedzącego za nim innego uczestnika programu. Na zdarzenie natychmiast zareagowali prowadzący, jednak dopiero po interwencji ochrony udało się wyprowadzić mężczyznę ze studia. 

 

 

Co prawda Rafałowi Lipskiemu podczas zajścia nic poważnego się nie stało, niemniej jednak tego typu zachowania są niedopuszczalne. Tak zareagowali prowadzący program Magdalena Ogórek oraz Jacek Łęski. Nie dopuścili agresywnego mężczyzny do głosu, a następnie poprosili go o opuszczenie studia. Ten jednak nie dał się łatwo przywołać do porządku. Przeciągającą się sytuację opanowali dopiero ochroniarze, którzy wyprosili mężczyznę.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Przyniósł ze sobą benzynę. MAKABRYCZNE wydarzenia w świątyni [WIDEO]

 

 

 

 

foto youtube / źródło onet.pl / wprost.pl 

 

rolnik szuka żony

Rolnik szuka żony: pierwsza randka i wielka KLAPA. „To są aktualne zdjęcia?”

Każdy, kto kiedykolwiek poznawał partnerów lub partnerki na odległość wie, że zdjęcia, które wysyła się drugiej stronie… często są „nieco” podkoloryzowane. Wszak każdy wybiera te najlepsze, pokazujące go jak najkorzystniej. Okazuje się, że moda ta dotarła także do programu Rolnik szuka żony! 

 

Aktualnie nowa grupka rolników poznaje kandydatki na partnerki na całe życie. Dziewczyny wysyłały im swoje zdjęcia, listy i inne upominki. Jeden z rolników – Grzegorz, wybrał sobie m.in. Aleksandrę – uroczą kobietę o rudych włosach i malutkim podbródku.

 

Jakież było jego zdziwieni, gdy okazało się, że… Aleksandra znacząco odstaje od wizerunku ze zdjęć. Oczywiście nad niczyim wyglądem nie zamierzamy się pastwić – nie o to chodzi! Ale jednak wielkie zdumienie Grzegorza, który wypalił od razu „A wiesz, że cię nie poznałem?” mówi bardzo wiele!

 

 

 

Rozumiemy, że każdy z nas chce się zaprezentować jak najlepiej, ale tutaj mamy do czynienia z kłamstwem. Dziewczyna sama postawiła się w bardzo stresującej i zawstydzającej sytuacji przed milionami widzów. Domyślamy się jakie były jej intencje, ale przecież smutny finał był bardzo łatwy do przewidzenia.

 

Jesteśmy pewni, że Aleksandra to miła, ciekawa i dobra dziewczyna, ale ukrycie pewnych niedoskonałości własnej sylwetki nie wyszło jej na dobre. Zawiedziony i oszukany Grzegorz nie był już w ogóle zainteresowany, tym co swoją osobą prezentuje dziewczyna! Ale może – mimo wszystko – nie wyjdzie jej to na złe. Być może pojawi się kandydat, któremu Aleksandra, taka jaka jest, wpadnie w oko? Czego jej szczerze z całego serca i bez żadnych złośliwości życzymy!

 

facebook.com/ foto: facebook 

 

 

janowski

Robert Janowski do TVP: „ZOSTAWCIE w spokoju MOJĄ RODZINĘ!”

Po 21 latach Robert Janowski musiał pożegnać się z programem „Jaka to melodia?”. Jednak zamiast godnego pożegnania sprawa może trafić do sądu.

Podobno Janowski miał  usłyszeć od prezesa Kurskiego, że „jeśli nie podpisze kontraktu, to skończy jak Torbicka i Orłoś”. Ostatecznie w „Jaka to melodia?”, Janowskiego zastąpi Norbi, który jest znany tylko z jednego hitu sprzed 21 lat – „Kobiety są gorące”.

[ZOBACZ: STRZELANINA podczas TURNIEJU na Florydzie! Wszystko zostało NAGRANE! [VIDEO]

„Zostawcie w spokoju moją rodzinę ” – tych słów użył były prowadzący w rozmowie z Party. TVP przypomniała też aferę z żoną Roberta, którą oskarżano o popełnienie wykroczenia. Janowski nie pozostawi sprawy bez echa. Skieruje sprawę do sądu i będzie walczył o dobre imię.

Chyba wszyscy się zgodzą, że siłą teleturnieju nie był jego format, ale właśnie popularny prowadzący. Spore grono telewidzów oglądało program ze względu na Roberta.

źródło: wp.pl

maciej szczęsny, wojciech szczęsny

Maciej Szczęsny BEZLITOŚNIE ZGNOIŁ syna za wczorajszy mecz! Zobacz co powiedział na antenie TVP!

Po dwóch fatalnych błędach naszego zespołu Senegal w zasadzie dostał bramki na tacy. Przy jednej z nich winę częściowo ponosi Wojciech Szczęsny. Jego ojciec Maciej skrytykował go chyba najostrzej ze wszystkich!

 

Wczorajsza porażka 2:1 z Senegalem była jak kubeł zimnej wody dla reprezentacji i zapatrzonych w nią kibiców. Mało kto słuchał bardziej wyważonych opinii ekspertów, którzy uważali, że remis z drużyną z Czarnego Lądu będzie dużym sukcesem. Tymczasem nie ma nawet tego.

 

Pierwszą bramkę możemy w zasadzie wybaczyć Cionkowi. To w dużej mierze zwykły pech, że piłka akurat tak odbiła się od jego nogi. Ale przy drugim golu cała nasza reprezentacja zdawała się spać. Fatalne podanie Krychowiaka, błąd Bednarka, który nie zauważył wracającego na boisko Senegalczyka i… no właśnie. Interwencja Wojtka Szczęsnego, co do której opinie są podzielone.

 

Jego ojciec powiedział wprost, co myślisz o wyczynie syna:

 

Dopełnieniem wszystkiego była przebieżka naszego bramkarza. Chyba do kiosku z napojami wyskokowymi. Senegalczyk strzelił bramkę, nie mając z tym żadnego kłopotu. Do pustej.

 

 

Skąd tak bezlitosny ton ojca o własnym synu? Wydaje się, że źródłem może tu być dziwny konflikt, który jest między panami. Od 2013 roku w zasadzie nie utrzymują oni ze sobą kontaktu.

 

Maciej Szczęsny twierdzi w wywiadach, że nie zna przyczyn tego nagłego zwrotu akcji, gdyż wcześniej miał rzekomo świetny kontakt z synem. Sugerował jedynie, że konflikt pojawił się, gdy Szczęsny junior zaczął spotykać się z Mariną Łuczenko.

 

Cóż, jakie by nie były relacje pomiędzy ojcem a synem, w naszym odczuciu publicznie nie powinni sobie okazywać braku szacunku. A tak sformułowana krytyka chyba zasługuje na określenie cios poniżej pasa.