Po tym już nie tkniesz kebaba. Szokujący wynik dziennikarskiego śledztwa w ubojni

krowy na kebaba

O tym, że produkty trafiające do polskich fastfoodów nie zawsze są dobrej jakości, wie każdy. Do tej pory jednak nikt nikogo nie złapał za rękę na tak wielkim nielegalnym procederze. Raczej wpadali poszczególni przedsiębiorcy. Tymczasem dziennikarze Superwizjera TVN udokumentowali, że mięso, które trafia do niejednego kebaba często nie nadaje się do spożycia.

Jeden z dziennikarzy Superwizjera zatrudnił się w ubojni. Było to przedsiębiorstwo zatrudniające kilkadziesiąt osób. Spodziewał się, że natknie się tam na dowody potwierdzające ubój chorych krów, których mięso nie powinno nigdy trafić do spożycia.

 

ZOBACZ: Pompowali w żywe krowy wodę – makabryczna praktyka w rzeźniach!

 

Dziennikarz trafił początkowo na rozbiór mięsa. Jednak odkrył też cuchnące i dziwnie powykrawane zwierzęce tusze, które pozostawiła po sobie nocna zmiana. Jedna z pracownic przyznała wprost, że takie mięso idzie do kebabów. Wykrojono z niego ropnie i inne chore tkanki pozostawiając to, co teoretycznie nadaje się do spożycia.

 

Po porodzie na przykład, wiesz, albo nogę złamała. Złamie nogę, to ci już się nie nadaje do chowu, nie? A musisz ją opie****ić, bo co z nią zrobisz? Ale już handlarze dają taniej, bo jest uszkodzona. Dla siebie tego nie biję, bo nie nadaje się. Ale dla zakładu normalnie. Tak, dla zakładu to same pieniądze są[…] Coś w szynce miała, jakiś ropień, nie ropień, bo wycięte jest. Dzisiaj to takich nie ma, mało jest. A nieraz jest dużo

 

– opowiada do ukrytej kamery jeden z pracowników.

Po dwóch tygodniach pracy bez umowy dziennikarz trafił na nocną zmianę – na ubój krów. Wszystkie krowy, które zostały przywiezione były leżące – nie poruszały się same z powodu chorób. Nie powinny więc w ogóle trafić do ubojni.

 

Materiał nagrany z ukrytej kamery pokazuje bardzo brutalne i nieludzkie traktowanie chory krów. Ale poza tym warto pamiętać nie tylko o cierpieniu zwierząt, ale o tym, że zagrażające zdrowiu i życiu mięso trafia później do nieświadomych konsumentów. Cały reportaż zostanie wyemitowany we wtorek o 23:30.

 

wprost.pl/ foto: screenshot/youtube.com/superwizjer tvn

 

Pompowali w żywe krowy wodę – makabryczna praktyka w rzeźniach!

zgwałcił 11 krów, krowy

Aż 29 osób trafiło do aresztów po tym jak chińscy dziennikarze upublicznili skandaliczne praktyki, które miały miejsce w rzeźniach w okręgach Quanjiao i Lai’an we wschodnich Chinach. Aby zawyżyć wagę zwierząt, krowy przed ubojem pompowano wodą!

Mięso z tych rzeźni trafiało przede wszystkim na rynek w Nankinie. Było podejrzanie tanie i to skłoniło dziennikarzy do rozpoczęcia śledztwa. Okazało się, że w rzeźniach, nawet na 12 godzin przed ubojem, w krowy dosłownie wlewa się wodę w celu zawyżenia ich wagi.

 

Zwierzę najpierw przywiązywano do poręczy, a następnie do nozdrzy wkładano gumowe węże. Przeciętnie w jedno zwierzę można było wlać nawet 5-10 litrów wody. To dodatkowe 5-10 kilogramów wagi.

 

 

ZOBACZ: Popłynął na wyspę zamieszkaną przez dzikie plemię, bo chciał ich nawrócić. Skończyło się jak w horrorze

 

 

W Chinach wybuchł prawdziwy skandal. Pracownicy rzeźni oskarżają szefostwo o zmuszanie do takich praktyk, szefostwo zaś albo się wypiera, albo usiłuje wmówić, że pompowanie wody było sposobem na oczyszczenie żołądka.

 

Dzięki nagraniom wykonanym przez dziennikarzy 29 pracowników ubojni trafiło do aresztów. Mamy jednak nadzieje, że konsekwencje poniosą przede wszystkim pomysłodawcy tego nieludzkiego procederu.

 

 

o2.pl/ foto: pixabay