pizzy

Znalazł w pizzy z Lidla niebezpieczny przedmiot. Skąd to się w niej mogło wziąć?!

Skandal i zaniedbanie to najdelikatniejsze słowa, jakie mogą opisać to, co przydarzyło się mieszkańcowi Lublina. W pizzy z Lidla skrywała się niespodzianka, której się nie spodziewał. Mężczyzna zakupił przysmak firmy McEnnedy za 6,99zł. Po powrocie do domu postanowił spożyć go razem ze swoją dziewczyną.

Ku jego zdziwieniu, po rozpakowaniu pizzy, zauważył wystający z niej… gwóźdź. Skrywał się on w cieście. Rzecznicy i przedstawiciele Lidla póki co sytuacji nie skomentowali. Mężczyzna zdjęcie wstawił na facebookowy „spotted Lublin”. Ku przestrodze, postanowił poinformować o tym większą liczbę osób, aby te zawsze sprawdzały posiłek, zanim przejdą do konsumpcji. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby tego nie zauważył. Mogło się skończyć na prawdę tragicznie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Ten film idealnie pokazuje że karma wraca. Pokaz chamówy w Łodzi i szybka nauczka!

 

Znaleźliście kiedyś jakieś dziwne przedmioty w produktach zakupionych w Lidlu? Jeżeli tak, to przesyłajcie nam zdjęcia, abyśmy mogli ostrzec odbiorców.

pizzy

źródło: o2.pl

fot. spotted lublin, pixabay.com

sklepie

Szkodliwe zabawki w popularnym polskim sklepie. Lepiej ich nie kupuj swojemu dziecku!

Dożyliśmy czasów, kiedy nawet na zabawki trzeba uważać. Często stwarzają one zagrożenie dla nas, ale przede wszystkim dla naszych pociech. W popularnym polskim sklepie – Pepco, wykryto szkodliwe substancje chemiczne w zabawce „Pegaz z laleczką”.

Zabawka została natychmiastowo usunięta z dystrybucji a sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Konkretnie, chodzi o zabawkę konik Pegaz z laleczką o numerze 22004, opatrzoną kodem EAN 2619916000011. W zabawce wykryto przekraczającą dopuszczalne normy obecność ftalanu di(2-etyloheksylu) (DEHP). Pepco ostrzega, że używanie tej zabawki grozi zdrowiu człowieka i jeżeli się w nią zaopatrzyło, to doradza, aby zrezygnować z jej użytkowania – głównie ze względu na dzieci. W popularnym sklepie sprawę dogłębniej bada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Tak rosyjscy kierowcy rozprawiają się z bandytami. Ale to była jatka!

 

Zdarzyło Wam się kupić zabawkę, przez którą coś dolegało dziecku? Jeżeli kupiliście tą konkretną, to sprawdźcie numer seryjny – koniecznie!

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

UOKiK interweniuje ws. działań Cyfrowego Polsatu

Cyfrowy Polsat musi się tłumaczyć Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Prezes instytucji chce wyjaśnień w kwestii jakości sygnału w aplikacji IPLA oraz wyłączenia darmowych, zagranicznych kanałów, które transmitują mecze piłki nożnej Euro 2016.

Jak informuje portal urzędu, ciągłe protesty konsumentów pomogły. Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie podoba się słaba jakość sygnału internetowego, wykasowanie z listy programów niemieckich stacji oraz wysokość stawek za możliwość publicznego pokazywania meczów z mistrzostw we Francji.

Najwięcej skarg dotyczyć ma słabej jakości transmisji za pośrednictwem telewizji internetowej IPLA. Osoby, które za 99 złotych wykupiły pakiet, narzekały na to, że oglądanie spotkań bardziej przypomina pokaz slajdów. Póki co Polsat odpowiada, że monitoruje sytuację na bieżąco, a zgłoszenia rozpatruje bez zbędnej zwłoki. Urząd dodał, że skargi dotyczą też braku reakcji na reklamacje. Cyfrowy Polsat ma w związku z tym wyjaśnić, jak zamierza zrekompensować straty swoim klientom.

Czekamy na rekompensaty dla klientów!

Zobacz także: UOKiK sprawdzi dostawców energii

BR

UOKiK sprawdzi dostawców energii

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowania w sprawach praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów przeciwko spółkom Polski Prąd i Multimedia Polska Energia, podał urząd.

Jak informuje urząd na swojej stronie internetowej, UOKiK podjął taką decyzję po skargach, z których wynika między innymi, że ich przedstawiciele wprowadzali konsumentów w błąd, informując, że reprezentują dotychczasowego sprzedawcę energii elektrycznej, a tak naprawdę celem ich wizyty nie jest podpisanie nowej umowy, tylko na przykład wypełnienie ankiety czy sprawdzenie licznika energii elektrycznej.

„Wielu konsumentów nie zdawało sobie sprawy z tego, że składając podpis na podsuwanych im dokumentach, zawiera umowę z nowym sprzedawcą energii elektrycznej” – skomentował Marek Niechciał, prezes UOKiK, cytowany w komunikacie. „Ponadto w opinii UOKiK przeświadczenie o tym, że ma się do czynienia z dotychczasowym sprzedawcą energii może mieć duży wpływ na decyzję o skorzystaniu z oferty przedsiębiorcy, a wprowadzanie w tym celu w błąd konsumentów jest uznawane za niezgodną z prawem nieuczciwą praktykę rynkową” – czytamy w materiale.

Ze skarg wpływających do UOKiK wynika między innymi, że przedstawiciele spółek Polski Prąd i Multimedia Polska Energia nie informowali swoich klientów o prawie do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa oraz nie przekazywali im wzoru oświadczenia o odstąpieniu od takiej umowy. Zdaniem urzędu, takie praktyki są niezgodne z prawem, ponieważ utrudniają lub uniemożliwiają konsumentom skorzystanie z prawa do odstąpienia od umowy.

Katarzyna B.

Poseł z PiS zaskarża wysokie ceny transmisji Euro 2016

Poseł Waldemar Buda z PiS chce, by Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził stawki, których telewizja Polsat domaga się za prawa do transmisji meczów Euro 2016 w Strefach Kibica.

Jak informuje portal dziennik.pl, zdaniem posła Budy, przelicznik zastosowany przez stację za sprzedaż licencji na publiczne odtwarzanie meczów mistrzostw Europy spowodował, że wielu organizatorów stref rezygnowało z przedsięwzięcia. Kwoty, jakie musieliby zapłacić, okazały się bardzo wysokie.

„W mojej ocenie konieczna jest weryfikacja ww. opłat, w szczególności pod kątem naruszenia zakazu nadużywania pozycji dominującej” – czytamy w piśmie parlamentarzysty skierowanym do Marka Niechciała, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Poseł Buda podnosi w liście, że działania Polsatu doprowadziły do sytuacji, w której duża liczba samorządów była zmuszona odstąpić od wyznaczania Stref Kibica, co „wynika nie tylko z wysokości tych kosztów, ale również tego, że o ich wysokości można było się dowiedzieć dopiero na około miesiąc przed rozpoczęciem imprezy”.

Dla przykładu opłaty dla miasta, które liczy 22 tysiące mieszkańców, gdzie Strefa Kibica pomieściłaby dwa tysiące osób, wynosiły 202 950 złotych.

Katarzyna B.