zdjęcie z wakacji

Oto NAJGORSZE zdjęcie z wakacji – widzisz TO? [FOTO]

Zdjęcia z wakacji powinny być piękną pamiątką mile spędzonego czasu. Jednak czasem ujęcia wychodzą tak niefortunnie, że nie pozostaje nam nic innego jak wyrzucić nieładne fotki, albo… podejść do sprawy z dystansem i podzielić się nimi z innymi!

 

Tą drugą opcję wybrała Holly Louise, turystka z USA. Zrobiła sobie zdjęcie wraz ze swoim dzieckiem, które owinęła w różowy kocyk. Problem w tym, że dziecko z kocyka się wysunęło pokazując światu wszem i wobec swój… tył. Co gorsza zdjęcie wygląda tak, że na pierwszy rzut oka można mieć problem z rozróżnieniem czyja to część ciała!

 

 

Internauci oszaleli na punkcie tej fotki i udostępnili ją już niemal 70 tysięcy razy! Do tego dochodzi 15 tysięcy komentarzy i prawie 25 tysięcy reakcji!

leżaki

CEBULA na wakacjach: oto hotelowa WOJNA o leżaki – MUSISZ TO ZOBACZYĆ! [VIDEO]

Dzisiaj urlop i wakacje za granicą kojarzymy głównie z wczasami All inclusive. Często osoby, które zapłaciły śmiesznie niską cenę za wypoczynek w ofercie last minute myślą, że są panami życia i wszystko im się należy. I co ważne – wcale nie przodują w tym Polacy!

 

Dla wielu osób wakacje za granicą ograniczają się do obżarcia 3 razy dziennie przy szwedzkim stole i leżenia plackiem na leżaku. I to właśnie hotelowe leżaki są tematem dzisiejszego tekstu. Otóż z lotu ptaka można zobaczyć więcej.

 

Pewien wczasowicz nagrał ze swojego balkonu pierwsze chwile po otwarciu wstępu na basen w jednym z hoteli w Torremolinos w Hiszpanii. W większości hoteli moment ten oznacza kluczową na cały dzień walkę o miejsce w strategicznym miejscu jak najbliżej basenu.

 

Co ciekawe, nie warto zaprzątać sobie głowy oskarżeniami o to, że to Polacy przodują w tego typu zachowaniach. Okazuje się, że zdaniem hotelowych pracowników prym w leżakowej wojnie wiodą Irlandczycy i Anglicy! Czy to z braku słońca w swoich ojczyznach?

 

Jeśli najlepszym wspomnieniem z wakacji ma być wygrany pojedynek o leżak – my podziękujemy. Świat jest zbyt piękny, żeby na urlopie kisić się przy basenie!

bałtyckie plaże, bałtyk, zanieczyszczona plaża

UWAGA! Bałtyckie plaże ZANIECZYSZCZONE dziwną substancją – obowiązuje ZAKAZ KĄPIELI!

Morze Bałtyckie – niezbyt czyste, z niepewną pogodą i drogie. A jednak i tak kochamy nad nim wypoczywać. Niestety, czasem wynikają nad nim niedogodności, które mocno psują cały urlop. A to plaga sinic, a to… tajemnicze zanieczyszczenia. Co zanieczyściło bałtyckie plaże?

W okolicach Ustki morze wyrzuciło na bałtyckie plaże bryły białej substancji, która na pierwszy rzut oka przypomina wosk. W związku z tym zamknięto plaże w okolicach Ustki: Dębinie i Poddąbiu. Jednak według wczasowiczów będących nad Bałtykiem, podobne „prezenty” morze wyrzuca też w Rowach, Juracie, Łebie i Lubiatowie.

 

Na razie jednak tylko władze Ustki zdecydowały się na zamknięcie kąpielisk i ich uprzątniecie. Włodzimierz Sławny, inspektor sanitarny ze Słupska przekazał dziennikarzom TVN 24, że bryły pachną i wyglądają jak parafina, lecz nie ma pojęcia skąd wzięły się na plażach. Dodał też, że Sanepid nie będzie pobierał próbek do badań.

 

Warto jednak pamiętać, że wiele rejonów Bałtyku wzdłuż naszego wybrzeża, to tykająca bomba biologiczna. Po II wojnie światowej zatopiono tam tysiące ton trujących gazów bojowych i innych niebezpiecznych substancji. Teraz zaczynają się one uwalniać. Więc przeczytasz o tym TUTAJ [ZOBACZ]

 

wprost.pl/foto: screenshot/tvn24

świętokrzyskie

ŚWIĘTOKRZYSKIE CZARUJE! Nie masz planów na wakacje? Sprawdź to niesamowite video i odkryj nowe miejsca! [VIDEO]

Świętokrzyskie – region niemal w centrum kraju, ale wciąż często omijany przez turystów pędzących z południa nad morze lub z północy w góry. Tymczasem kraina ta ma mnóstwo atrakcji do zaoferowania. Jakich? Obejrzyjcie poniższe wideo i wybierzcie coś dla siebie! 

 

 

My do tej listy dodalibyśmy jeszcze kilka atrakcji, a Wy? Może ktoś z Was był i może podzielić się wrażeniami?

 

facebook.com/swietokrzyskie foto: screenshot/okiem drona

tatrach, tatry, świnica, niebieska turnia

W Tatrach RUNĄŁ kawałek góry. Popularny szlak tatrzański został ZDEMOLOWANY i zamknięty do odwołania [FOTO]

Często mówi się, że w górach nie warto się śpieszyć. Że jeśli nie uda nam się zdobyć jakiegoś szczytu, to przecież możemy tam wrócić innym razem, bo góry nigdzie nie uciekną, skoro stoją już tak długo. Jest w tym ziarno prawdy, ale nie do końca – w polskich Tatrach miał właśnie miejsce potężny obryw skalny.

 

Zawaliła się znaczna część Niebieskiej Turni, która góruje nad fragmentem szlaku pomiędzy Przełęczą Zawrat a Świnicą. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że nie jest to koniec niszczycielskiego zjawiska i dalsze fragmenty turni mogą wkrótce także się zawalić.

 

„Oberwała się część południowej ściany Niebieskiej Turni, niszcząc szlak. Odcinek szlaku Zawrat-Świnica jest obecnie zamknięty!!! Non stop lecą tam kamienie!!! Także przebywanie na szczycie Niebieskiej Turni jest śmiertelnie niebezpieczne, z pewnością spadło stanowisko zjazdowe, więc popularna graniówka będzie nie do przejścia”

 

– napisał na swoim profilu Facebook pan Rafał Mikler, zamieszczając także stosowne zdjęcia. Informacje te potwierdziły także władze Tatrzańskiego Parku Narodowego.

 

„Z powodu obrywu skalnego oraz zniszczenia dużego fragmentu szlaku zostaje on zamknięty do odwołania. Obryw jest nadal aktywny. Prosimy nie planować wycieczek tym szlakiem”

 

Użytkownicy mediów społecznościowych potwierdzają, że obryw musiał być naprawdę potężny, gdyż był słyszalny przez wielu turystów znajdujących się często bardzo daleko od Świnicy. W sieci pojawiło się także nagranie dokumentujące drugą część osuwiska. Jednak zdecydowana większość skał spadła na drugą stronę, do Doliny Pięciu Stawów.

 

 

 

 

Miejmy nadzieję, że sytuacja wkrótce się unormuje i możliwe stanie się odremontowanie uszkodzonego fragmentu szlaku. Trasa z Zawratu na Świnicę jest bardzo popularna i wymagająca zarazem, dlatego w obecnych warunkach faktycznie lepiej się tam nie pojawiać!

 

wprost.pl/facebook.com/ foto: redakcja

 

dni

W 2018 ROKU jest MNÓSTWO DNI WOLNYCH! Oto jak najlepiej zaplanować długie URLOPY!

Kalendarz na 2018 rok jest bardzo łaskawy. Większość dni wolnych wypada w dni robocze, toteż mądre zaplanowanie urlopów może nam dać nawet kilka długich weekendów! Oto jakie dni świąteczne będziemy obchodzić w nadchodzącym roku:

 

  • Nowy Rok (poniedziałek, 1 stycznia)
  • Trzech Króli (sobota, 6 stycznia)
  • Wielkanoc (niedziela, 1 kwietnia)
  • Poniedziałek Wielkanocny (poniedziałek, 2 kwietnia)
  • Święto Pracy (wtorek, 1 maja)
  • Święto Konstytucji 3 maja (czwartek, 3 maja)
  • Zielone Świątki (niedziela, 20 maja)
  • Boże Ciało (czwartek, 31 maja)
  • Święto Wojska Polskiego (środa, 15 sierpnia)
  • Wszystkich Świętych (czwartek, 1 listopada)
  • Święto Niepodległości (niedziela, 11 listopada)
  • Święta Bożego Narodzenia (wtorek i środa, 25-26 grudnia)

 

Pierwsza dobra okazja na długi weekend, to oczywiście majówka. Jeśli weźmiemy wolne w poniedziałek 30 kwietnia, to czeka nas 4-dniowy weekend (28-kwietnia – 1 maja).

 

Możemy też wziąć wolne w piątek 4 maja i cieszyć się również 4-dniowym wolnym od 3 do 6 maja!

 

Ale to nie koniec – jeśli zadziałacie zdecydowanie, a szef pozwoli, to biorąc trzy dni urlopu (30 kwietnia,  2 i 4 maja) to zapewnicie sobie 9-dniowy wypoczynek.

 

 

Boże Ciało wypadające w czwartek 31 maja aż prosi o to, by wykorzystać je na odpoczynek. Wolne wzięte na 1 czerwca(piątek) daje nam 4-dniowy długi weekend. Prawdziwy dzień dziecka!

 

 

Na kolejny długi weekend trzeba poczekać do sierpnia. Wprawdzie wykorzystanie Święta Wojska Polskiego będzie wymagało wzięcia 2 dni urlopu (13-14 sierpnia – poniedziałek wtorek, lub 16-17 sierpnia – czwartek, piątek), ale dzięki temu będziemy mieli 5 dni letniego wypoczynku.

 

 

Następna okazja do wzięcia głębszego oddechu od pracy wypadnie nam w listopadzie. Biorąc jeden wolny dzień na piątek 2 listopada, zapewnimy sobie 4-dniowy weekend.

 

 

Końcówka roku to prawdziwe zwieńczenie wypoczynkowych okazji – Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, przy dobrej organizacji i 3 dniach urlopu dadzą nam 9-dniowy relaks. Musimy tylko rozpisać wolne na 24, 27 i 28 grudnia (poniedziałek, czwartek, piątek).

 

 

Mamy nadzieję, że Wasza praca umożliwi wykorzystanie choćby jednej z powyższych okazji do wypoczynku. Przecież nie samą pracą człowiek żyje, a skoro rok 2018 będzie tak hojny to grzechem byłoby nie wykorzystać okazji!

Wakacje Polaka kosztowały FORTUNĘ! Jeździłeś na urlop BEZ UBEZPIECZENIA? Po tej historii już NIGDY tego nie zrobisz!

To zapewne miał być wspaniały wypad wakacyjny, być może nawet wakacje życia. Niewątpliwie też wypad na Majorkę szarpnął wczasowicza po kieszeni. Ale to, co go spotkało sprawiło, że mógłby zapłacić o wiele, wiele więcej!

 

Polski turysta wypoczywający na Majorce zaczął skarżyć się na bóle głowy, światłowstręt, aż wreszcie dopadła go utrata przytomności. W szpitalu okazało się, że mężczyzna ma tętniaka mózgu. Przypadłość, która jest bardzo trudna do wykrycia bez specjalistycznych badań. A któż je przechodzi jeśli czuje się absolutnie dobrze?

 

Mężczyzna wymagał pilnej operacji. Potem kolejnej. Pobyt w szpitalu i powrót do kraju specjalistycznym samolotem generowały dalsze koszty. Rachunek za te usługi opiewał na 680 tysięcy złotych!

 

Na szczęście ten turysta przezornie wykupił ubezpieczenie kosztów leczenia. Ale ilu z nas wyjeżdża poza granice kraju i nie wykupuje żadnej polisy lub najtańsze ubezpieczenia, które de facto nie chronią przed niczym?

 

„ Kiedy kupujemy wycieczkę w biurze podróży, niejako „w pakiecie” mamy ubezpieczenie, ale tylko w wersji podstawowej. Dodatkowa polisa jest więc niezbędna zwłaszcza w przypadku chorób przewlekłych lub gdy zamierzamy urlop spędzać aktywnie – uprawiając sporty wodne lub na stoku. Ubezpieczenie podstawowe nie obejmuje takich sytuacji. A wystarczy, że na co dzień przyjmujemy leki na tarczycę, by ubezpieczyciel nie rozpatrzył naszego wniosku”

– powiedziała Klaudia Mortka z portalu wakacje.pl

 

Koszta leczenia za granicą potrafią być niebotyczne. „Rekord” należy do Polaka, który doznał zawału w czasie pływania u wybrzeży USA. Całość jego leczenia i powrót do kraju kosztowały, bagatela 800 tysięcy złotych!

 

Problem pojawi się też, gdy wykupimy polisę z niską sumą ubezpieczenia. Jest to kwota do której ubezpieczyciel gwarantuje pokrycie kosztów. Jeśli np. nasza polisa była na 30 tysięcy złotych, a nasze leczenie kosztowało 150 tysięcy – różnicę pokryjemy z własnej kieszeni.

 

Zdaniem ekspertów, na europejskie wakacje minimalna kwota ubezpieczenia na polisie to 80 tysięcy złotych. W wypadku wyjazdu na inny kontynent najlepiej powiększyć ją do sumy nawet 300-400 tysięcy. Nigdy bowiem nie wiadomo, co może się wydarzyć. Dodatkowe 200-300 złotych wydanych przy wyjeździe wartym 2-3 tysiące złotych to już nie tak wiele, a ta suma może nas uchronić przed potężnymi kłopotami!

 

o2.pl

Możesz być CHORY tylko na 50%! Przeczytaj o innowacyjnym ROZWIĄZANIU stosowanym w…

Niemal każdy człowiek w toku swojej kariery zawodowej spotykał się z dylematem: iść na zwolnienie lekarskie czy na urlop?

 

Chodzi o sytuację, gdy „coś nas bierze” lub już jesteśmy trochę podziębieni i tym samym zbyt zdrowi, by leżeć w łóżku, a zbyt chorzy by efektywnie pracować cały dzień.

Drugi przypadek, gdy np. chodzimy na rehabilitację dzienną. Zabiegi czy ćwiczenia zajmują nam 2-3 godziny. To zbyt długo by pracodawca uznał, że jest to tylko późniejsze przyjście lub przerwa w pracy.

W takich sytuacjach większości pracowników „szkoda” brać urlopu, więc idą na zwolnienie lekarskie.

 

Podobnie z kobietami spodziewającymi się dziecka. Pani Patrycja* pracuje przy komputerze, a teraz jest w piątym miesiącu ciąży:

 

Nie czuję się na siłach, by wysiedzieć pełne osiem godzin w jednej pozycji za biurkiem – opowiada p. Patrycja – Ale chętnie przychodziłabym do pracy na pół dnia i wiem, że szefowi też by pasowało, bym nadal prowadziła co ważniejsze sprawy.

 

Jednak polskie prawo nie przewiduje takiej możliwości: albo ktoś jest chory i idzie na pełne zwolnienie, albo zdrowy i chodzi do pracy.

 

Bardziej praktyczne rozwiązanie zastosowano w Szwecji. Pan Wojciech*, który wyemigrował na północ jeszcze w latach 80′ opowiada nam o swoich doświadczeniach:

 

Byłem poważnie chory i brałem silne leki, które powodowały osłabienie – mówi p. Wojciech – Nie chciałem jednak siedzieć bezczynnie i pogrążać się w ponurych rozmyślaniach, więc skorzystałem z możliwości pracy na 50%.

 

Jak się okazuje w Szwecji można wziąć zwolnienie na 80, 50% czy też inną część etatu – w zależności od stanu zdrowia. W tym czasie otrzymuje się proporcjonalnie zasiłek za chorobę i wynagrodzenie za pracę.

 

Łatwo sobie wyobrazić, że to praktyczne i uczciwe rozwiązanie, które pozwala zaoszczędzić wiele pieniędzy. Bo ileż to razy, mając dylemat między braniem urlopu, gdy czujemy się nie w formie, a pójściem na zwolnienie – wybieramy oczywiście to drugie!

Może któraś partia polityczna zainteresuje się tym rozwiązaniem, co przyniesie korzyści nie tylko finansowe.

Dodatkowo da też pozytywne skutki dla stanu psychicznego wielu osób, które ze względu na swoje schorzenia nie mogą pracować w pełnym wymiarze i tym samym skazane są na bezczynność i marazm.

 

 

*personalia zmienione

 

(ms), fot. pixabay