Byli na wymarzonych świątecznych wakacjach. W kurorcie doszło do niewyobrażalnej tragedii

Byli na wymarzonych świątecznych wakacjach. W kurorcie doszło do niewyobrażalnej tragedii

Niewiarygodna wprost tragedia przydarzyła się na Costa del Sol w Hiszpanii. Trzyosobowa rodzina zginęła na swoich wymarzonych, świątecznych wakacjach. 

Do zdarzenia doszło w Wigilię, a hiszpańska policja zakwalifikowała je jako nieszczęśliwy wypadek. Ciała całej rodziny zostały znalezione przez właścicieli hotelu, w którym się zatrzymali.

 

ZOBACZ TEŻ: Krzysztof Jackowski WIE kiedy odejdzie JAROSŁAW KACZYŃSKI. Padają bardzo MOCNE słowa!

 

Wszystko wskazuje na to, że cała trójka utonęła. Najpierw zaczęła tonąć 9-letnia dziewczynka. Na jej ratunek rzucił się 52-letni ojciec i 16-letni brat. Turyści pochodzili z Wielkiej Brytanii i Stanów zjednoczonych.

 

Goście zostali znalezieni nieprzytomni w jednym z basenów ośrodka. Zespoły udzielające pierwszej pomocy i służby ratownicze uczestniczyły w resuscytacji

Przeprowadzono pełne dochodzenie, które nie wykazało żadnych nieprawidłowości związanych z działaniem basenu lub obowiązującymi procedurami, co pozwala nam sądzić, że był to tragiczny wypadek. Wypadek który wstrząsnął wszystkimi 

– przekazali przedstawiciele hotelu.

 

Poza trójką, która utopiła się w basenie, w kurorcie przebywała też 52-letnia żona najstarszej z ofiar i matka dwóch pozostałych. Jak relacjonują świadkowie nie było jej wówczas na basenie. Gdy dowiedziała się o dramacie przybiegła na miejsce i po prostu modliła się za swoich bliskich. Niestety, nic to nie dało.

 

Władze Wielkiej Brytanii przekazały, że kobieta zostanie otoczona opieką finansową i psychologiczną.

4-latek był na basenie z rodzicami. Tydzień później już nie żył!

4-latek był na basenie z rodzicami. Tydzień później już nie żył!

4-letni Frankie był na basenie razem z rodzicami, gdy zachłysnął się małą ilością wody. Odkasłał, wydawało się, że wykrztusił całą wodę i wszystko było w porządku. A jednak po tygodniu zmarł. Rodzice nie mogą uwierzyć w to, co się stało.

Tuż po wyjściu z wody na basenie i powrocie do domu nic nie zapowiadało tragedii. Frankie czuł się dobrze. Jednak w ciągu kilku dni dziecko zaczęło mieć problemy z oddychaniem, bóle w klatce piersiowej i bardzo płakało. Wkrótce dołączyły do nich biegunka i wymioty.

 

ZOBACZ TEŻ: [WIDEO] Seksownie pozowała do zdjęcia. Nagle pękły jej legginsy na tyłku!

 

Rodzice zawieźli go bez zwłoki do szpitala, gdzie usłyszeli najstraszliwszą wiadomość – na ratunek jest już za późno. Frankie odszedł.

 

Przyczyna śmierci podana przez lekarzy jest wprost niewiarygodna – to tzw. suche utonięcie. Zdarza się ono, gdy w ciele pozostaje nawet niewielka ilość wody. Może wtedy dojść do automatycznego obkurczania krtani, przez co do płuc dostaje się za mało tlenu, a dodatkowo nie odprowadzany jest dwutlenek węgla.

 

ZOBACZ TEŻ: Gwiazda Gry o Tron prawie zmarła w czasie kręcenia serialu! „Prosiłam, żeby pozwolili mi umrzeć”22.03.2019

 

Suche lub wtórne utonięcie jest szczególnie groźne latem, bo to wtedy najczęściej przebywamy z dziećmi nad wodą lub w aquaparkach. Ale może się to przydarzyć również teraz, np. na zwykłym basenie.  Dlatego każdy przypadek zachłyśnięcia się wodą warto skonsultować z lekarzem.

 

fakt.pl/ foto: pixabay

Lubuskie: samochód wpadł do jeziora. Dramatyczna walka strażaków o życie ofiar

Lubuskie: samochód wpadł do jeziora. Dramatyczna walka strażaków o życie ofiar

Dziś w godzinach rannych doszło do tragicznego i dramatycznego wypadku w województwie lubuskim. Na drodze Cibórz – Skąpe, niedaleko Świebodzina, przypadkowy świadek spostrzegł uszkodzone barierki na poboczu drogi. Po chwili dostrzegł dach samochodu wystający ze znajdującego się za nimi jeziora. 

Strażacy odebrali wezwanie około 6 rano. Zgłaszający nie widział momentu wypadku, nie mógł więc powiedzieć jak długo auto znajdowało się w wodzie. Samochód znajdował się w płytkim rozlewisku jeziora i rzeki Ołobok. Przybyli na miejsce strażacy od razu rozpoczęli akcję ratowniczą. Udało im się wyłowić pięć osób – kierowcę i czworo pasażerów.

 

ZOBACZ TEŻ: Drugi UDAR Jacka ROZENKA? „Wszystko zostało…”

 

Wszystkie osoby wyłowione z auta, to młodzi ludzie – dwie kobiety i trzech mężczyzn. Wszystko wskazuje na to, że osoby siedzące z tyłu nie były przypięte pasami i w momencie wypadku wpadły na tych siedzących z przodu. Jedna osoba była zakleszczona i strażacy musieli użyć nożyc hydraulicznych by ją wydobyć.

 

Na miejsce zadysponowano między innymi śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo długie reanimacji, nie udało się uratować żadnej z pięciu osób. O godzinie 7:47 lekarz stwierdził zgon wszystkich ofiar wypadku.

 

Jego przyczyny będzie ustalała policja. Wszystko wskazuje na to, że na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad autem, uderzył w barierki i je przebił, po czym auto wylądowało w wodzie. Wciąż otwarta pozostaje kwestia, o której doszło do wypadku i w jakich dokładnie okolicznościach oraz kim są ofiary.

 

fakt.pl /foto: zdjęcie ilustracyjne

Powiedział żonie, że idzie na ryby i wróci na obiad. Wieczorem dokonano makabrycznego odkrycia!

Powiedział żonie, że idzie na ryby i wróci na obiad. Wieczorem dokonano makabrycznego odkrycia!

W  tragiczny sposób dla 65-letniego wędkarza z Ostrzeszowa (woj.wielkopolskie) zakończył się wypad na ryby. Mężczyzna wyszedł z domu i powiedział żonie, że idzie nad pobliski staw. Kiedy długo nie wracał kobieta postanowiła go poszukać. Kilka chwil później natknęła się na porzucony sprzęt wędkarski męża.

Do dramatu starszego małżeństwa doszło w niedzielę. 65-letni mężczyzna wyszedł wcześnie rano z domu. Powiedział żonie, że idzie na ryby o czym świadczył ekwipunek, który zabrał ze sobą. Mieszkaniec Ostrzeszowa obiecał kobiecie, że wróci na obiad i żeby się o niego nie martwiła. Kiedy mężczyzna długo nie wracał do domu zaniepokojona żona postanowiła przejść się nad pobliski zbiornik, aby go poszukać. Niestety nad brzegiem natknęła się tylko na sprzęt wędkarski, a po mężu nie było nawet śladu.

 

 

 

Przerażona kobieta postanowiła zawiadomić policję. Po kilku minutach poszukiwań funkcjonariusze przybyli na miejsce odnaleźli ciało 65-letniego mężczyzny. Mimo podjętej próby reanimacji starszy człowiek nie odzyskał już przytomności. Po godzinie 20 lekarz stwierdził jego zgon. Bezpośrednia przyczyna śmierci wędkarza ma być znana po przeprowadzonej sekcji zwłok. Według wstępnych ustaleń śledczych mężczyzna zasłabł, bądź dostał zawału i wpadł do wody.

 

ZOBACZ TAKŻE:Łowił ryby i został zaatakowany przez ogromnego rekina! To co zrobił wtedy jego pies nie mieści się w głowie!

 

źródła: se.pl, foto: pixabay.com

 

Dziecko spacerowało z psem brzegiem Warty. Nagle spostrzegło coś makabrycznego

Dziecko spacerowało z psem brzegiem Warty. Nagle spostrzegło coś makabrycznego

14-letnia mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego nie będzie dobrze wspominać tego spaceru ze swoim czworonogiem. Przechadzając się brzegiem Warty dostrzegła w rzece coś strasznego. 

Do zdarzenia doszło w środę około godziny 14. 14-latka spacerowała nieopodal ulicy Fabrycznej w Gorzowie Wielkopolskim (woj. lubuskie). W pewnym momencie dostrzegła dryfujące z nurtem Warty ludzkie zwłoki. Od razu wezwała na miejsce odpowiednie służby.

 

ZOBACZ TEŻ: Romowie urządzili kilkudniową libację. Skończyło się makabrycznie

 

Nad brzegiem rzeki pojawili się policjanci i straż pożarna. Ci drudzy zajęli się wyłowieniem ciała z wody i przetransportowaniem na brzeg. Tam policjanci wraz z prokuratorem dokonali wstępnych oględzin i zabezpieczyli je do sekcji zwłok i dalszych specjalistycznych badań.

 

Jak na razie wiemy jedynie, że jest to  ciało mężczyzny. Od razu pojawiły się podejrzenia, co do jego tożsamości. Spekulowano, że może to być człowiek, który 19 października skoczył do Warty z Mostu Staromiejskiego. Jest to jeden z symboli Gorzowa Wielkopolskiego i bardzo charakterystyczny punkt na panoramie miasta.

 

 

Jednak policja zaprzeczyła jakoby mógł to być ten sam człowiek. W związku z tym jego poszukiwania nadal będą trwać, zaś teraz śledczy z województwa lubuskiego muszą ustalić kim jest ten denat.

 

Nie można wykluczyć możliwości, że mężczyzna utonął poza Gorzowem Wielkopolskim, a nurt rzeki przesunął jego ciało kilka-kilkanaście kilometrów. W związku z tym policjantów czeka wytężona praca by sprawdzić rejestry poszukiwanych, którzy zaginęli w ostatnich tygodniach nad Wartą lub w jej okolicy.

 

o2.pl/ foto: twitter com/ screenshot/ kamil lewera

47-latka została uwięziona w tonącym aucie! Przez 20 minut błagała dyspozytorkę o pomoc i się jej (….)!

47-latka została uwięziona w tonącym aucie! Przez 20 minut błagała dyspozytorkę o pomoc i się jej (….)!

Do makabrycznego wypadku doszło w podziemnym parkingu apartamentowca w Arkansas. 47-letnia Debra Stevens, która pracowała na co dzień jako dostawca gazet nie spodziewała się, że wpadnie w prawdziwą pułapkę. Kobieta wjechała na parking, który został całkowicie zalany przez powódź jaka przeszła przez miasto. Przerażona Amerykanka przez blisko 20 minut błagała dyspozytorkę numeru 911 o pomoc.

Do tego feralnego zdarzenia doszło w sobotę 24 sierpnia około godziny 6 rano. 47-letnia Debra Stevens jak co dzień rozwoziła prasę. Pech chciał, że nie zauważyła, iż parking apartamentowca na który wjeżdża jest zalany przez powódź. Amerykanka znalazła się w potrzasku, jednak do końca zachowała zimną krew. Zadzwoniła pod numer 911 i przez prawie 20 minut błagała policjantkę o pomoc. Niestety kiedy patrol dotarł do jej samochodu Debra już nie żyła.

 

 

 

Kobieta utonęła w swoim aucie, które stopniowo nabierało wodę. Policja z Arkansas postanowiła udostępnić szokującą rozmowę między zmarłą, a dyspozytorką. Nagranie jest wstrząsające. Słychać na nim histeryczny płacz przestraszonej kobiety i zdenerwowaną policjantkę, która każe się jej „zamknąć” i „nie panikować”. Mimo, że policjanci dotarli na miejsce po 12 minutach od wezwania to dopiero po godzinie odnaleźli auto 47-latki. Niestety wtedy na pomoc było już za późno.

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

Miała HIV i utonęła w jeziorze. Mieszkańcy okolicy wpadli w panikę

Miała HIV i utonęła w jeziorze. Mieszkańcy okolicy wpadli w panikę

Indie to kraj kontrastów. Do takiego wniosku można dojść nawet bez podróży w ten, mimo wszystko, piękny i ciekawy zakątek globu. Ludzie żyjący w niewielkiej wiosce Morab na południu Indii wpadli w popłoch gdy dowiedzieli się, że w ich jeziorze utopiła się nosicielka wirusa HIV.

Jezioro było jedynym źródłem pitnej wody dla społeczności. Mimo wyłowienia zwłok i zapewnień lekarzy, że nie istnieje zagrożenie zakażenia wirusem HIV, mieszkańcy zażądali… wymiany wody w jeziorze! Uznali bowiem, że jest ona niezdatna do picia.

 

Aby podkreślić stanowczość swoich żądań… sami wypompowali „skażoną” wodę z jeziora, co sprawiło, że obecnie są skazani na kilkukilometrowe pielgrzymki do innego jeziora po wodę pitną.

 

Pilibyśmy tę wodę, gdyby w jeziorze znaleziono ciało normalnej osoby. Ale ta kobieta zmarła na HIV. Nie ma innego rozwiązania. Władze muszą osuszyć jezioro i napełnić je świeżą wodą, jeżeli chcą ocalić życie mieszkańców

– mówi jeden z mieszkańców

 

ZOBACZ: Myśleli, że na ich wioskę spadł LÓD Z KOSMOSU: zbierali go i trzymali w lodówkach. Prawda okazała się BARDZO ROZCZAROWUJĄCA!

 

Trzeba przyznać, że to dość specyficzne podejście do sprawy, w którym ciała zmarłych pali się i wrzuca do świętych rzek, ekskrementy płyną rynsztokami, a higiena stoi w wielu miejscach na poziomie przysłowiowego „króla Ćwieczka”. Choć w tym wypadku raczej należałoby pisać o „radży Ćwiczku”!

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

[VIDEO] Właśnie to dzieje się z człowiekiem który tonie! Zobacz przerażające nagranie!

[VIDEO] Właśnie to dzieje się z człowiekiem który tonie! Zobacz przerażające nagranie!

Wakacje i wysokie temperatury to idealna zachęta do tego by odpocząć nad rzeką, jeziorem bądź morzem. Niestety wiele osób traci wtedy zdrowy rozsądek, a o tragedię nietrudno. Dlatego wypoczywając nad akwenem wodnym warto mieć na uwadze bezpieczeństwo swoje i bliskich. Ma to uzmysłowić nagranie KWP w Olsztynie, które pokazuje jak niewiele potrzeba było doszło do tragedii i jak długo tonie człowiek.

Wielu z nas lekceważy zasady bezpieczeństwa i podczas wypoczynku nad wodą nie zachowuje zdrowego rozsądku. Wchodzenie do wody po kilku piwach czy pływanie w miejscach niestrzeżonych  to najczęstsze przyczyny utonięć. Nagranie opublikowane przez KWP w Olsztynie na YouTube pokazuje  co dzieje się z człowiekiem, który tonie i jak długo może przeżyć w wodzie.

 

 

 

Wbrew pozorom śmierć przez utonięcie nie jest wcale szybka i trwa dobrych kilka minut podczas których toczy się desperacka walka o życie. Osoba tonąca przez prawie 5 minut zachowuje świadomość i wie co się z nią dzieje. Nagranie ma uzmysłowić ludziom, a zarazem przestrzec ich przed niebezpieczeństwem jakie wiąże się z wchodzeniem do wody po alkoholu. Czy warto? Odpowiedzcie sobie sami.

 

 

źródła: fakt.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

 

Czujny PIES! Zobacz jak RATUJE małą DZIEWCZYNKĘ! (VIDEO)

Czujny PIES! Zobacz jak RATUJE małą DZIEWCZYNKĘ! (VIDEO)

Mówi się, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka.

Niewątpliwie ten pies wykazał się czujnością i przyjacielskim stosunkiem wobec dziecka będącego w potencjalnym zagrożeniu.

Mała dziewczynka bawiła się nad wodą i podeszła aż nad stromy brzeg. Być może nie było to bardzo niebezpieczne, ale pies nie czekał aż dziecko wpadnie do wody.

Zareagował bardzo szybko, podbiegł do dziewczynki i odciągnął ją od brzegu wody. Zobacz, jak to wyglądało.

https://twitter.com/InterestingSci1/status/1140259020479053824

źródło: twitter