alufelgę

[WIDEO] Naprawiał alufelgę podczas zwykłego dnia pracy. Nagle wydarzyło się coś strasznego!

Praca mechanika samochodowego nie należy do najprostszych i najlżejszych. Do niej po prostu trzeba mieć powołanie. Pracownik naprawiał alufelgę. Nie spodziewał się, że będzie to jego najgorszy dzień pracy w historii. Wszystko przez jeden błąd. Przypadkowo za bardzo zwiększył obroty i felga nie wytrzymała, po czym z ogromną prędkością wystrzeliła w jego stronę.

Wydaje się, że zdążył usunąć i nic poważnego prócz (być może złamanej ręki) mu się nie stało. Jednak aż strach pomyśleć co by było, gdyby stał centralnie na środku maszyny. Wtedy widzielibyśmy alufelgę, która uderza prosto w jego brzuch. Dalej już chyba nie trzeba dopowiadać co by się mogło stać. Możliwe, że straciłby życie. Wszystko przez dezorientację i rutynę. Ile razy zdarza nam się w pracy, którą wykonujemy nie zwracać uwagi na szczegóły i robić wszystko automatycznie? Właśnie przez takie zachowania dochodzi do bardzo poważnych wypadków. Często krzywdy, jaką sobie wyrządzimy już nie da się cofnąć i odczuwamy to przez całe życie (o ile go nie stracimy).

 

ZOBACZ:Coś uderzyło w ziemię na terenie Chile. Naukowcy twierdzą, że to nie meteoryt, tylko…

 

Zawsze należy zastanowić się dziesięć razy zanim się coś zrobi. W przeciwnym wypadku możemy narobić niebagatelnych problemów zarówno sobie, jak i swoim bliskim. Pomyślcie, że przez taką głupotę mógł osierocić np. swoje dzieci, a jego żona zostałaby wdową. Tylko dlatego, że niepotrzebnie wcisnął jeden przycisk. Średnio, co?

źródło fot i wideo: youtube.com

przedmioty

Założył kamery, bo zauważył, że przedmioty w mieszkaniu same znikają! Gdy zobaczył nagranie nie potrafił uwierzyć w to co widzi!

72-letni Steve Mckres jak większość emerytów lubi majsterkować. Mężczyzna posiada w szopie własny warsztat i przedmioty do majsterkowania. Jednak od jakiegoś czasu zauważył, że narzędzia, które zostawia na stole same zmieniają położenie. Zaniepokojony długo zastanawiał się czy czasem nie zaczyna mieć problemów z pamięcią. Kiedy upewnił się, że nie, ponieważ przedmioty nadal leżały w innym miejscu niż je zostawił wpadł na chytry plan.

Brytyjczyk postanowił kupić kamerkę i zamontować ją w szopie. W ten sposób chciał dowiedzieć się co tak naprawdę dzieje się ze śrubkami i nakrętkami, która pozostawia na blacie. Rozwiązanie zagadki przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że przedmioty nie są przestawiane przez duchy tylko przez zwykłą mysz, która postanowił zadbać o porządek w miejscu jego pracy!

 

 

 

Steve Mickres podczas jednego z wywiadów jaki udzielał przyznał, że był zaskoczony tym co zobaczył na nagraniu. Wytrwała myszka każdej nocy, przez kilka godzin pomagała mu uporządkować bałagan jaki po sobie pozostawił. Mężczyzna  postanowił opublikować nagranie w Internecie,by pokazać wszystkim chyba najbardziej zapracowaną mysz na świecie.

 

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

bezmyślnością

[WIDEO] Mechanik wykazał się totalną bezmyślnością. Prawie stracił życie, bo…

Z taką bezmyślnością ludzi mamy do czynienia na co dzień. Nie wiadomo co nimi kieruje, że popełniają tak kardynalne błędy. Jedno jest pewne – chodzi o przepracowanie i brak koncentracji. Ten mechanik wpadł do kanału, mimo iż dobrze wiedział, że takowy się tam znajduje. Cóż, zapewne skończyło się na połamanych nogach i długiej rekonwalescencji – przez jedną sekundę nieuwagi i zapomnienia.

Wykazał się totalną bezmyślnością i mało brakło, a przypłaciłby za to najwyższą cenę. No ale chyba każdy mechanik zdaje sobie sprawę, że po kanale się nie chodzi. On chciał jak najszybciej wypchać samochód z warsztatu i gdzieś w tym wszystkim się zapomniał…

ZOBACZ:Poznaliśmy fakty na temat śmierci księżnej Diany. Eksperci twierdzą, że mogła…

źródło fot. i wideo: youtube.com

przedmioty

[VIDEO] Zamontował kamerę, bo zauważył, że przedmioty w warsztacie znikają! Gdy zobaczył nagranie nie potrafił uwierzyć w to co widzi!

72-letni Steve Mckres jak większość emerytów lubi majsterkować. Mężczyzna posiada w szopie własny warsztat i przedmioty do majsterkowania. Jednak od jakiegoś czasu zauważył, że narzędzia, które zostawia na stole same zmieniają położenie. Zaniepokojony długo zastanawiał się czy czasem nie zaczyna mieć problemów z pamięcią. Kiedy upewnił się, że nie, ponieważ przedmioty nadal leżały w innym miejscu niż je zostawił wpadł na chytry plan.

Brytyjczyk postanowił kupić kamerkę i zamontować ją w szopie. W ten sposób chciał dowiedzieć się co tak naprawdę dzieje się ze śrubkami i nakrętkami, która pozostawia na blacie. Rozwiązanie zagadki przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że przedmioty nie są przestawiane przez duchy tylko przez zwykłą mysz, która postanowił zadbać o porządek w miejscu jego pracy!

 

ZOBACZ:[VIDEO] Podczas wycieczki nagrywał ciało nieżyjącej od ponad 300 lat dziewczynki. Wtedy wydarzyło się coś naprawdę przerażającego!

 

Steve Mickres podczas jednego z wywiadów jaki udzielał przyznał, że był zaskoczony tym co zobaczył na nagraniu. Wytrwała myszka każdej nocy, przez kilka godzin pomagała mu uporządkować bałagan jaki po sobie pozostawił. Mężczyzna  postanowił opublikować nagranie w Internecie,by pokazać wszystkim chyba najbardziej zapracowaną mysz na świecie.

 

 

ZOBACZ:Chłopiec umierał, a lekarze nie wiedzieli co mu jest! Dopiero nagrania z monitoringu pokazały przerażającą prawdę!

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

dziunie

[WIDEO] Wyfiokowane dziunie odbierają auto z serwisu. To co zrobiły przechodzi ludzkie pojęcie!

Kobiety mogą się nie znać na samochodach – to nic złego. Przecież my również nie wyznajemy się na wszystkich kosmetykach i związanych z tym rzeczach. Lecz te wyfiokowane dziunie, które odbierają auto z serwisu, przeszły same siebie! Jeden z pracowników postanowił to nagrać. Blondynka i brunetka próbują otworzyć auto. Gdy widzą, że mają z tym spory problem, jedna z nich kopie w koło…

Dziunie odbierają z serwisu auto, które się nie otwiera – skandal! Z pomocą tym paniom pobiegł jeden z pracowników. Mimo, że od razu został zbluzgany od najgorszych, to wytłumaczył kulturalnie dziewczynom na czym polega ich problem. Jedno Wam zdradzę – nie była to wina warsztatu…

ZOBACZ:Ksiądz brał udział w wielkich orgiach. Teraz… wraca do kościoła!

źródło fot. i wideo: youtube.com

12-latki, 6-latek, ratownik, mięsnym, wiaduktem, pogotowie, pracownika, olsztyna

Maszyna OSKALPOWAŁA 7-letnią dziewczynkę! Makabryczny wypadek na Śląsku

Przerażające zdarzenie miało miejsce w warsztacie samochodowym w Zabrzegu. Dziecko, które oskalpowała jedna z maszyn w ciężkim stanie trafiło do szpitala, gdzie przeszło bardzo skomplikowaną operację.

 

Z informacji dostarczonych przez ratowników medycznych wynika, że 7-latka przebywała w warsztacie samochodowym. W pewnym momencie podnośnik hydrauliczny wciągnął jej włosy, a następnie zerwał skórę z głowy.

 

Dziewczynkę przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Katowicach. Przeszła tam bardzo skomplikowaną operację, ale lekarze określają jej stan jako stabilny.

 

Szpital wydał specjalny komunikat, w którym przybliżył szczegóły zdarzenia:

 

Do wypadku doszło we wtorek 3 lipca w godzinach popołudniowych w okolicach Bielska-Białej. Włosy dziewczynki wkręciły się w podnośnik hydrauliczny. W efekcie zerwana została skóra z głowy dziecka. Pacjentka została przetransportowana śmigłowcem LPR do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Tu przeszła skomplikowany zabieg zespolenia mikronaczyniowego i replantacji zerwanej skóry. Blisko 7-godzinną operację przeprowadził zespół prof. Adama Maciejewskiego i dra hab. Łukasza Krakowczyka z Centrum Onkologii w Gliwicach. Dziewczynka przebywa obecnie na Oddziale Intensywnej Opieki Terapii GCZD.

 

fakt.pl/foto screenshot

 

 

 

 

 

warsztacie, tokarka, wypadek, śmierć, ślusarz,

Opolskie: Chciał pomóc ojcu w warsztacie, przez drobny błąd ZGINAŁ W MĘCZARNIACH!

Ta historia mrozi krew w żyłach. 23-letni mieszkaniec Osieka pod Strzelcami Opolskimi pomagał swojemu tacie w warsztacie ślusarskim. Nie pracował tam na co dzień, zarabiał za granicą. Niestety, uczynność skończyła się dla niego tragicznie. Chwila nieuwagi wystarczyła, by został wciągnięty przez tokarkę.

 

Do zdarzenia doszło koło 16:40, we wtorek. Domownicy usłyszeli przeraźliwy krzyk dobiegający z warsztatu przylegającego do zabudowań mieszkalnych. Gdy wpadli do warsztatu mężczyzna już był zakleszczony w maszynie. Wyłączyli tokarkę i usiłowali go reanimować. Wkrótce na miejscu pojawiło się pogotowie. Niestety, było za późno na ratunek.

 

Policjanci i prokurator przeprowadzają oględziny miejsca wypadku. Na miejscu pojawić się ma także Państwowa Inspekcja Pracy. Nie są znane dokładne przyczyny wypadku, ale najprawdopodobniej doprowadził do tego jakiś drobny błąd.

 

Mieszkańcy Osieka i rodzina zmarłego mężczyzny są w szoku. Wszyscy wspominają go jako dobrego i uczynnego człowieka.

 

fakt.pl/ foto: pixabay