Kaczor uprawiał seks 10 razy dziennie, napastował wszystkich. Musieli odciąć mu…

kaczor

Kaczor Dave nie był wyjątkowym przedstawicielem swojego gatunku, niemniej jednak wyróżniał się nadzwyczaj wysokim libido. To właśnie ono sprawiło, że kaczor nabawił się bolesnej kontuzji. josh Watson z Devon w Anglii, właściciel ptaka musiał poddać go przykremu zabiegowi… 

Pan Watson uważa, że Dave to kaczy seksoholik. Jego towarzyszki życia  Dory, Edith i Fredy, nie mają z nim ani chwili spokoju. Dave napastuje je od 5 do ponad 10 razy dziennie! Okres godowy nie ma nic do rzeczy – Dave wykorzystuje po prostu każdą okazję do figli!

 

ZOBACZ TEŻ: Pacjent przez 9 miesięcy umierał w męczarniach. Chirurg zaszył mu w brzuchu…

 

Libido kaczora sprawiło, że Dave uszkodził sobie swojego kaczego penisa. Terapia antybiotykowa nic nie dała, bo Dave mimo ran dalej zalecał się do kaczek! Doprowadziło to do postępującego zakażenia, a weterynarz nie widział już innej możliwości, jak tylko amputacja uszkodzonego narządu. 

 

Weterynarz postanowił zostawić mu tylko centymetr dawnej męskości (kaczorości?). Dave powinien szybko dojść do siebie, ale na razie jest oddzielony od swoich kaczek. Weterynarz, który go operował twierdzi, że kaczor i tak nadal będzie napastował swoje koleżanki, choć już raczej nie będzie w stanie się rozmnażać… jego przyzwyczajenia raczej pozostaną takie same.

[WIDEO] Ukryta kamera nagrała co robią weterynarze ze zwierzętami zostawionymi przez ludzi. Mocno się zdziwicie!

weterynarze

Chyba każdy kto ma zwierzę zastanawiał się kiedyś jak postępują z nimi weterynarze, gdy nikt nie patrzy. Na myśl od razu przychodzą jakieś czarne pomysły, że zwierzaki są bite lub zaniedbywane. Na jaw wyszło nagranie, na którym widać panią weterynarz, która… tańczy z kociakiem. Dzisiaj to jest najsłodsza rzecz jaką możecie zobaczyć. Chciałoby się, żeby tylko tacy miłośnicy zwierząt tam pracowali!

Co robią z naszymi zwierzętami weterynarze gdy nie patrzymy? Nie wiadomo. Pewne jest jednak, że ta pani doktor świetnie zajmuje się powierzonymi jej pupilami. Tutaj tańczy z kotem w rytm skocznej muzyki. Coś pięknego!

ZOBACZ:Wojewódzki SSIE banana, SARAMONOWICZ wkłada BANANA do uszu, a WAŁĘSA… Nie zgadniesz DLACZEGO to robią!

źródło fot. i wideo: youtube.com

[Wideo] Krwiożerczy atak drapieżnika. Agresywny lampart wbiegł do jednego z domów.

Do dramatycznego wydarzenia doszło niedaleko indyjskiego miasta Dźalandhar. Dziki lampart wbiegł do jednego z domów i zaatakował sześć osób. Na szczęście nikomu nie stało się nic poważnego. Pogotowie weterynaryjne schwytało zwierzę dopiero po 10 godzinach. 

 

Do tych dramatycznych scen doszło 31 stycznia w pobliżu miasta Dźalandhar. Mieszkańcy byli przerażeni, kiedy do jednego z domów wbiegł lampart. Zwierzę było agresywne i zaatakowało 6 osób. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji oraz służby weterynaryjne, które próbowały uporać się z lampartem, jednak zwierzę nie dawało za wygraną.

 

Weterynarze chcieli złapać lamparta w siatkę, a policjanci strzelili do drapieżnika aż 12 razy. Sprytne zwierzę uniknęło jednak pocisków i uciekło. Kota udało się złapać dopiero po 10 godzinach.

 

 

 

 

Źródło: the tribune

Fot.: youtube

Poznań: okradł potrzebujące zwierzęta. Wyrzuty sumienia zmusiły go do nietypowego działania…

bombą, termosie, lasu ciecierzynie, auto, petycja, żonę zwierzęta

W pewnej lecznicy weterynaryjnej w Poznaniu umieszczona była skarbonka z datkami, które właściciele zwierzaków odwiedzających lecznicę zostawiali na zwierzęta potrzebujące pomocy. Traf chciał, że stała się ona łupem złodziejaszka, który jednak nie poradził sobie z ciężarem swej zbrodni…

Złodziej wykorzystał krótką chwilę, gdy pracownica recepcji odwróciła się i chwycił skarbonkę stojącą na ladzie. Traf chciał, że w lecznicy był monitoring – jednak policjantom przez miesiąc nie udało ustalić się tożsamości złodzieja, który okradł potrzebujące zwierzęta.

 

Postanowili więc umieścić je w Internecie. A wtedy nie minęło dużo czasu, a skruszony rzezimieszek stawił się na komendę i… złożył doniesienie na samego siebie. Przyznawszy się do winy będzie musiał liczyć się z karą do 5 lat więzienia.

 

 

ZOBACZ: W całym budynku unosił się dziwny odór. Policja dokonała przerażającego odkrycia

 

 

 

Ciekawi nas tylko, czy to były faktycznie wyrzuty sumienia, czy może strach przed tym, że rozpozna go ktoś inny? Tak czy siak funkcjonariusze swój cel osiągnęli.

 

se.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne