uratowania, Antarktydzie bazie polarnej

Stworzono plan uratowania świata. Kluczowy będzie… śnieg

Naukowcy opracowali plan uratowania świata. Obliczyli ile potencjalnie trzeba stworzyć sztucznego śniegu żeby zatrzymać proces topnienia Bieguna Południowego. Eksperci podkreślają, że w teorii eksperyment ma sens, lecz mimo wszystko posiada też wiele wad. Jakich? I jak w ogóle chcą to zrobić naukowcy?

„Kryzys klimatyczny już zbiera swoje żniwo. Jak wszyscy doskonale wiemy, będzie tylko gorzej, i niewiele jesteśmy w stanie zrobić, aby zatrzymać rozpędzoną lawinę zmian. Nie jesteśmy w stanie zatrzymać materii, która ją napędza (CO2), ale możemy zbudować mur w postaci ogromnej ilości sztucznego śniegu. Tylko tak damy radę ochłodzić sam Biegun Południowy” – czytamy na portalu „o2.pl”. Naukowcy opracowali zatem plan uratowania świata przed zagładą. Stwierdzili, że trzeba stworzyć 7400 gigaton śniegu. Wiadomo, że jest to proces długofalowy, planowany na około 10 lat, lecz może to zatrzymać topnienie lodowców i uratowane Bieguna Południowego. Wtedy zdołamy skutecznie ochłodzić i ostatecznie uratować Antarktydę. Jakie są wady całego tego procesu? Po pierwsze – trzeba by wydobyć wodę co najmniej z 640 metrów głębokości oceanu, następnie ją odsolić i zamrozić. To proces do którego potrzeba wiele energii. 12 tysięcy turbin wiatrowych, które by rozrzucały śnieg również zużyłoby niezliczone ilości energii. Po trzecie – zwierzęta. Huk, który byłby tam wytwarzany powodowałby pęknięcia lodu oraz doprowadzałby do dyskomfortu u zwierząt.

 

ZOBACZ:Kobieta zdenerwowała się w samolocie na baraszkującą parę. Pokazała wszystkim co robili

 

Pomysł wydaje się delikatnie mówiąc „bajkowy” i niemożliwy do zrealizowania. Założenia są ciekawe, lecz przyznajcie, że wykonanie już nie.

źródło:o2.pl fot. pixabay.com

łeb wilka

Z wiecznej zmarzliny wyciągnęli łeb potwora. Ta bestia żyła na ziemi 40 tysięcy lat temu!

Wieczna zmarzlina północnej Syberii to prawdziwy rezerwuar niesamowitych znalezisk. W świetnym stanie przetrwały w niej tysiące okazów roślin i zwierząt, które dzisiaj pomagają naukowcom zrozumieć jak wyglądała ziemia przed dziesiątkami tysiącami lat. To znalezisko jest jednak wyjątkowo interesujące!

W ubiegłym roku mieszkaniec Jakucji odnalazł w roztapiającej się zmarzlinie podejrzanie wielki łeb. Wyglądał naprawdę okazale. Naukowcy szybko ustalili, że należał do prehistorycznego wilka – i to wilka prawdopodobnie niemalże dwa razy większego od dzisiejszych okazów!

 

ZOBACZ TEŻ:Wydobyli zwłoki źrebaka sprzed 42 tysięcy lat. Po miesiącach badań mają sensacyjne informacje – to może być naukowy przełom!

 

Znaleziony łeb ma bowiem ponad 40 centymetrów, a to prawie dwa razy tyle, co łby dzisiejszych wilków. Uczeni ocenili, że pochodzi on sprzed ok. 40 tys. lat. Zachowała się w idealnym stanie – pysk wilka jest pokryty sierścią, zaś czaszka wciąż zawierała mózg!

 

Znaleziskiem pochwalono się dopiero teraz, bowiem skończyły się dokładne badania komputerowe głowy przeprowadzone przez naukowców Japońskich. Dzięki nim powstał trójwymiarowy model łba, a badacze bez niszczenia znaleziska mogli sprawdzić „co jest w środku”.

 

Teraz naukowcy chcą przebadać DNA wilka, oraz spróbować ustalić jak zginął. Na pewno nie przyczynili się do tego ludzie – ci bowiem dotarli na te tereny kilka tysięcy lat później. Chyba, że i w tej kwestii wieczna zmarzlina pozwoli wkrótce dokonać odkrycia wywracającego tę teorię.

 

wp.tv, foto: wp.tv/ screenshot