żołnierz

Najdroższa KONSERWA jego życia. Rosyjski żołnierz chciał ją podgrzać, a SPALIŁ WÓZ BOJOWY warty… [VIDEO]

Ktoś tu chyba wykazał się znacznymi brakami w wyszkoleniu i myśleniu. Bo jak inaczej wytłumaczyć rozpalanie ogniska tuż obok wozu obłożonego siatką maskującą, brezentem i suchą trawą i gałęziami? 28 milionów rubli poszło z dymem, a biedny żołnierz biały chleb nad Morzem Czarnym zamienił na odwrotność tegoż.

 

Do zdarzenia doszło wiosną 2017 roku na Krymie, ale wideo i informacje o zdarzeniu trafiły do sieci dopiero teraz. Stało się to po tym jak szeregowy Semen Mereżnikow wyszedł z kolonii karnej, w której przebywał przez pół roku.

 

Mereżnikow chciał podgrzać sobie przydziałową konserwę, niestety małe ognisko, które rzekomo okopał ziemią i tak wymknęło się spod kontroli. Na filmie widzimy wściekłych przełożonych wydzierających się na szeregowca. Ten stoi oszołomiony i przestraszony z nadpalonym karabinem i dymiącym granatnikiem.

 

 

I tak można powiedzieć, że żołnierz miał dużo szczęścia. Poza półroczną karą więzienia nie musiał oddawać 28 milionów rubli, bo tyle kosztował transporter opancerzony BTR-82 który przypadkiem sfajczył razem z konserwą.

 

Jeśli szeregowy Mereżnikow dalej służy w armii, to zapewne co najwyżej obiera ziemniaki w kuchni. Choć i tego nie jesteśmy pewni – tam wszak ma cały czas dostęp do ognia… Wypadki się zdarzają i chodzą po ludziach – to rzecz oczywista. Ale w taki sposób obniżyć wartość bojową rosyjskiej armii umieją chyba tylko sami jej żołnierze!

o2.pl

rosyjskich okrętów, rosja,, okręty, flota północna, mundial

36 rosyjskich okrętów ruszyło na PÓŁNOC. Wielka demonstracja siły na rozpoczęcie Mundialu – jaki jest jej cel?

Tak wielkich ćwiczeń na Morzu Barentsa nie było od 10 lat. Bierze w nich udział 36  rosyjskich okrętów, oraz wiele samolotów. Oficjalny komunikat głosi, że Flota Północna ćwiczy „odparcie zmasowanego ataku wroga”.

 

Podczas gdy w Moskwie rozgrywać się będzie otwarcie wielkiego święta futbolu, na Morzu Barentsa tysiące rosyjskich marynarzy i żołnierzy będzie brało udział w manewrach. Poza siłami marynarki i lotnictwa w ćwiczeniach weźmie udział około 150 systemów rakietowych i artyleryjskich rozmieszczonych na Półwyspie Kola.

 

W związku z ćwiczeniami zamknięty jest obszar niemal całego akwenu, oraz przestrzeń powietrzna nad nim. Utrudnienia w ruchu statków i samolotów potrwają do końca przyszłego tygodnia.

 

W manewrach biorą na pewno udział następujące okręty: krążownik rakietowy „Marszałek Ustinow”, niszczyciel „Sewieromorsk”, niszczyciel „Admirał Uszakow”, duże desantowce, a wśród nich „Kondapoga” i „Aleksander Otrakowski”. Wiemy też, że wśród okrętów znajdują się jednostki podwodne o napędzie atomowym. To od razu nasuwa skojarzenia z wypadkiem okrętu podwodnego Kursk.

 

Miejmy nadzieję, że tym razem skończy się tylko i wyłącznie na ćwiczeniach. Wszak podczas ostatniej dużej imprezy sportowej w Rosji – zimowych igrzyskach olimpijskich – kraj ten przygotował się do aneksji Krymu i wojny na wschodzie Ukrainy. Sześć lat wcześniej, w czasie igrzysk w Pekinie Władimir Putin przeprowadził interwencję zbrojną w Gruzji. Oby tym razem sportowe emocje nie były zasłoną dymną dla innych niecnych zamiarów.

 

o2.pl/ foto: wikipedia

wojsko, amw, agencja mienia wojskowego,

Wojsko pozbywa się MAJĄTKU! Samochody, ciężarówki i sprzęt kupisz za GROSZE!

Agencja Mienia Wojskowego organizuje kolejne przetargi i wyprzedaże niepotrzebnego w armii sprzętu. Wśród niego znajdziemy samochody, ciężarówki, sprzęt ciężki, ale także mundury, wyposażenie i setki innych przedmiotów. A co ważne – ich ceny są bardzo atrakcyjne, bo wojsko chce się ich pozbyć!

 

Fanów motoryzacji mogą zainteresować pojazdy wystawione na sprzedaż przez AMW. Wśród nich są np. samochody terenowe Honker – produkowane w Polsce, które powoli zaczynają nabierać wartości kolekcjonerskiej.Wojsko ma już nowsze auta. Honkera kupimy za 8 tysięcy złotych.

 

Poza Honkerem znajdziemy też samochody dostawcze Lublin. Wartości kolekcjonerskiej raczej nie mają, ale te byłe wojskowe ambulanse można z łatwością zaadaptować na samochody dostawcze, które posłużą jeszcze co najmniej kilka lat. Tu zdecydowanie zachęcająca jest cena – zaledwie 3 tysiące złotych!

 

Dla fanów większych pojazdów AMW przygotowała ciężarówki Star 266. Poradzą sobie w każdych warunkach, ale żłopią paliwo jak szalone! Taką ciężarówkę możemy mieć już za 10-15 tysięcy, zależnie od rocznika i stanu technicznego!

 

Prawdziwą gratką może być też samochód terenowy Mercedes-Benz 290GD. Za 25 tysięcy złotych możemy dostać naprawdę dobry wóz, który poradzi sobie na każdej drodze i wielu bezdrożach. AMW sprzedaje też czasem wozy zupełnie niekojarzące się z wojskiem jak np. samochód Skoda Superb, rocznik 2005 wystawiona za 14 500 złotych.

 

Poza tym AMW dysponuje potężnym asortymentem mundurów, odzieży ochronnej, wyposażenia, które może przydać się każdemu turyście, wędkarzowi, myśliwemu, ale też wielu, wielu innym. Najbliższe okazje do obejrzenia sprzętu będą mieli mieszkańcy Poznania 6 czerwca i Szczecina dzień później. Poza tym, można go oglądać na stronach Agencji Mienia Wojskowego. 

 

autokult.pl/ foto: 

rosja, wojny,

„Rosja GOTOWA DO WOJNY” – ostrzega Instytut Studiów nad Wojną. Te państwa są najbardziej zagrożone agresją

Waszyngtoński think-tank, Instytut Studiów nad Wojną opracował raport, w którym opisał stopień przygotowania rosyjskiej armii do wojny  – zarówno konwencjonalnej, jak i hybrydowej. Wnioski są dość niepokojące Rosja już jest gotowa.

 

Zdaniem instytutu, Rosja jest przygotowana do wojny konwencjonalnej na Ukrainie. Jej siły zbrojne są więc w stanie dokonać ataku na naszego wschodniego sąsiada na pełną skalę. Zarówno od wschodu jak i północy.

 

Raport zwraca uwagę na to, że do tej pory NATO skupiało się na państwach bałtyckich, zaniedbując i nie doceniając ukraińskiego teatru działań. Tymczasem Kreml ma rozmieszczone wokół Ukrainy siły wystarczające do przeprowadzenia agresji.

 

Nie oznacza to, że państwa bałtyckie są bezpieczne. Według Instytutu, zagraża im wojna hybrydowa, a więc taka, jaka miała miejsce na Krymie. Również działania w Donbasie miały jej znamiona. Dodatkowo Litwa, Łotwa i Estonia są podatne na działania dezinformacyjne.

 

Rosja do perfekcji opanowała prowadzenie wojny informacyjnej. Przy wykorzystaniu elementów, które zadziałały na Ukrainie – a więc żołnierzy przebranych po cywilnemu, bądź bez dystynkcji, infiltracji sił zbrojnych i mobilizacji rosyjskojęzycznej mniejszości, może z łatwością opanować kraje bałtyckie.

 

Mimo to, raport sugeruje ponowną analizę podejścia w NATO do rosyjskiego zagrożenia. Wnioski z dokumentu każą sądzić, że to właśnie Kijów jest w tym momencie bardziej zagrożony atakiem niż państwa bałtyckie. Tym bardziej, że siły zbrojne Federacji Rosyjskiej rozmieściły wzdłuż jej granic kilka kolejnych dywizji.

 

Choć Ukraina nie jest w NATO to przykład tego państwa może pomóc w weryfikacji środków niezbędnych do obrony państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

wprost.pl

macierewicz. armia, wojsko polskie, pobór

POBÓR do armii wróci? Antoni Macierewicz nie ma żadnych wątpliwości – kiedy pójdziemy w kamasze?

Antoni Macierewicz spotkał się ze swoimi zwolennikami w Toruniu. Po jego wystąpieniu padały różne pytania, m.in. o przywrócenie poboru do armii. Macierewicz stwierdził, że każde państwo świadome zagrożeń wprowadza lub wraca do obowiązkowej służby wojskowej.

 

„Obowiązkowa służba wojskowa powinna zostać przywrócone jak najszybciej. Wszystkie państwa świadome zagrożenia – nawet pacyfistyczna Szwecja – przywracają albo wprowadzają zasadniczą służbę wojskową”

 

– powiedział były szef MON.

 

Polityk dodał także, że wszystko to, co do tej pory było robione w resorcie obrony, miał prowadzić właśnie do przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Jednak odbywało się to stopniowo.

 

„Może tak trzeba ze względu na to, że „zielona wyspa” Donalda Tuska składała się m.in. z rozbudzenia wśród młodzieży strachu i niechęci do służby wojskowej, bazującej jeszcze na powszechnej niechęci z czasów komunistycznych”

 

– tłumaczył Macierewicz.

 

Dodał także, że polska armia ma być w przyszłości większa. Rządzący zamierzają też przywrócić jej etos i szacunek, tak aby stała się dla społeczeństwa „prawdziwą wartością”. Gdy ten cel zostanie osiągnięty, wtedy zostanie zaproponowany powrót do powszechnej służby wojskowej.

 

Kiedy to nastąpi i czy pomysł spotka się z poparciem obecnego kierownictwa MON i rządu? Trudno powiedzieć. Mamy nadzieję, że jednak w ciągu kilku miesięcy lub najbliższych lat, wprowadzone zostaną narzędzia umożliwiające choćby podstawowe przeszkolenie wojskowe dla wszystkich. Świadomość, że obywatele danego państwa wiedzą jak posługiwać się bronią też może być argumentem do niepodejmowana agresji przez potencjalnego wroga.

 

 

wprost.pl

chiny, armia, wojsko, wojna, korea północna, granica

W cieniu zimowych igrzysk CHINY rozmieściły SETKI TYSIĘCY żołnierzy na granicy z Koreą Północną. To przygotowania do WOJNY?

Igrzyska olimpijskie wielokrotnie były wykorzystywane do rozpoczynania różnych operacji militarnych. W ostatnich latach szczególnie rozmiłowała się w tym Rosja. W 2008 roku atakując Gruzję i w 2014 Ukrainę. Teraz, gdy stoimy u progu zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczang okazuje się, że pojednanie między Północą i Południem może być tylko ciszą przed burzą.

 

Południowokoreańska gazeta ChosunIlbo donosi o intensywnych ruchach chińskiej armii wzdłuż granicy tego kraju z Koreą Północną. Rozmieszczono na niej dodatkowe jednostki obrony przeciwrakietowej, a także 300 tysięcy żołnierzy.

 

Chiny od dawna przygotowują się na najgorsze. Budują obozy dla uchodźców w pasie przygranicznym i szkolą obywateli na wypadek zagrożenia nuklearnego. Chińsko-koreańska granica od dawna była też strzeżona przez znaczne siły wojskowe. Teraz, tuż przed inauguracją igrzysk, siły te zostały wielokrotnie wzmocnione.

 

Jednostki stacjonujące w tym obszarze miały także otrzymać najnowocześniejsze pociski ziemia-powietrze, zdolne rzekomo strącić każdy południowokoreański i amerykański samolot.

 

Czy działania Chin to tylko prewencja, czy może istnieje realne zagrożenie, że i tym razem igrzyska olimpijskie posłużą do sprowokowania jakiegoś konfliktu, lub poważnego kryzysu międzynarodowego?

 

Miejmy nadzieje, że nie kryje się za tym nic nadzwyczajnego, a igrzyska w Pjongczang, na które poleciało wielu polskich sportowców odbędą się bez żadnych przeszkód i wszyscy bezpiecznie – i z medalami  – wrócą do kraju!

 

znz/chosunilbo english edition

jędrzejów, tajemnicza substancja, pojemniki, wojsko, saperzy, straż, policja

Jędrzejów: odnaleziono dziwne pojemniki z tajemniczą substancją. Policja i straż BEZRADNA – do pomocy wezwano WOJSKO!

Mężczyzna, który sprzątał dom po swoim dziadku dokonał bardzo tajemniczego odkrycia. Na strychu domu, w drewnianej skrzyni odkrył dwa około 30-centymetrowe szklane pojemniki z nieznaną substancją. Od razu poprosił o pomoc policję i straż, ale te służby okazały się bezradne.

 

Na miejsce zdarzenia zadysponowano najpierw policyjnego pirotechnika. Ten jednak nie był w stanie stwierdzić z czym ma do czynienia. Uznał, że substancja może mieć pochodzenie bojowe i poprosił o pomoc specjalistów ze straży pożarnej.

 

Gdy ci przybyli na miejsce także nie umieli pomóc. Strażacy z ratownictwa chemicznego uznali, że lepiej będzie sprowadzić na miejsce specjalistów wojskowych! W tej sprawie do Ministerstwa Obrony Narodowej zwrócił o się Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.

 

Znaleziska dokonano już w czwartek i obecnie jest ono cały czas pilnowane przez policję – wszak nie wiadomo, co może być w szklanych tubach. Być może wojskowi technicy rozstrzygną z czym mamy do czynienia. Być może jest to substancja używana jako zapalnik? Wojskowi saperzy powinni to raz dwa ustalić.

 

wprost.pl/foto: policja

rosja, wojny,

Brytyjski generał nie ma wątpliwości: ROSJA może zaatakować o wiele szybciej niż nam się wydaje i to w sposób zupełnie niespodziewany!

Szef sztabu brytyjskiej armii, generał Nick Carter zabrał w poniedziałek głos na temat ewentualnego rosyjskiego zagrożenia dla Europy. Wojskowy stoi na stanowisku, że sytuacja jest o wiele poważniejsza niż może nam się wydawać, a szablonowe podejście do ruchów Kremla, to najgorszy błąd jaki można popełnić.

 

Carter wygłosił coroczny wykład w Royal United Services Institute (RUSI) w Londynie. Nie pozostawił dziennikarzom i słuchaczom wykładu żadnych złudzeń. Jego zdaniem armia rosyjska ma „oszałamiające zdolności”, co trochę przeczy poglądom lansowanym przez innych analityków. Często bowiem słyszy się o armii rosyjskiej jako licznej, ale wciąż słabo wyposażonej, przestarzałej i niezdyscyplinowanej.

 

Generał uważa, że jeśli Wielka Brytania chce równać się z Rosją, to musi już teraz zacząć gonić zbrojenia tego państwa. Tym bardziej, że armia rosyjska znajduje się „u progu Europy”. Przestrzega też przed rozpatrywaniem działań Rosji przez utarte schematy działania. Np., że ewentualny konflikt wybuchnie po pojawieniu się zielonych ludzików.

 

„Zacznie się od czegoś, czego się nie spodziewamy. Nie powinniśmy uznawać tego, co widzieliśmy do tej pory, za szablon na przyszłość. […]Nasze pokolenie przyzwyczaiło się do wojen z wyboru od końca zimnej wojny. Ale możemy nie mieć wyboru w sprawie konfliktu z Rosją. Powinniśmy pamiętać radę (rosyjskiego rewolucjonisty Lwa) Trockiego, że „możesz nie interesować się wojną, ale wojna interesuje się tobą”

 

– powiedział generał.

 

Na koniec dodał, że wojna w Syrii była dla Rosji niesamowicie cennym doświadczeniem. Wojskowi zdobyli nowe umiejętności i wiedzę, sprzęt został przetestowany i sprawdzony w warunkach bojowych, a cała machina rosyjskiej armii sprawdziła jak radzi sobie z logistyką dla dużych kontyngentów wysyłanych na duże odległości.

 

Warto wziąć sobie te słowa do serca – jeśli niebezpieczeństwo widzą także wojskowi nie graniczący bezpośrednio z Rosją, to znaczy, że nie jest to objaw paranoi. Warto być przygotowanym na wszystko – jednak bez niepotrzebnego prowokowania i eskalowania napięć.

Dramatyczna sytuacja w KOREI PÓŁNOCNEJ! Kim Dzong Un posunął się do OSTATECZNOŚCI by wykarmić swoją armię. Czy reżimowi grozi wielka klęska głodu?

Niepokojące wieści dochodzą z Półwyspu Koreańskiego. Przedłużająca się susza sprawiła, że plony uzyskiwane przez rolników są bardzo niskie. Niewyrobienie norm narzuconych przez Pjongjang kończy się dla rolników bardzo źle. Aby zdobyć żywność zaangażowano armię. 

 

Wojsko północnokoreańskie zostało wysłane do gospodarstw rolnych na terenie kraju. Żołnierze szukają u mieszkańców utajonych zapasów żywności. Dzieje się tak, gdyż braki żywności są coraz mocniej odczuwalne. Nawet przez armię, która przecież ma uprzywilejowaną pozycję w państwie Kimów.

 

Oficjalnie wojsko ma ustalać jakie faktycznie zapasy żywności posiadają mieszkańcy. W praktyce odbywa się kradzież tejże na masową skalę. Przy tej okazji dochodzi do szeregu nadużyć – żołnierze często wymuszają na biednych rolnikach łapówki.

 

Nie jest to pierwsze tego typu wydarzenie. Na początku roku media informowały, że armia ruszyła na pola w poszukiwaniu żywności. Trzeba jednak brać poprawkę na to, że propagandę uprawiają obie strony sporu. To co, dla jednych może być przedstawiane jako „poszukiwanie jedzenia”, dla reżimu z Pjongjangu zapewne jest „pomocą w pracach rolnych”. Gdzie jest prawda?

 

Jednak sam fakt suszy w Korei jest nie do podważenia. Tym samym zbiory na pewno są niższe, a wszyscy ci, którzy z tego powodu nie wypełnili państwowych norm muszą spodziewać się pewnych konsekwencji.

 

Wkrótce zobaczymy jak niedobory żywności odbiją się na północnych Koreańczykach. Bo nie mamy wątpliwości, że Kim zrobi wszystko aby wyżywić swoją armię – niezależnie od kosztów jakie z tego tytułu będą musieli ponieść cywile.

o2.pl