Makabryczny wypadek na imprezie! Dwóch chłopców wpadło do kotła z gotującą się zupą!

zupą

Do ogromnej tragedii doszło w Indiach. Chłopcy w wieku 3 i 6 lat zmarli w wyniku poparzeń po tym jak wpadli do kotła z gotującą się zupą. Oba zdarzenia wydarzyły się w odstępie kilku dni w różnych częściach kraju i nie były ze sobą powiązane.

Śmiertelne zdarzenia miały miejsce na imprezach rodzinnych, gdzie podaje się tradycyjną zupę Sambar. Hindusi od wieków gotują ten posiłek w ogromnych, otwartych kotłach. Ma on im zapewnić szczęście i pomyślność. Potrawa ta szczególną popularnością cieszy się na południu kraju. Gęstą zupę gotuje się na bazie soczewicy i miąższu z owoców tamaryndowca z dodatkiem licznych przypraw. Pierwszy wypadek miał miejsce 13 listopada w wiosce Panyam. 6-letni chłopiec podczas spotkania u dziadków wpadł do wielkiego garnka (1,2 metra wysokości) z gotującą się zupą.

Kolejny wypadek miał miejsce 5 dni później, 18 listopada w miejscowości Shabad. Tam rodzice nie upilnowali swojego 3-letniego synka podczas przyjęcia z okazji otwarcia sklepu. Według informacji śledczych niepilnowany maluch przesunął pokrywę garnka i wpadł do środka. Obaj chłopcy trafili do szpitala, jednak poparzenia jakich doznali były tak rozległe, że ich życia nie udało się uratować.

 

ZOBACZ TAKŻE:Ojciec zostawił NIEMOWLĘTA na 8 godzin w SAMOCHODZIE! Ugotowały się ŻYWCEM

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 

 

 

Samochód dosłownie zapadł się pod ziemię! Kierowca i pasażer żywcem ugotowali się we (…)!

Do makabrycznego wypadku doszło na parkingu przed sklepem w miejscowości Penza w Rosji. Samochód marki Łada, w którym znajdowali się dwaj mężczyźni dosłownie zapadł się pod ziemię. Kiedy służby wyciągnęły auto okazało się, że obaj mężczyźni żywcem ugotowali się we wrzątku!

Do tragedii doszło w miniony wtorek około godziny 9.40 w rosyjskiej miejscowości Penza. Kierowca i pasażer, którzy podróżowali starą Ładą podjechali pod lokalny sklep spożywczy. Nim mężczyźni zdołali wysiąść zapadła się ziemia i samochód wpadł do kilkumetrowej dziury. Okazało się, że w środku znajdowała się woda, której temperatura wynosiła około 80 stopni Celsjusza. Zakleszczeni w pojeździe kierowca i pasażer nie mieli żadnych szans na przeżycie. Obaj ugotowali się żywcem we wrzątku.

 

 

 

Ze względu na dobro śledztwa i rodzin tragicznie zmarłych mężczyzn policja nie ujawniła ich personaliów. Jedyne co wiadomo na ich temat to tylko to, że jeden miał 53, a drugi 49 lat. Śledztwo w sprawie wszczęła miejscowa prokuratura. Niewykluczone, że wykonawca miejskiej sieci ciepłowniczej odpowie za zaniedbania podczas jej wykonywania. Czyn ten jest zagrożony karą do czterech lat pozbawienia wolności. Zapadnięcie asfaltu pod autem mężczyzn było spowodowane usterką wadliwej sieci ciepłowniczej.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:[VIDEO] Oto co stanie się, gdy twoje auto znajdzie się między dwoma TIRami. Prędkość na gra roli – lepiej patrz w lusterka!

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com, wideo: youtube.com

Wnuczka była niegrzeczna, za karę włożyła jej nóżki do wrzątku! Przez swoją babcię dziewczynka może stracić obie (…)!

dziewczynka

Do szokującego zdarzenia doszło w domu Jennifer Vaughn w Chattanooga w stanie Tennessee (USA). Przebywająca pod opieką kobiety wnuczka była bardzo niegrzeczna. Tak przynajmniej wynika z jej relacji. Dziewczynka nie słuchała poleceń i nie chciała zjeść obiadu. Zdenerwowana babcia postanowiła ukarać 2-latkę. Kobieta wpadła na szokujący pomysł. Nalała do wiadra wrzącej wody i włożyła do niej stopy dziewczynki.

Decyzja jaką podjęła babcia okazała się najgorszą z możliwych. Dziewczynka doznała dotkliwych poparzeń, a na jej skórze momentalnie pojawiły się ogromne pęcherze. Maleństwo wyło z bólu. Kiedy Jennifer  Vaughn zrozumiała jak wielką krzywdę wyrządziła wnuczce zadzwoniła do swojej córki i po karetkę. Dziecko niemal natychmiast trafiło do szpitala. Niestety lekarze nie mają dobrych wieści, ponieważ Kaylee grozi amputacja obu stóp.

 

 

Oparzenia dziewczynki są bardzo dotkliwie, mimo to lekarze robią co w swojej mocy. 2-latka przeszła już dwie poważne operacje, które nie przyniosły żadnego efektu. Rany na jej stopach z dnia na dzień wyglądają coraz gorzej i nie chcą się goić. Maleńka Kaylee bardzo cierpi i jest obolała. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie lekarze będą musieli amputować obie stopy dziewczynki. Babcia dziecka przebywa obecnie w areszcie. Kobieta przyznała się do winy i oddała do dyspozycji sądu.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

[VIDEO]Amerykanie chcą być jak Rosjanie. Kończą w szpitalach z poważnymi poparzeniami!

amerykanie

W ubiegłym tygodniu przedstawialiśmy Wam modę, która zapanowała w Rosji – tzw. dubak challenge. Rosjanie wykorzystując tzw. efekt Mpemby, czyli szybsze zamarzanie wody gorącej od zimnej, wylewali na siarczystym mrozie gorącą wodę, która zamieniała się w kryształki lodu. Amerykanie im pozazdrościli, ale nie wszystkim się udało…

Media zza Oceanu informują, że co najmniej kilkadziesiąt osób w całych Stanach trafiło w ostatnich dniach do szpitali z poparzeniami twarzy, głowy i innych części ciała. Przedział wiekowy ofiar jest ogromny – od 3 do 53 lat.

 

 

Wyzwanie na Zachodzie przyjęło się pod nazwą „boiling water challenge”.  Problem w tym, że jak widać Amerykanie są albo mniej skuteczni, albo ich woda ma inne właściwości, bo dla wielu kończy się to bardzo źle. Tylko do jednego szpitala w Chicago w ciągu jednej doby trafiło ośmioro poparzonych pacjentów!

 

ZOBACZ: [VIDEO] Wylewają sobie nad głowy wrzątek! Takie wyzwanie mogli wymyślić tylko Rosjanie

 

Naukowcy wiedzą dlaczego gorąca woda zamarza szybciej od zimnej – ma to związek z wiązaniami wodorowymi. Jednak nie jest powiedziane, że za każdym razem i w każdych warunkach eksperyment powiedzie się w stu procentach. Na filmach z nieudanymi wyzwaniami widać, że winowajcą poparzeń jest zazwyczaj resztka wody, która spada wprost na nieodpowiedzialnych śmiałków. Co przezorniejsi potrafili uskoczyć w bok, jednak jak widać, wielu się to nie udało.

 

Tym bardziej nie polecamy próbować tego w naszych warunkach. Obecnie temperatury w Polsce są zdecydowanie za wysokie. Szczególnie, że czasem nawet -26 stopni Celsjusza nie gwarantuje powodzenia!

 

[VIDEO] Wylewają sobie nad głowy wrzątek! Takie wyzwanie mogli wymyślić tylko Rosjanie [FOTO]

wrzątek nad głową

Rosjanie słyną z wielu różnych niekonwencjonalnych pomysłów. Tym razem w rosyjskiej części instagrama popularność zdobyło wyzwanie nazywane „dubak”. W skrócie, można powiedzieć, że chodzi w nim o to aby jak najbardziej widowiskowo wylać sobie nad głowę wrzątek. Brzmi strasznie? Ale wcale takie nie jest – wręcz przeciwnie!

O tej porze roku w Rosji panują srogie mrozy. Dlatego wyjście z garnkiem wrzącej wody i rozlanie jej nad głową wywołuje bardzo ciekawe zjawisko. Otóż, wrząca woda zamarza dosłownie w locie! Co ciekawe, taki eksperyment nie powiódłby się z zimną wodą. Ta wcale nie zamarza tak szybko jak wrzątek.

 

ZOBACZ: Oto najbogatszy nastolatek na Instagramie! Od zdjęć jego luksusu zrobi ci się gorąco! [FOTO]

 

 

 

Na kolejnych stronach galerii możecie zobaczyć najlepsze zdjęcia i filmy z dubak challenge. Jak Wam się podoba? Mimo wszystko ostrzegamy – nie próbujcie tego sami!

 

 Stewardessa oblała ją wrzątkiem. Zażądała odszkodowania, ale nie spodziewała się, że dostanie taką FORTUNĘ!

stewardess, stewardessa oblała ją wrzątkiem

Samolot Asiana Airlines lecący z Seulu do Paryża stał się areną bardzo nieprzyjemnego zdarzenia. W trakcie wydawania posiłku stewardessa oblała pasażerkę gorącą zupą. Kobieta postanowiła ubiegać się o odszkodowanie, ale jej żądanie zostało spełnione z potężną nawiązką!

Stewardessa wylała gorący rosół wprost na uda i brzuch kobiety. Jedyne, co obsługa mogła jej zaoferować na czas rejsu do Paryża to tabletki przeciwbólowe i pojemniki z lodem. Pasażerka postanowiła zawalczyć o zadośćuczynienie.

 

W sądzie twierdziła, że po poparzeniach nie może wrócić do zawodu modelki, który wykonywała. Dodatkowo, w wyniku obrażeń mogą w przyszłości zaistnieć problemy po zajściu w ciążę. Mimo to, kobieta raczej nisko oceniła swoje straty. Zażądała odszkodowania o równowartości 6,5 tys. złotych.

 

ZOBACZ: Zwłoki w podziemiach szpitala w Piszu. Wydarzyło się tam coś strasznego

 

Sąd w Seulu, który rozpatrywał sprawę podszedł do tematu bardzo stanowczo. Nie tylko zasądził odszkodowanie, ale dodatkowo zasądził je o wiele większe niż kobieta chciała! Poparzona pasażerka ma dostać od linii lotniczej równowartość… 350 tysięcy złotych!

 

Nie wiemy czy linia ma możliwość apelacji i czy zamierza z niej skorzystać. Ale naprawdę nieczęsto zdarza się, aby sądy przyznawały odszkodowania wyższe od żądanych przez poszkodowanych. Linia lotnicza na pewno na tym nie zbiednieje, a kobieta – mamy nadzieję  – wróci do pełnej sprawności i aktywności zawodowej, a w czasie ciąży żadne problemy nie będą miały miejsca!

 

radiozet.pl

Lubuskie: roczne dziecko wpadło do wrzącej galarety. Przerażający wypadek

galarety

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w miejscowości Kartowice w województwie lubuskim. Roczny chłopczyk pozostawiony na kilka chwil bez opieki  wpadł do garnka z ledwo co zagotowanej galarety.

Do wypadku doszło na początku listopada. Babcia chłopca zagotowała duży gar galarety, który po zdjęciu z gazu odstawiła na kamienną podłogę w korytarzu aby wystygł. W tym czasie mama chłopca była w toalecie, a dziecko krążyło po korytarzu między kuchnią a toaletą.

 

Chcąc wejść do toalety, chłopczyk zachwiał się i wpadł wprost do gara parującej galarety. Natychmiast udzielono mu pomocy, ale moment spędzony w niemal wrzącej galarecie doprowadził do poparzeń 40% ciała.

 

 

ZOBACZ: Kraków: matka i córka wykorzystane przez uzdrowiciela. Przekazywał energię przez seks – ofiar może być więcej

 

 

Dziecko zostało przewiezione najpierw do szpitala w Zielonej Górze, a potem do Regionalnego Centrum Leczenia Oparzeń dla Dzieci i Młodzieży w Szczecinie. Mimo to nie udało się go uratować – 14 listopada zmarło.

 

Aktualnie w sprawie postępowanie prowadzi prokuratura.

 

wp.pl/ foto: pixabay

Co za BESTIA! Wyrodna matka włożyła NIEMOWLĘ do WRZĄTKU. Jej tłumaczenia są SZOKUJĄCE!

dziecko, wrzątek, zbrodnia, niemowlę, wrzątku

Pewne wydarzenia dosłownie jeżą włosy na głowie. Jak inaczej zareagować, gdy słyszymy, że ofiarą bestialstwa stało się bezbronne niemowlę? Dramatyzmu dodaje fakt, że sprawcą cierpienia była matka. Zaś jej tłumaczenia są absolutnie wstrząsające.

 

Miranda Dawn Gilbert mieszkająca w Wirginii w USA pozostawiła swoje roczne niemowlę w wannie z niemal wrzącą wodą. To wystarczyło, aby dziecko nabawiło się potężnych poparzeń, które doprowadziły do jego śmierci.

 

„Zostawiłam je tylko na pięć minut, dajcie mi spokój” – mówiła reporterom czekającym pod gmachem sądu.

 

Sąsiedzi kobiety zeznali, że dziecko „30wrzeszczało wniebogłosy”. Mimo to nie zareagowała od razu. Dopiero po pewnym czasie zadzwoniła na pogotowie. Gdy na miejsce przybyli policjanci wezwani przez ratowników, woda w wannie wciąż była zbyt gorąca by mógł niej wytrzymać dorosły człowiek – a co dopiero małe dziecko!

 

Niemowlę zmarło w szpitalu. Kobieta upiera się, że nie miała świadomości jak gorąca jest woda i nie zrobiła tego z premedytacją. Prokuratura jest innego zdania i zażąda wobec niej kary wieloletniego więzienia.

 

Miranda Gilbert zostanie oskarżona o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, zaniedbanie dziecka i znęcanie się nad nim. Prokurator uważa, że cała zbrodnia została zaplanowana i przeprowadzona krok po kroku tak, aby dziecko zginęło.

 

Miejmy nadzieję, że kobieta już nigdy nie wyjdzie na wolność. To co zrobiła, to jedna z najokrutniejszych zbrodni o jakiej kiedykolwiek słyszeliśmy.

 

o2.pl/ foto: pixabay

 Stewardessa oblała ją WRZĄTKIEM. Zażądała odszkodowania, ale nie spodziewała się, że dostanie TAKĄ FORTUNĘ!

stewardess, stewardessa oblała ją wrzątkiem

Samolot Asiana Airlines lecący z Seulu do Paryża stał się areną bardzo nieprzyjemnego zdarzenia. W trakcie wydawania posiłku jedna ze stewardess oblała pasażerkę gorącą zupą. Kobieta postanowiła ubiegać się o odszkodowanie, ale jej żądanie zostało spełnione z potężną nawiązką!

 

Gorący rosół wylał się wprost na uda i brzuch kobiety. Jedyne, co obsługa mogła jej zaoferować na czasrejsu do Paryża to tabletki przeciwbólowe i pojemniki z lodem. Pasażerka postanowiła zawalczyć o zadośćuczynienie.

 

W sądzie twierdziła, że po poparzeniach nie może wrócić do zawodu modelki, który wykonywała. Dodatkowo, w wyniku obrażeń mogą w przyszłości zaistnieć problemy po zajściu w ciążę. Mimo to, kobieta raczej nisko oceniła swoje straty. Zażądała odszkodowania o równowartości 6,5 tys. złotych.

 

Sąd w Seulu, który rozpatrywał sprawę podszedł do tematu bardzo stanowczo. Nie tylko zasądził odszkodowanie, ale dodatkowo zasądził je o wiele większe niż kobieta chciała! Poparzona pasażerka ma dostać od linii lotniczej równowartość… 350 tysięcy złotych!

 

Nie wiemy czy linia ma możliwość apelacji i czy zamierza z niej skorzystać. Ale naprawdę nieczęsto zdarza się, aby sądy przyznawały odszkodowania wyższe od żądanych przez poszkodowanych. Linia lotnicza na pewno na tym nie zbiednieje, a kobieta – mamy nadzieję  – wróci do pełnej sprawności i aktywności zawodowej, a w czasie ciąży żadne problemy nie będą miały miejsca!

 

radiozet.pl