pies

Ugryzł ją pies i nie poszła do lekarza. Kilka dni później zmarła w przerażających męczarniach!

Makabrycznym finałem zakończyły się wakacje dla 24-letniej turystki z Norwegii. Kobieta spędzała swój wolny czas w jednym z krajów południowo-wschodniej Azji, gdzie pojechała na wycieczkę. Pech chciał, że podczas pobytu została ugryziona przez psa. Turystka zignorowała ranę, ponieważ uznała, że nie jest groźna, pies był mały i nic nie zagraża jej życiu. Kilka dni później przekonała się jak bardzo się pomyliła.

Zaledwie dwie dobry po powrocie do domu maleńka rana po ugryzieniu przez psa nie chciała się goić, a stan 24-latki uległ gwałtownemu pogorszeniu. Kobieta miała dreszcze, zaburzenia równowagi i bardzo wysoką temperaturę. W szpitalu w norweskim mieście Forde usłyszała, że została zarażona wirusem wścieklizny, który pies miał w ślinie. Niestety mimo wysiłków lekarzy leczenie nie przyniosło efektów. Norweżka zmarła kilka tygodni później.

 

 

 

Według danych opracowanych przez pracowników Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego śmierć w wyniku zarażenia wścieklizną była pierwszym tego typu przypadkiem od ponad 200 lat. Ostatni wystąpił tam w 1815 roku! Dlatego nie dziwi fakt, że dla wielu osób zgon 24-letniej, młodej kobiety jest ogromnym szokiem.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

nietoperz

Nietoperz ukrył się w najmniej spodziewanym miejscu. Mężczyzna został zarażony groźną chorobą

Zwierzęta takie jak nietoperz potrafią się ukryć w najmniej spodziewanych miejscach. Jednak ten przypadek jest wyjątkowo dziwny i zagmatwany. Wysunął się on… z etui na iPada i ugryzł mężczyznę w palec. Okazało się, że 86-latek został zarażony wścieklizną. Jednak najdziwniejsze w tym wszystkim jest to jak zwierzę się tam dostało. Roy Syvertson zapamięta ten dzień do końca życia. Amerykanin na pewno się tego nie spodziewał.

W pierwszej chwili poczułem, jakby wbiło się żądło pszczoły – tłumaczy Roy Syvertson. Okazało się jednak, że nie była to pszczoła, a właśnie nietoperz. Amerykanin postanowił go złapać i wynieść na zewnątrz. Kilkukrotnie jeszcze tego dnia sprawdzał co dzieje się ze zwierzęciem, a na drugi dzień, gdy zauważył, że jest on w tym samym miejscu, okazało się, że nietoperz już nie żył. Mężczyzna natychmiast skontaktował się z odpowiednimi służbami i po przebadaniu zwierzęcia okazało się, że ma wściekliznę. Roy Syvertson został od razu poddany wszelkim badaniom. Lekarze tłumaczą, że wszystko powinno się dobrze skończyć i są dobrej myśli.

 

ZOBACZ:Tyle największe amerykańskie gwiazdy liczą sobie za GODZINĘ pracy. Oszałamiające zarobki i zaskoczenie na szczycie

 

Cóż za dziwny przypadek. Za każdym razem trzeba mieć oczy z tyłu głowy, aby nic nam się nie stało. A Wam zalęgło się kiedyś coś dziwnego w telefonie lub etui?

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

psa

Podczas egzotycznych wakacji została ugryziona przez psa. Kilka dni później zmarła na przerażającą chorobę!

Makabrycznym finałem zakończyły się wakacje dla 24-letniej turystki z Norwegii. Kobieta spędzała swój wolny czas w jednym z krajów południowo-wschodniej Azji, gdzie pojechała na wycieczkę. Pech chciał, że podczas pobytu została ugryziona przez psa. Turystka zignorowała ranę, ponieważ uznała, że nie jest groźna i nie zagraża jej życiu. Kilka dni później przekonała się jak bardzo się pomyliła.

Zaledwie dwie dobry po powrocie do domu maleńka rana po ugryzieniu przez psa nie chciała się goić, a stan 24-latki uległ gwałtownemu pogorszeniu. Kobieta miała dreszcze, zaburzenia równowagi i bardzo wysoką temperaturę. W szpitalu w norweskim mieście Forde usłyszała, że została zarażona wirusem wścieklizny, który był w ślinie psa. Niestety mimo wysiłków lekarzy leczenie nie przyniosło efektów. Norweżka zmarła kilka tygodni później.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Tłumaczył, że spieszył się do pracy! Po najechaniu na tył drugiego auta dosłownie „wyleciał” w powietrze!

 

Według danych opracowanych przez pracowników Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego śmierć w wyniku zarażenia wścieklizną była pierwszym tego typu przypadkiem od ponad 200 lat. Ostatni wystąpił tam w 1815 roku! Dlatego nie dziwi fakt, że dla wielu osób zgon 24-letniej, młodej kobiety jest ogromnym szokiem.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

 

 

 

kot

Na egzotycznych wakacjach ugryzł ją kot. Zlekceważyła objawy i skończyło się tragicznie

Brytyjska turystka spędzała wczasy w Maroku. Pewnego dnia zaatakował ją bezpański kot. Kobieta zlekceważyła ugryzienie i zadrapania i nie udała się do lekarza. Po powrocie do Wielkiej Brytanii zaczęła czuć się coraz gorzej.

Lekarze ani media nie ujawniają personaliów kobiety. Wiemy jednie, że po powrocie z urlopu zaczęła doskwierać jej gorączka, drgawki, bóle głowy i problemy z zasypianiem. Dopiero gdy objawy nasiliły się, zgłosiła się do szpitala. Na ratunek było jednak za późno – kobieta zmarła.

 

Okazało się, że kot, który ją ugryzł był zarażony wścieklizną. Kobieta także zmarła na tę chorobę. Brytyjskie służby uspokajają, że nie ma zagrożenia rozprzestrzenienia się choroby, ale mimo to osoby, które miały kontakt ze zmarłą powinny poddać się badaniom.

 

Przed wakacjami w Maroku powinniśmy się zaszczepić na wirusowe zapalenia wątroby A i B, wściekliznę i dur brzuszny. Kobieta prawdopodobnie zlekceważyła te zalecenia. Gdyby była zaszczepiona, ugryzienie kota prawdopodobnie by jej nie zaszkodziło.

 

turystyka.wp.pl/ foto: pixabay.pl