Europejski SUPERWULKAN budzi się? Milionom może grozić potężny KATAKLIZM!

Naukowcy z coraz większym zaniepokojeniem obserwują aktywność superwulkanu w obrębie Pól Flegrejskich w południowych Włoszech.

 

Aglomeracja Neapolu najprawdopodobniej znajduje się w coraz większym zagrożeniu. Superwulkan, który znajduje się pod nią wykazuje coraz mocniejsze sygnały przebudzenia. Dochodzi do coraz częstszych trzęsień ziemi, zwiększa się emisja trujących gazów, a także dochodzi do coraz silniejszych deformacji terenu, który zaczyna tu i ówdzie podnosić się.

 

Tuż obok znajduje się bodaj najbardziej znany włoski wulkan – Wezuwiusz. Jednak to praktycznie niewidoczna na pierwszy rzut oka kaldera Pól Flegrejskich, wypełniona kilometrami sześciennymi magmy stanowi prawdziwe zagrożenie. Ma 13 kilometrów szerokości i jej eksplozja zagrozi tylko w pierwszym momencie ponad milionowi mieszkańców Neapolu. Różne szacunki i wyliczenia mówią zaś, że w ramach całej aglomeracji neapolitańskiej mieszka od 2,2 do nawet 6 milionów ludzi! W wypadku potwierdzonej groźby erupcji oni wszyscy będą musieli zostać ewakuowani.

 

 

ZOBACZ: Ten wulkan może spowodować tsunami, które spustoszy wybrzeża Europy. Kiedy to nastąpi?

 

 

Ostatnia erupcja tej kaldery miała miejsce 40 tysięcy lat temu. Szacuje się, że po tej erupcji temperatura na świecie spadła o 1-2 stopnie. Wyrzut pyłów i magmy ukształtował obecny wygląd ogromnego obszaru południowych Włoch, zaś część specjalistów widzi w tej erupcji gwóźdź do trumny neandertalczyków. Według nich to właśnie zima wulkaniczna, która nastąpiła po wybuchu wulkanu doprowadziła do wyginięcia neandertalczyków, których wyparli silniejsi i lepiej przystosowani homo sapiens.

 

Dziś potężna erupcja superwulkanu bez wątpienia sparaliżowałaby całą Europę, a w ciągu kilku tygodni lub miesięcy byłaby tak naprawdę odczuwalna na całym świecie, z wielką szkodą dla rolnictwa i gospodarki ogółem. Oby w najbliższym czasie nie doszło do takiej tragedii, a jeśli musi ona nastąpić, to miejmy nadzieję, że służby będą w stanie ewakuować wszystkich zamieszkujących najbliższe okolice superwulkanu.

 

zmianynaziemi/foto: wikipedia

wulkan etna

Ten wulkan może spowodować tsunami, które spustoszy wybrzeża Europy. Kiedy to nastąpi?

Jest wiele zagrożeń naturalnych, które zagrażają milionom ludzi na Ziemi. Jednak większość z nich kojarzy nam się raczej z odległymi miejscami globu. Tymczasem w Europie mamy wulkan, który może doprowadzić do katastrofy jakiej jeszcze świat nie widział!

Etna to potężny, mierzący 3340 m. n.p.m. wulkan położony na Sycylii. Do tej pory zagrażał przede wszystkim okolicy poprzez potężne erupcje. Jednak uczeni odkryli, że jest jeszcze jedno zagrożenie, którego do tej pory nikt nie dostrzegał.

 

Etna przesuwa się bowiem w kierunku morza! Nie robi tego z zawrotną prędkością, bo niespełna 2cm rocznie, ale sam fakt może budzić niepokój. Uczeni apelują o stały i uważny monitoring ruchu wulkanu ponieważ za jakiś czas może on skutkować potężnymi osuwiskami.

 

Gdyby część stożka wulkanicznego runęła do morza, mogłoby to wywołać tsunami o niewyobrażalnej sile i wysokości setek metrów. Wprawdzie upadek Etny do morza to najpewniej kwestia dziesiątek jeśli nie setek tysięcy lat, ale podobne zagrożenie niesie ze sobą wulkan Cumbre Vieja z Wysp Kanaryjskich. [ZOBACZ: TSUNAMI 3-RAZY WYŻSZE od wieży Eiffla spustoszy wybrzeża czterech kontynentów? Filmy katastroficzne mogą stać się RZECZYWISTOŚCIĄ przez ten wulkan!]W wypadku jego zawalenia się do oceanu, uczeni wyliczyli że fala w początkowej fazie miała by nawet 900 metrów wysokości! Jaką wysokość osiągnęłaby fala wywołana przez osuwisko Etny?

 

Nie ulega wątpliwości, że za jakiś czas wybrzeża Morza Śródziemnego może spustoszyć potężny kataklizm. Ale chyba nie warto martwić się na zapas – wbrew pozorom w codziennym życiu czeka na nas znacznie więcej i bardziej realnych niebezpieczeństw!

ludziom, gotowała się krew i wybuchały głowy

Ludziom gotowała się krew i eksplodowały głowy. Ta makabra może się powtórzyć!

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Neapolu przebadali szczątki osób odnalezione w 12 izbach wykopanych przez archeologów na terenie Herkulanum – miasta, które ucierpiało w wyniku eksplozji Wezuwiusza z 79 roku podobnie jak słynne Pompeje. Wyniki ich badań są po prostu wstrząsające.

 

Uczeni zwrócili szczególną uwagę na dziwne czerwone i czarne pozostałości mineralne na wykopanych kościach. Przebadali je przy pomocy spektometrii mas sprzężonej z plazmą wzbudzaną indukcyjnie i spektroskopii Ramana. Wynik okazał się przerażający – w śladach odkryto ślady żelaza i tlenku żelaza.

 

 

ZOBACZ: Gdy spojrzał za siebie nadeszła ŚMIERĆ. Archeolodzy odkryli szkielet z niesamowitą i tragiczną historią!

 

 

Tego typu ślady mogły powstać wyłącznie w jeden sposób – gdy krew doprowadzona do wrzenia zamieniała się w parę wodną!  Oznacza to, że ci, którzy chronili się tłumnie w domach byli wystawieni na potężne temperatury. Ludziom dosłownie gotowała się krew w żyłach.

 

Podobnych śladów dostarczają czaszki z widocznymi pęknięciami. Mogły one powstać w momencie, gdy z powodu temperatury ciśnienie wenątrzczaszkowe wzrosło bardzo gwałtownie, doprowadzając do – mówiąc wprost – eksplozji czaszki.

 

ZOBACZ: Uczeni w SZOKU: ludzie robili TO już w starożytnych Pompejach – wykopaliska dały zaskakujący rezultat!

 

 

Szczęśliwie od 1944 roku Wezuwiusz nie przejawia oznak aktywności, ale nie oznacza to, że za jakiś czas się nie obudzi. A gdyby tak się stało to w niebezpieczeństwie będzie znacznie więcej ludzi niż przed 2 tysiącami lat. Czy dramatyczny scenariusz kiedykolwiek się powtórzy? Miejmy nadzieję, że nie!

wyląowali śmigłowcem na zboczu wulkanu

Przyziemili śmigłowcem na ZBOCZU WULKANU! WIDOWISKOWA misja ratunkowa! [VIDEO]

Ratownicy ze stanu Oregon w USA otrzymali bardzo nietypowe zgłoszenie. Zadzwonił do nich mężczyzna, który ogłosił, że stoi na szczycie wulkanu Mount Hood o wysokości 3426 metrów i zamierza popełnić samobójstwo. Musieli ruszyć po niego śmigłowcem. 

 

Z informacji dostarczonych ratownikom wynikało, że mężczyzna znajdujący się na szczycie nieaktywnego wulkanu mógł przedawkować leki. Wyruszyli na pokładzie śmigłowca Chinook należącego do Gwardii Narodowej, który miał ich desantować na zboczu obok poszkodowanego.

 

Pilot wykorzystał manewr znany m.in. z Afganistanu. Posadził tył śmigłowca na zboczu, podczas gdy reszta maszyny wisiała w powietrzu. Otwarty luk ładunkowy umożliwił ratownikom desant i podjęcie poszkodowanego.

 

Manewr tego typu jest nie tylko widowiskowy, ale też piekielnie niebezpieczny. Jeden fałszywy ruch, lub zdradliwy podmuch wiatru mogą doprowadzić do katastrofy. Jednak tym razem wszystko przebiegło zgodnie z planem.

Ta DZIEWCZYNKA nie ŻYJE od 500 lat, mimo to jej CIAŁO nie uległo procesowi ROZKŁADU! Szczegółowe badania odkryły niesamowitą TAJEMNICĘ. (video)

Ciało 13-letniej dziewczynki znalezione w argentyńskim wulkanie Llullaillaco, to niezwykle fascynująca zagadka naukowa. Naukowcy nazwali ją La Doncella, a jej śmierć nastąpiła około 500 lat temu.

 

Przyglądając się jej z bliska aż trudno w to uwierzyć, ponieważ jej skóra i włosy zachowały się w idealnym stanie. Według opinii badaczy dziecko zostało najprawdopodobniej (…) Chcesz przeczytać więcej zajrzyj na lalapalmala.pl

 

fuego

POTĘŻNA ERUPCJA WULKANU FUEGO! Co najmniej 25 zabitych, SETKI rannych i zaginionych! „To najsilniejsza erupcja…” [FOTO&VIDEO]

Mamy do czynienia z najpotężniejszą erupcją tego wulkanu od czterdziestu lat. Niespodziewany i bardzo intensywny wyrzut magmy, popiołów i okruchów skalnych doprowadził do śmierci co najmniej 25 osób. Niektóre miejscowości są odcięte od świata i nie wiadomo jaka jest w nich sytuacja.

 

Nazwę wulkanu możemy tłumaczyć jako „Wulkan Ognia”. Ostatnia erupcja doprowadziła do uwolnienia 8-kilometrowego strumienia lawy, oraz do ogromnego wyrzutu popiołów i skał, które spadły na wioski położone u stóp wulkanu.

 

Ewakuowano ponad 3100 osób. Jednak nie wszędzie ratownicy są w stanie dotrzeć. Dlatego bilans 25 zabitych i około 300 rannych może nie być ostateczny. Co gorsza, pogoda w poniedziałek pogorszyła się na tyle, że akcję ratunkową przerwano.

 

 

 

Wulkan Fuego wznosi się na 2763 metry nad poziom morza. Prezydent Gwatemali Jimmy Morales rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego w departamentach Chimaltenango, Escuintla i Sacatepequez. Natomiast w sieci pojawia się coraz więcej wstrząsających zdjęć i nagrań dokumentujących skalę zniszczeń.

 

 

 

 

 

pompeje, szkielet

Gdy spojrzał za siebie nadeszła ŚMIERĆ. Archeolodzy odkryli szkielet z niesamowitą i tragiczną historią!

Pompeje to potężne stanowisko archeologiczne, tak rozległe, że do tej pory nie zostało w całości przekopane przez archeologów. Dlatego ciągle można tam odnaleźć niesamowite ślady po tragedii jaka spadła na miasto w roku 79. Jedną z najnowszych jest szkielet około 35-letniego mężczyzny.

 

Nowe miejsce wykopalisk nazywane jest Regio V. Odkryto na nim szkielet należący do ponad 30-letniego mężczyzny, który zginął w tragicznych okolicznościach. Sądząc po śladach na kości piszczelowej był niepełnosprawny i poruszał się wolniej.

 

Gdy Wezuwiusz wybuchł, a fala lawy, popiołu i materiału piroklastycznego zaczęła spadać na miasto uciekał wraz z resztą przerażonych mieszkańców. Z racji na niepełnosprawność nie miał szans zdążyć – drogę odcięła mu płynąca lawa.

 

Mężczyzna szukał schronienia na wyższych kondygnacjach najbliższego budynku. Gdy odwrócił się i spojrzał w stronę Wezuwiusza, na plecy powaliła go chmura popiołu. A po chwili na jego głowę spadł 300-kilogramowy fragment budowli, który zabił go na miejscu.

 

Poza emocjonalną warstwą tego odkrycia da nam ono także możliwość porównania szkieletu z innymi, co pozwoli poznać styl życia i dynamikę ucieczki przed erupcją

 

– powiedział jeden z archeologów, Massimo Ossana.

 

Erupcja, która nastąpiła w sierpniu 79 roku zniszczyła nie tylko Pompeje, ale też dwa inne miasta – Herkulanum i Stabie. Pompeje przykryła aż 6 metrowa warstwa popiołu, który świetnie zakonserwował budynki, malowidła, oraz ciała ofiar, których do tej pory odnaleziono ponad 2 tysiące.

kilauea

PIEKŁO NA ZIEMI! Trwa erupcja wulkanu Kilauea, ludzie uciekają w PANICE. Lawa wdziera się do domów i na drogi! [FOTO&VIDEO]

Już niemal dwa tysiące mieszkańców Hawajów musiało opuścić swoje domy po tym, jak doszło do erupcji wulkanu Kilauea. Sytuacja jest coraz poważniejsza, gdyż lawa dotarła już do osiedli mieszkalnych, a co gorsza – zaczęła wypływać z zupełnie niespodziewanych miejsc!

 

Duża siła erupcji i ciśnienia magmy sprawia, że pojawia się ona na powierzchni w wielu miejscach poza kraterem głównym. Na osiedlach mieszkalnych pojawiają się szczeliny, przez które sączy się lawa lub para wodna.

 

 

 

Zniszczonych zostało już kilkadziesiąt domów, kilka dróg jest nieprzejezdnych. Najgorsza sytuacja jest w okolicach osiedla Lehlani.  Naukowcy nie mają dobrych informacji – erupcja wulkanu Kilauea może potrwać jeszcze dość długo – w zasadzie jest to bowiem wzmożenie erupcji trwającej od 1983 roku!

 

 

 

twitter.com/ o2. pl/ foto: twitter.com

 

Wielka bańka MAGMY coraz bardziej pęcznieje! Uczeni nie mają wątpliwości: gdy pęknie zginą DZIESIĄTKI MILIONÓW LUDZI!

Japońscy naukowcy ostrzegają przed zagrożeniem które spoczywa pod morskim dnem nieopodal wyspy Kiusiu – trzeciej co do wielkości wyspy Archipelagu Japońskiego. Kaldera Kikai to pozostałość po potężnej erupcji wulkanicznej. Teraz wszystko wskazuje na to, że w tym samym miejscu może dojść do nowego kataklizmu i potężnego wybuchu magmy.

 

Szczyt wielkiego bąbla z magmą znajduje się zaledwie 30 metrów pod powierzchnią wody. Ma 610 metrów wysokości i ponad 9 kilometrów długości. Zgromadziło się w nim około 40 kilometrów sześciennych magmy.

 

Japończycy ostrzegają, że zagrożenie to jest bardzo słabo znane, a zarazem znajduje się w niesamowicie niebezpiecznym miejscu. Kaldera i wielki zbiornik magmy leżą bowiem na styku płyt tektonicznych pacyficznej i filipińskiej. Można ją porównywać z tym, co kryje ziemia pod Parkiem Narodowym Yellowstone w USA.

 

Badacze z Uniwersytetu Kobe uważają, że potężna erupcja w tym miejscu doprowadziłaby do śmierci co najmniej 100 milionów ludzi. Jest jednak pewna pocieszająca kwestia – ryzyko, że doszłoby do jednorazowego, potężnego uwolnienia całości magmy znajdującej się w bańce jest minimalne. Uczeni uważają, że wynosi ono mniej niż 1%.

 

Na marzec zaplanowano kolejną ekspedycję w rejon kaldery Kikai. Specjaliści chcą ją dokładnie zmierzyć, opisać i na tej podstawie monitorować później ewentualny rozrost magmowej bańki. Takie działania pozwolą na dokładniejsze przewidzenie czy i kiedy może dojść do erupcji.

 

o2.pl/ foto: pixabay.com