wypadek wilcza wola

DRAMATYCZNY wypadek dwóch młodych dziewczyn. Policja opublikowała MAKABRYCZNE ZDJĘCIA rozbitego samochodu!

Nadmierna prędkość, brawura i brak doświadczenia, to częste przywary, szczególnie młodych, polskich kierowców. W czasie manewru wyprzedzania osobowe audi kierowane przez 21-letnią dziewczynę wypadło z drogi i rozbiło się o drzewo. Policja ku przestrodze opublikowała zdjęcie wozu.

 

Wypadek zdarzył się na drodze pomiędzy miejscowościami Wilcza Wola i Bojanów w powiecie kolbuszowskim na Podkarpaciu. 21-letnia kierująca audi, jadąca razem z 20-letnią koleżanką, chciała wyprzedzić forda transita. Niestety, w czasie manewru straciła panowanie nad samochodem, wjechała do rowu i uderzyła z całym impetem w drzewo.

 

Siła uderzenia była tak potężna, że dosłownie zdemolowała auto. Aby wyciągnąć kobiety potrzebna była pomoc strażaków. Niestety, nie miały one szans na przeżycie – zginęły na miejscu.

 

Policja opublikowała zdjęcie zmasakrowanego samochodu. Być może ono będzie dobrą przestrogą dla innych kierowców. Na miejscu wypadku do późnych godzin trwały czynności prokuratora i policjantów, a droga była zablokowana.

 

Prawdopodobnie gdyby nie ryzykowny manewr wyprzedzania, obie kobiety dojechałyby bezpiecznie do celu. Warto to wziąć pod rozwagę przy planowaniu nadchodzących wielkimi krokami wyjazdów wakacyjnych.

 

o2.pl/policja.gov.pl

traktor, traktorzysta, bobry

Mazowsze: tragiczna śmierć traktorzysty. Mógł zginąć przez bobry!

Dramatyczny wypadek przydarzył się we wsi Łukawa w gminie Głowaczów w województwie Mazowieckim. 10 czerwca w niedzielę, około 9:30 rano rolnik wjechał swoim ciągnikiem na groblę pomiędzy dwoma stawami. W pewnym momencie ziemia osunęła się i traktor przewrócił się na bok przygniatając nieszczęśnika. Być może część winy za to ponoszą bobry. 

 

Mężczyzna nie miał żadnych szans na przeżycie. Został przygnieciony przez swój traktor i utonął uwięziony pod maszyną. Dziennikarze „Faktu”, którzy zainteresowali się sprawą, rozmawiali z okolicznymi mieszkańcami. Mają oni intrygującą teorię na temat przyczyn wypadku.

 

Ich zdaniem winę za to mogą ponosić bobry, które jakiś czas temu zasiedliły te stawy. Rolnik, który zginął, a do którego należał ten teren, usiłował je przepłoszyć, ale bezskutecznie. Mieszkańcy podejrzewają, że bobry drążyły groblę i w ten sposób osłabiły jej konstrukcję.

 

Jeśli przypuszczenia te potwierdzą oględziny miejsca zdarzenia, to być może będzie to sygnał do dyskusji nad celowością ochrony bobrów. Obecnie gatunek ten jest objęty ochroną częściową, ale coraz częściej słyszy się o szkodach, które bobry wyrządzają m.in. rolnikom. Czy można temu jakoś zapobiec? A może po prostu trzeba się z tym pogodzić?

dziecko weszło do pralki

Słupsk: 3-letnie dziecko weszło do PRALKI, dramatyczna akcja ratunkowa trwała niemal dwie godziny!

Dzieci potrafią mieć przedziwne pomysły. Niestety, czasem kończą się one bardzo źle. Tak było tym razem. Zabawa w chowanego dwójki rodzeństwa w wieku 3 i 5 lat doprowadziła do dramatycznej akcji ratunkowej. 3-latek zatrzasnął się bowiem we wnętrzu pralki.

 

Dzieci bawiły się w chowanego w jednym z mieszkań na osiedlu Niepodległości w Słupsku. Nie były tam same – znajdowały się pod opieką rodziców. Mimo to, chwila nieuwagi wystarczyła, by 3-letnie dziecko weszło do wnętrza pralki, której drzwiczki zatrzasnęły się. Policjanci twierdzą, że rodzice mieli popołudniową drzemkę, gdy doszło do zdarzenia.

 

5-letnia córeczka obudziła rodziców, gdy nie mogła znaleźć brata. Ojciec ruszył na poszukiwania i gdy znalazł synka w pralce od razu wezwał pomoc. Po wydostaniu chłopca z maszyny, niemal dwie godziny trwała reanimacja na miejscu zdarzenia. Następnie chłopca zaintubowano i przewieziono do szpitala. W akcji brały udział dwa zastępy ratowników. Ze szpitala w Słupsku chłopiec miał zostać przetransportowany do Gdańska, niestety w nocy zmarł. 

 

5-letniej siostrze ofiary nic się nie stało. Rodzice w momencie zdarzenia byli trzeźwi. Prokuratura bada sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, ale jak twierdzą sami prokuratorzy, wszystko w tej sprawie wskazuje na bardzo nieszczęśliwy wypadek.

 

To smutne zdarzenie pokazuje, że odrobina nieuwagi wystarczy, żeby w domu, niemal pod nosem rodziców, doszło do wielkiej tragedii. Trzymamy kciuki za chłopca i mamy nadzieję, że lekarze uratują mu zdrowie i życie.

 

o2.pl/pixabay

rzeźba, chłopiec stłukł rzeźbę

5-latek potłukł rzeźbę, rodzice dostali HORRENDALNY rachunek! Chłopiec chciał tylko ją…

Dzieci – spuszczone z oka potrafią nieźle nabroić. Ale żaden rodzic nie podejrzewa, że jego pociecha jest w stanie wyrządzić szkody na naprawdę spore pieniądze! Tak niestety było tym razem – maluch spuszczony z oka rozbił drogą rzeźbę i omal samemu nie zrobił sobie krzywdy!

 

Do pechowego wypadku doszło w miejscowości Overland Park w USA. W miejscowym domu kultury odbywało się wesele. Podczas gdy dorośli szampańsko się bawili, jedno z dzieci postanowiło poszukać rozrywki w innym miejscu.

 

5-letni chłopiec wypatrzył rzeźbę Aphrodite di Kansas City, wystawioną w domu kultury na wystawie czasowej. Wdrapując się na cokół z rzeźbą chwycił ją i… zrzucił ją z niego, niemal na własną głowę!

 

Rzeźba uległa uszkodzeniom – oderwała się ręka i fragment głowy. Dla chłopca wydarzenie skończyło się dość szczęśliwie – nabawił się jedynie kilku zadrapań.

 

 

Bill Lyons, twórca rzeźby wycenił ją na… 132 tysiące dolarów! (około 500 tys. złotych) i żądanie zapłaty takiej kwoty wysłał rodzicom małego rozrabiaki. Jego mama, Shannon Goodman twierdzi, że nie ma możliwości, by zapłacić takie odszkodowanie.

 

Jak wiadomo, wypadki się zdarzają i to właśnie był wypadek. Nie chcę umniejszać wartości dzieła, ale nie mogę za nie zapłacić

 

Kobieta broni się, że w momencie zdarzenia żegnała się z ojcem panny młodej. Cóż, sami mamy mieszane uczucia. Szkoda jest ewidentna, ale czy pan rzeźbiarz nie przesadził wyceniając swoje dzieło na taką kwotę?

 

o2.pl/ foto: youtube/ screenshot

straż pożarna, konstantynowo, wypadek

Konstantynowo: poważny wypadek autobusu, są ZABICI I RANNI! Na miejscu trwa akcja ratunkowa

Dziś w godzinach rannych doszło do bardzo poważnego wypadku autobusu niedaleko miejscowości Konstantynowo w województwie kujawsko-pomorskim. Pojazd wypadł z drogi do rowu. Co najmniej dwie osoby nie żyją, a 16 zostało rannych.

 

Do zdarzenia doszło na Drodze Krajowej nr 91. W autobusie było około 50 pasażerów. Na wysokości miejscowości Konstantynowo kierowca z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie do rowu.

 

Na miejscu wciąż trwa akcja ratunkowa, dlatego bilans ofiar nie jest ostateczny. Na miejscu pracuje kilkudziesięciu strażaków, policja, kilka karetek, oraz trzy śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

 

Trasa nr 91 Ciechocinek – Toruń jest na tym odcinku całkowicie zablokowana. Policja wyznaczyła objazdy, a utrudnienia mogą potrwać jeszcze kilka godzin. Po zakończeniu akcji ratunkowej policja przystąpi do czynności, które wyjaśnią dlaczego doszło do wypadku.

 

wp.pl/wprost/twitter / foto: zdjęcie ilustracyjne 

auto rozpadło się na pół

Nowa Ruda: OKROPNY wypadek, auto ROZPADŁO SIĘ NA KAWAŁKI, w środku było pięć osób! [VIDEO]

Dzisiaj w godzinach rannych doszło do tragicznego wypadku nieopodal Nowej Rudy na Dolnym Śląsku. Osobowy volkswagen  wjechał wprost pod koła rozpędzonego tira. Siła wypadku była tak wielka, że auto rozpadło się na pół!

Dramat rozegrał się tuż przed 4 rano na drodze wojewódzkiej nr 381 w Nowej Rudzie. Kierujący osobowym volkswagenem stracił panowanie nad pojazdem i zderzył się czołowo z ciągnikiem siodłowym marki Volvo.Siła uderzenia była tak wielka, że auto przełamało się na pół i rozpadło na mniejsze kawałki.

 

Trzy osoby w wieku 19-21 lat zginęły na miejscu, dwie zostały przewiezione do szpitala. Wszyscy poszkodowani podróżowali autem osobowym.

 

Kierowcą tira był Czech. Nie ucierpiał w wyniku wypadku, a badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy.

 

 

Co zgubiło kierującego i pasażerów volkswagena? Możemy tylko snuć przypuszczenia. Sądząc po rozmiarach zniszczeń, prędkość w momencie wypadku musiała być bardzo dużo. Nadmierna brawura? Zmęczenie nocną jazdą? Alkohol? A może wszystkie te czynniki razem – to już musi ustalić policyjne śledztwo.

 

fakt.pl/ facebook.com

rozbity samochód, podkapracie, wypadek w strzyżowie

Podkarpacie: znalazł w lesie rozbity samochód. W środku były ZWŁOKI!

Odkrycia dokonał jeden z mieszkańców Strzyżowa na Podkarpaciu. Jadąc około 5 rano przez ulicę Leśną zobaczył pomiędzy drzewami rozbity samochód. Poinformował służby, a sam we wnętrzu auta zastał makabryczny widok.

 

 

Do wypadku musiało dojść kilka godzin wcześniej. Renault Clio wypadł z drogi i uderzył w jedno z gęsto rosnących drzew. Być może nikt w tym czasie nie przejeżdżał ulicą, a może po prostu nie dostrzegł w nocnych ciemnościach, że tuż obok drogi leży rozbity samochód.

 

We wnętrzu auta odkryto zwłoki kierowcy. Nie wiadomo, czy zginął na miejscu, czy może z powodu nieudzielenia na czas pomocy. Kierujący mężczyzna to 20-letni mieszkaniec Strzyżowa. Prokuratura wspólnie z policją usiłuje ustalić jak doszło do wypadku.

 

Mężczyzna jechał sam. Do wypadku prawdopodobnie doszło około północy. Z zabezpieczonych śladów wynika, że kierowca jechał z nadmierną prędkością, samochód wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Ślady auta stwierdzono na wysokości około dwóch metrów

 

  • powiedział portalowi rzeszownews.pl Piotr Niemiec z Komendy Policji w Strzyżowie

 

fakt.pl/ twitter

wypadek na budowie

MAKABRYCZNA ŚMIERĆ na budowie autostrady. Samochód zmiażdżony przez ciężki sprzęt! [FOTO]

Tragiczny wypadek wydarzył się w miejscowości Gorzelnia Nowa Szarlejka w powiecie kłobuckim. 44-letnia, mieszkająca we Wręczycy Wielkiej, kobieta poruszała się drogą krzyżującą się z terenem budowy autostrady A1. Z niewyjaśnionych przyczyn wjechała wprost pod wielkie wozidło.

 

Kierująca oplem nie miała szans na przeżycie. Jej samochód uderzył w bok wozidła i został zmiażdżony. Kobieta zginęła na miejscu. W tym miejscu ruchem kierowali pracownicy budowy. Prawdopodobnie ofiara wypadku nie zastosowała się do znaków przez nich nadawanych.

 

38-letni kierowca wozidła był trzeźwy i posiadał wszelkie dokumenty niezbędne do prowadzenia tego sprzętu.

 

 

fakt.pl/ twitter.com

tramwaj

Wrocław: tramwaj ROZERWAŁ JĄ na strzępy i jechał dalej! Szczątki kobiety na długości całej ulicy!

Makabryczny wypadek wydarzył się w minioną sobotę we Wrocławiu. Tramwaj jadący ulicą Grabiszyńską potrącił starszą kobietę i pojechał dalej. Kierowca o wypadku dowiedział się dopiero w zajezdni!

 

Okoliczności zdarzenia są trudne do wyobrażenia. Wszystko wskazuje na to, że 78-letnia kobieta wyszła zza autobusu wprost pod tramwaj linii 11 na wysokości ulicy Stalowej. Motorniczy niczego nie zauważył i kontynuował kurs.

 

Kobieta została dosłownie rozerwana na strzępy, a fragmenty jej ciała tramwaj przeciągnął kilkaset metrów dalej, aż do placu Pereca!

 

Zmasakrowane zwłoki dostrzegł patrol straży miejskiej, która zabezpieczyła teren i wezwała pozostałe służby. Tymczasem tramwaj zdążył dotrzeć do zajezdni i to tam w czasie badania taboru pod kątem wypadków dostrzeżono na nim krew, strzępki ciała i ubrań.

 

Aż trudno sobie wyobrazić, że nikt nie poinformował motorniczego, że ciągnie pod kołami człowieka. Sprawą zajmą się nasi specjaliści oraz prokurator

 

– powiedział Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji.

 

Też nie mieści nam się to w głowie jak coś takiego mogło się stać w centrum jednego z największych miast w Polsce!

 

fakt.pl/ pixabay