21-latek zginął kilka dni przed swoim ślubem! Jego narzeczona (…)!

swoim ślubem

Policja w Sieradzu bada okoliczności makabrycznego wypadku, do którego doszło w miejscowości Okręglica koło Sieradza. 21-letni kierowca opla zginął zaledwie kilka dni przed swoim ślubem. Dramat jest podwójny, ponieważ narzeczona mężczyzny jest w ciąży i spodziewa się dziecka.

Dramat dla rodziny i narzeczonej mężczyzny jest podwójny, ponieważ kobieta jest w ciąży i za kilka miesięcy ma urodzić dziecko. Małżeństwo miało być dopełnieniem ich związku. Wiadomo, że para gorąco wyczekiwała potomka i nie mogła doczekać się swojego ślubu. Niestety tragiczny wypadek 21-latka przekreślił wszystko.
źródła: wprost.pl, foto policja.pl

 

 

Monika KUSZYŃSKA skończyła 40 lat. Teraz przyznała, że PRZED wypadkiem…

kuszyńska

Monika Kuszyńska 14 stycznia 2020 roku skończyła 40 lat.

Z tej okazji Kuszyńska udzieliła wywiadu Mateuszowi Szymkowiakowi w Pytaniu na Śniadanie.

Kim jest Monika Kuszyńska?

Przypomnijmy, że Monika to jedna z wokalistek zespołu Varius Manx, z którym zaczęła współpracę w 2000 roku. Poza Kuszyńską, z grupą związana była Anita Lipnicka (pierwsza wokalistka), następnie Kasia Stankiewicz. Miejsce Kasi zajęła właśnie Monika, jednak jej kariera została przerwana przez tragiczny wypadek w 2006 roku.

Później Varius Manx koncertował z Anną Józefiną Lubieniecką, po niej nastała Edyta Kuczyńska. Jednak także z nią zespół już nie występuje, bo wrócił do okazjonalnych występów z Kasią Stankiewicz.

Wypadek Varius Manx

28 maja 2006 samochód prowadzony przez Roberta Jansona wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Najbardziej poszkodowana okazała się być Monika, która została sparaliżowana i porusza się na wózku inwalidzkim.

Wokalistkę podziwiać trzeba za wielki hart ducha. Nie złamał jej wypadek i potrafiła na nowo odbudować swoje życie. Wróciła do śpiewania, wyszła za mąż i urodziła dwójkę dzieci.

40 lat minęło

W urodzinowej rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem była wokalistka Varius Manx powiedziała, że to było dobre czterdzieści lat. A z tym wiekiem przyszedł do niej też większy spokój i luz.

Jeśli chodzi o dalsze plany, to marzeniem Moniki jest nauczyć się grać na gitarze i nagrać kolejną płytę.

Zobacz też: Dawid KWIATKOWSKI i Roksana WĘGIEL. Uwagę zwraca TEN szczegół! (FOTO)

Przyznała, że przed wypadkiem…

Dziennikarz TVP nie wahał też zadać Kuszyńskiej trudnego pytania o życie przed i po wypadku, który przecież zmienił tak wiele.

W odpowiedzi Monika przyznała, że jej życie przed wypadkiem i po to dwa światy. Powiedziała, że myśląc o okresie „przed”:

„Czuję się jakbym oglądała film, a nie swoje życie.”

Tym samym potwierdziła, że jest osobą żyjącą „tu i teraz”. Powiedziała też, że każdego dnia dziękuje za to co ma i co udało jej się osiągnąć.

 

fot. screen tvp

 

 

 

Marcin Dorociński miał wypadek! Na zdjęciach jest nie do poznania! [FOTO]

Marcin Dorociński

To smutna wiadomość dla wszystkich fanów znanego aktora. Media obiegła wiadomość, że Marcin Dorociński uległ wypadkowi. Teraz jest nie do poznania.

 

Marcin Dorociński to znany aktor teatralny i filmowy. 46-letni mężczyzna wystąpił w wielu filmach, które dały mu rozpoznawalność i sławę. Wystąpił w takich produkcjach jak: „Pitbull”, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, „Kiler-ów 2-óch”, „Drogówka”, „Pod mocnym aniołem”, „Jack Strong”.

 

Aktor, mimo upływu lat, nadal wygląda świetnie. Cały czas dba o swoją sylwetkę. A to wymaga wielu poświęceń: ćwiczenia, dieta, wyrzeczenia. I właśnie jego wypadek miał miejsce na siłowni, do której uczęszcza.

 

O niefortunnym wypadku od razu poinformował swoich fanów na swoim profilu w mediach społecznościowych. Dodał zdjęcie z podbitym okiem! Aktor również opatrzył fotografię opisem: „Człowiek pójdzie na siłownię, by w zdrowym ciele był zdrowy duch, a wróci z podbitym okiem. Nie zawsze sport to zdrowie. Pozdrawiam, Śliwa”

 

 

Pod zdjęciem od razu aż się zaroiło od komentarzy! Internauci pisali Dorocińskiemu, aby jak najszybciej siniak zszedł z jego oka. Pojawiały się również głosy, że to jedynie zwykła filmowa charakteryzacja, a aktor nadzwyczajnie w świecie przygotowuje się do kolejnej roli filmowej. Zatem zdania fanów Dorocińskiego są podzielone. Ale chyba jednak na zdjęciu aktora widać, że to prawdziwe „limo”. Trzeba jedynie uzbroić się w cierpliwość i poczekać aż samo zejdzie! Ale przecież można je zamaskować odpowiednim makijażem.

 

Jak pisali jego fani: „Tak znacznie bardziej przekornie: Nowy Rok, nowy Ty. 😳 Oczywiście czekam już na zapowiadana premierę „Psy vol. 3. W imię zasad.”. Założysz ciemne okulary i będzie OK. Punktowy ślad, nawet nikt go nie zauważy.” „Dzizas co się stalo? Widzialam wczoraj Zabawa Zabawa. Czy to pani prokurator tak Cie zalatwila?”, „Jak sie ma w domu trzech pilkarzy to wiesz, że sport to kontuzje. Ruch to zdrowie”, „Prawie cię nie poznałam XD”

 

ZOBACZ: Fani zalani łzami! Dagmara Kaźmierska z programu „Królowe życia” pokazała…

 

A my życzymy panu Marcinowi szybkiego dojścia do siebie. Wystarczy jedynie trochę, a opuchlizna sama z czasem zejdzie.

 

Źródło: Instagram

Koszmar! Pacjent karetki WYPADŁ wprost pod inny samochód – jak mogło do tego dojść?

ulicy, karetki, ławce, Otwocku, cieszanowa, pracownka, żniwa, potrąciły go trzy samochody

53-letni mężczyzna zgłosił się do szpitala w sobotę twierdząc, że został pobity. W czasie transportu z jednej placówki do drugiej wypadł z karetki wprost pod jadący za nią samochód. W sprawie jest bardzo dużo znaków zapytania. 

11 stycznia 53-latek zgłosił się do szpitala w Dzierżoniowie na Dolnym Śląsku. Poinformował lekarzy, że jest ofiarą pobicia. Po badaniach zdecydowano o wezwaniu karetki i przewiezieniu go do specjalistycznego szpitala w Wałbrzychu. Pacjent ruszył w drogę do tego miasta wieczorem. Około godziny 21:40 gdy ambulans przejeżdżał nieopodal miejscowości Komorowo doszło do niewyjaśnionej wciąż tragedii.

Continue reading „Koszmar! Pacjent karetki WYPADŁ wprost pod inny samochód – jak mogło do tego dojść?”

Nikt nie może uwierzyć! NIE ŻYJE znany polski ksiądz!

ksiądz

W wypadku samochodowym zginął znany polski ksiądz, który miał zaledwie 44 lata.

O tragicznej śmierci duchownego poinformował w oficjalnym komunikacie rzecznik prasowy kurii biskupiej w Koszalinie ks. Wojciech Parfianowicz. Znany poslki ksiądz był przewodniczącym Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych oraz rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie.

 

Ks. dr Wojciech Wójtowicz był bardzo ceniony i lubiany przez swoich wiernych, a smutna wiadomość o jego niespodziewanej śmierci stała się dla wszystkich niedowierzaniem.

Przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych zginął w wypadku samochodowym, do którego doszło w poniedziałek przed godz. 17 na drodze wojewódzkiej nr 206 między Nacławiem, a Polanowem. Jego auto uderzyło w drzewo.

 

„Zginął człowiek, który był dla diecezji kimś więcej niż rektorem seminarium. Teologicznie, osobowościowo i pod każdym innym względem, był księdzem niezwykłej wartości. Boli nas bardzo ta śmierć, która przyszła o wiele za wcześnie. Ufamy jednak, że jego życie w Bogu, którego głosił z taką determinacją i pięknem słowa, będzie szczęśliwe. Niech odpoczywa w pokoju. Modlę się także za mamę śp. Księdza Rektora, za rodzeństwo i wszystkich jego bliskich” – poinformował biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak.

 

„Modlę się za śp. ks. Wojciecha Wójtowicza. Łączę się w bólu z rodziną, Diecezją Koszalińsko-Kołobrzeską i Konferencją Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, której był przewodniczącym. To strata dla Kościoła w Polsce”napisał na Twitterze Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki 

 

ZOBACZ TEŻ:To CHOROBA zrobiła z Tomaszem Lisem! Nie uwierzysz jak wygląda!

 

Ks. dr Wojciech Wójtowicz był  duszpasterzem akademickim w Koszalinie oraz wykładowcą teologii fundamentalnej w diecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym. 1 lipca 2013 roku został jego rektorem. Wykładał także w Instytucie Teologicznym w Koszalinie.

 

 

Źródło:interiafakty/pixabay

Łódź: Kolega woził go masce Golfa! Podczas jazdy 21-latek spadł pod (…)!

masce Golfa

Do szokującego wypadku doszło na parkingu przed jednym z centrów handlowych w Łodzi. Młody mężczyzna wpadł na niecodzienny pomysł i postanowił, że powozi kolegę na masce Golfa! Głupia zabawa skończyła się nieomal tragicznie, ponieważ 21-latek spadł z samochodu i trafił do szpitala.

Dramat rozegrał się w ubiegłą sobotę po godzinie 22 na parkingu przed centrum handlowym przy al. Piłsudskiego w Łodzi. Młodzi mężczyźni, którzy okazali się amatorami sportów motorowych nieomal doprowadzili do tragedii. 20-latek zaproponował swojemu o rok starszemu koledze, że przewiezie go na masce golfa. Ten przystał na propozycję, ponieważ liczył, że będzie to dobra zabawa. 21-letni mężczyzna szybko przekonał się, że nie da rady tak długo wytrzymać i spadł z auta przy dużej prędkości.

 

 

ZOBACZ:Był kompletnie pijany i ledwo prowadził auto! Jego zachowanie wprawia w osłupienie, bo na tylnim siedzeniu przewoził…

 

 

Na miejsce zdarzenia przyjechała karetka i policja, która szybko ustaliła sprawcę wygłupów. 20-letni kierowca Volkswagena stracił prawo jazdy i grożą mu 3 lata pozbawienia wolności. 21-letni „pasażer”. który spadł na asfalt i mocno się poturbował trafił do szpitala. Policjanci ustalili, że obaj mężczyźni brali udział w „zlocie pojazdów tuningowych”, który tamtego wieczoru miał miejsce na parkingu przy ulicy Pojezierskiej. Sprawca tłumaczył się mundurowym, że jeździł tak z kolegą dla „zabawy”.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Dziewczynka PŁAKAŁA w autobusie. Nie uwierzycie, CO ZROBIŁ kierowca!

 

 

źródła: lodz.onet.pl, foto: pixabay.com

 

 

Przerażająca kolizja! Zderzył się autem ze stadem…

kolizja

Przerażająca kolizja auta ze stadem dzikich zwierząt miała miejsce pod Kielcami w województwie świętokrzyskim.

W miejscowości Piaseczna Górka w gminie Morawica samochód osobowy zderzył się ze stadem dziewięciu dzików. Żadne zwierzę nie przeżyło.

 

Jak informuje rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach Karol Macek, do zdarzenia doszło w piątek przed północą.

Kierowca z drobnymi potłuczeniami trafił do szpitala. Początkowo droga krajowa z Kielc do Morawicy była całkowicie nieprzejezdna, a same utrudnienia w ruchu  trwały trzy godziny.

 

„Wypadek miał miejsce na drodze krajowej 73 Kielce – Tarnów. Jak wstępnie ustaliliśmy, 26-latek mieszkaniec powiatu kieleckiego, jadąc samochodem audi w miejscowości Piaseczna Górka wjechał w stado dzików, które wbiegło na jezdnie. Padło dziewięć zwierząt jedno dorosłe oraz osiem młodych” – powiedział Karol Macek.

 

Policjanci apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w okolicach lasów, a także pól i łąk, gdzie na drogę często wychodzą dzikie zwierzęta. W ostatnim czasie odnotowano bowiem zwiększoną ilość kolizji pojazdów ze zwierzyną leśną.

Szczególną uwagę powinniśmy zwracać o świcie i o zmierzchu. To w tych porach dnia ruch zwierzyny ulega nasileniu. Takie zwierzę potrafi ważyć kilkaset kilogramów. Zderzenie pojazdu osobowego z dużym zwierzęciem może spowodować poważne zagrożenie dla życia i zdrowia podróżujących nim osób. Ważne jest, aby na odcinkach dróg prowadzących przez leśne kompleksy zdecydowanie zdjąć nogę z gazu.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Przerażający wypadek na drodze! Motocyklista dosłownie „wyleciał w powietrze”!

 

 

Jak się zachować kiedy dojdzie do wypadku przy udziale dzikiego zwierzęcia?

 

Jeżeli do dojdzie do wypadku z udziałem dzikiej zwierzyny, pod żadnym pozorem nie należy jej dotykać ani przewozić. Kontakt ze zwierzęciem niesie ryzyko zakażenia m.in. wścieklizną. W takiej sytuacji należy zabezpieczyć miejsce wypadku i zawiadomić o nim policję.

 

 

 

Źródło:radiozetwiadomości

Źródło zdjęcia:Instagram

Przerażający wypadek na drodze! Motocyklista dosłownie „wyleciał w powietrze”!

dosłownie wyleciał

Do szokującego wypadku doszło na jeden z dróg w miejscowości Sheffield w Wielkiej Brytanii. Kierowca sportowego Subaru pędził na krętej, wąskiej drodze z prędkością ponad 100 km/h. W pewnym momencie na jego trasie pojawił się motor i doszło do czołowego zderzenia. Motocyklista dosłownie wyleciał w powietrze!

Dramat rozegrał się w sobotę po godzinie 10. Na nagraniu z kamery widać, że panowały dobre warunki, a droga była pusta. Nie zmienia to faktu, że kierowca sportowego samochodu powinien zachować więcej zdrowego rozsądku. Mężczyzna jechał krętą drogą, a nagle przed nim mogła pojawić się niespodzianka. Tak też się stało, ponieważ za jednym z zakrętów wyłonił się motor. Kierowca Subaru nie miał żadnych szans na reakcję. Po zderzeniu motocyklista dosłownie wyleciał w powietrze!
Na szczęście 35-latek, który jechał motorem przeżył koszmarnie wyglądający wypadek. Według policjantów uratował go skórzany kombinezon z poduszką powietrzną, która uruchomiła się w momencie uderzenia. Gdyby nie on, nie miałby nawet cienia szansy na przeżycie. Mimo to i tak doznał poważnych obrażeń, które na szczęście nie zagrażają jego życiu. W szpitalu okazało się, że ma uszkodzony kręgosłup, mostek oraz nadgarstek. Kierowca Subaru w trybie pilnym został skazany na 16 miesięcy pozbawienia wolności.

ZOBACZ TAKŻE:Spowodowała wypadek, w którym zginął jej syn! Wszystko przez…

źródła: dailymail.co.uk, foto: Youtube.com, wideo: youtube.com

 

 

 

Maryla Rodowicz CUDEM uniknęła śmierci! „To był prawdziwy horror!”

rodowicz

Maryla Rodowicz to jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek. Do dziś mówi się, że to właśnie ona jest „królową polskiej piosenki”. Na swoim koncie ma kilka tysięcy piosenek. Większość z nich to hity, które zna na pamięć większość Polski. Nic więc dziwnego, że o żyjącą legendę martwią się fani. Tym bardziej, gdy dowiedzieli się, że cudem uniknęła śmierci!

 

Maryla Rodowicz współpracowała z największymi muzykami. Występowała razem z Markiem Grechutą, Sewerynem Krajewskim, Stanem Borysem, Donatanem. Jej przyjaciółką była znana polska autorka testów Agnieszka Osiecka. Kariera, którą rozpoczęła w latach 70 ubiegłego wieku trwa nadal. Wszystko na to też wskazuje, że 74-letnia piosenkarka nie odda nikomu korony i tytułu „królowej polskiej piosenki”. W końcu „królowa może być tylko jedna”.

 

Piosenki z repertuaru Maryli cały czas są na topie. Nic dziwnego, skoro jest się wykonawcą takich legendarnych utworów jak: „Małgośka”, „Niech żyje bal”, „Szparka sekretarka”, „Sing sing”, „Wszyscy chcą kochać”. Dla Rodowicz to nic trudnego łączyć elementy biesiadne, ludowe, disco-polowe z muzyką popową. Pamiętamy wszyscy, jak dwa lata temu na „Sylwestrze Marzeń z Dwójką” w Zakopanem zaśpiewała razem z Zenkiem Martyniukiem „Przez twe oczy zielone”.

 

Lecz wszyscy fani popularnej polskiej piosenkarki wstrzymali na chwilę oddech, bo okazało się, że Maryla Rodowicz cudem uniknęła wypadku, który mógłby zakończyć się śmiercią. W rozmowie dla portalu „Plotek” powiedziała:

 

W swoim samochodzie mam bardzo dużo butelek z wodą mineralną. Kiedyś nawet miałam takie wydarzenie, że prowadząc auto wpadła mi butelka wody pod pedał. I to był prawdziwy horror, bo wpadłam w panikę, że jak depnę na hamulec, a on nie będzie działał… No, już dalej nie będę o tym opowiadać.

 

ZOBACZ: Pamiętacie hit „Mama ostrzegała”? Zespół „Daj to głośniej” w 2019 roku zgarnął aż …

 

Na całe szczęście nie doszło do żadnej tragedii, ale nieaktywny pedał hamulca w samochodzie mógł przyczynić się do nie lada nieszczęścia. Dlatego jej fani podkreślają, że cudem uniknęła śmierci. Mamy nadzieję, że była to taka ostatnia straszna opowieść z życia Maryli.

 

Źródło: Plotek