Polityczne ANTY NAGRODY – znamy laureatów SZKODNIKÓW 2016!

„Szkodniki” to anty nagrody polityczne, Ich pomysłodawcami są: Przemysław Szubartowicz (wiadomo.co), Marcin Wojciechowski (Liberté), Renata Kim (Newsweek), Bartosz Wieliński (Gazeta Wyborcza) i Piotr Kołomycki (Młodzi Demokraci).

 

Nagrodę „Lizusa Roku” za 2016 r. otrzymał Prezydent Andrzej Duda, w kategorii „Obłuda Roku” nagrodzono posła PIS Stanisława Piotrowicza, „Kłamstwo Roku” trafiło do Minister Edukacji Anny Zalewskiej, „Podłość Roku” ex aequo Paweł Kukiz i poseł PiS Stanisław Pięta. Nagrodę Wulkan Intelektu” otrzymał Jacek Karnowski (wSieci).

 

„Szkodniki” przyznano za konkretne wypowiedzi polityków i tak prezydent Duda za wypowiedź o wielkości prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Stanisław Piotrowicz (prokurator z czasów PRL) za słowa, że on sam „jest twarzą zaprowadzenia porządku konstytucyjnego w Polsce”. Pani Minister edukacji za stwierdzenie „o powszechnym poparciu dla reformy edukacji”.

 

Jak stwierdził jeden z pomysłodawców „Szkodników” Marcin Wojciechowski:

Pamięć ludzka jest zawodna – mówił. Te wszystkie cycaty zebrane razem są dowodem na to, co się działo przez ostatnie pół roku – zaznaczył.

 

Każdy polityk jest „na świeczniku” i łatwo pokazywać ich „wpadki”. Jadnak w „Szkodnikach” widać więcej poczucia wyższości szanownego jury, a zabrakło… poczucia humoru!

Żydzi chcą przeprosin od polskiej minister

Światowy Kongres Żydów domaga się przeprosin od minister edukacji Anny Zalewskiej, która zakwestionowała winę Polaków za mord w Jedwabnem.

Chodzi o słowa Zalewskiej w TVN24, gdzie nie chciała wprost powiedzieć, kto był odpowiedzialny za zamordowanie Żydów w Kielcach w 1946 roku, ani za mord w Jedwabnem. Odnośnie Kielc minister powiedziała, że „różne były zawiłości historyczne”, a pogromu dokonali antysemici „a Polaków nie do końca równa się z antysemitami”. Z kolei w kwestii Jedwabnego twierdzenie, że to Polacy spalili Żydów w stodole to „teza powtarzana za Tomaszem Grossem”. Zaapelowała też, aby sprawę obu mordów zostawić historykom.

Takie słowa nie podobają się prezesowi Światowego Kongresu Żydów Ronaldowi S. Lauderowi. Ten zwrócił się już do rządu Beaty Szydło, aby ten sprawił, że minister Zalewska niezwłocznie przeprosi i wycofa swoje uwagi. Prezes Światowego Kongresu Żydów skrytykował też burmistrza Jedwabnego Michała Chajewskiego, który wydał pozwolenie na zbiórkę podpisów pod ustawą nakazującą ekshumację Żydów zamordowanych w Jedwabnem.

Lauderowi nie podoba się, że najwyżsi urzędnicy państwowi w Polsce próbują zamazywać historię i stosują strategię dezinformacji.

 

BR

Prezydent Duda: Naukę w gimnazjach trzeba wydłużyć albo trzeba je zlikwidować

Prezydent Andrzej Duda opowiedział się za 4-letnimi liceami, rozszerzeniem nauczania historii oraz rozwojem szkolnictwa zawodowego.

Jak informuje prezydent.pl, prezydent Duda wraz z pierwszą damą Agatą Kornhauser-Dudą wziął udział w posiedzeniu sekcji „Edukacja, młode pokolenie, sport” Narodowej Rady Rozwoju pt. „Ku odnowie polskiej oświaty”. Na posiedzeniu była także Anna Zalewska, minister edukacji z PiS.

— Mówimy o kwestii, także z mojego punktu widzenia jako tego, który sprawuje dzisiaj urząd prezydenta Rzeczypospolitej, fundamentalnej. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, a „ich młodzieży chowanie” to nie tylko dom, ale to w ogromnym stopniu szkoła. Szkoła ma nie tylko kształcić, ale i wychowywać – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Błędem prezydent nazwał odejście od 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum i utworzenie gimnazjów – szkół, do których, jak dodał, trafia młodzież w trudnym wieku i jest w nich anonimowa. Jednocześnie zauważył, że zainwestowano bardzo dużo w tworzenie tych szkół.

— Należy zmienić formułę dotychczasowego gimnazjum. To jest moje osobiste głębokie przekonanie. Ja uważam, że należy je albo wydłużyć, albo zlikwidować – powiedział prezydent Duda.

Dlatego zdaniem prezydenta najlepszym wyjściem jest stworzenie systemu: cztery – cztery – cztery, czyli 4-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie gimnazjum, 4-letnie liceum.

Czy propozycje prezydenta Dudy wejdą w życie? Aktualnie szkoła podstawowa trwa 6 lat, a gimnazjum i liceum – po 3 lata.

Zobacz także: 2,5-LATKI PÓJDĄ DO PRZEDSZKOLI?

Katarzyna B.

2,5-latki pójdą do przedszkoli?

Rząd PiS rozważa obniżenie wieku edukacji przedszkolnej. Do placówek mają pójść 2,5-latki informuje “Rzeczpospolita”.

Jak pisze “Rzeczpospolita”, obecnie do przedszkoli mogą być przyjmowane dzieci dwuipółletnie, ale tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Wszystko jednak ma się zmienić.

— Mamy pomysł na uelastycznienie opieki żłobkowej. Dwuipółlatek może być wystarczająco rozwinięty, by pójść do przedszkola – powiedziała Anna Zalewska, minister edukacji narodowej z PiS, podczas Ogólnopolskiej Samorządowej Debaty Oświatowej.

Samorządowcy są sceptycznie nastawieni do nowego pomysłu. Po tym, jak podwyższono wiek obowiązku szkolnego i w przedszkolach zostały sześciolatki, w wielu gminach zabrakło miejsc dla trzylatków.

Tymczasem to rodzice, a nie pani minister, powinni zadecydować, od kiedy maluch może pójść do przedszkola.

BR

Nauczyciele mogą się spodziewać podwyżek

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce zreformować system wynagrodzeń nauczycieli.

Jak informuje portal gazetaprawna.pl, resort edukacji na prośbę związków zawodowych zamierza poruszyć temat wzrostu płac nauczycieli w przyszłym roku, a przy okazji zreformować system ich wynagradzania.

Na wniosek Anny Zalewskiej, minister edukacji z PiS, przy Radzie Dialogu Społecznego powołany zostanie doraźny zespół problemowy ds. wynagrodzeń nauczycieli.

— Obecnie mówi się, że ci [nauczyciele – przyp. red.] z najwyższym stopniem awansu zarabiają 5 tysięcy złotych brutto, ale tak naprawdę płacy w tej kwocie jest 2/3. Pozostałe elementy to odprawy i inne świadczenia, które nie trafiają do każdego, co zaciemnia obraz – powiedział Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Dodatkowy postulat związkowców jest związany z podwyżką wynagrodzeń od stycznia 2017 roku.

— Za brak podwyżek i waloryzacji w ostatnich latach należy się nam rekompensata w postaci 20-procentowego wzrostu płac – mówił Ryszard Proksa.— Nie zgadzamy się na mydlenie nam oczu kolejnymi dodatkami do pensji, bo takie propozycje spotkaniu w MEN się pojawiały – zaznaczył.

Katarzyna B.