Ten owoc zabija setki dzieci każdego roku! Można kupić go w Polsce

owoc liczi

Choć brzmi to nieprawdopodobnie, jest taki owoc, który choć jadalny, to w niesprzyjających warunkach może stanowić śmiertelne zagrożenie. W ostatnich dniach w Indiach zmarło co najmniej 31 dzieci, a kolejne 40 przebywa na oddziałach intensywnej terapii.

Wszystkie z dzieci cierpią na ostre zapalenie mózgu. Choroba może mieć wręcz piorunujący przebieg i początkowo objawia się bardzo nagłym spadkiem poziomu glukozy we krwi. Wszystkie zachorowania miały miejsce w okolicach i samym mieście Muzzafarpur. Jaki owoc odpowiada za tak tragiczne zachorowania? Liczi!

 

ZOBACZ TEŻ: Jest decyzja sądu w sprawie bestii z Chełmży. Na jaw wyszły mroczne fakty z przeszłości sadysty

 

Muzzafarpur słynie z plantacji liczi. I co roku w jego okolicach giną kolejne dzieci, które jedzą ten owoc. Szczególnie niebezpiecznie robi się w trakcie fal upałów, które obecnie w Indiach przekraczają 40 stopni Celsjusza. Najczarniejszy pod tym względem był rok 2014, kiedy po zjedzeniu liczi zmarło 150 osób.

 

Dlaczego liczi zabija? – czytaj na kolejnej stronie

Racibórz: pacjent zjadł materac! Szokujące opowieści dyrektor szpitala

ratownika, e-papierosy, 12-latki, 6-latek, ratownik, mięsnym, wiaduktem, pogotowie, pracownika, olsztyna

Lekarze mówią wprost – zakończone przed momentem wakacje, to zdecydowanie „lato dopalaczy”. Przypadków zatruć, w tym śmiertelnych, było naprawdę dużo. Pracownicy służby zdrowia nie raz musieli użerać się z naćpanymi pacjentami. O kilku takich wypadkach opowiedziała dyrektor raciborskiego szpitala Elżbieta Wielgos-Karpińska. Jeden z pacjentów po dopalaczach zjadł materac w karetce! 

 

Swoimi opowieściami pani dyrektor podzieliła się z „Nowinami Raciborskimi”. I trzeba przyznać, jeżą one włosy na głowie!

 

Mieliśmy takiego pacjenta, który dosłownie nam zjadł materac w karetce. Do tego stopnia był pobudzony. Nie przypuszczałam, że takiego „pałeru” można dostać po tych środkach

 

Tego pacjenta musiało obezwładniać sześciu policjantów. I nie jest to wcale odosobniony przypadek – wielu po zażyciu dopalaczy nabiera nadludzkiej siły.

 

To nie były żadne tam chuderlaczki czy drobne kobietki tylko sami postawni mężczyźni, a i tak jeden z nich „oberwał” od zatrutego.  Nasze pielęgniarki czy ratownicy nie są w stanie poradzić sobie z tymi osobami. To prawie niemożliwe utrzymać takiego gościa

 

Jak mówi lekarka, w wakacje normą były 2-3 zatrute dopalaczami osoby dziennie. Czasem ciężko im pomóc ze względu na ciągłe zmiany składów środków odurzających. Ich składy są co chwile modyfikowane i zawierają mnóstwo świństw: ołów, rtęć, mefedron, elementy trutek dla szczurów i wiele, wiele innych…

 

Wkrótce przekonamy się czy nowelizacja prawa pomoże w zwalczeniu tego niebezpiecznego procederu. Jednak przede wszystkim musimy postawić na edukację. Świadomy człowiek na pewno nie tknie takich trucizn.

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne