psa

[WIDEO] Zwyrodnialcy otruli psa. Nie uwierzysz co podała mu ta kobieta żeby go uratować

Złych ludzi na świecie niestety nie brakuje. Ta kobieta zauważyła konającego psa, którego ktoś otruł. Postanowiła od razu zareagować i widać, że ma wiedzę na temat metod ratunkowych. W życiu byście nie wpadli na to, żeby zwierzęciu dać surowe jajko i polać go wodą. Jak się później okazało, ta metoda poskutkowała natychmiastowo i zwierzak wrócił do żywych. A ci zwyrodnialcy, którzy mu to zrobili w przyszłości za to może odpowiedzą…

Piękne wideo, na którym widać kobietę ratującą psa. Jeszcze chwila i byłoby po nim – przeniósłby się na tamten świat. Jednak jej szybka reakcja i to że podała mu surowe jajko oraz polała go wodą go uratowało. Brawo dla tej pani! Coś pięknego.

ZOBACZ:Zmarł zaledwie dwa tygodnie po swoim ślubie! Przyczyna śmierci Pana Młodego okazała się przerażająca!

źródło fot. i wideo: youtube.com

nastolatki, noga dopalacze w Trzebiatowie, dopalacz

Szczecin: tragiczna śmierć nastolatki. Nie uwierzysz, czym się zatruła  

5 kwietnia w Szczecinie doszło do tragicznego zdarzenia. Ratownicy medyczni zostali wezwani do nieprzytomnej nastolatki, która nie dawała żadnych znaków życia. Dziewczyny nie udało się uratować i wszystko wskazuje na to, że zginęła na własne życzenie – odurzała się substancją dostępną niemal w każdym domu.

Zdarzenie dopiero teraz wyszło na jaw i wzbudziło zainteresowanie mediów. Oficjalne informacje głoszą jedynie, że dziewczyna zmarła z powodu zatrucia nieznaną substancją. Jednak dziennikarze dotarli do znajomych nastolatki i ustalili z dużą dozą prawdopodobieństwa, co było dokładną przyczyną zgonu.

 

ZOBACZ: Na 9 dni zamknęła swoje dzieci w pokoju. Maleństwa z głodu jadły gips i własne odchody!

 

Najprawdopodobniej dziewczyna odurzała się przy pomocy odświeżacza powietrza. Tym jednak razem coś poszło nie tak i stężenie śmiercionośnych i trujących substancji w jej organizmie było za duże. Ratownicy mimo długiej reanimacji jej nie uratowali.

 

Sprawa jest badana przez śledczych, a pracownicy służby zdrowia przyznają, że kilka razy do roku otrzymują znacznie więcej zgłoszeń do tego typu zdarzeń:

 

Kilka razy w roku obserwujemy wzmożone wezwania do nastolatków. Nie ma jednego schematu, ale faktycznie od początku kwietnia tych zgłoszeń jest więcej. Dotyczą one młodych osób, które – według zgłaszających – są pod wpływem alkoholu lub środków odurzających

– powiedziała dziennikarzom Onet.pl Paulina Targaszewska.

 

Oby ta wiosna nie była czarną wiosną dla naszej młodzieży spragnionej mocnych wrażeń.

 

wprost.pl/ foto: screenshot youtube

michelin

Zjadła posiłek w renomowanej restauracji z gwiazdką Michelin. Na drugi dzień już nie żyła!

Gwiazdki Michelin to największe odznaczenie dla restauracji, jakie można sobie wyobrazić. W Polsce może się nimi pochwalić Wojciech Modest Amaro. Ten przypadek pokazuje jednak, że nie można ufać już żadnym lokalom. Przykładem jest kobieta, która zjadła wraz ze swoją rodziną obiad w renomowanej restauracji RiFF (Walencja, Hiszpania).

Kobieta wraz ze swoją rodziną wybrała się na obiad do restauracji RiFF w Walencji, odznaczonej gwiazdką Michelin. Jednak nie spodziewała się, że będzie to ostatni posiłek w jej życiu. Zmarła następnego ranka, a jej mąż i syn mieli dostali bardzo ostrego zatrucia pokarmowego. Funkcjonariusze badający sprawę znaleźli 75 osób, które pomiędzy 13 a 16 lutego jadły w tym lokalu. Okazało się, że aż 29 osób bardzo się rozchorowało. Po przeszukaniu restauracji, nie znaleziono w niej konkretnej przyczyny zatruć. Natomiast, nieoficjalnie wiadomo, że mogły je wywołać grzyby, które serwowane były właśnie w tym okresie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Reakcja ojca na bramkę strzeloną przez syna hitem sieci. „Tatuś Ci dobrze radzi!”

 

Restauracja została zamknięta do odwołania. O jej przyszłości zadecyduje szereg badań produktów, które mogły zaszkodzić ludziom. Do tej pory nie będzie mowy o jej ponownym otwarciu.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

stypa

Stypa z koszmaru: prawie sto osób zmarło w męczarniach w czasie uroczystości!

Prawdziwym dramatem skończyła się stypa w stanie Uttarakhand w Indiach. Na imprezie, która zgromadziła setki osób z kilku miejscowości podano trefny alkohol. Wielu biesiadników zatruło się, a 97 osób zmarło.

Stypa odbywała się w miejscowości Balpur. 13 dnia od śmierci jednego z mieszkańców zorganizowano tradycyjne obrzędy Tehravin, które zgromadziły setki osób z okolicznych wsi, a nawet z sąsiedniego stanu Uttar Pardesh.

 

Tragedia wywołała bardzo gwałtowną reakcję władz. Kilku urzędników i pracowników lokalnych służb pożegnało się z pracą. Skonfiskowano także ponad 400 litrów nielegalnego alkoholu oraz zatrzymano 30 osób, które posądza się o jego produkcję.

 

ZOBACZ: Para młoda zorganizowała bezalkoholowe wesele. Nie uwierzysz, jak zachowali się goście!

 

Policja podała, że głównym winowajcą tragedii jest niejaki Pintu, mężczyzna, który rzekomo odpowiadał za sprowadzenie alkoholu do wioski. Jednak jego rodzina broni go wskazując, że sam Pintu zmarł z powodu zatrucia, a wraz z nim pięciu jego krewnych.

 

 

Sprawa wywołała gwałtowne protesty miejscowej ludności, która uważa że wszystko jest winą policyjnych i urzędniczych zaniedbań. Ludzie oskarżają władzę, że doskonale wiedziała o procederze, a być może nawet czerpała z niego korzyści finansowe.

 

wprost.pl/ foto: pixabay/zdjęcie ilustracyjne 

studniówki, studniówce

Masowe zatrucie na studniówce. Miała być afera, a wyszło śmiesznie i dwuznacznie

Prawie połowa spośród 400 osób bawiących się na studniówce I Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie, skarżyło się po zabawie na problemy żołądkowe. Masowość zatrucia sprawiła, że sprawa trafiła do sanepidu. Zaś ustalenia poczynione przez inspektorów doprowadziły do bardzo dwuznacznej sytuacji i całej fali żartów.

O feralnej studniówce pisze m.in. portal o2.pl. Tegoroczna impreza w I LO w Chełmie była wyjątkowa chociażby z tego powodu, że odbyła się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wszystko przez żałobę narodową po śmierci prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza.

 

ZOBACZ: Pracował przy studniówkach, ale ma dość. Zdradził, co tam naprawdę się dzieje

 

Jednak bardziej istotny jest fakt, że co najmniej 181 z 420 osób  uskarżało się po studniówce na dolegliwości żołądkowe. Sanepid poinformowany o sprawie przebadał próbki jedzenia, wody oraz powierzchnie na których przygotowywano potrawy. Cateringiem zajmowała się zewnętrzna firma. Pobrano też próbki od 181 chorych uczniów.

 

Okazało się, że absolutnie wszystkie próbki dały wynik ujemny. To nie jedzenie było powodem złego samopoczucia uczniów. Od razu pojawiły się komentarze, że przyszli maturzyści po prostu mieli gigantycznego kaca, albo to alkohol był trefny! Na tą kwestię sanepid litościwie spuścił zasłonę milczenia.

 

A Wy jak myślicie, co zaszkodziło uczniom?

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ screenshot/ nadwisla24.pl/ youtube

student zjadł makaron i umarł

Student zjadł kilkudniowy makaron z sosem. Następnego dnia rano już nie żył!

Jeśli zdarza się Wam zjeść odgrzewany posiłek, lub dojeść wczorajszy obiad – nie wpadajcie w panikę. Żeby od tego umrzeć trzeba się naprawdę postarać. Tak jak ten 20-letni student z Ameryki. Jego ciało odkryli rodzice następnego ranka po feralnym posiłku, gdy zaczęli się martwić, że nie wyszedł na zajęcia.

Student postanowił spałaszować pięciodniowy makaron z sosem pomidorowym, który na dodatek stał przez cały czas na kuchennym blacie w temperaturze pokojowej! Krótko po zjedzeniu zaczął czuć się źle, dlatego napił się wody i położył do łóżka licząc, że prześpi gorsze chwile.

 

Następnego dnia rano rodzice znaleźli go martwego. Ciało zabezpieczono do sekcji zwłok, a resztki makaronu – do badań. Okazało się, że w makaronie odnaleziono duże stężenie groźnych bakterii z rodzaju laseczki woskowej – bacillus cereus.

 

ZOBACZ: Mleko i alkohol – nie w tej sytuacji! Może skończyć się śmiercią!

 

Sekcja zwłok z kolei wykazała, że powodem śmierci studenta była niewydolność wątroby, która nie poradziła sobie z potężną ilością toksyn powstałych w żołądku denata.

 

Ta historia pokazuje, że czasem lepiej powstrzymać się przed dojadaniem czegoś „bo się zmarnuje”. A już na pewno warto zadbać o odpowiednie przechowywanie żywności!

narkotyki

Narkotyki na poczcie! Uważajcie na pewne cukierki!

Policjanci ostrzegają, aby nie jeść cukierków niewiadomego pochodzenia. Mogą być to narkotyki. Za przykład podają aptekę na warszawskim Targówku, gdzie w jednej z aptek, pracownice zjadły cukierki, bo myślały, że przyniosła je któraś z nich.

Dodatkowo, jedna z kobiet wzięła pozostałe cukierki i poczęstowała nimi w domu męża i 5-letnią wnuczkę. Efektem było zatrucie całej trójki, objawy pojawiły się po kilku godzinach. Po serii badań, u każdego w organizmie wykryto LSD. Jak wiemy, są to narkotyki. Funkcjonariusze z Targówka po sygnale jednej z pracownic poczty zabezpieczyli 3 woreczki foliowe z kolorowymi cukierkami. Okazało się, że w żelkach znajdowała się zakazana substancja psychoaktywna LSD. Policjanci przekazali zabezpieczone słodycze do laboratorium w celu ich szczegółowej analizy – wyjaśniła Paulina Onyszko z policji na Targówku.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Poruszający filmik Wisły Kraków. Łza się w oku kręci!

 

Sprawę dokładniej zbada policja.

źródło: se.pl

fot.pixabay.com

kanapkami, zatruwał kanapki współpracowników

Przez lata robił paskudne rzeczy z kanapkami współpracowników. Być może zabił dziesiątki z nich!

Schloß Holte-Stukenbrock to niewielkie miasto w zachodnich Niemczech. W jednej z tamtejszych firm przez lata pracownicy umierali w dziwnych okolicznościach na zawały serca, lub nowotwory. Właśnie zatrzymano 56-letniego mężczyznę, który najpewniej podsypywał kanapki swoich kolegów z pracy trucizną!

 

Jest wielce prawdopodobne, że 56-latek truł swoich współpracowników nawet przez 18 lat! Sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby jeden z jego kolegów nie zaniepokoił się dziwnym posmakiem swojej kanapki. Zgłosił się na policję, a ta na kamerach monitoringu odkryła moment, w którym podejrzany wsypuje jakiś proszek do posiłków kolegów z pracy.

 

W czasie rewizji w domu domniemanego truciciela odnaleziono octan ołowiu, który mógł mu służyć do podtruwania innych ludzi. Ten jednak do niczego się nie przyznaje. Nie są też znane jego motywy.

 

Śledczy twierdzą, że są pewni trzech przypadków, w których mężczyzna podtruwaniem doprowadził do przedwczesnej śmierci. Jednak łącznie zamierzają przebadać 21 zgonów pracowników firmy, w której zatrudniony był podejrzany.

 

Tym bardziej, że wielu z pracowników zgłaszało dziwne objawy lekarzom, którzy jednak nie skojarzyli ich z zatruciem metalami ciężkimi. Przed śmiercią ludzie ci skarżyli się na odbarwienia skóry, drgawki i zawroty głowy.

 

Czy to faktycznie możliwe, aby przez 18 lat w swoim środowisku mieć kogoś tak bezwzględnego i niczego nie zauważyć? Co kierowało szalonym trucicielem? Być może na te pytanie odpowie postępowanie sądowe.

 

 

o2.pl/ pixabay

zatruwał

Zatruwał jedzenie dla dzieci i umieszczał je w sklepach. Następnie żądał okupu za ujawnienie, które z produktów są skażone

Jego sprawa to rzadkość w historii niemieckiej kryminalistyki. Mężczyzna zatruwał żywność, a następnie umieszczał ją w supermarketach. Został skazany na dwanaście i pół roku więzienia.

Sprawa miała swój początek w wrześniu ubiegłego roku. 54-latek zatruwał żywność, a następnie groził, że umieszczał je w sklepach. Później wysyłał e-maile do policji, centrali ochrony praw konsumenta oraz supermarketów.

 

 

 

Mężczyzna za podanie informacji, które z produktów są zatrute starał się wymusić milionowy okup. Policja namierzyła i zatrzymała mężczyznę, a w jego domu znaleziono truciznę, którą skażone zostały słoiczki z odżywkami dla niemowląt. 54-latek używał glikolu etylenowego. Substancja ta jest używana między innymi w płynach stosowanych przeciwko zamarzaniu.

 

 

 

Mężczyzna w czasie procesu próbował tłumaczyć swoje zachowanie zaburzeniami osobowości oraz nadużywaniem alkoholu i środków przeciwbólowych. Sąd skazał go jednak na dwanaście i pół roku więzienia pod zarzutem usiłowania morderstwa oraz próbę wymuszenia okupu.

 

 

 

 

ZOBACZ:Nie ważne jak, byle nie dać się złapać. To mógł być pościg roku, mężczyzna uciekał przed policją czym się dało

 

 

 

 

 

foto pixaby / źródło bbc.com / wprost.pl / dw.com / tvn24.pl