Przyszła do szpitala z objawami zatrucia. Kilka godzin później już nie żyła!

Przyszła do szpitala z objawami zatrucia. Kilka godzin później już nie żyła!

15-letnia mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego wraz ze swoją mamą zgłosiła się na SOR miejscowego szpitala wojewódzkiego z objawami zatrucia pokarmowego. Kilka godzin później nastolatka zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach.

Oficjalną przyczyną śmierci jaką podał lekarz była niewydolność wielonarządowa. Nadal jednak nie wiemy co do niej doprowadziło. Dramat kobiety i jej córki rozpoczął się w niedzielny wieczór. Obie zgłosiły się na SOR szpitala w Gorzowie Wielkopolskim z objawami zatrucia pokarmowego. Matka, jak i córka skarżyły się na złe samopoczucie, biegunkę i wymioty. Kobiety były odwodnione, a lekarz przepisał im odpowiednia leki i odesłał do domu. Niestety objawy nie mijały, a z każdym dniem przybierały na sile.

W minioną środę pojawiły się w placówce po raz kolejny. To właśnie wtedy rozpoczął się dramat nastolatki. 15-latka straciła przytomność, a lekarz zdiagnozował zatrzymanie akcji serca. Dziewczynka trafiła na OIOM, gdzie udało się ją ustabilizować, spędziła na nim dwa dni. Niestety mimo różnych metod leczenia i wielu form podtrzymywania życiowych funkcji jej organizmu życia dziecka nie udało się uratować. Matka dziewczynki, która cierpiała na podobne dolegliwości również przebywa na OIOMI-ie. Póki co nie wiadomo co było bezpośrednią przyczyną niewydolności wielonarządowej, która doprowadziła do zgonu nastolatki.
źródła: wpost.p, foto pixabay.com

 

Ten grzyb ma niesamowicie niebezpieczne działanie. Zaczął rozprzestrzeniać się po całym świecie

Ten grzyb ma niesamowicie niebezpieczne działanie. Zaczął rozprzestrzeniać się po całym świecie

Grzyba o niesamowicie groźnym dla życia działaniu odnaleziono na nowym terytorium. Tym razem pojawił się on na terenie Australii. W ostatnim czasie były już przypadki śmiertelne związane z jego działaniem. Przez ekspertów uznany został za jeden z najniebezpieczniejszych na świecie.

Jego nazwa to poison fire coral. Po jego zjedzeniu dochodzi do zmniejszenia mózgu i zatrucia organów wewnętrznych. Do tej pory lokalizowano go głównie na terenach azjatyckich (Korea Południowa i Japonia). Teraz na tego niesamowicie niebezpiecznego grzyba natrafiono w Australii. Kilka osób zmarło po wypiciu wywaru, gdyż pomyliło go z innym grzybem.

 

ZOBACZ:Niepokojące informacje z Korei Północnej potwierdzone. Dokonali nieprawdopodobnego!

 

Spośród setek toksycznych grzybów, które są znane badaczom, wyłącznie toksyny tego jednego mogą być absorbowane przez skórę – grzmiał dr Matt Barrett z James Cook University. Nie wolno go zatem nawet dotykać. Zwykły kontakt może doprowadzić do śmierci. Kraje w których do tej pory go zaobserwowano to Japonia i Korea Południowa, Chiny, Tajlandia i Papua Nowa Gwinea. Dr Barrett twierdzi, że do Australii mógł go rozsiać wiatr lub po prostu występował tam wcześniej, lecz z uwagi na niską popularność grzybobrań na tych terenach mógł on zostać zbagatelizowany.

źródło: o2.pl fot. screenshot

Faszerowała dziecko psychotropami, żeby nie przeszkadzało w igraszkach z kochankiem. Niewierność okupiła tragedią

Faszerowała dziecko psychotropami, żeby nie przeszkadzało w igraszkach z kochankiem. Niewierność okupiła tragedią

Trzyletni Kubuś chorował i musiał często przechodzić badania. Dlatego gdy jego matka, 27-letnia Katarzyna F. powiedziała, że jedzie z nim do Bydgoszczy, jej partner i ojciec dziecka niczego nie podejrzewał. Okazało się, że to tylko przykrywka do schadzki z kochankiem. Gdy malec zaczął przeszkadzać, był faszerowany psychotropami.  

W Bydgoszczy kobieta spotkała się z Danielem B. Dziecko cały czas płakało i przeszkadzało kochankom w miłosnych igraszkach. Daniel B. postanowił wynająć z Katarzyną pokój w hotelu na 2 noce. Kubuś jednak cały czas był niespokojny i płakał. Wtedy kochankowie wpadli na najgorszy i najgłupszy pomysł w swoim życiu. Postanowili uspokoić go psychotropami.

 

ZOBACZ TEŻ:Grenlandia: mumie znalezione w lodzie skrywały makabryczną tajemnicę. Pochowano tam całą rodzinę

 

Podali dziecku silne leki psychotropowe, żeby uspokoiło się i poszło spać. Zamiast tego chłopiec bardzo źle zareagował na leki. Teraz Katarzyna naprawdę musiała jechać z nim do szpitala.

 

Jego stan był krytyczny, agonalny. Dziecko nie reagowało na bodźce bólowe. Nie miało żadnej własnej czynności oddechowej. Miało szerokie, sztywne źrenice, które świadczyły o tym, że ośrodkowy układ nerwowy nie funkcjonuje. Obraz tomograficzny wykazywał obrzęk mózgu. Właściwie śmierć mózgu

  • powiedział dziennikarzom „Uwagi TVN” Maciej Matczuk z Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.

 

Kubuś niestety nie przeżył – zmarł po tygodniu w śpiączce. Sprawa wydarzyła się na początku września, jednak dopiero teraz wyszła na światło dzienne. Według ustaleń śledczych kochankowie podali psychotropy dziecku dwa razy. Teraz trwają dokładne ustalenia, na ile to leki przyczyniły się do śmierci dziecka.

 

Daniel B. i Katarzyna F. trafili do aresztu na dwa miesiące. Usłyszeli zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka, za co grozi nawet 15 lat więzienia. 

 

Poza dziennikarzami „Uwagi TVN”, sprawę prześledzili też redaktorzy z „Głosu Lubawskiego”. To w tej miejscowości przez kilka lat mieszkała Katarzyna F. Miała troje dzieci, z których najstarsze wychowywali jej rodzice. Pochodziła z Dąbrówna w województwie warmińsko-mazurskim. Ostatnio z partnerem mieszkała pod Warszawą. W podstawówce stwierdzono u niej upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim. 

 

fakt.pl/ foto: 

Student odgrzał stary makaron. Po kilkunastu godzinach był martwy!

Student odgrzał stary makaron. Po kilkunastu godzinach był martwy!

Jeśli zdarza się Wam zjeść odgrzewany posiłek, lub dojeść wczorajszy obiad – nie wpadajcie w panikę. Żeby od tego umrzeć trzeba się naprawdę postarać. Tak jak ten 20-letni student z Ameryki. Jego ciało odkryli rodzice następnego ranka po feralnym posiłku, gdy zaczęli się martwić, że nie wyszedł na zajęcia.

Student postanowił spałaszować pięciodniowy makaron z sosem pomidorowym, który na dodatek stał przez cały czas na kuchennym blacie w temperaturze pokojowej! Krótko po zjedzeniu zaczął czuć się źle, dlatego napił się wody i położył do łóżka licząc, że prześpi gorsze chwile.

 

Następnego dnia rano rodzice znaleźli go martwego. Ciało zabezpieczono do sekcji zwłok, a resztki makaronu – do badań. Okazało się, że w makaronie odnaleziono duże stężenie groźnych bakterii z rodzaju laseczki woskowej – bacillus cereus.

 

ZOBACZ: Mleko i alkohol – nie w tej sytuacji! Może skończyć się śmiercią!

 

Sekcja zwłok z kolei wykazała, że powodem śmierci studenta była niewydolność wątroby, która nie poradziła sobie z potężną ilością toksyn powstałych w żołądku denata.

 

Ta historia pokazuje, że czasem lepiej powstrzymać się przed dojadaniem czegoś „bo się zmarnuje”. A już na pewno warto zadbać o odpowiednie przechowywanie żywności!

[WIDEO] Oto co musisz zrobić, gdy ktoś otruje Ci psa. KOBIETA URATOWAŁA GO, PODAJĄC MU…

[WIDEO] Oto co musisz zrobić, gdy ktoś otruje Ci psa. KOBIETA URATOWAŁA GO, PODAJĄC MU…

Złych ludzi na świecie niestety nie brakuje. Ta kobieta zauważyła konającego psa, którego ktoś otruł. Postanowiła od razu zareagować i widać, że ma wiedzę na temat metod ratunkowych. W życiu byście nie wpadli na to, żeby zwierzęciu dać surowe jajko i polać go wodą. Jak się później okazało, ta metoda poskutkowała natychmiastowo i zwierzak wrócił do żywych. A ci zwyrodnialcy, którzy mu to zrobili w przyszłości za to może odpowiedzą…

Piękne wideo, na którym widać kobietę ratującą psa. Jeszcze chwila i byłoby po nim – przeniósłby się na tamten świat. Jednak jej szybka reakcja i to że podała mu surowe jajko oraz polała go wodą go uratowało. Brawo dla tej pani! Coś pięknego.

ZOBACZ:Poród okazał się tragiczny w skutkach. Lekarz URWAŁ DZIECKU…

źródło fot. i wideo: youtube.com

Nie kupuj parówek na bazarach. Może się to skończyć dla Ciebie tragicznie

Nie kupuj parówek na bazarach. Może się to skończyć dla Ciebie tragicznie

Internet obiegły informacje, że na bazarach można kupić parówki marki własnej Lidla, produkowane przez Indykpol oraz ten sam produkt, wytwarzany przez firmę Animex. Najdziwniejsze w tym wszystkim, jest to, że obydwa koncerny nie wiedzą, jak tam trafiły.

Na warszawskich bazarach, można kupić Berlinki, Morliny i parówki z Lidla. Rzecznicy Indykpolu i Animexu, są zdezorientowani, gdyż nie wiedzą, jak ich produkty trafiły na lewy rynek. Zadziwiającym jest też fakt, że za 200-gramowe opakowanie, zapłacimy… 30 groszy.  Czasami sprzedaż końcówek partii pełnowartościowego towaru i w gwarantowanym terminie przydatności do spożycia może się odbyć po cenach wyprzedażowych – podaje dla Wirtualnej Polski Andrzej Pawełczak – rzecznik prasowy grupy Animex.

 

ZOBACZ:Ludzie o tych imionach najczęściej zdradzają. Znajdujesz się wśród nich?

 

Hipotez, na temat tego, jak produkt mógł trafić na „lewy” rynek, jest wiele. Te parówki mogą trafić wyłącznie do jednego kupującego, czyli Lidla. W wyniku wpisania błędnego kodu przez pracownika duża partia towaru trafiła do innego odbiorcy – tłumaczy Krystyna Szczepkowska z Indykpolu. Możliwe, że mamy do czynienia z „mafią parówkową”, która znalazła sposób, na wyprowadzenie towaru przeznaczonego do utylizacji. Niech nie zwiedzie nas niska cena, bo oszczędzając i wspierając działania, które nie są zgodne z prawem, możemy poważnie zaszkodzić swojemu zdrowiu.

źródło: portalspozywczy.pl , wp.pl

fot. youtube.com

 

 

[WIDEO] Zwyrodnialcy otruli psa. Nie uwierzysz co podała mu ta kobieta żeby go uratować

[WIDEO] Zwyrodnialcy otruli psa. Nie uwierzysz co podała mu ta kobieta żeby go uratować

Złych ludzi na świecie niestety nie brakuje. Ta kobieta zauważyła konającego psa, którego ktoś otruł. Postanowiła od razu zareagować i widać, że ma wiedzę na temat metod ratunkowych. W życiu byście nie wpadli na to, żeby zwierzęciu dać surowe jajko i polać go wodą. Jak się później okazało, ta metoda poskutkowała natychmiastowo i zwierzak wrócił do żywych. A ci zwyrodnialcy, którzy mu to zrobili w przyszłości za to może odpowiedzą…

Piękne wideo, na którym widać kobietę ratującą psa. Jeszcze chwila i byłoby po nim – przeniósłby się na tamten świat. Jednak jej szybka reakcja i to że podała mu surowe jajko oraz polała go wodą go uratowało. Brawo dla tej pani! Coś pięknego.

ZOBACZ:Zmarł zaledwie dwa tygodnie po swoim ślubie! Przyczyna śmierci Pana Młodego okazała się przerażająca!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Szczecin: tragiczna śmierć nastolatki. Nie uwierzysz, czym się zatruła  

Szczecin: tragiczna śmierć nastolatki. Nie uwierzysz, czym się zatruła  

5 kwietnia w Szczecinie doszło do tragicznego zdarzenia. Ratownicy medyczni zostali wezwani do nieprzytomnej nastolatki, która nie dawała żadnych znaków życia. Dziewczyny nie udało się uratować i wszystko wskazuje na to, że zginęła na własne życzenie – odurzała się substancją dostępną niemal w każdym domu.

Zdarzenie dopiero teraz wyszło na jaw i wzbudziło zainteresowanie mediów. Oficjalne informacje głoszą jedynie, że dziewczyna zmarła z powodu zatrucia nieznaną substancją. Jednak dziennikarze dotarli do znajomych nastolatki i ustalili z dużą dozą prawdopodobieństwa, co było dokładną przyczyną zgonu.

 

ZOBACZ: Na 9 dni zamknęła swoje dzieci w pokoju. Maleństwa z głodu jadły gips i własne odchody!

 

Najprawdopodobniej dziewczyna odurzała się przy pomocy odświeżacza powietrza. Tym jednak razem coś poszło nie tak i stężenie śmiercionośnych i trujących substancji w jej organizmie było za duże. Ratownicy mimo długiej reanimacji jej nie uratowali.

 

Sprawa jest badana przez śledczych, a pracownicy służby zdrowia przyznają, że kilka razy do roku otrzymują znacznie więcej zgłoszeń do tego typu zdarzeń:

 

Kilka razy w roku obserwujemy wzmożone wezwania do nastolatków. Nie ma jednego schematu, ale faktycznie od początku kwietnia tych zgłoszeń jest więcej. Dotyczą one młodych osób, które – według zgłaszających – są pod wpływem alkoholu lub środków odurzających

– powiedziała dziennikarzom Onet.pl Paulina Targaszewska.

 

Oby ta wiosna nie była czarną wiosną dla naszej młodzieży spragnionej mocnych wrażeń.

 

wprost.pl/ foto: screenshot youtube

Zjadła posiłek w renomowanej restauracji z gwiazdką Michelin. Na drugi dzień już nie żyła!

Zjadła posiłek w renomowanej restauracji z gwiazdką Michelin. Na drugi dzień już nie żyła!

Gwiazdki Michelin to największe odznaczenie dla restauracji, jakie można sobie wyobrazić. W Polsce może się nimi pochwalić Wojciech Modest Amaro. Ten przypadek pokazuje jednak, że nie można ufać już żadnym lokalom. Przykładem jest kobieta, która zjadła wraz ze swoją rodziną obiad w renomowanej restauracji RiFF (Walencja, Hiszpania).

Kobieta wraz ze swoją rodziną wybrała się na obiad do restauracji RiFF w Walencji, odznaczonej gwiazdką Michelin. Jednak nie spodziewała się, że będzie to ostatni posiłek w jej życiu. Zmarła następnego ranka, a jej mąż i syn mieli dostali bardzo ostrego zatrucia pokarmowego. Funkcjonariusze badający sprawę znaleźli 75 osób, które pomiędzy 13 a 16 lutego jadły w tym lokalu. Okazało się, że aż 29 osób bardzo się rozchorowało. Po przeszukaniu restauracji, nie znaleziono w niej konkretnej przyczyny zatruć. Natomiast, nieoficjalnie wiadomo, że mogły je wywołać grzyby, które serwowane były właśnie w tym okresie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Reakcja ojca na bramkę strzeloną przez syna hitem sieci. „Tatuś Ci dobrze radzi!”

 

Restauracja została zamknięta do odwołania. O jej przyszłości zadecyduje szereg badań produktów, które mogły zaszkodzić ludziom. Do tej pory nie będzie mowy o jej ponownym otwarciu.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com