„Boję się ciemności” to oszustwo! Zielińska, Lewandowscy, Amaro, Orłoś, Cichopek (i nie tylko) utopili tysiące w fałszywej inicjatywie

Akcja pojawiła się w lutym 2017 roku. Wszyscy nawoływali do wpłacania na operację oka Antosia Rudzkiego, chorującego na siatkówczaka. Nagrywali wideo i wrzucali zdjęcia do mediów społecznościowych z hasłem #Bojęsięciemności”.

 

W akcji wzięli udział między innymi: Katarzyna Zielińska, Modest Amaro, Maciej Orłoś, Katarzyna Bujakiewicz, Roman Kołtoń, Maciej Dolega, Rafał Patyra czy Anna i Robert Lewandowscy. W piątek na Facebooku portalu Siepomaga.pl pojawiło się ostrzeżenie przed akcją „Boję się ciemności” i zbiórką pieniędzy w Zrzutka.pl.

 

„U nas tej zbiórki nie było i nie ma. Nie mieliśmy kontaktu z rodzicami chłopca, co jest obowiązkowe przy weryfikacji zbiórki na Siepomaga. Nie widzieliśmy kosztorysu leczenia ani kwalifikacji. Nie znamy fundacji, która miałaby tego chłopca pod swoją opieką. Organizator tej akcji dzwonił do nas kilka miesięcy temu, jednak, jak wiecie, każdą zbiórkę sprawdzamy i tutaj nie było podstaw, żebyśmy mogli zbierać – gdy poprosiliśmy o dokumenty, nikt już się więcej nie odezwał.”

 

Znasz tę akcję? Pomóż nam znaleźć tego chłopca! Udostępnij! #pomagajmadrze #sprawdzajzbiorki #bojesieciemnosciPytacie…

Publié par SiePomaga sur vendredi 7 juillet 2017

 

Zbiórkę prowadzono za pośrednictwem portalu Zrzutka.pl. Udało się już zebrać ponad 502 tysięcy złotych. Organizatorem akcji jest 23-letni Michał Siniecki. Po nagłośnieniu sprawy przez Siepomaga.pl, Siniecki przyznał, że zamierza oddać zebrane pieniądze. Zbiórka w Zrzutka.pl została już zablokowana.

 

Szanowni Państwo!Oświadczam, iż w dniu dzisiejszym Państwu Lewandowskim została zwrócona kwota w wysokości 100 000 zł…

Publié par Michał Siniecki sur dimanche 9 juillet 2017

 

Tomasz Chołast, założyciel Zrzutka.pl, zapowiada jednak zgłoszenie sprawy do prokuratury. „Organizator akcji ma możliwość dokonania zwrotu zebranych środków wszystkim wspierającym (…) Pan Siniecki jeszcze z tej opcji nie skorzystał.”

 

Czy Antoś Rudzki w ogóle istnieje? „Nie mogę potwierdzić i nie mogę zaprzeczyć. Nie mogę udzielić informacji, czy rodzice zwrócili się do mnie o pomoc.” – mówi Siniecki.

 

kd, źródło: wirtualnemedia

Zlikwidowali fotoradary, kierowcy szaleją na drogach

Instytut Transportu Samochodowego zbadał, jak zachowują się kierowcy w miejscach, gdzie z końcem 2015 roku zostały zlikwidowane radary. Okazało się, że aż 73 procent z nich przekracza dozwoloną prędkość.

— Zbadano 228 168 pojazdów (178 747 samochodów osobowych i 49 421 samochodów ciężarowych). W analizach wykorzystano także dane uzyskane ze straży miejskich z Warszawy i z Nowego Dworu Mazowieckiego – wyjaśniła Anna Zielińska, koordynatorka badania z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.

Jak podaje portal dziennik.pl, sprawdzono 5 miejsc, w których do 31 grudnia 2015 roku funkcjonowały fotoradary straży miejskiej między innymi w Warszawie.

— Wyniki badań wskazują, że w ciągu doby dopuszczalną prędkość przekroczyło 166 314, czyli 73 proc. kierowców, w tym 45 proc., czyli 103 645 z nich jechało zbyt szybko o więcej niż 10 km/h – podała Anna Zielińska, dodając, że w okresie pracy fotoradarów straży miejskiej w miejscach tych dziennie ujawniano średnio 218 przypadków przekraczania dozwolonej prędkości.

Jej zdaniem analizy wykazały także, że wybór lokalizacji tych fotoradarów był jak najbardziej uzasadniony.

Pytanie tylko czy te 73 procent kierowców przekraczających prędkość doprowadziło do wypadków?

Katarzyna B.