2

2-letni chłopiec zmarł kilka dni po wizycie w zoo! Kiedy rodzice dowiedzieli się co go zabiło byli zszokowani!

Prawdziwą tragedią dla 2-letniego chłopca zakończyła się wizyta z rodzicami w zoo. Maluch wybrał się ze swoimi opiekunami do ogrodu zoologicznego w San Diego (USA). Rodzice chłopca potwierdzili później, że podczas wizyty dziecko głaskało niektóre zwierzęta. To właśnie podczas kontaktu z ich skórą maluch zaraził się bakterią E. coli, która dwa tygodnie później go zabiła.

Rodzice 2-latka nie zdawali sobie sprawy, że kontakt chłopca ze zwierzętami będzie miał tak tragiczne konsekwencje. Syn upierał się, że chce pogłaskać osiołka i sarenki i w końcu ulegli jego namową. Dziś przyznają, że gdyby mogli cofnąć czas na pewno by mu na to nie pozwolili. Pierwsze objawy choroby pojawiły się kilka dni później. Dziecko źle się czuło, miało biegunkę i wymiotowało. Kiedy objawy nie chciały ustąpić rodzice zawieźli je do szpitala.

 

 

 

Na miejscu lekarze robili wszystko, by uratować maleńkiego chłopczyka, niestety przegrali walkę o jego życie. Maluch zmarł w miniony poniedziałek. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci dwulatka była bakteria E. coli. Rodzice chłopca są zdruzgotani. Oboje przyznają, że stracili swój największy skarb i nigdy nie pogodzą się z jego śmiercią.

 

 

 

źrodła: fakt.pl, foto pixabay.com

5

[VIDEO]Podczas wizyty w zoo 5-letni chłopiec spadł na wybieg dla goryli! To jak zareagował jeden z nich jest niesamowite!

Do tego zaskakującego incydentu doszło dobrych kilkanaście lat temu, jednak 38-letni dziś Levan postanowił podzielić się nim ze światem. Jako mały, 5-letni chłopiec odwiedził wraz z rodzicami ZOO, by świętować swoje urodziny. Malec był tak zafascynowany przebywającymi tam gorylami, iż w pewnym momencie zagapił się, stracił równowagę i runął na wybieg, gdzie przebywało 5 ogromnych małp. Ku zaskoczeniu gapiów, którzy spodziewali się najgorszego doszło do czegoś niesamowitego.

Chłopiec w wyniku upadku stracił przytomność, a ludzie zamarli w przerażeniu, kiedy 250-kilogramowy samiec Jumbo zbliżał się zaciekawiony do Levana. Okazało się, że goryl nie miał wrogich zamiarów, a chciał po prostu popilnować chłopca, aby żaden z jego towarzyszy nie zrobił mu krzywdy! W pewnym momencie widzimy jak Jumbo głaszcze 5-latka i chroni go przed stadem

 

 

Goryl czekał, aż pracownicy ogrodu zabezpieczą chłopca i wyniosą go na górę. Wtedy oddalił się jak gdyby nigdy nic. Dorosły dziś mężczyzna z rozrzewnieniem wspomina tamtą sytuację. Przyznał również, że po całym zdarzeniu odwiedzał Jumbo co tydzień, aż do jego śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtubr.com, foto youtube.com

2

2-letni chłopiec zmarł kilka dni po wizycie w zoo! Kiedy rodzice dowiedzieli się co go zabiło byli zszokowani!

Prawdziwą tragedią dla 2-letniego chłopca zakończyła się wizyta z rodzicami w zoo. Maluch wybrał się ze swoimi opiekunami do ogrodu zoologicznego w San Diego (USA). Rodzice chłopca potwierdzili później, że podczas wizyty dziecko głaskało niektóre zwierzęta. To właśnie podczas kontaktu z ich skórą maluch zaraził się bakterią E. coli, która dwa tygodnie później go zabiła.

Rodzice 2-latka nie zdawali sobie sprawy, że kontakt chłopca ze zwierzętami będzie miał tak tragiczne konsekwencje. Syn upierał się, że chce pogłaskać osiołka i sarenki i w końcu ulegli jego namową. Dziś przyznają, że gdyby mogli cofnąć czas na pewno by mu na to nie pozwolili. Pierwsze objawy choroby pojawiły się kilka dni później. Dziecko źle się czuło, miało biegunkę i wymiotowało. Kiedy objawy nie chciały ustąpić rodzice zawieźli je do szpitala.

 

 

 

Na miejscu lekarze robili wszystko, by uratować maleńkiego chłopczyka, niestety przegrali walkę o jego życie. Maluch zmarł w miniony poniedziałek. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci dwulatka była bakteria E. coli. Rodzice chłopca są zdruzgotani. Oboje przyznają, że stracili swój największy skarb i nigdy nie pogodzą się z jego śmiercią.

 

 

 

źrodła: fakt.pl, foto pixabay.com

 

5

[VIDEO] 5-letni chłopczyk stracił równowagę i spadł na wybiegł dla goryli! Reakcja jednego z nich była niespotykana!

Do tego zaskakującego incydentu doszło dobrych kilkanaście lat temu, jednak 38-letni dziś Levan postanowił podzielić się nim ze światem. Jako mały, 5-letni chłopiec odwiedził wraz z rodzicami ZOO, by świętować swoje urodziny. Malec był tak zafascynowany przebywającymi tam gorylami, iż w pewnym momencie zagapił się , stracił równowagę i runął na wybieg, gdzie przebywało 5 ogromnych małp. Ku zaskoczeniu gapiów, którzy spodziewali się najgorszego doszło do czegoś niesamowitego.

Chłopiec w wyniku upadku stracił przytomność, a ludzie zamarli w przerażeniu, kiedy 250-kilogramowy samiec Jumbo zbliżał się zaciekawiony do Levana. Okazało się, że goryl nie miał wrogich zamiarów, a chciał po prostu popilnować chłopca, aby żaden z jego towarzyszy nie zrobił mu krzywdy! W pewnym momencie widzimy jak Jumbo głaszcze 5-latka i chroni go przed stadem

 

 

Goryl czekał, aż pracownicy ogrodu zabezpieczą chłopca i wyniosą go na górę. Wtedy oddalił się jak gdyby nigdy nic. Dorosły dziś mężczyzna z rozrzewnieniem wspomina tamtą sytuację. Przyznał również, że po całym zdarzeniu odwiedzał Jumbo co tydzień, aż do jego śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtubr.com, foto youtube.com

syna

Zauważyła „to” na ręce syna i szybko zawiozła go do szpitala! Dzięki temu uratowała mu życie!

O prawdziwym szczęściu może mówić 8-letni Ewan, gdyby nie szybka reakcja jego mamy chłopiec zapewne by nie przeżył. Alexandra Ruddy z Jersey (USA) zauważyła sine zgrubienie na ręce syna. Zaniepokojona nie zawahała się nawet chwili i zawiozła dziecko szpitala. Na miejscu dowiedziała się, że dzięki temu uratowała mu życie!

 

 

 

 

Chłopiec skaleczył się tydzień wcześniej podczas szkolnej wycieczki do zoo. Chłopiec przewrócił się na ziemię. Ranka na ręce nie była duża dlatego mama początkowo w ogóle się nią nie przejęła. Przemyła ją wodą utlenioną i nakleiła plaster. Zadzwoniła również do szkoły i zapytała czy wychowawczyni wiedziała o wypadku jej syna. Niestety po pewnym czasie rany zrobiły się większe, a wzdłuż żyły pojawiła się sina pręga.

 

 

 

Przerażona Alexandra od razu zabrała 8-latka do szpitala. Kiedy lekarz zobaczył rany powiedział kobiecie, że gdyby nie przyszli do szpitala Ewan mógł umrzeć. Badania pokazały, że chłopiec ma sepsę (zakażenie organizmu), która w najgorszym wypadku mogła go zabić. Dzięki czujności swojej mamy nie grozi mu nic złego. 8-latek dostał antybiotyki i wkrótce opuści szpital.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

[VIDEO] 5-letni chłopiec zagapił się i runął na wybieg dla goryli! Reakcja jednego z nich zaskoczyła wszystkich!

Do tego zaskakującego incydentu doszło dobrych kilkanaście lat temu, jednak 38-letni dziś Levan postanowił podzielić się nim ze światem. Jako mały, 5-letni chłopiec odwiedził wraz z rodzicami ZOO, by świętować swoje urodziny. Malec był tak zafascynowany przebywającymi tam gorylami, iż w pewnym momencie zagapił się , stracił równowagę i runął na wybieg, gdzie przebywało 5 ogromnych małp. Ku zaskoczeniu gapiów, którzy spodziewali się najgorszego doszło do czegoś niesamowitego.

 

 

 

 

Chłopiec w wyniku upadku stracił przytomność, a ludzie zamarli w przerażeniu, kiedy 250-kilogramowy samiec Jumbo zbliżał się zaciekawiony do Levana. Okazało się, że goryl nie miał wrogich zamiarów, a chciał po prostu popilnować chłopca, aby żaden z jego towarzyszy nie zrobił mu krzywdy! W pewnym momencie widzimy jak Jumbo głaszcze 5-latka i chroni go przed stadem

 

 

Goryl czekał, aż pracownicy ogrodu zabezpieczą chłopca i wyniosą go na górę. Wtedy oddalił się jak gdyby nigdy nic. Dorosły dziś mężczyzna z rozrzewnieniem wspomina tamtą sytuację. Przyznał również, że po całym zdarzeniu odwiedzał Jumbo co tydzień, aż do jego śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtubr.com, foto youtube.com

krokodylami

[WIDEO] Chciał popływać w ZOO z krokodylami. Skończyło się tragicznie!

Jak bardzo trzeba być nienormalnym, żeby zdecydować się na taki krok. Ten mężczyzna chciał popływać w ZOO z krokodylami. Skończyło się, jak się skończyło… Jak to mówią – selekcja naturalna. Każdy chce spełniać marzenia. Jedni marzą o wspaniałych wakacjach, drudzy o świetnym aucie a jeszcze inni chcą pływać ze strasznie groźnymi zwierzętami.

Myślicie, że ten gość był trzeźwy? My uważamy, że ewidentnie przedobrzył z jakimiś używkami. Żeby włamać się do ZOO i próbować popływać z krokodylami, to trzeba być na prawdę pozbawionym jakiejkolwiek wyobraźni. Cóż, oglądajcie!

ZOBACZ:[WIDEO] Prezenterka pokazała za dużo w telewizji śniadaniowej. Była tego świadoma?!

źródło fot. i wideo: youtube.com

zmarł

Potworny atak niebezpiecznego drapieżnika. Mężczyzna zmarł w szpitalu

Do tragicznego zdarzenia doszło w jednym z ogrodów zoologicznych w Japonii. Mężczyzna, który opiekował się niebezpiecznymi drapieżnikami został zaatakowany przez jednego z nich. Zmarł w szpitalu. 

40-letni Akira Furusho został zagryziony przez jednego z tygrysów, którymi się opiekował. Do zdarzenia doszło w wczoraj w ogrodzie zoologicznym Hirakawa w miejscowości Kagoshima. Opiekun drapieżników zmarł.

 

Krwawiącego opiekuna zwierząt znaleziono na wybiegu, gdzie na co dzień trzymane są cztery tygrysy białe. Władze parku poinformowały, że wejście do rannego możliwe było dopiero po tym jak zwierzętom podano środki uspokajające. Nieprzytomnego mężczyznę przewieziono natychmiast do szpitala. Na miejscu okazało się jednak, że odniesione rany były zbyt poważne. Nie udało się odratować jego życia. 

 

Tygrys biały należy do jednej z odmian tygrysa bengalskiego. Gatunek ten uznawany jest za zagrożony. Większość z żyjących tygrysów białych znajduje się w zoo lub też jest częścią prywatnych kolekcji.

 

 

 

ZOBACZ:Rekin ludojad zaatakował. To pierwszy taki przypadek od kilkudziesięciu lat

 

 

 

 

foto facebook / źródło dailymail.co.uk

niedźwiedź

Warszawa: Chciał mieć SELFIE z niedźwiedziami, wpadł na wybieg. NIE UWIERZYSZ, co zrobił potem!

Każdy Ogród Zoologiczny musi mierzyć się z naprawdę nieodpowiedzialnymi zwiedzającymi. Ludzie często zapominają, że wciąż mają do czynienia z groźnymi zwierzętami. Zdecydowanie zapomniał o tym mężczyzna, który koniecznie chciał mieć selfie z niedźwiedziami.

Do zdarzenia, które omal nie zakończyło się tragicznie, doszło na warszawskiej Pradze w tamtejszym Ogrodzie Zoologicznym. Pewien mężczyzna chciał mieć oszałamiające selfie na tle wybiegu z niedźwiedziami.

 

Pech chciał, że w pewnym momencie mężczyzna zachwiał się na barierce i runą wprost do wody, która okala wybieg dla niedźwiedzi! To jednak nie był koniec zdarzenia. Fotograf amator poddany przymusowej kąpieli nic sobie nie robił z niedźwiedzi będących w pobliżu. Wykorzystał tą okazję, żeby… popływać w fosie, z której te same niedźwiedzie chętnie korzystają!

 

Gdy wyciągnięto go z wody okazało się, że mężczyzna nie jest po prostu głupi, ale… pod wpływem alkoholu. Dlatego został przewieziony na izbę wytrzeźwień. Policja rozważa teraz, czy skierować wniosek o jego ukaranie.

 

Gdyby mężczyzna miał mniej szczęścia, mógł skończyć podwieczorek dla niedźwiedzi. Na szczęście nie obudził się w nich instynkt łowcy, więc gość będzie mógł poprawić swoje zachowanie – może czegoś go to wszystko nauczy?

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay