syna

Zauważyła „to” na ręce syna i szybko zawiozła go do szpitala! Dzięki temu uratowała mu życie!

O prawdziwym szczęściu może mówić 8-letni Ewan, gdyby nie szybka reakcja jego mamy chłopiec zapewne by nie przeżył. Alexandra Ruddy z Jersey (USA) zauważyła sine zgrubienie na ręce syna. Zaniepokojona nie zawahała się nawet chwili i zawiozła dziecko szpitala. Na miejscu dowiedziała się, że dzięki temu uratowała mu życie!

 

 

 

 

Chłopiec skaleczył się tydzień wcześniej podczas szkolnej wycieczki do zoo. Chłopiec przewrócił się na ziemię. Ranka na ręce nie była duża dlatego mama początkowo w ogóle się nią nie przejęła. Przemyła ją wodą utlenioną i nakleiła plaster. Zadzwoniła również do szkoły i zapytała czy wychowawczyni wiedziała o wypadku jej syna. Niestety po pewnym czasie rany zrobiły się większe, a wzdłuż żyły pojawiła się sina pręga.

 

 

 

Przerażona Alexandra od razu zabrała 8-latka do szpitala. Kiedy lekarz zobaczył rany powiedział kobiecie, że gdyby nie przyszli do szpitala Ewan mógł umrzeć. Badania pokazały, że chłopiec ma sepsę (zakażenie organizmu), która w najgorszym wypadku mogła go zabić. Dzięki czujności swojej mamy nie grozi mu nic złego. 8-latek dostał antybiotyki i wkrótce opuści szpital.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

[VIDEO] 5-letni chłopiec zagapił się i runął na wybieg dla goryli! Reakcja jednego z nich zaskoczyła wszystkich!

Do tego zaskakującego incydentu doszło dobrych kilkanaście lat temu, jednak 38-letni dziś Levan postanowił podzielić się nim ze światem. Jako mały, 5-letni chłopiec odwiedził wraz z rodzicami ZOO, by świętować swoje urodziny. Malec był tak zafascynowany przebywającymi tam gorylami, iż w pewnym momencie zagapił się , stracił równowagę i runął na wybieg, gdzie przebywało 5 ogromnych małp. Ku zaskoczeniu gapiów, którzy spodziewali się najgorszego doszło do czegoś niesamowitego.

 

 

 

 

Chłopiec w wyniku upadku stracił przytomność, a ludzie zamarli w przerażeniu, kiedy 250-kilogramowy samiec Jumbo zbliżał się zaciekawiony do Levana. Okazało się, że goryl nie miał wrogich zamiarów, a chciał po prostu popilnować chłopca, aby żaden z jego towarzyszy nie zrobił mu krzywdy! W pewnym momencie widzimy jak Jumbo głaszcze 5-latka i chroni go przed stadem

 

 

Goryl czekał, aż pracownicy ogrodu zabezpieczą chłopca i wyniosą go na górę. Wtedy oddalił się jak gdyby nigdy nic. Dorosły dziś mężczyzna z rozrzewnieniem wspomina tamtą sytuację. Przyznał również, że po całym zdarzeniu odwiedzał Jumbo co tydzień, aż do jego śmierci.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtubr.com, foto youtube.com

krokodylami

[WIDEO] Chciał popływać w ZOO z krokodylami. Skończyło się tragicznie!

Jak bardzo trzeba być nienormalnym, żeby zdecydować się na taki krok. Ten mężczyzna chciał popływać w ZOO z krokodylami. Skończyło się, jak się skończyło… Jak to mówią – selekcja naturalna. Każdy chce spełniać marzenia. Jedni marzą o wspaniałych wakacjach, drudzy o świetnym aucie a jeszcze inni chcą pływać ze strasznie groźnymi zwierzętami.

Myślicie, że ten gość był trzeźwy? My uważamy, że ewidentnie przedobrzył z jakimiś używkami. Żeby włamać się do ZOO i próbować popływać z krokodylami, to trzeba być na prawdę pozbawionym jakiejkolwiek wyobraźni. Cóż, oglądajcie!

ZOBACZ:[WIDEO] Prezenterka pokazała za dużo w telewizji śniadaniowej. Była tego świadoma?!

źródło fot. i wideo: youtube.com

zmarł

Potworny atak niebezpiecznego drapieżnika. Mężczyzna zmarł w szpitalu

Do tragicznego zdarzenia doszło w jednym z ogrodów zoologicznych w Japonii. Mężczyzna, który opiekował się niebezpiecznymi drapieżnikami został zaatakowany przez jednego z nich. Zmarł w szpitalu. 

40-letni Akira Furusho został zagryziony przez jednego z tygrysów, którymi się opiekował. Do zdarzenia doszło w wczoraj w ogrodzie zoologicznym Hirakawa w miejscowości Kagoshima. Opiekun drapieżników zmarł.

 

Krwawiącego opiekuna zwierząt znaleziono na wybiegu, gdzie na co dzień trzymane są cztery tygrysy białe. Władze parku poinformowały, że wejście do rannego możliwe było dopiero po tym jak zwierzętom podano środki uspokajające. Nieprzytomnego mężczyznę przewieziono natychmiast do szpitala. Na miejscu okazało się jednak, że odniesione rany były zbyt poważne. Nie udało się odratować jego życia. 

 

Tygrys biały należy do jednej z odmian tygrysa bengalskiego. Gatunek ten uznawany jest za zagrożony. Większość z żyjących tygrysów białych znajduje się w zoo lub też jest częścią prywatnych kolekcji.

 

 

 

ZOBACZ:Rekin ludojad zaatakował. To pierwszy taki przypadek od kilkudziesięciu lat

 

 

 

 

foto facebook / źródło dailymail.co.uk

niedźwiedzia, niedźwiedź, wybieg z niedźwiedziami

Warszawa: Chciał mieć SELFIE z niedźwiedziami, wpadł na wybieg. NIE UWIERZYSZ, co zrobił potem!

Każdy Ogród Zoologiczny musi mierzyć się z naprawdę nieodpowiedzialnymi zwiedzającymi. Ludzie często zapominają, że wciąż mają do czynienia z groźnymi zwierzętami. Zdecydowanie zapomniał o tym mężczyzna, który koniecznie chciał mieć selfie z niedźwiedziami.

Do zdarzenia, które omal nie zakończyło się tragicznie, doszło na warszawskiej Pradze w tamtejszym Ogrodzie Zoologicznym. Pewien mężczyzna chciał mieć oszałamiające selfie na tle wybiegu z niedźwiedziami.

 

Pech chciał, że w pewnym momencie mężczyzna zachwiał się na barierce i runą wprost do wody, która okala wybieg dla niedźwiedzi! To jednak nie był koniec zdarzenia. Fotograf amator poddany przymusowej kąpieli nic sobie nie robił z niedźwiedzi będących w pobliżu. Wykorzystał tą okazję, żeby… popływać w fosie, z której te same niedźwiedzie chętnie korzystają!

 

Gdy wyciągnięto go z wody okazało się, że mężczyzna nie jest po prostu głupi, ale… pod wpływem alkoholu. Dlatego został przewieziony na izbę wytrzeźwień. Policja rozważa teraz, czy skierować wniosek o jego ukaranie.

 

Gdyby mężczyzna miał mniej szczęścia, mógł skończyć podwieczorek dla niedźwiedzi. Na szczęście nie obudził się w nich instynkt łowcy, więc gość będzie mógł poprawić swoje zachowanie – może czegoś go to wszystko nauczy?

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay

Dom był dla nich za mały, postanowili zamieszkać w… (VIDEO)

Do niecodziennej sytuacji doszło w Aberystwyth.  Jedna z brytyjskich rodzin zamieszkała w zoo. Dean i Tracy Tweedy kupili walijski ogród zoologiczny za 625 tys. funtów i spełnili najskrytsze marzenie całej rodziny. Continue reading „Dom był dla nich za mały, postanowili zamieszkać w… (VIDEO)”

Tragiczny finał wycieczki do zoo. 3-latek zaatakowany przez drapieżnika!

Do dramatycznego wydarzenia doszło w rosyjskim Barnaule. 3-latek został pogryziony przez wilka. Chłopiec przebywał w zoo wraz ze swoim ojcem, który na chwilę spuścił dziecko z oczu. Moment nieuwagi wystarczył. Chłopiec włożył dłoń do klatki wilka, a zwierzę zaatakowało. Continue reading „Tragiczny finał wycieczki do zoo. 3-latek zaatakowany przez drapieżnika!”

TVP PO 23 LATACH WYWALIŁA RZETELNEGO DZIENNIKARZA! Koledzy go ostrzegali, że od dawna był na celowniku.

Robert Chodyła przepracował w TVP Poznań 23 lata. Od kilku miesięcy był odsuwany od kolejnych obowiązków i w końcu zwolniony za materiał sprzed dwóch miesięcy.

 

Od pewnego czasu szukano pretekstu, by się mnie pozbyć – uważa dziennikarz.

 

„Good night and good luck” – tymi słowami Robert Chodyła pożegnał się z TVP na swoim facebookowym profilu.

Dziennikarz po 23 latach pracy w redakcji „Teleskopu” i 11 w „Telekurierze” otrzymał wypowiedzenie. Oficjalnie z powodu relacji na żywo, którą poprowadził dwa miesiące wcześniej – tak wynika przynajmniej z informacji, do których dotarła „Gazeta Wyborcza”.

Powodem utraty pracy przez Chodyłę miała być relacja z dyskusji poznańskich radnych na temat roli tamtejszego zoo.

Żona dziennikarza jest rzeczniczką prasową w zoo, więc dziennikarz próbował przekonać wydawcę, że nie powinien angażować się w tę sprawę, ale ten odparł, że nie ma innego reportera i poprosił go o realizację materiału.

 

 Po emisji nikt z przełożonych nie miał do mnie zastrzeżeń – powiedział Chodyła.

 

Jednak na konsekwencje trzeba było trochę poczekać. Po miesiącu dziennikarz trawił na dywanik do szefowej Agaty Ławniczak, która zarzuciła mu brak obiektywizmu i konflikt interesów.

W sprawie wypowiedział się radny Tomasz Lipiński, który pojawił się z materiale realizowanym przez dziennikarza. Na Twitterze napisał:

 

W tej sprawie byłem przeciwko ZOO i nie zauważyłem żadnej stronniczości red. Chodyły…- napisał na Twitterze.

 

Dziennikarz uważa, że szukano pretekstu, by się go pozbyć i taki właśnie „byle” jaki się nadarzył.

Chodyła już w październiku 2016 r. bez podania powodu został odsunięty od prowadzenia „Teleskopu”, a miesiąc później „Telekuriera”. Wg. kolegów z redakcji już od jakiegoś czasu był na wylocie, aż w końcu po 23 latach rzetelnej pracy został wywalony z telewizji publicznej.

Ciekawe czy podziękowano mu za długoletnie zaangażowanie, czy też zamknięto mu drzwi przed nosem bez do widzenia.

 

Źródło Gazeta.pl

MM

 

Makabryczne sceny w zoo. To stało się na oczach dzieci!

W niedzielę w Zoo Safari w Borysewie doszło do makabrycznych scen. Na wybiegu na oczach widzów chwilę po urodzeniu przez samicę małych lwiątek dwa z nich zostały zagryzione przez dorosłe osobniki.

 

Niespełna 3-letnia lwica Lari zaczęła rodzić około południa. Na świat przyszły trzy małe białe lwy. Na oczach widzów pozostałe lwy zaczęły bawić się bezbronnymi lwiątkami. Zaalarmowani pracownicy zoo próbowali zwabić dorosłe osobniki do klatek, żeby uratować młode. Dorosłe lwy nosiły świeżo urodzone zwierzęta w pysku, rzucały nimi, w końcu zagryzły. Z informacji zoo wynika, że spośród trzech młodych udało uratować się jedno.

 

Goście zoo na pewno długo nie zapomną tej wizyty.

 

W poniedziałek ZOO SAFARI BORYSEW wystosowało specjalne ogłoszenie, w którym wytłumaczyło całą niefortunną sytuację. Zgodnie z nim pracownicy nie mieli pojęcia o ciąży lwicy. Nie wykazywała ona żadnych objawów. Dlatego poród nie został dopilnowany, tak jak zwykle to się odbywa.

 

Oświadczenie ZOO SAFARI BORYSEW w sprawie zdarzenia z 11 czerwca 2017 r.Zawsze w pełni angażujemy się w opiekę nad…

Publié par ZOO SAFARI sur lundi 12 juin 2017

 

Źródło: rmf24, facebook
kd