wóz strażaków, strażacy

Lubelskie: strażacy ruszyli gasić płonący las. W zgliszczach dokonali makabrycznego odkrycia

Do pożaru lasu doszło w środę w miejscowości Grabówka pod Annopolem. Wezwani na miejsce strażacy byli przekonani, że to kolejne zwyczajne wezwanie do wiosennego pożaru ściółki leśnej. Jednak prawda okazała się znacznie bardziej makabryczna.

Na pierwszy rzut oka pożar nie wyglądał na poważny – płonęło około pół hektara wysuszonego runa leśnego. Jednak strażacy szybko zauważyli, że wśród drzew stoi spalony samochód, a w nim – zwłoki mężczyzny. Wiele wskazuje na to, że to właśnie od samochodu rozpoczął się pożar tego kawałka lasu.

 

ZOBACZ: Makabryczne znalezisko w Gdańsku. Policjanci nie mogli ustalić nawet płci ofiary

 

Zwłoki zidentyfikowano jako 75-letniego mężczyznę, mieszkańca województwa mazowieckiego. Na razie nie wiadomo, co tak naprawdę wydarzyło się w lesie. Czy było to samobójstwo? Jeśli tak to trzeba przyznać, że dość makabryczne.

 

Policja i prokuratura nie odrzucają jednak żadnej możliwości. Badają też hipotezy zabójstwa i nieszczęśliwego wypadku. Na razie jeszcze za wcześnie by jasno określić, która z nich jest najbardziej prawdopodobna.

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/straż 

gdańsku, okaleczone zwłoki, trzebiatów, ofiara masowego zatrucia dopalaczami?

Makabryczne znalezisko w Gdańsku. Policjanci nie mogli ustalić nawet płci ofiary

Przerażającego odkrycia w czasie spaceru dokonał przypadkowy przechodzień spacerujący brzegiem Motławy w lany poniedziałek. Na wysokości ulicy Krótkiej na gdańskiej Olszynce wypatrzył zwłoki dryfujące w rzece.

Policjanci wezwanie dostali około godziny 19. Prędko okazało się, że wyłowione z wody zwłoki są w zaawansowanym stadium rozkładu. Na miejscu nikt nie był w stanie określić nawet czy jest to ciało kobiety czy mężczyzny!

 

ZOBACZ: Czterolatka zgwałcona w toalecie! Dopadło ją trzech starszych chłopców

 

Na miejscu poza policjantami pracowała też straż pożarna, lekarz medycyny sądowej i prokurator. Ciało zabezpieczono do badań, a śledczy muszą określić do kogo mogły należeć zwłoki. Wszystko wskazuje na to, że mogła to być osoba, która zaginęła na początku roku, lub nawet w roku ubiegłym.

 

o2.pl/ foto: facebook/ zdjęcie iilustracyjne

matki

Wrocław: Makabryczne odkrycie w mieszkaniu mężczyzny! Blisko 5 lat mieszkał z „zakonserwowanym” solą ciałem matki!

Wstrząsającego odkrycia dokonali policjanci w jednym z bloków na terenie Wrocławia. Funkcjonariusze pojechali pod wskazany adres by poinformować kobietę o śmierci syna, który zmarł w szpitalu. Kiedy przez kilka kolejnych dni nie mogli dostać się do środka postanowili wyważyć drzwi. W jednym z pomieszczeń natrafili na zmumifikowane, szczelnie owinięte materiałem ciało matki mężczyzny.

Z ustaleń prokuratora i biegłych, którzy pojawili się na miejscu wynika, że urodzona w 1932 roku kobieta zmarła około 5 lat temu. Po śmierci syn „zakonserwował” jej ciało solą i zawinął w płótna. Ciało kobiety było bardzo dobrze zachowane, a w domu nie wyczuwało się specyficznego zapachu rozkładu. Najprawdopodobniej mężczyzna nie zgłosił śmierci matki, by co miesiąc pobierać za nią emeryturę.

 

ZOBACZ:Staruszka przez lata mieszkała z mumiami krewnych. Gdy powiedziała czemu, policjanci od razu wysłali ją do psychiatryka!

 

O tym, że mogło stać się coś złego nie wiedzieli sąsiedzi z bloku, którzy myśleli, że staruszka zachorowała i nie wychodzi z domu. Rodzina również nie miała pojęcia, że kobieta  nie żyje, ponieważ jej syn informował, że matka przebywa w domu pomocy i od kilku lat mieszka sam. W tym tygodniu odbędzie sekcja zwłok denatki, która wyjaśni przyczynę i dokładną datę jej zgonu.

 

ZOBACZ:W jaskini znaleźli poćwiartowane ciało pięknej kobiety wśród martwych zwierząt. Wszystko przypominało szatański rytuał!

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

 

.

 

watykanu

W Watykanie rusza śledztwo w sprawie zaginionej przed laty 15-latki. Mroczna tajemnica Stolicy Apostolskiej zostanie rozwiązana?

Emanuela Orlandi zaginęła w 1983 roku, była córką urzędnika pracującego na Watykanie. Przez 30 lat nie udało się wyjaśnić tej tajemnicy, a wszystkie dotychczasowe tropy, łącznie ze znalezieniem szkieletu okazały się mylne.

Przerażającego odkrycia dokonali pod koniec października 2018 roku pracownicy, którzy prowadzili prace konserwatorskie na Watykanie. Znaleźli ludzkie szczątki, a policja podejrzewała, że mogły one należeć do zaginionej przed laty Orlandi.

 

ZOBACZ: Przełom w sprawie „łowcy nastolatek” – zgwałcona przez niego 14-letnia dziewczyna popełniła samobójstwo. Nowe dowody

 

Stolica Apostolska wydała w tej sprawie stosowne oświadczenie. Włoski prokurator, który zajmował się sprawą zwłok znalezionych na Watykanie zlecił specjalistyczne badania, które pozwoliły na określenie wieku zwłok, ich płci i przyczyny śmierci. Okazało się, że są to zwłoki mężczyzny, zmarłego w latach 60-tych XX wieku, a więc ten trop okazał się zupełnie mylny i rozpoczął zupełnie inne śledztwo!

 

Co do Orlandi, to niegdyś podejrzewano, że jej zniknięcie mogło być związane z grupą ludzi, która chciał doprowadzić do uwolnienia Alego Agcy – zamachowca, który w 1981 roku omal nie zabił papieża Jana Pawła II.

 

W 2005 roku anonimowy informator powiązał zaginięcie Orlandi z rzymskim bossem mafii Enrico „Renatino” De Pedisem, jednak śledczy nie znaleźli żadnych dowodów, które mogłyby połączyć gangstera z tą zbrodnią.

 

Teraz śledczy chcą sprawdzić nową hipotezę w sprawie – że Emanuela została porwana w biały dzień na ulicach Rzymu. Być może też została pochowana na Cmentarzu Teutońskim na Watykanie. Czy wreszcie sprawa rozpalająca głowy wielu od czterech dekad zostanie wyjaśniona? Czy śledczym starczy samozaparcia i siły by ją wyjaśnić?

 

wp.pl

ogrodnik, syn

Zaginęła 25 lat temu. Jej syn dokonał makabrycznego odkrycia w ogródku

Bonnie Haim mieszkała wraz z mężem i małym synkiem w Jacksonville na Florydzie. W 1993 roku nagle zaginęła. Choć policja od początku podejrzewała jej męża, to cały czas brakowało dowodów. W 2014 roku syn ofiary dokonał pierwszego przełomu w sprawie, zaś teraz winny zasiadł na ławie oskarżonych.

Aaron Fraser, syn kobiety w 2014 roku rozpoczął remont rodzinnego domu. Wspólnie ze szwagrem porządkowali ogródek, mieli zamiar m.in. wykopać nieużywany od dawna basen. Pod betonowym dnem zbiornika Aaron natrafił na podejrzany, duży worek.

 

ZOBACZ: Prawie dożyła setki i nigdy nie poznała swojej największej tajemnicy. Gdy lekarze zobaczyli jej wnętrzności zamarli!

 

Przypadkowo rozerwałem worek i zobaczyłem coś, co wyglądało jak kokos. Podniosłem to i zobaczyłem, że to górna część czaszki

– relacjonował mediom Fraser.

 

Znalezienie ciała pozwoliło powrócić do śledztwa, w którym głównym podejrzanym był mąż ofiary, Michael Haim. Mówiło się, że ich związek przeżywał kryzys, a Bonnie zamierzała zabrać synka i uciec od męża. Nie zdążyła.

 

ZOBACZ: Otworzyli starą kryptę na Wawelu. Wkrótce zaczęli umierać w tajemniczych okolicznościach

 

Sekcja zwłok wykazała, że szkielet należy do zaginionej, zaś przyczyną śmierci był postrzał w głowę. Niedaleko miejsca znalezienia worka ujawniono też łuskę pistoletową, pasującą do broni, którą posiadał Michael. Mężczyzna trafił do aresztu, a teraz rusza jego proces.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay

wnętrzności

Prawie dożyła setki i nigdy nie poznała swojej największej tajemnicy. Gdy lekarze zobaczyli jej wnętrzności zamarli!

Coś takiego zdarza się raz na 50 milionów urodzeń. Coś takiego powinno skończyć się śmiercią przed piątym rokiem życia. A jednak Rose Marie Bentley z Oregonu przeżyła 99 lat i co więcej – nawet nie zdawała sobie sprawy z tego jak wyjątkową jest osobą i jak wyglądają jej wnętrzności!

Rose Marie Bentley została przed śmiercią dawcą narządów. Gdy zmarła jej ciałem zajęli się studenci Oregon Health and Science Univeristy, którzy razem z wykładowcami badali ciała dawców. Wtedy młodzi adepci medycyny zauważyli pierwszy problem z ciałem pani Bentley.  Nie mogli zlokalizować żyły dolnej głównej.

 

ZOBACZ: Zrobili z bezdomnego niewolnika. Bili go bejsbolem, cieli maczetą, strzelali z wiatrówki, teraz usłyszeli śmieszny wyrok

 

Prowadzący przewrócili oczami. Ale kiedy podeszli do nas, zrobiło się straszne zamieszanie. Zaczęli krzyczeć: „O Boże, wszystko jest na opak!

– relacjonował amerykańskim mediom jeden ze studentów.

 

Okazało się, że poza sercem niemal wszystkie inne organy wewnętrzne pacjentki znajdują się w  innych miejscach. Wątroba, śledziona, żołądek były jakby w lustrzanym odbiciu. Płuca i serce też posiadały odmienną budowę niż zwykle. Łącznie odkryto kilkanaście anomalii. Taką budowę anatomiczną nazywa się odwróceniem trzewi.

 

Jak to możliwe, że kobieta dożyła tak sędziwego wieku? Lekarze podejrzewają, że wszystko dzięki temu, że jej serce nie posiadało – poza dziwnym umiejscowieniem – żadnych innych wad. To samo w sobie jest przypadkiem niesamowitym, jednym na 50 milionów urodzeń. Zastanawiające jest też to, że przez tyle lat życia żaden lekarz nigdy nie odkrył tajemnicy pani Bentley.

 

A może to jest właśnie sekret jej długowieczności? Unikanie lekarzy i szpitali? 😉

stodole

Podhale: odkryli w starej stodole 30 tajemniczych kartonów. Gdy je otworzyli, nogi ugięły się pod nimi ze strachu!

Przerażającego odkrycia dokonali dziennikarze Tygodnika Podhalańskiego. W stodole znajdującej się na  Półwyspie Stylchyn nad Jeziorem Czorsztyńskim znaleźli kilkadziesiąt dziwnych kartonów. Gdy je otworzyli, nogi ugięły się pod nimi ze strachu.

Pudła znalezione w stodole były pełne ludzkich szczątków! Nie wiadomo jak długo tam leżały, skąd się wzięły i do kogo należały. Na miejsce została wezwana policja i prokurator, aby zabezpieczyć to przerażające znalezisko.

 

ZOBACZ: Zgierz: horror w szpitalu. Trzymali żywego pacjenta razem z nieboszczykami!

 

Teraz policjanci sprawdzają do kogo należy teren, na którym stoi stodoła, a więc kto może mieć zarazem coś wspólnego ze strasznym znaleziskiem. Dziennikarze „Tygodnika Podhalańskiego”, którzy dokonali odkrycia twierdzą, że stodoła jest elementem skansenu, który powstał w tym miejscu – zgromadzono tu stare budynki przeniesione z miejscowości zalanych przez Jezioro Czorsztyńskie, w momencie gdy stworzono tamę.

 

Prawdopodobnie kości również mogą pochodzić z zalanego terenu, np. z cmentarza, który z tego powodu zostały przeniesione. Ale wciąż otwarte pozostaje pytanie, skąd wzięły się one w tym miejscu?

mount everest

Koszmar na Mount Everest: zwłok jest tak dużo, że utrudniają wspinanie!

O tym, że najwyższa góra świata to cmentarzysko, pisaliśmy nie raz. Jednak zmiany klimatu sprawiają, że Góra Gór odsłania coraz więcej makabrycznych pozostałości po śmiałkach, którzy przeliczyli się ze swoimi siłami, lub padli ofiarą niesprzyjającej pogody i wypadków. A to już dość poważny problem.

Szacuje się, że na zboczach Mount Everest spoczywa ponad 200 ciał. Zdecydowana większość na ich najwyższych częściach, w tzw. strefie śmierci, powyżej 7,5 tys. metrów. Zazwyczaj trzeba było niewiele czasu, aby zwłoki przykrył śniegi  lód.

 

ZOBACZ: Trupy poprzedników jak drogowskazy. Ośmiotysięczniki to prawdziwe CMENTARZYSKA – ciała muszą tam zostać na zawsze

 

Jednak w ostatnich latach nasila się zjawisko topnienia śniegów i lodowców na Mount Everest, a tym samym wiele z ciał zostaje odsłoniętych. Nie jest to miły widok, ale przede wszystkim chodzi o kwestie moralne i częściowo zdrowotne.

 

Ale nie tylko zwłoki są zmorą na Mount Everest. Cała góra jest dosłownie zasypana dziesiątkami ton śmieci, odpadków i… ekskrementów pozostawianych przez setki osób, które co sezon usiłują ją zdobyć. Nepalskie Stowarzyszenie Operatorów Ekspedycji przyznaje, że uprzątnęło ostatnio stare liny poręczowe, ale ze śmieciami i zwłokami sprawa jest o wiele trudniejsza. Śmieci co jakiś czas są częściowo uprzątane, ale zwłok, poza wyjątkami, nie ruszano.

 

JAK TO ZROBIĆ?

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE

kontrolowanych, suwałk, ledwo, piratowi, wyłudzenie, żonę, narkotyków, akcja, oczku, tragedia

Ich spacer zamienił się w horror. W chorzowskim oczku wodnym dokonano makabrycznego odkrycia!

Niedziela, jak to niedziela. Często zabieramy swoje rodziny na spacer i chcemy spędzić z nimi ten wolny dzień. Goście, którzy postanowili przejść się po Parku Śląskim pewnie mieli ten sam zamiar. Niestety, wszystko przerwał moment, gdy zauważyli zwłoki w chorzowskim oczku wodnym. Natychmiast zaalarmowali o tym policję.

Ciało miało leżeć w zbiorniku co najmniej od jesieni. Teraz po prostu wypłynęło i pech chciał, że trafiło akurat na spacerowiczów. Zauważyli oni unoszące się zwłoki w chorzowskim oczku wodnym. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu bardzo szybko a służby wyłowiły ciało leżące w szuwarach. Było w zaawansowanym stadium rozkładu, co nie pozwoliło na natychmiastowe określenie płci. Przyczyny śmierci oraz wszystkie informacje o zmarłym człowieku ma ustalić sekcja zwłok. Póki co nic konkretnego nie wiadomo.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Nieudany występ w amerykańskim „Mam Talent”. Żona wyślizgnęła mu się z rąk i spadła z dużej wysokości!

 

Nikt z nas nie chciałby przeżyć takiego wydarzenia podczas niedzielnej chwili relaksu. Szczególnie, gdy przebywałby ze swoją rodziną. Jak będziemy znać więcej faktów na ten temat, to od razu o tym państwa poinformujemy.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne