przechodzień

Przechodzień dokonał makabrycznego odkrycia! W dywanie zawinięte były ludzkie…

Przypadkowo przechodzień dokonał makabrycznego odkrycia, kiedy mijał kawiarnię „Starbuck coffee”.

To co ujrzał odrazu wprawiło go w przerażenie i ciekawość. Nieopodal kawiarni leżał zwinięty dywan, z którego wystawały stopy człowieka. Okazało się, że w środku zawinięty jest martwy mężczyzna. Świadek natychmiast wezwał policję.

 

Funkcjonariusze ustalili, że ofiara była w wieku między 20, a 30 rokiem życia. W pobliżu obiektu stał czerwony wózek na zakupy, który mógł posłużyć do przetransportowania zwłok.

 

Tożsamość zmarłego nie została jeszcze ustalona, nie wiadomo także jak długo ciało leżało przed kawiarnią. Dotychczas ustalono, że mężczyzna ma ślad na głowie po ranie postrzałowej.

Sekcja zwłok ma dokładnie wyjaśnić przyczynę śmierci młodego mężczyzny. Makabryczne odkrycie miało miejsce na Manhattanie w Nowym Jorku.

 

ZOBACZ TEŻ:CZY POSIADASZ TĘ CECHĘ CHARAKTERU? Jej brak prowadzi do groźnych chorób i problemów finansowych!

 

Źródło:02/pixabay

stawu, marzanna, gdańsku, okaleczone zwłoki, trzebiatów, ofiara masowego zatrucia dopalaczami?

Łódź: w czasie spaceru brzegiem stawu zobaczyli coś makabrycznego. To nie miało prawa stać się w tym miejscu

Spacerujący wczoraj popołudniu wzdłuż brzegu stawu przy ulicy Liściastej w Łodzi dostrzegli z przerażeniem, że po wodzie pływają zwłoki kobiety. Przybyła na miejsce straż wydobyła ciało, a policjanci zidentyfikowali ofiarę. Co jednak najciekawsze – w tym miejscu naprawdę trudno byłoby się utopić. 

Po służby zadzwoniła osoba, która wzdłuż stawu wyprowadzała swojego psa. Zwłoki starszej kobiety dryfowały około dwóch metrów od brzegu. Na miejsce przybyły dwa zastępy straży pożarnej.

 

ZOBACZ TEŻ: 60-latka dowiedziała się, że jest śmiertelnie chora, ale nie chciała umierać sama. Zrobiła swojemu mężowi coś potwornego

 

Wezwany na miejsce lekarz oficjalnie stwierdził zgon, zaś policjanci rozpoczęli proces identyfikacji ciała. Szybko okazało się, że jest to 76-letnia kobieta, której zaginięcie zgłoszono we wtorek wieczorem.

 

Ciało zostanie poddane sekcji zwłok, jednak wstępne oględziny na miejscu nie wykazały żadnych obrażeń. Sprawa jest tym bardziej zastanawiająca, że w najgłębszym miejscu staw ten ma 1,2m głębokości! W związku z tym śledczy muszą upewnić się czy ktoś nie maczał w tej sprawie palców.

 

o2.pl/ foto: screenshot/ zdjęcie ilustracyjne

kości w willi dyktatora

Szukali w willi dyktatora zakopanych skarbów. Zamiast tego dokonali makabrycznego odkrycia!

Domy niegdyś wielkich i wpływowych ludzi często skrywają po nich różne pamiątki. Raczej rzadko udaje się  znaleźć prawdziwe skarby, niemniej jednak poszukiwaczy nigdy nie brakuje. Wszak ludzka wyobraźnia zawsze podpowiada taki scenariusz. Tym jednak razem poszukiwania w willi pewnego dyktatora przybrały zgoła makabryczny obrót. 

Grupa osób nielegalnie zajęła byłą posiadłość paragwajskiego dyktatora Alfredo Stroessnera. Budynek od jakiegoś czasu był opuszczony, a gdy nowi lokatorzy dowiedzieli się do kogo należała od razu rozpoczęli poszukiwania skarbów. Rozkopawszy znaczną część działki, zamiast precjozów dokonali makabrycznego odkrycia.

ZOBACZ TEŻ: Jaskinia Wielka Śnieżna: wiemy, co zabiło grotołazów. Wstępne wyniki sekcji zwłok

 

W jednym z miejsc na terenie posiadłości wykopali kości należące do co najmniej 4 osób! O swoim znalezisku poinformowali od razu służby, które przybyły na miejsce i zabezpieczyły koszmarne znalezisko.

 

Dom  Alfredo Stroessnera był swego czasu okrzyknięty „domem okropności”. Mówił się, że krwawy dyktator urządza w swej willi brutalne przesłuchania i tortury. Z relacji wynika, że ludzie mieszkający w pobliżu słyszeli z domu Stroessnera krzyki i błagania o litość.

 

ZOBACZ TEŻ: Sprzątał cmentarz kiedy usłyszał krzyki dochodzące z pobliskiego grobu. Po jego rozbiciu ukazał się przerażający widok!

 

Rogelio Goiburú, przewodniczący Paragwajskiej Komisji Pamięci Historycznej uważa, że na terenie posiadłości może być pochowanych więcej osób i zapowiada poszukiwania zakrojone na szeroką skalę.

 

Pojawiły się doniesienia, że z tego domu można było usłyszeć krzyki ludzi błagających o życie i że może tam być pochowanych wiele ciał

– powiedział dziennikarzom BBC

 

Alfredo Stroessner był generałem, który twardą ręką rządził Paragwajem w latach 1954-1989. Został wtedy obalony w wyniku zamachu stanu przez innego generała,  Andrésa Rodrígueza. W czasie panowania Stroessnera zginęło z powodów politycznych co najmniej 468 osób a 19 tys. było torturowanych.  Paragwaj za jego rządów był schronieniem dla innych dyktatorów i zbrodniarzy, np. słynnego niemieckiego doktora Mengele. Stroessner nigdy nie odpowiedział za swoje czyny. Zbiegł do Brazylii, gdzie zmarł w 2006 roku. Paragwaj jeszcze przez wiele lat borykał się z wysokim poziomem korupcji, niedostatkami demokracji i poszanowania praw człowieka, ale stopniowo, z roku na rok, sytuacja się poprawia.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne.screenshot

 

samochód

Dolny Śląsk: Podczas spaceru zauważyli spalony samochód w zaroślach! Kiedy podeszli bliżej zamarli z przerażenia!

Wstrząsającego odkrycia dokonano w okolicach drogi wojewódzkiej nr 382 w pobliżu miejscowości Chałupki na Dolnym Śląsku. W zaroślach znaleziono doszczętnie spalony samochód marki Fiat Punto. Kiedy spacerowicze podeszli do wraku na siedzeniu pasażera natknęli się na zwęglone ludzkie szczątki. Dolnośląska policja bada jak doszło do tragedii i kim jest osoba, która zginęła w pożarze auta.

Makabrycznego odkrycia dokonano w okolicach drogi nr 382 w minioną niedzielę przed godziną 20. Spalony samochód znajdował się w pobliżu drogi prowadzącej do zbiornika wodnego Kozielno nieopodał Chałupek na Dolnym Śląsku. Na fotelu kierowcy znajdowały się zwęglone, ludzkie zwłoki. Póki co nic nie wiadomo na temat personaliów ofiary. Policjanci ustalili, że właścicielką pojazdu jest mieszkanka województwa opolskiego.

 

 

 

 

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika również, że osoba, która zginęła w pożarze Fiata jest spokrewniona z jego właścicielką. Mają to potwierdzić dokładne badania DNA i sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona w najbliższych dniach. Póki starają się dowiedzieć jak doszło do makabrycznego wypadku i czy nie brały w nim udziału osoby trzecie.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

 

pralni, partnerkę, kijem, Kielcach, 9-latka, bezdomnego, hejterów, 2-latka, ósme, bezdomnego

Makabryczne odkrycie w domku. Syn znalazł zwłoki swoich rodziców!

Przerażający powrót do domu zaliczył pewien młody mężczyzna z Grochowisk nieopodal Szczecinka w województwie zachodniopomorskim. Po wejściu do środka odnalazł rozkładające się zwłoki swoich własnych rodziców!

Stan zwłok 51-latka i 50-latki wskazywał, że mogą one leżeć od co najmniej kilku dni. Na miejsce przybyli policjanci ze Szczecinka, ale też specjaliści z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Sprawa bowiem wygląda na dość tajemniczą.

 

ZOBACZ TEŻ: Napadł rowerzystę i zmasakrował mu twarz cegłą. Szokująca zbrodnia na Podkarpaciu

 

Obok zwłok znaleziono broń palną, dlatego funkcjonariusze podejrzewają, że w domu mogło dojść do tzw. rozszerzonego samobójstwa. Nie wykluczają jednak w tym momencie hipotezy o morderstwie.

 

Teraz śledczy muszą sprawdzić, czy małżeństwo nie miało w okolicy wrogów i jak wyglądało ich życie osobiste – czy nie mieli np. problemów finansowych lub z prawem. To wszystko może bowiem dać podstawę do określenia dlaczego i jak doszło do śmierci.

auto

15-latek wziął aparat i poszedł na spacer. Jego matka dokonała wkrótce makabrycznego odkrycia

15-latek z Ksawerowa w województwie łódzkim wyszedł w sobotę po południu na spacer nad pobliski zalew. Zabrał ze sobą aparat i powiedział, że niedługo wróci. Jego mama szybko zaczęła się o niego martwić. Złe przeczucia nasiliły się, gdy zapadł zmrok, a chłopak nie wracał. Postanowiła go poszukać na własną rękę.

15-latek miał wybrać się rowerem nad Stawy Stefańskiego. Gdy jego nieobecność przedłużała się, matka ruszyła samochodem na poszukiwania. Objeżdżała miejsca, które chłopak lubił odwiedzać w czasie rowerowych wycieczek.

 

ZOBACZ TEŻ: Pożary w Amazonii nie są dziełem przypadku? Wojciech Cejrowski przedstawia zastanawiające argumenty

 

Na trasie prowadzącej do Stawów Stefańskiego kobieta dokonała makabrycznego odkrycia. Przy drodze leżało ciało jej syna i jego rower. Od razu wezwała na miejsce służby, jednak lekarze mogli tylko stwierdzić zgon. Co się tam wydarzyło?

 

Sprawa jest tajemnicza, bowiem śledczy nie wykluczają udziału osób trzecich. Ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok, bowiem wiele wskazuje na to, że chłopiec mógł zostać napadnięty i pobity. 

 

Teraz policjanci będą się starali odtworzyć ostatnie godziny życia chłopca, a jeśli sekcja zwłok potwierdzi ich podejrzenia, co do napadu, będą musieli również zacząć szukać sprawcy lub sprawców.

sekcji zwłok, drogi, nożem, narkotyki, małżeństwa, 18-latka, więzienia, radiowóz, księża, narkotyki, wanną, egipcjanin, mieszkańców

Lubelszczyzna: rozkładające się zwłoki na poboczu drogi. Leżały tam nawet kilka dni

Wstrząsające zgłoszenie dotarło do policjantów z komendy w Parczewie w województwie lubelskim. W zaroślach na poboczu drogi wojewódzkiej nr 815 znaleziono ludzkie zwłoki. Wszystko wskazywało na to, że mogły tam leżeć od kilku dni. Co się tam wydarzyło?

Zwłoki znaleziono pomiędzy miejscowościami Siemień i Żminne. Zidentyfikowano je jako 68-letniego mieszkańca gminy Siemień. Okoliczności wskazywały na to, że mężczyzna został potrącony przez samochód, a mogło do tego dojść nawet kilka dni wcześniej. Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania sprawcy.

 

ZOBACZ TEŻ: Kupili posiadłość na Florydzie. Po 8 latach odkryli, że ich piwnica skrywa tajemnicę

 

Policjanci szybko ustalili prawdopodobną markę i kolor pojazdu, którego kierowca zabił mężczyznę. Było to mitsubishi. W niedzielę wieczorem auto pasujące do opisu dostrzeżono na jednej z posesji we wsi Dębowa Kłoda. 45-letni właściciel auta został doprowadzony na komedę w celu złożenia wyjaśnień. Wygląda na to, że to on potrącił 68-latka.

 

Za potrącenie ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozić mu może do 12 lat więzienia. Dzisiaj odbyło się przesłuchanie i postawienie zarzutów. Wkrótce sprawa trafi do sądu.

maszynista

Maszynista zauważył dziwny kształt na torach i omal nie dostał zawału! Zahamował w ostatniej chwili przed (…)!

Do wstrząsającego zdarzenia doszło w Żeleźnicy w woj. świętokrzyskim. Maszynista pociągu z Gdyni do Zakopanego niemal w ostatniej chwili wyhamował skład przed dziwnym kształtem jaki zauważył na torach. Później okazało się, że były to ludzkie zwłoki. Prokuratura wyjaśnia w jaki sposób ciało znalazło się na torach i czy zwłoki nie zostały tam przez kogoś podrzucone.

Sytuacja miała miejsce wczoraj po godzinie 9 rano. Maszynista pociągu relacji Gdynia-Zakopane zauważył na torach coś dużego. Nie namyślając się zbyt długo od razu nacisnął hamulec awaryjny. Kiedy sprawdził z czym ma do czynienia omal nie dostał zawału. Okazało się, że wyhamował skład przed ludzkimi zwłokami. Chwilę później na miejsce zdarzenia przyjechała policja i prokurator.

 

 

 

Personaliów denata nadal nie udało się ustalić, ponieważ nikt nie zgłosił zaginięcia osoby odpowiadającemu rysopisowi mężczyzny. Sprawa tajemniczych zwłok na torowisku w Żelisławicach będzie wyjaśniana przez policję. Jednak wiele wskazuje na to, że ofiara popełniła samobójstwo. Z relacji konduktora i obsługi pociągu wynika, że mimo gwałtownego hamowania nikt z pasażerów nie ucierpiał.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

szczątki

Ten lekarz to istny potwór. PRZECHOWYWAŁ SZCZĄTKI KOBIET PRZEZ TYLE LAT!

Historia jak z horroru. Nazistowski lekarz przechowywał szczątki kobiet przez 74 lata. W Berlinie zostanie pochowanych 300 próbek tkanek pobranych od ludzi zabitych przez nazistów i przechowywanych przez berlińskiego lekarza. Próbki zostały odkryte w 2016 roku na terenie posiadłości profesora anatomii Hermanna Stieve’a z Uniwersytetu Berlińskiego. To właśnie do niego przekazywano zwłoki ciał niemieckich antynazistów, które poddawał sekcji.

Ciała niektórych zamordowanych lekarz otrzymywał zaledwie kilka minut po tym jak zabijano je w więzieniu Plotzensee. Postać strasznego lekarza jest niczym z horroru. Przeprowadzał on badania głównie na zwłokach kobiet. Po tym jak wszystkie je już wykonał, kremował je lub grzebał zazwyczaj w masowych grobach. Próbki tkanek, w większości mające długość poniżej jednego milimetra, znaleziono w małym czarnym pudełku – informuje Bild am Sonntag. Lekarz próbował ukrywać zarówno szczątki jak i całą masę zbrodni nazistów. Stieve zmarł na udar w 1952 roku. Miał on swojego kierowce – przywoził mu ciała z więzienia. Głównie interesowały go ciała młodych kobiet, ponieważ skupiał swoje badania nad menstruacją. Przeprowadził sekcję m. in. 13 z 18 kobiet, którym naziści ścięli głowę za współpracę z Czerwoną Orkiestrą (siatka połączona z wywiadem ZSRR).

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kamery w szpitalu nagrały śmierć pacjenta. TO CO UCHWYCIŁY JEST PRZERAŻAJĄCE

Aż ciarki człowieka przechodzą, gdy czyta się o takich bestiach. Ludzie przeżyli ciężkie, mordercze czasy. Powinniśmy bardziej doceniać to, że mamy choć taki pokój na świecie, jaki panuje teraz…

źródło: o2.pl fot. youtube.com