Ten kraj leży na żyle złota. Dzięki zmianom klimatu może zarobić krocie

ten kraj wzbogaci się na zmianach klimatu

Większość państw z niepokojem patrzy na zmieniający się klimat. Topnienie lodowców sprawia, że poziom mórz i oceanów może się podnieść, a co za tym idzie, te niżej położone kraje ulegną zalaniu. Inne państwa martwią się o spadek plonów i krach w rolnictwie. Ten kraj ma jednak przed sobą ogromną szansę. 

Grenlandia, bo to właśnie o niej mowa, ma wyśmienity pomysł na to, jak zarobić na zmianach klimatu. Do tej pory ta wielka wyspa słynęła raczej z niegościnnego klimatu, wielkiego odsetka samobójstw i ewentualnie amerykańskich baz wojskowych. Teraz kraj zależny od Danii chce urosnąć do miana potęgi gospodarczej. A pomóc ma jej w tym jeden, podstawowy dla życia ludzi, zwierząt i roślin surowiec…

Rząd Grenlandii pilnie przypatruje się sprawie zatrzymywania i pozyskiwania wody z topniejących lodowców. Za jakiś czas, tak pozyskana woda może być niezwykle cennym towarem eksportowym.

 

ZOBACZ TEŻ: Urodziła córkę z Zespołem Downa. Lekarze nie dawali żadnych nadziei, ale dziecko zaskoczyło wszystkich!

 

Zależna od Danii Grenlandia zamierza wydać pozwolenia 16 firmom, które zajmą się pozyskiwaniem, magazynowaniem i odsprzedażą grenlandzkiej wody z topniejących lodowców.

 

Dotychczas licencje na taką działalność wydano dziewięciu mniejszym firmom, ale planujemy znacznie poszerzyć tę grupę. Chcemy ekspandować i dzielić się naszą wodą z resztą świata

– powiedział  minister ds. przemysłu i energii Jess Svane dla niemieckiej prasy.

 

Według niektórych szacunków, od 1992 roku Grenlandia utraciła aż 3,8 biliona ton lodu, który spłynął do oceanów. Doprowadziło to do podwyższenia poziomu wód na całym globie o centymetr. Podwyższenie tego poziomu o kolejny centymetr może poważnie zagrozić około 6 milionom ludzi na całym świecie, mieszkającym w najniżej położonych obszarach, np. na wyspach pacyficznych, lub w deltach wielkich rzek, które często są depresjami.

 

Czy faktycznie doczekamy się czasów, w których woda z Grenlandii będzie warta tyle, co np. ropa naftowa z Kuwejtu i Arabii Saudyjskiej? Trudno sobie to wyobrazić, ale z pewnością poczynienie takich inwestycji bardzo korzystnie wpłynie na rozwój lokalnej gospodarki.



Komentarze