TO zrobili dziewczynie w klubie! Zdjęcia!

Mimo sporego postępu, coraz większej świadomości konsumenckiej, wielokrotnych ostrzeżeniach o oszustwach czy zwyczajnie o tym by nie płacić za „szkolenia”, które nie do końca faktycznie czegoś uczą, wiele osób nadal sądzi, że dzięki materiałom E-leasingowym czy wyjściu z „kołczem” „na podryw” osiągną „sukces” w klubie.

Jakby tego było mało, choć w końcu założyciele biznesów podrywu nie są oszustami a żerują na mężczyznach mających problem ze swoim „Ja”, to rzecz do której posunął się jeden z oferentów szkoleń jest co najmniej niesmaczna.

 

Mężczyzna opisał jak jego „kursant” poderwał kobietę w klubie pod jego okiem a czytając jego tekst do końca możemy nawet podając maila otrzymać „pikantne” zdjęcia pary. Tak ten „trener” fotografował cały „spektakl”

 

Z jego obszernej relacji dowiemy się, że wychodząc do klubów nie ma co nastawiać się na jakiekolwiek efekty, a trzeba „po prostu zagadać”. Nieważne jak. Byle zagadać. Mniej więcej jak inny z guru coachingu stwierdził, że jeśli nie mamy motywacji do działania, to trzeba … po prostu to zrobić 🙂

 

ZOBACZ: VIDEO] Piłka siadła mu idealnie. Choć nie trafił w bramkę, to został bohaterem!

 

Część z kolejnych „kroków” trenera ma nawet zabarwienie merytoryczne – dowiemy się, że trzeba być wyluzowanym, niekoniecznie przystojnym i gdzie łapać kobietę w czasie tańca. Oczywiście obszerne instrukcje znajdziemy w „kursie uwodzenia”.

Później już wiemy, że seks w klubie jest możliwy – bo przecież tego miał nas nauczyć ten tekst – „jak zaliczyć w klubie”, to jednak osiągniecie tego stopnia „wtajemniczenia” jest możliwe na zaawansowanym kursie.

 

Ostatecznie kursant Marcin zaciągnął przypadkową dziewczynę do łóżka a „kołcz” zrobił im intymne zdjęcia, a nawet zrelacjonował to, co tam się działo. Kursant z trenerem zaprosili dziewczynę do siebie, a tam… wiadomo.

Przykre jest tak ogromne uprzedmiotowienie kobiety, wykorzystanie przypadkowej dziewczyny do przeprowadzenia swego rodzaju  eksperymentu czy pokazania skuteczności kursu. Swoją drogą trzeba mieć w sobie coś z desperata żeby na imprezę zabierać trenera, który obserwuje Twoje zachowanie i „na drinku” mówi Ci co masz robić. Jak widać i na takie usługi są chętni. W relację i zdjęcia wchodzić nie chcieliśmy.

 

Paweł R. 
źródło: podrywam.pl/ foto: screenshot



Komentarze