Trzaskowski wyznał SZOKUJĄCĄ prawdę! „To miał być LINCZ”

Rafał Trzaskowski w szczerym wywiadzie dla Onetu. Skomentował sprawę zatrzymania aktywistów LGBT, a także mówił o „linczu”.


– To skandal i próba zastraszania aktywistów. Nie wierzę w przypadkowość ostatnich działań władzy i organów ścigania. To, co działo na ulicach mojego miasta, przypomina metody znane z poprzedniej epoki – powiedział Onetowi prezydent Warszawy. W ten sposób ocenił wydarzenia z piątku. Następnie mówił m.in. na temat porażki w wyborach prezydenckich.

Na pytanie dlaczego wybory przegrał, Trzaskowski odparł, że nie były one równe. Dodał, że każda osoba śledząca kampanię o tym wie. Prezydent stolicy podkreślił, że jeszcze nigdy w historii aparat państwowy tak mocno nie wspierał jednego kandydata. Na pytanie, czy Telewizja Polska przyczyniła się do zwycięstwa Andrzeja Dudy, odparł:

-Na 100 procent. My się w sumie przyzwyczailiśmy do tej propagandy, ale jeszcze nigdy nie dochodziło do przekraczania kolejnych granic i norm do takiego stopnia. Pamiętam, jak dziennikarze zastanawiali się, czy oni w TVP doszukają się jakichś faktów kompromitujących mnie. W ostatnich tygodniach dochodziło jednak do absurdów. – mówił Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski mówił także o przekazie TVP. Zmanipulowany miał docierać do wielu osób, które wierzyły w to, co usłyszały. Dodał także, że debata w Końskich miała być „linczem. Jak zanzaczył z manipulacjami mógł walczyć tylko rozmawiając bez

 

Widać na tym przykładzie, że propaganda działa. Natomiast oczywiście jest też kwestia tego, że ta kampania była bardzo krótka, trwała tylko dwa miesiące i nie mogliśmy wszędzie dotrzeć. A z takimi manipulacjami można walczyć poprzez bezpośrednią rozmowę. To też niestety przełożyło się na to, że nie można było możliwości odbycia neutralnej debaty, bo ta w TVP była farsą, a to, co szykowano w Końskich, to miałby być lincz z podstawionymi ludźmi.



Komentarze