Turcja walczy o strefę wpływów w Europie. Czy przyjdzie czas na Polskę?

Turcja w Unii Europejskiej wzbudza wiele kontrowersji. Teraz chce wziąć czynny udział w życiu europejskiej polityki, ale Niemcy i Holandia stawiają opór. 

Niemiecki rząd grozi zakazem wjazdu tureckich polityków na teren kraju. Sytuacja jest spowodowana ostatnim zachowaniem tureckich polityków, którzy nie szczędzili sobie obraźliwych słów. „Niemcy dysponują prawnymi możliwościami pozwalającymi na uniemożliwienie członkom zagranicznego rządu wjazdu do kraju” – powiedział Altmaier (członek niemieckiego rządu) w wywiadzie, który ukaże się w środę w gazetach wydawanych przez grupę medialną Funke.

 

„Fakt, że rząd nie wykorzystał dotąd swoich prawno-międzynarodowych uprawnień, nie oznacza, że nie uczyni tego w przyszłości” – zaznaczył polityk CDU należący do najbliższych współpracowników kanclerz Merkel. „Zakaz wjazdu byłby środkiem ostatecznym. Zastrzegamy sobie prawo do sięgnięcia po ten środek” – dodał Altmaier.

 

Tureckie kraje chcą działać na niemieckiej scenie politycznej, co nie podoba się krajom Europy zachodniej. W ostatnim czasie w Holandii nie wydano pozwolenia na wylądowanie w Rotterdamie samolotu z tureckim ministrem spraw zagranicznych Mevlutem Cavusoglu. Prezydent Holandii nie dopuścił do tureckiego konsulatu tureckiej minister pracy Fatmy Betul Sayan Kaya, którą następnie odeskortowano do Niemiec.

 

Sytuacja pomiędzy zachodnimi krajami Europy i Turcją staje się coraz bardziej napięta, a kolejne zakazy i posunięcia władz nie wróżą dobrze sytuacji międzynarodowej. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan określił wcześniej Niemcy i Holandię jako „kraje bandyckie”, których decyzje o niedopuszczeniu do publicznych wystąpień tureckich ministrów umniejszają rolę Unii Europejskiej jako symbolu prawa i praw człowieka. 

źródło: PAP

fot.: pixabay



Komentarze