Skandal, zdrada i totalny chaos na jubileuszowym, 70. Konkursie Piosenki Eurowizji w Wiedniu. Choć oficjalnie impreza miała być świętem muzyki, zamieniła się w obrzydliwe, polityczne pole minowe, na którym Polacy dostali potężny cios od rzekomych przyjaciół z Ukrainy
Kiedy nasza Alicja Szemplińska wylewała siódme poty na scenie, ukraińskie jury bezczelnie wbiło nam nóż w plecy. To jednak pikuś przy tym, co odwaliło polskie „szacowne” jury. Gdy cała Europa grzmiała z oburzenia i bojkotowała Izrael, nasi jurorzy jako jedyni na kontynencie dali im maksymalne 12 punktów. W sieci wybuchła regularna wojna na słowa.
Niewdzięczność Ukraińców, to już norma!
Polacy przecierali oczy ze zdumienia i wściekłości, gdy na ekranach telewizorów pojawiły się punkty od profesjonalnego jury z Ukrainy. Nasza reprezentantka, Alicja Szemplińska, z genialnym, pełnym emocji utworem „Pray” zachwyciła Europę, przełamując wieloletnią polską klątwę i lądując na wysokim 12. miejscu. Ukraińcy, ze swoją „specyficzną estetyką”, który znamy z Wołynia, uznali jednak inaczej. Okrągłe zero. Nie przyznali Polce ani jednego punktu!
W sieci niemal natychmiast zagotowało się od komentarzy wściekłych internautów. Ludzie przypominają o gigantycznym wsparciu, jakie Polska od lat pompuje w Ukrainę – od pomocy społecznej po miliardy euro. Tymczasem tamtejsi „eksperci” uznali, że polski pop-soul i gospel nie zasługują nawet na ochłapy.
„Tak wygląda eurowizyjna wdzięczność”
– grzmią w sieci fani konkursu.
Czy to ostateczny dowód na to, że opowieści o „kulturalnej bliskości” między Kijowem a Warszawą można włożyć między bajki, a na Eurowizji rządzi wyłącznie twarda, zakulisowa gra? Przekonaliśmy się o tym w sobotę i jest to kolejny dowód na to, że ukraińska „wdzięczność”, to pic na wodę.
Europa bojkotuje, a my dajemy Żydom 12 punktów
Gdyby tego było mało, prawdziwy festiwal żenady zafundowało nam rodzime, polskie jury. Tegoroczny konkurs w Wiedniu od miesięcy tonął w gigantycznych skandalach politycznych i protestach wokół wojny w Strefie Gazy. Państwa takie jak Hiszpania, Islandia czy Holandia poszły na noże z organizatorami i otwarcie zbojkotowały finał – hiszpańska telewizja RTVE zamiast transmisji pokazała czarną planszę z żądaniem pokoju!
I co w tym czasie robi Polska? Nasza komisja sędziowska jako jedyna w Europie wyskoczyła przed szereg i przyznała maksymalną notę 12 punktów reprezentantowi Izraela, Noamowi Bettanowi. Piosenka „Michelle” mogła być dobra, ale w obliczu światowego bojkotu ten ruch wywołał w kraju potężną burzę.
Internauci natychmiast stworzyli „listę wstydu” z nazwiskami jurorów, którzy podjęli tę kontrowersyjną decyzję. Znaleźli się na niej m.in. Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Jan Piwowarczyk oraz nastoletnia gwiazda Viki Gabor. Młoda celebrytka, węsząc pismo nosem i bojąc się linczu ze strony rozwścieczonych Polaków, błyskawicznie zablokowała możliwość dodawania komentarzy na swoich profilach! Sprytne.
Ola Budka ucieka przed hejtem
Rykoszetem za ten dyplomatyczny i wizerunkowy koszmar oberwała niewinna prezenterka, Ola Budka z Radia 357. To ona musiała na żywo, przed milionami widzów, przeczytać ten szokujący werdykt. Na kobietę wylało się takie wiadro pomyj, że późną nocą musiała ratować się emocjonalnym oświadczeniem na InstaStory!
Nie zgadzam się na hejt, który się na mnie wylewa. Jestem rzeczniczką polskiego jury, a nie jego członkinią. Nie brałam udziału w głosowaniu. Wyniki dostaję tuż przed wejściem na wizję. Nie ma tu miejsca na moje prywatne poglądy!
– tłumaczyła się roztrzęsiona dziennikarka.
Cały ten polityczny cyrk i tak na nic się zdał, bo Izrael, mimo zgarnięcia milionów głosów od widzów i gigantycznego wsparcia finansowego od głównego sponsora konkursu (izraelskiej marki kosmetycznej), ostatecznie musiał obejść się smakiem.
Bukmacherzy przecierali oczy ze zdumienia, bo faworyzowana Finlandia z hukiem spadła z roweru. Całą Eurowizję 2026 rzutem na taśmę wygrała Bułgaria! Piosenkarka DARA z hitem „Bangaranga” zdobyła kosmiczne 516 punktów i utarła nosa wszystkim politycznym graczom. Na szczęście ten toksyczny festiwal nienawiści i dziwnych układów dobiegł końca!
Ola Drogosz
