Polski rynek wtórny przechodzi właśnie cichą rewolucję, która dla nieostrożnych może skończyć się finansową katastrofą. Podczas gdy tradycyjny import z Zachodu notuje najgorsze wyniki od lat, lawinowo rośnie liczba sprowadzanych „używanych” samochodów z Chin – głównie marek BYD i Denza.
Choć kuszą ceną niższą o 1/4 od ofert dealerskich, oficjalni importerzy ostrzegają: te auta w Europie są „technicznymi sierotami”. Brak części, inna homologacja i brak gwarancji to tylko początek listy problemów.
Eksplozja importu: Wzrost o 1125%
Dane instytutu SAMAR nie pozostawiają złudzeń. W pierwszym kwartale 2026 roku import używanych aut z Chin wzrósł z zaledwie 16 sztuk (rok wcześniej) do ponad 200 egzemplarzy. Chiny wyprzedziły już w rankingach popularności takie kraje jak Słowacja i pną się w górę zestawienia.
Nowe, a jednak „używane” – o co chodzi?
Większość sprowadzanych pojazdów to fabrycznie nowe auta z rocznika 2025 z minimalnym przebiegiem. Dlaczego trafiają do nas jako używane? Ponieważ w Chinach istnieją dopłaty, dlatego dealerzy w ChRL rejestrują auta na siebie, by zgarnąć lokalne dotacje lub wyrobić plany sprzedażowe.
Poza tym, odbywa się eksport poza siecią. Takie pojazdy trafiają do Polski kanałami niezależnymi, omijając oficjalnych przedstawicieli marek.
Największym zagrożeniem dla kupujących jest fakt, że auta produkowane na rynek chiński różnią się technicznie od tych z homologacją europejską. Oficjalni importerzy (m.in. BYD) stawiają sprawę jasno: nie wspieramy samochodów spoza europejskiej sieci dystrybucji.
Ekonomia złudzeń: Taniej teraz, drożej później
Choć zakup auta z Chin pozwala zaoszczędzić nawet 25% ceny, eksperci ostrzegają przed drastycznym spadkiem wartości przy odsprzedaży. Samochód bez historii serwisowej w Europie, bez gwarancji i z utrudnionym dostępem do części, będzie niezwykle trudny do zbycia na rynku wtórnym.
Nabywcy muszą mieć świadomość, że te samochody nie będą miały takiego wsparcia, jak auta kupione w europejskiej dystrybucji
– ostrzega Piotr Ziarkowski z polskiego przedstawicielstwa BYD.
Nina Makowska
