Budzą się powoli Polacy, zwłaszcza ci, którzy kupowali swoim 10-letnim dzieciom smartfony na I Komunię Świętą. Zdecydowana większość Polaków opowiada się za wprowadzeniem ograniczeń w dostępie najmłodszych do serwisów społecznościowych – wynika z sondażu CBOS dla „DGP”.
Według sondażu dla Dziennik Gazeta Prawna aż 90,7 proc. respondentów wskazuje na potrzebę jakiejś formy regulacji” w zakresie dostępu dzieci do mediów społecznościowych. To potężny głos dorosłych, którzy wreszcie przejrzeli na oczy i zobaczyli szkodliwość platform społecznościowych na rozwój dzieci i młodzieży. Na dorosłych, co warto dodać, również media społecznościowe mają wpływ i to potężny, zwłaszcza patrząc na to, ilu z nich wierzy w dezinformacje rozsiewane za pomocą tych platform.
11,1 proc. badanych chce bezwarunkowego zakazu dla niepełnoletnich korzystania z mediów społecznościowych; 35,5 proc. respondentów chciałoby ustalenia bariery wieku na poziomie 15 lat, a 20,9 proc. – 12 lat. Niemal co czwarty badany chciałby, żeby dostęp był możliwy, ale za zgodą rodziców. Tylko 5,2 proc. nie chce słyszeć o jakichkolwiek ograniczeniach.
„Wyniki sondażu są ważnym sygnałem. Ograniczanie dostępu zaczyna być postrzegane jako właściwa norma społeczna. Problem w tym, że obowiązujące dziś ograniczenia mają charakter regulaminowy, a nie prawny, i w praktyce są słabo respektowane przez dorosłych”
– komentuje cytowana przez dziennik Magdalena Bigaj, prezeska Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, .
Raport Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa „Internet dzieci” alarmuje:
„Choć serwisy społecznościowe są w większości przeznaczone dla osób powyżej 13. roku życia, w Polsce korzysta z nich już 1,4 mln dzieci w wieku 7–12 lat, a więc ponad połowa tej grupy wiekowej”
Widać, że w Polsce zaczyna dominować obawa o zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. I bardzo dobrze, to już ostatni dzwonek na to, by nasza młodzież nie stała się żywym trupem cyfrowego zombie.
Źródło: Dziennik gazeta Prawna
