Wielkanoc 2020 i koronawirus: co powiedzieć policji jeśli nas zatrzyma?

W związku z epidemią koronawirusa mamy w Polsce stan wyjątkowy, którego nie ma: ograniczono możliwości przemieszczania się, a policja, straż miejska, żandarmeria wojskowa i WOT mogą nas zatrzymać i zapytać o cel wyjścia z domu. Obowiązujące rozporządzenia w tej sprawie są niejasne, mgliste i ich interpretacje zależą od „widzimisię” funkcjonariusza. Niektórzy uważają, że są wprost bezprawne. W takiej atmosferze wypada w tym roku Wielkanoc 2020. Jak najbardziej jesteśmy za tym by powstrzymać się od niepotrzebnego wychodzenia z domu, ale co jeśli już musimy wyjść i natrafimy na patrol? Co powiedzieć policji jeśli nas zatrzyma? 

Na samym wstępie pragniemy zaznaczyć, że nikogo nie namawiamy do świadomego i umyślnego łamania zarządzeń władz państwowych. Sami ograniczamy wszelkie wyjścia, ale też trudno nam wyobrazić sobie sytuację, w której opiekujemy się np. starszym rodzicem i nie będziemy go mogli odwiedzić w Wielkanoc. Dodatkowo, w związku z obostrzeniami panuje spory chaos – niektóre komendy policji wlepiają np. mandaty za mycie samochodów na myjniach, a inne postulują by to robić, ponieważ warto dbać o czystość lamp, tablic rejestracyjnych, a przy okazji zmyć ewentualnego koronawirusa z karoserii. Pojawia się więc pytanie: za co policja nie może wlepić nam mandatu? Co wolno nam robić w Wielkanoc 2020?

 

Sprawę tą poruszono w Wiadomościach WP. Adwokat Magdalena Wilk próbowała rozwiać wątpliwości widzów i czytelników skonfundowanych koronawirusowym zamieszaniem.

 

ZOBACZ TEŻ: Nosiła jego dzieci pod sercem, brutalnie ją zabił i usiłował uciec. Wpadł po dwóch tygodniach

 

Warto zacząć od tego, że w Polsce nie ma zakazu wychodzenia z domu. Są natomiast ograniczenia w związku z celem takiego wyjścia oraz z samym przemieszczaniem się. Dom możemy opuścić po to, aby zaspokoić swoje „niezbędne potrzeby”. Co to jest? Praktyka pokazuje, że interpretacja tego zapisu jest bardzo szeroka…

 

Na pewno bez problemu możemy się przemieszczać jeśli wykonujemy czynności służbowe lub zawodowe. Również jeśli świadczymy nieodpłatną pomoc w walce z rozprzestrzenianiem się koronawirusa – np. podjęliśmy się wolontariatu.

 

Możemy także poruszać się w celu uczestnictwa w kulcie religijnym. Przy czym oczywiście obowiązują nas zarządzenia redukujące liczbę osób w kościele do pięciu.

 

Innymi słowy najbezpieczniej wymienić któryś z powyższych powodów. Nie jest istotne czy policja zatrzymuje nas gdy idziemy pieszo, poruszamy się rowerem, lub samochodem. Liczy się przede wszystkim cel tego przemieszczania się. Jeśli więc powiemy policjantowi, że zmierzamy do kościoła – nie powinien w świetle prawa ukarać nas mandatem. Jest to bowiem nasze prawo, którego nikt nie może nam odebrać. Podobnie rzecz się ma z dojazdem do pracy. Jeśli zamiast tego powiemy, że zaspokajamy swoje „niezbędne potrzeby” to od policjanta będzie zależało, czy to co mu w tym momencie przedstawimy jako potrzebę uzna za przekonujący argument.

 

Niezależnie od tego jak będzie przebiegała Wasza ewentualna kontrola gorąco apelujemy: zachowajcie spokój i kulturę. Policjanci i żołnierze też woleliby w tym czasie być z rodzinami niż wykonywać tak niewdzięczne obowiązki. Przy tym pozostanie w domach jest naprawdę bardzo istotne i strach przed mandatem powinien nas skłonić do refleksji czy aby na pewno muszę wyjść na zewnątrz? Przemyślcie to, czy aby na pewno musicie opuszczać cztery ściany.



Komentarze