pobocze, agresja drogowa, wypadek, droga, policja

Zaczęli się BIĆ na środku drogi ekspresowej! Drogowa agresja zakończyła się TRAGICZNIE!

Jeśli kiedykolwiek bawiły Was nagrania kierowców-furiatów, którzy po jakimś incydencie drogowym zaczynali się lać – teraz Wasze podejście może się zmienić. Agresja drogowa, to niebezpieczna sytuacja, która niestety musiała w końcu skończyć się tragicznie. Niestety, trafiło m.in. na ojca trójki dzieci.

 

Okoliczności tego wypadku nie są w 100% jasne, ale wszystko wskazuje na to, że przyczyną wypadku na drodze ekspresowej S8 była bójka. W poprzedni piątek, w okolicy miejscowości Stare Krzewo, na odcinku BiałystokZambrów ciężarówka na białoruskich numerach rejestracyjnych wjechała w dwa samochody stojące na jezdni. Uderzone auta potrąciły dwie osoby stojące przed nimi. Niestety obie zginęły na miejscu.

 

Zapewne każdy pomyślałby, że nieostrożny, może pijany kierowca ze wschodu zabił dwóch niewinnych ludzi, które np. majstrowały przy zepsutym samochodzie. Wygląda jednak na to, że tym razem prawda jest inna.

 

Auto dostawcze i Peugeot 307 nie stały na poboczu, a na prawym pasie jezdni! Według świadków wypadku chwilę wcześniej jeden z tych samochodów zajechał drogę drugiemu. Doszło do swoistej „drogowej przepychanki” aż wreszcie kierowcy nie wytrzymali. Zatrzymali auta i zaczęli bić się na środku ruchliwej drogi ekspresowej!

 

Wersję tę zdaje się potwierdzać fakt, że policja znalazła na miejscu wypadku pojemnik z gazem łzawiącym. Mógł on być wykorzystany w szamotaninie, ale nie wyklucze, że po prostu wypadł z samochodu w momencie uderzenia.

 

Za tą wersją wydarzeń świadczą też działania prokuratury, która wypuściła Białorusina za poręczeniem majątkowym. Za spowodowanie takiego wypadku powinno grozić 8 lat więzienia. Skoro prokurator zdecydował się na taki krok, to musi mieć dużą dozę pewności jak wyglądało to zdarzenie.

 

Jednak najtragiczniejszy jest fakt, że przez – prawdopodobnie – nie utrzymanie nerwów na wodzy zginęło dwóch mężczyzn – 29 latek i 40-latek. Ten drugi osierocił trójkę dzieci, w tym jedno poważnie chore.

 

Jeśli kiedykolwiek na drodze puszczają Wam nerwy – miejcie w pamięci, że brak odpowiedzialności naraża nie tylko Was, ale także osoby postronne i Waszych bliskich. Może ta dramatyczna historia otworzy komuś klapki na oczach, bo wszystko wskazuje na to, że ten wypadek nie miał prawa się wydarzyć, gdy rozum zwyciężył nad emocjami.

 

onet.pl