Otwarcie zimowych igrzysk olimpijskich tradycyjnie przyciąga uwagę milionów widzów na całym świecie. To nie tylko sportowe widowisko, lecz także wydarzenie o wymiarze symbolicznym i dyplomatycznym, w którym udział biorą przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Tegoroczna transmisja w Telewizji Polskiej wzbudziła jednak kontrowersje – widzowie zwrócili uwagę, że w relacji pominięto obecność prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego. Ten żenujący spektakl propagandzistów Tuska jest po prostu irytujący.
Podczas gdy realizatorzy pokazywali zagranicznych przywódców oraz oficjalnych gości ceremonii, kamera nie odnotowała momentu, w którym na stadionie pojawiła się polska głowa państwa. Brak tej informacji został zauważony zarówno przez komentatorów w mediach społecznościowych, jak i przez część środowisk politycznych, które zarzuciły TVP stronniczość i niedopełnienie obowiązków informacyjnych.
Krytycy podkreślają, że jako nadawca publiczny Telewizja Polska ma szczególną odpowiedzialność za rzetelne i pełne relacjonowanie wydarzeń o znaczeniu międzynarodowym, zwłaszcza gdy dotyczą one udziału najważniejszych przedstawicieli państwa. Ich zdaniem pominięcie prezydenta – niezależnie od intencji – może być odebrane jako działanie świadome i politycznie motywowane.
Z drugiej strony pojawiają się głosy, że decyzje realizacyjne podczas transmisji na żywo często wynikają z ograniczeń czasowych lub reżyserskich i nie muszą oznaczać celowego działania. Do momentu publikacji artykułu Telewizja Polska nie wydała oficjalnego stanowiska wyjaśniającego przyczyny tej sytuacji.
Sprawa ponownie rozbudziła debatę na temat roli mediów publicznych w Polsce, ich niezależności oraz standardów dziennikarskich. Otwarcie igrzysk miało być świętem sportu i jedności, tymczasem dla części odbiorców stało się kolejnym punktem sporu o jakość i bezstronność przekazu medialnego.
A co najbardziej żałosne, komentator neo-TVP – a konkretnie Piotr Sobczyński – w relacji z tego wydarzenia tego faktu „nie zauważył” Prezydenta RP, wspomniał za to o udziale ministra sportu Jakuba Rutnickiego. Ta sytuacja wywołała burzę w sieci.
Źródło: własne
