ZGRZYT w „Jeden z dziesięciu”: zawodnik POPRAWIŁ Tadeusza Sznuka – poszło o… bliźniaków. Ten pozostał nieprzejednany. KTO MIAŁ RACJĘ?

gliniarz, jeden, tadeusz sznuk, sznuk, jeden z dziesięciu

Zdarzają się takie sytuacje w teleturniejach, których nie można przewidzieć – nie zawsze wszystko idzie zgodnie ze scenariuszem. Tak było w niedawnym odcinku „Jeden z dziesięciu”, gdy zawodnik zakwestionował decyzję prowadzącego, Tadeusza Sznuka.

 

Pytanie, które wywołało spore wątpliwości brzmiało: „Czy bliźniaki posiadają takie same linie papilarne?” Zawodnik wyznaczony do odpowiedzi nie miał żadnych wątpliwości i pewnie odpowiedział „Tak”. Ale tej odpowiedzi Tadeusz Sznuk nie uznał.

 

Zawodnik nie dał za wygraną – powiedział, że wszystko zależy od tego, czy mowa o bliźniakach jednojajowych czy dwujajowych. Tadeusz Sznuk nie dał się przekonać i zawodnik stracił szansę.

 

Bywały przypadki, gdy w „Jeden z dziesięciu” zdarzały się pomyłki przy ocenie odpowiedzi zawodników. Ale nie tym razem. Bliźniaki nigdy nie mają jednakowych linii papilarnych. Linie bliźniaków jednojajowych mogą być bardzo podobne do siebie, ale nigdy nie są jednakowe.

 

Tym razem więc to Tadeusz Sznuk miał rację. Warto dodać, że od tego tygodnia „Jeden z dziesięciu” emitowany jest na antenie TVP 1. Rzekomo miało to związek z licznymi prośbami widzów, którzy chcą obejrzeć zarówno „Koronę Królów” jak i ulubiony teleturniej. Po przenosinach tego ostatniego do TVP 1, Jedynka może co wieczór rozbijać bank oglądalności – jeśli „Korona Królów” utrzyma wysoką oglądalność, to stacja ta może przywiązać do siebie widzów na półtorej godziny najlepszego czasu antenowego – emitując od 18:30 historyczną telenowelę, potem teleturniej Sznuka i wreszcie „Wiadomości”.

 

Czy te ruchy faktycznie wyjdą telewizji publicznej na dobre, przekonamy się wkrótce.

Komentarze